Rewolucja październikowa

Rewolucja (z wczesnośredniowiecznej łaciny revolutio – przewrót) – znacząca zmiana, która zazwyczaj zachodzi w stosunkowo krótkim okresie. – Tak to słowo definiuje Wikipedia. Tyle że ta znacząca zmiana nie bierze się znikąd. Efekt końcowy może i jest gwałtowny, ale wcześniej trwają długie przygotowania, nawet bardzo długie. I tak było, przynajmniej w mojej ocenie, w przypadku rewolucji październikowej, którą poprzedziła rewolucja 1905 roku i rewolucja lutowa z 1917 roku.

Właściwie to należałoby zacząć od zadania sobie pytania: Dlaczego w Rosji? Równie dobrze można zapytać: Dlaczego rewolucja francuska wybuchła we Francji, a nie – w innym kraju? Pewnie dlatego, że w owym czasie Francja była najpotężniejszym państwem w Europie i najludniejszym. To prawda, że Imperium Brytyjskie rosło w siłę, ale głównie za morzami, a poza tym, to z Anglią Żydzi uporali się ponad 100 lat wcześniej podczas rewolucji Cromwella. W czasie rewolucji francuskiej Europa była centrum świata i jej zmiana, a więc i zmiana świata, musiała zacząć się od Francji. Wydaje się, że i obecnie zmiana oblicza świata musi zacząć się od najpotężniejszego państwa. Czy mamy do czynienia z początkiem rewolucji w Ameryce? Tego nie wiemy. Wiedzą natomiast ci, którzy tym wszystkim sterują z ukrycia i anonimowo.

Ale dlaczego Rosja? Był to kraj, w stosunku do Europy Zachodniej, zacofany. Niemniej jednak miał w sobie potencjał. Z jednej strony był to największy pod względem obszaru kraj na świecie, który był spadkobiercą największego imperium w dziejach świata, imperium Czyngis-chana, z nieprzebranymi bogactwami naturalnymi. Na samym tylko Uralu, jak mówią, jest cała tablica Mendelejewa. Z drugiej strony był to kraj białego człowieka. W drugiej połowie XIX wieku ludność Rosji podwajała się co 30 lat. Wszystko wskazywało na to, że w latach 30-tych czy 40-tych XX wieku będzie to najludniejszy kraj białych ludzi. I do tego jeszcze kraj niezbyt przychylny Żydom.

Od początku XX wieku w Rosji następowało uprzemysłowienie na niespotykaną dotychczas skalę. Rozwój przemysłowy napędzany był zagranicznymi kredytami i sprowadzanymi z Zachodniej Europy maszynami i częściami zamiennymi. Rosja w czasach carskich eksportowała niemal wyłącznie surowce, tj. węgiel, drewno, ropę naftową, futra i zboże, które było jej szczególnym towarem. W 1913 roku wyeksportowano 13 mln ton zbóż. Ale była też największym producentem ropy naftowej. W 1901 roku ze złóż w Baku pochodziła ponad połowa światowego wydobycia ropy. To właśnie tam wzbogacił się, „robiąc w nafcie”, ojciec Cezarego Baryki z Przedwiośnia Stefana Żeromskiego.

Czy to nie przypomina do złudzenia polityki Gierka z lat 70-tych? Było dokładnie tak samo. Za zachodnie kredyty i technologię uprzemysławiano kraj. Za granicę wysyłano surowce, głównie węgiel i produkty rolne. I tak samo jak w Rosji pojawiły się strajki i doszło do ich rozpędzenia przy użyciu broni palnej.

Rewolucja 1905 roku nie wybuchła nagle. Kryzys gospodarczy w Rosji w latach 1900-1903 był pretekstem do wywoływania protestów. 1 maja 1900 roku doszło do manifestacji w Charkowie, w 1901 roku wybuchły strajki w Moskwie, Jekaterynosławiu, Petersburgu, Mikołajewie, Batumi, Odessie. W lipcu i sierpniu 1902 roku w strajkach na Ukrainie i Kaukazie wzięło udział około 200 tysięcy pracowników. Wojna z Japonią w 1904 roku tylko pogorszyła sytuację. 26 grudnia 1904 roku wybucha strajk w Baku i Petersburgu.

