Zło liberalizmu

Wiek XIX, szczególnie jego druga połowa, ugruntował w Europie i Ameryce panowanie demokracji. Wszyscy obywatele mieli czynne i bierne prawa wyborcze. Mogli więc wpływać na bieg spraw państwowych i politykę. Z tych praw mogli i korzystali też Żydzi, zajmując często fotele ministerialne i inne eksponowane stanowiska polityczne. Idea asymilacji pozornej, propagowana przez Mendelsohna, rozkwitała. A demokracja skłócała społeczeństwa wewnętrznie. Mnogość partii i partyjek wywoływała mętlik w ludzkich umysłach i ich systemach wartości. Uniemożliwiała stabilny rozwój państw i społeczeństw, ale za to umożliwiła wykreowanie liberalizmu.

Źródeł demokracji należy szukać wśród XVIII-wiecznych idei filozoficznych lóż wolnomularskich. Jej teoretycznym uzasadnieniem była idea kontraktu społecznego Rousseau, sięgająca korzeniami do kontraktu zawartego pomiędzy Jehową a Izraelem.

„Idea przymierza w późniejszych dziejach ludów, które poznały ją z Biblii, odegrała znaczną rolę wszędzie tam, gdzie ludzie wychodzili z istniejącego stanu rzeczy, aby zakładać społeczność opartą na wzajemnej pomocy bez względu na różnice osób i stanów. Tu są korzenie nowoczesnej demokracji oraz rozwiązań dokonanych przez rewolucję francuską. Być może, że to purytanie pierwsi nadali przymierzu, według wzorów Starego Testamentu, polityczny charakter i uważali swe gminy oraz swe prawa podstawowe za uzasadnione dobrowolną umową zawartą z Bogiem. Od nich te wyobrażenia przejęły Ameryka i Francja”. – Heinrich Kohn, Die politische Idee des Judentums.

Jednym ze skutków zwycięstwa rewolucji francuskiej było to, że życie gospodarcze Europy i Ameryki zostało uzależnione od żydowskiej finansjery. Wprawdzie już wcześniej Żydzi dominowali w handlu światowym, zmonopolizowali rynek kredytów, byli udziałowcami kampanii zachodnio- i wschodnioindyjskich, byli też fabrykantami. Ale dopiero w XIX wieku, dzięki tej rewolucji oraz wypromowaniu doktryny liberalizmu ekonomicznego, narzucili aryjskim społeczeństwom swą własną etykę i prawodawstwo.

W XVIII wieku potęga żydowskiej finansjery nie mogła się jeszcze w pełni ujawnić. Ograniczały ją dwa czynniki. Pierwszym było to, że Żydzi nie posiadali jeszcze praw politycznych, a po części też i praw cywilnych. I tylko poprzez pozorny chrzest lub pozorną asymilację mogli brać udział w życiu publicznym. Drugim czynnikiem ograniczającym był dominujący wówczas merkantylizm. Jego istota opierała się samowystarczalności państwa i jego dominującej roli w zakresie regulowania życia gospodarczego. I z tego względu rozwijający się w XVII i XVIII wieku handel kolonialny nie miał cech handlu międzynarodowego. Państwa posiadające kolonie wykorzystywały ich bogactwa tylko we własnym zakresie. Tak było w przypadku Anglii, Holandii czy Francji.

Nowe prądy i poglądy pojawiają się w XVIII wieku, a ich źródłem są loże wolnomularskie. Podstawą była idea „prawa natury”. Nauka ekonomii została oparta o „prawa naturalne”. Fizjokraci głosili, że tylko twórcza moc natury jest źródłem nowych wartości. Jedynie więc ziemia może być źródłem dochodu, bo w niej w pełni ujawniają się siły natury. Ich nauki szybko wcielono w życie. Za panowania we Francji Ludwika XV i XVI ministrowie skarbu byli przekonani, że głównie rolnictwo daje zyski. I na nie spychają cały ciężar podatków, rujnując szlachtę i chłopów. Natomiast przemysł i handel, praktycznie zwolnione z nich, rozwijają się dynamicznie i stają się źródłem bogactwa. Część szlachty przechodzi do tych zyskownych przedsięwzięć, ale żydowscy bankierzy mają nad nimi przewagę. W efekcie w zachodniej Europie następuje zubożenie wsi, a miasta – do których napływa ludność wiejska, będąca zaczątkiem proletariatu – rozwijają się.