Momentem przełomowym wydaje się być krwawa niedziela 22 stycznia 1905 roku. Pop Grigorij Gapon (współpracownik Ochrany) zorganizował marsz pod Pałac Zimowy, aby osobiście wręczyć carowi petycję z ponad 135 tysiącami podpisów. Protestujący domagali się 8-godzinnego dnia pracy bez obniżania wynagrodzenia i amnestii dla więźniów politycznych. Manifestacja ta została rozbita przez siły carskie. W demonstracji wzięło udział ponad 100 tysięcy ludzi. Robotnicy nieśli portrety cara i śpiewali pieśni. W pewnym momencie, w kilku punktach miasta, zostali zaatakowani przez uzbrojoną kawalerię. Zabitych i rannych było ponad 1000 osób. Władze przyznały się do 130 zabitych i około 300 rannych. Decyzję o pacyfikacji podjął car.

Strajki do końca stycznia podjęło ponad 400 tysięcy robotników. Rozlały się one na Królestwo Polski i wybrzeże Bałtyku. W lutym do strajku włączył się Kaukaz, a w kwietniu – Ural. W marcu zamknięto wszystkie uczelnie. Wiele oddziałów wojska zbuntowało się i nie wykonywało rozkazów walki z protestującymi. Podpisanie we wrześniu 1905 roku niekorzystnego układu pokojowego z Japonią spowodowało kolejne wystąpienia. W Petersburgu Lew Trocki ogłosił strajk powszechny, a ugrupowania polityczne głosiły hasło „cała władza w ręce Rad”. Przywództwo nad ruchem rewolucyjnym objęły Rady Delegatów Robotniczych. Część żołnierzy poparło protestujących i utworzyło Rady Delegatów Żołnierskich, które przejęły władzę w wielu jednostkach. W październiku strajki sparaliżowały całą Rosję.

Car Mikołaj II został zmuszony do działania. 30 października wydał Manifest konstytucyjny (tzw. manifest październikowy), w którym obiecał obywatelom poszanowanie ich praw, powołanie parlamentu oraz rządu z premierem (Siergiej Witte). Parlament składał się z dwóch izb. Izbę wyższą tworzyła powołana przez cara Rada Państwa, izbę niższą – Duma Państwowa, wyłaniana w wyborach. Pierwsza Duma przetrwała kilka miesięcy, gdyż w lipcu 1906 roku car, niezadowolony z jej składu, przedterminowo rozwiązał ją. Druga Duma została wybrana w 1907 roku. Ze względu na to, że większość w niej mieli radykałowie, car ją rozwiązał. Trzecia Duma, wybrana na podstawie zmienionej ordynacji w tym samym roku, przetrwała 5 lat, bo większość w niej stanowili zwolennicy cara.

W 1906 roku Mikołaj II odwołał Wittego z urzędu premiera. Na jego miejsce został powołany Stołypin, który nie tylko skutecznie stłumił rewolucję, ale też dokonał wielu ważnych reform. Przeprowadził reformę agrarną, znoszącą wspólnoty gminne. Uznał wolność do zrzeszeń. Zreformował szkolnictwo i wojsko. W 1911 roku został zastrzelony.

W wyniku rewolucji 1905 roku powstał pierwszy parlament rosyjski – Duma Państwowa. Zalegalizowano działanie, zakazanych do 1905 roku, partii politycznych i stowarzyszeń. Rosja stała się więc monarchią parlamentarną.

W tym konflikcie, w 1905 roku, stronami byli rewolucjoniści i Imperium Rosyjskie, tak przynajmniej podaje Wikipedia. Dowódcami po stronie rewolucjonistów byli Lew Trocki i Feliks Dzierżyński. A partie, które były zaangażowane w rewolucję, to SDPRR, PSR, PPS, SDKPiL i Bund.

Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR), której sekcjami autonomicznymi były SDKPiL i Bund, podzieliła się w 1903 roku na frakcje bolszewików i mienszewików. Był to wynik sporu pomiędzy Leninem a Julijem Martowem., który uważał, że członkowie partii powinni działać niezależnie od kierownictwa partii. Lenin był zwolennikiem silnego przywództwa. Nazwał on swoją frakcję – bolszewikami, czyli większością, choć w momencie podziału tej większości nie miała ona. Oponentów określił mianem mienszewików, czyli mniejszością. Julij Martow był Żydem, o czym wspomina Wikipedia.