Skończyła się pewna epoka, chciałoby się powiedzieć słowami bankiera Kramera z filmu Vabank. Zaczyna się nowa epoka, nowy system wartości i nowa etyka: pogoń za zyskiem, za zdobyciem bogactwa za wszelką cenę, choćby kosztem innych. Żydzi, mający w tym zakresie tysiącletnią tradycję i przechodzące z ojca na syna uzdolnienia, są bardzo zainteresowani, by narzucić Aryjczykom tego typu zawody. Wszystko wskazuje na to, że w tym wyścigu będą pierwsi, zwłaszcza wtedy, jeśli uda się im stanąć do konkursu na równych prawach. Dlatego nic lepszego nad liberalizm, głoszony przez Adama Smitha, nie mogło ich spotkać. Był on zwolennikiem „etyki naturalnej”, według której zdobycie największej ilości dóbr materialnych jak najmniejszym wysiłkiem jest dążeniem naturalnym, a więc zgodnym z etyką naturalną. I tym sposobem Żydzi upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu:

  • wobec usprawiedliwienia prawem naturalnym pogoni za zyskiem, mogli swobodnie organizować wyścig przemysłowo-handlowy, w którym mieli duże szanse na wygraną
  • wobec uznania pogoni za zyskiem, a nawet wyzysku za rzecz naturalną, nie naruszającą etyki naturalnej, uwalniali się od zarzutów, że od wieków żyją z wyzysku ludności aryjskiej. Wyzyskują, bo mogą – powiedziałby twórca doktryny liberalnej – i nie ma w tym nic złego.

Liberalizm dawał Żydom jeszcze jedną korzyść. Zabraniał państwu ingerować w stosunki gospodarcze w charakterze ich regulatora, gdyż stan wolności jest stanem naturalnym. Państwa otwierały się na handel zagraniczny, import, eksport, a w tych warunkach o zysku decydował kapitał obrotowy oraz liberalne pojęcia popytu i podaży oraz wolnej konkurencji. Gdy rewolucja francuska wprowadziła Żydów do życia publicznego, pękły wśród nich wszelkie opory. Nie dziwi więc, że najjaskrawsze sformułowania liberalizmu klasycznego pochodzą od sefardyjskiego Żyda, Dawida Ricardo, którego idee miały destrukcyjny wpływ nie tylko na Anglię, ale i na całą Europę.

W 1817 roku Ricardo publikuje swoje dzieło „Zasady ekonomii politycznej”, w którym wykłada zasady liberalizmu. Jest on bankierem, ale najbardziej interesuje się rolnictwem i tworzy teorię renty gruntowej, czyli teorię dotyczącą zysku z rolnictwa. Według niej renta gruntowa (zysk z uprawy ziemi) rośnie, im bardziej urodzajna ziemia. Skoro nawet najmniej urodzajne ziemie muszą pokryć koszty produkcji, to urodzajne grunty dają duże zyski. Z teorii tej płyną dwa wnioski:

  • jeśli ziemie w krajach zamorskich są bardziej urodzajne niż w Anglii, to po co uprawiać ziemię w Anglii i mieć małe zyski, jeśli można uprawiać urodzajne gleby zamorskie i mieć wielkie zyski.
  • jeśli będzie się ochraniać produkcję miejscową za pomocą ceł ochronnych, nakładanych na produkty przywożone do Anglii, to spowoduje się wzrost cen, a więc ogólne podrożenie życia. Zyska tylko właściciel gruntów, inni – stracą.

Ricardo jest jednym z tych, którzy aktywnie walczyli o zniesienie ceł na zboże. I to jemu głównie zawdzięcza Anglia przemianę w XIX wieku w państwo przemysłowo-handlowe, skazane na import żywności, a więc pozbawione samowystarczalności. Przez cały XIX wiek angielska gospodarka doskonale prosperowała. Dla Żydów był to dowód, że pomyślność materialną ogółu można zapewnić tylko w ramach jednej gospodarki, obejmującej cały świat – gospodarki globalnej. Komuż bardziej może odpowiadać taka gospodarka, jak nie narodowi najbardziej rozproszonemu po całym świecie. Tylko w ich interesie leży handel bez granic, wolny rynek i umożliwiające to operacje bankowe i giełdowe.

Ricardo jest też twórcą teorii plac pracowniczych, która miała być naukowym uzasadnieniem wyzysku robotników. Według niego cena płacy nie ma nic wspólnego z wartością pracy. Cena naturalna ludzkiej pracy, to taka, która pozwala na zachowanie klasy robotniczej przy życiu i jej rozmnażanie się, tak by liczba robotników nie zmniejszyła się. Według niego obniżenie plac robotniczych, to czysty zysk kapitalisty. Skoro zaś pogoń za zyskiem jest dążeniem naturalnym, to i moralnym jest zmniejszanie zarobków robotników. Swoimi teoriami stworzył Ricardo Żydom warunki do gospodarczego opanowania świata za pomocą ich kapitału i ich prawa.

Liberalizm stworzył to, co nazywamy ustrojem kapitalistycznym. Umożliwił on Żydom opanowanie centrów życia gospodarczego na całym świecie. Propagował on system gospodarki globalnej. Dla Żydów nie było to nic nowego. Od wieków mieli z nią styczność, starając się omijać granice państwowe. Obrót międzynarodowy wymagał stworzenia odpowiednich regulacji prawnych. Już w XVII i XVIII wieku potrafili uzyskać dla nich aprobatę władz państwowych. W XIX wieku liberalizm sprawił, że te żydowskie regulacje stały się prawem w świecie aryjskim.

Liberalno-żydowski atak podważył dwa filary prawa rzymskiego: rzymską instytucję zobowiązań i prawo własności ziemskiej.

Zobowiązanie według prawa rzymskiego ma charakter aktu (umowy) zawieranego pomiędzy dwiema konkretnymi osobami. Jest ono związane z pewną ilością formalności, niewygodnych dla międzynarodowych kupców. Zobowiązanie takie polega na zaufaniu jednej strony do drugiej. Natomiast Żydzi w stosunku do nieżydów nie mogli być osobami godnymi szczególnego zaufania. Z tego względu handel żydowski posługiwał się zupełnie innymi zobowiązaniami, całkowicie odmiennymi od rzymskich.

Żydzi stworzyli zobowiązania, w których kupiec i bankier mogli obracać się swobodnie, a więc weksel żyrowany, banknot, obligacje, akcje. Istotą tych papierów było oderwanie prawa płynącego ze zobowiązania od osoby, która uczestniczyła w nim jako strona, a związanie tego zobowiązania z posiadaczem papieru lub nawet okazicielem papieru. Weksel i żyro wekslowe powstaje w XVI wieku wśród weneckich Żydów. Akcja (wówczas jeszcze imienna) powstaje w XVI wieku wśród Żydów holenderskich. Banknot jako papier emitowany przez bank pojawia się w XV wieku w Wenecji. Papiery na okaziciela powstały prawdopodobnie jeszcze za czasów rzymskich wśród Żydów aleksandryjskich. O ich żydowskiej genezie pisze żydowski ekonomista Werner Sombart: „interes, jaki mieli żydzi w wysokim stopniu, zaś pod pewnymi względami oni tylko wyłącznie we wprowadzeniu formy prawnej papierów na okaziciela”.

„Chodziło im mianowicie o ukrycie istotnego posiadacza. Żydzi aleksandryjscy, wysyłając morzem ładunki towarów, woleli podstawiać fikcyjnych właścicieli, nie będących żydami. Później w wiekach średnich, gdy na zachodzie Europy spotykały żydów konfiskaty majątków, papiery na okaziciela umożliwiały zniknięcie majątku, aż póki fala prześladowań żydostwa w danej miejscowości nie minęła”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Pojawienie się papierów wartościowych umożliwiło oderwanie uprawnienia od osoby zawierającej zobowiązanie. W taki sposób rzucała ona swoje zobowiązanie na wiatr i nie mogła przewidzieć, kto od niej zażąda jego wypełnienia. Odpowiadało to duchowi prawa żydowskiego:

„Prawo żydowskie nie posiada słowa na określenie zobowiązania, zna tylko słowo dług (Chow) i żądanie (Thwia). Żądanie i dług są w prawie żydowskim samodzielnymi przedmiotami… Osoba, w stosunku do której istnieje zobowiązanie czy prawo jakiegoś żądania, nie musi być określona”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Do handlu tymi papierami, będącymi rzuconymi na rynek zobowiązaniami osób fizycznych i prawnych, stworzyli Żydzi giełdę. Dzięki niej ukrycie osoby uprawnionej stało się jeszcze łatwiejsze. Tak więc żydowskie prawo i giełda umożliwiają światowej finansjerze anonimowe działanie. I to wszystko zgodnie z prawem. Nie trzeba tworzyć tajnych związków. W XIX wieku prawo wekslowe, akcyjne i giełdowe staje się ogólnie obowiązującym w Europie i Ameryce. Kapitał chowa się za zasłoną papierów.

Powstaje zasada prawna, według której w sprawach kupieckich pierwszeństwo ma prawo handlowe, następnie, jeśli brak przepisów tego prawa, to decyduje zwyczaj handlowy, a dopiero na końcu – prawo cywilne, oparte na prawie rzymskim. A więc prawo żydowskie ponad prawem rzymskim.

Giełda wytworzyła nową rzeczywistość. Wielkie spółki akcyjne, syndykaty i trusty zmonopolizowały produkcję, zmuszając klientów do kupna towarów po cenach dyktowanych przez przemysł i handel. Potężne zyski szły do kieszeni tych, którzy stworzyli formy prawne i organizacyjne życia gospodarczego. W XIX wieku wyzysk jednostek aryjskich przez jednostki żydowskie został zastąpiony przez zorganizowany prawnie wyzysk świata aryjskiego przez żydowską finansjerę.

Drugim filarem prawa rzymskiego jest prawo własności ziemskiej. W tym wypadku, początkowo, jest to atak gospodarczy. Jego celem jest zrujnowanie rolnictwa opartego na produkcji indywidualnej, na wielkiej własności, a później na własności chłopskiej. Odbywa się to poprzez popieranie zamorskiej produkcji rolniczej o charakterze spekulacyjnym. Kolejnym krokiem jest ingerencja w sferę prawną: dążenie do ograniczenia prawa własności ziemskiej, a później do wywłaszczenia.

Prawo własności ziemskiej jest sprzeczne z prawem żydowskim. Skoro lud izraelski był narodem świętym, to ziemia stanowiła własność Jehowy. „Ziemi i gruntów nie wolno ostatecznie sprzedawać, bo kraj jest mój” – mówi się w 3 Księdze Mojżeszowej 25,23. „Ziemia to dobro naturalne, z góry dane, jest własnością Boga, a więc wszystkim wspólną. Nikt pojedynczy nie może jej prawnie mieć na własność, wolno ją posiadać tylko w charakterze lenna, danego jednostce przez społeczność”. – Heinrich Kohn, Die politische Idee des Judentums.

Dzięki rozwojowi w XIX wieku stosunków przemysłowo-gospodrczych powstało wśród Żydów przekonanie, że drobna własność ziemska, własność chłopska, jest przeżytkiem średniowiecza i naturalny postęp techniczny musi ją unicestwić. Takie poglądy głosili socjaliści, opierając się na marksistowskiej zasadzie koncentracji kapitałów. Stworzony przez Żydów ustrój kapitalistyczny miał, w zakresie własności ziemskiej, doprowadzić do panowania prawa żydowskiego. Stąd taki ich zapał do wszelkich projektów reformy rolnej, mającej stworzyć własność chłopską. Własność skazaną, ich zdaniem, na zagładę. W ten sposób reforma rolna jest w ich pojęciu tylko okresem przejściowym do skomunizowania ziemi zgodnie z przepisami judaizmu.

Ustrój kapitalistyczny, który powstał w XIX wieku i jest żydowskim wymysłem, dał im trzy zasadnicze korzyści:

  • pozwolił im narzucić nieżydom swoje prawa i podporządkować ich gospodarczo
  • pozwolił im ukryć za zasłoną papierów i giełdy żydowski kapitał międzynarodowy, czyniąc go nieuchwytnym
  • pozwolił im na prowadzenie swobodnej, a więc planowej akcji w zakresie skupiania i rozpraszania mas żydowskich.

„Właściwie nie można przedsięwziąć przeciw nam nic skutecznego. Jak można dzisiaj dosięgnąć ruchomy majątek? Spoczywa w zadrukowanych kawałkach papieru, które zamknięte są gdzieś w świecie, być może, że w chrześcijańskich kasach”. – Theodor Herzl, Der Judenstaat. – Bardziej lapidarnie chyba nie można było tego ująć.

Bez liberalizmu nie byłoby kapitalizmu, a bez niego żydowska przewaga nad ludnością aryjską nie byłaby tak przytłaczająca. To nie marksizm czy marksizm kulturowy jest źródłem wszelkiego zła, jak chce nie tak dawno temu wykreowany guru, który prawdziwych sprawców tego zła omija szerokim łukiem. Te wszystkie wymysły: instytuty badań społecznych, szkoła frankfurcka, teoria krytyczna, tolerancja represywna, marksizm semantyczny, marksizm magiczny, magiczny performatywizm i czort wie, co jeszcze – to wszystko, to jedna wielka ściema, która ma ukryć prawdziwe źródła zła. Ktoś to wszystko sponsoruje. Przecież ci wszyscy „twórcy” tych teorii nie przeżyliby dnia bez finansowej kroplówki. Bez niej mogliby co najwyżej snuć swoje teorie w gronie najbliższych znajomych. Nie byłoby pieniędzy – nie byłoby marksizmu, takiego czy owakiego. A kto je daje? Marksizm sam w sobie jest zły, ale jest to tylko narzędzie, służące Żydom do niszczenia ludności aryjskiej. Jeśli wyeliminuje się to narzędzie, to Żydzi wymyślą sobie nowe, bo mają pieniądze.

Liberalizm jest źródłem wszelkiego zła. Jego zalegalizowanie spowodowało, że żydowska dominacja nad światem stała się faktem. Jedynym skutecznym sposobem obrony byłoby wycofanie się z niego. Łatwo powiedzieć! Wykonać trudno, bardzo trudno! Nie mniej jednak warto wiedzieć, co jest prawdziwą przyczyną zła i żydowskiej dominacji.

Wszystkie zamieszczone wyżej cytaty pochodzą z książki Henryka Rolickiego Zmierzch Izraela.

2 thoughts on “Zło liberalizmu

  1. Guru o którym Pan pisze wykonał jednak pożyteczną pracę. Mianowicie uświadomił masom “prawaków” z czym w ogóle mają do czynienia, bo wcześniej tego nie wiedzieli. Gdyby wiedzieli, to guru nie zrobiłby takiej kariery. Zawsze to coś. Biedni “prawacy” myśleli, że te feministki i geje to tak nagle z potrzeby serca się pojawili. Teraz bardziej rozgarnięci będą szukać dalej i może coś znajdą, a guru zarobi trochę pieniążków i będzie miał co zjeść i czym popić. Same korzyści.
    Jeszcze jedno. Cenzura. Nie można przecież tak po prostu mówić sobie co się myśli. Pan ma niszowego bloga, ale jak się prowadzi dużą telewizję internetową to już jest ryzyko. Więc mówią tyle, ile w danych warunkach można. Bez własnej platformy medialnej nic nie zdziałają i nadal będą strzelać kulą w płot. Zresztą tu nie chodzi o to, żeby coś zdziałać, ale żeby zagospodarować pewną grupę ludzi i zarobić, co dobrze wie ten guru i ta telewizja.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Like

    • Mam świadomość, że mogę pisać, co mi się podoba, bo blog jest niszowy, nawet bardzo niszowy. Gdyby jednak wchodziło na niego kilka czy kilkanaście tysięcy osób, tak jak na te telewizje internetowe, to pewnie szybko zostałby skasowany. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

      “Zresztą tu nie chodzi o to, żeby coś zdziałać, ale żeby zagospodarować pewną grupę ludzi i zarobić, co dobrze wie ten guru i ta telewizja.” – Trafnie to Pan ujął. O to właśnie chodzi.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s