Partia Socjalistów-Rewolucjonistów (PSR), tzw. eserowsy (SR), eserzy, została założona w 1901 roku przez rewolucjonistów wywodzących się z tzw. narodników. Jej celem było przekształcenie Rosji w republikę demokratyczną, w której dominowałaby klasa chłopska. Jednym z twórców i przywódców tej partii był Grigorij Gerszuni (wł. Isaak Gersz). Ważną osobistością w niej był również Jewno Azef. Do tej partii należał także Aleksander Kiereński.

Pozostałe partie to PPS, SDKPiL i Bund. Ich chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. – I co z tego wszystkiego wynika? Wynika to, że rewolucja 1905 roku, to nie był to, jak opisuje Wikipedia, ogólnokrajowy spontaniczny zryw o podłożu społecznym i narodowym. Wprost przeciwnie! Protesty i strajki zaczęły się w 1900 roku i stopniowo rozszerzały się na cały kraj. Drugi wniosek jest taki, że wszystkie te, zaangażowane w ruchy rewolucyjne partie, były zdominowane przez Żydów lub miały ich w swoich szeregach na kluczowych stanowiskach. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś wątpi w to, że dziś w Polsce jest tak samo, że wszystkie partie są kontrolowane bądź zdominowane przez tę nację. Lenin swoją mniejszościową, w momencie podziału, frakcję nazwał, w celach propagandowych, bolszewikami, czyli większością. Ewidentnie kłamał, tak jak kłamie każdy polityk. I to też się nie zmieniło.

A jak wyglądała ta rewolucja w oczach ludzi, którzy żyli w tamtych czasach i osobiście doświadczali jej? Jednym z jej naocznych świadków był Bolesław Prus, który opisał ją w swojej, chyba ostatniej, prawie nieznanej powieści „Dzieci” (Akant Ltd, Warszawa 2002). Za PRL-u raczej nie mogła była się ukazać ze względu na sposób opisania tej rewolucji. Poniżej próbka:

-Tak, ruch ten zapowiadał się bardzo dobrze – wtrącił Świrski.

-A ciągnie się jak najgorzej – pochwycił sekretarz. – Bardzo prędko przekonaliśmy się, że robotnikom, a raczej menerom, nie chodzi o poprawę stosunków, ale o wywołanie zamętu… My pierwsze warunki robotników przyjęliśmy i gotowi byliśmy je wykonywać, ale oni tylko zaczęli stawiać coraz to nowe, coraz niemożliwsze żądania, ale jeszcze pracowali niedbale, psuli materiały, kradli, zmuszali trzymać w fabrykach takie jednostki, które kwalifikują się w najlepszym razie do wyrzucenia, w najgorszym do kryminału… A gdy oświadczyliśmy, że dalszych ustępstw fabryka nie może robić, skazano nas na śmierć.

-Cóż oni na przykład panu zarzucają?… – spytał Świrski.

-Nigdy pan nie uwierzy!… – zawołał sekretarz. – Mam zginąć za to, że kiedyś cieszyłem się zaufaniem robotników, że zachęcałem ich do uczenia się, do zawiązywania stowarzyszeń… że wreszcie w ostatnich czasach wyjaśniałem robotnikom niepraktyczność ich postępowania… A prawda!… Parę razy odezwałem się, że niepolskie to ręce i niepolskie serca kierują ruchem, który może skończyć się ogólną nędzą i upadkiem naszego narodu na korzyść nie wiadomo czyją…

To zrozumiałe, że w PRL-u taka powieść nie mogła ukazać się. Ale ten PRL był dziwny i miał różne oblicza. W pewnym momencie, około 1956 roku, komuniści postanowili wydać wybór „Kronik Tygodniowych” Prusa. Wyboru miał dokonać Zygmunt Szweykowski, historyk literatury, specjalizujący się w literaturze XIX wieku. Problem polegał na tym, że był to sanacyjny historyk, sanacyjny, bo w takich czasach przyszło mu zaczynać swoje życie zawodowe. Nie ufano mu więc i uważano, że dokona tendencyjnego wyboru. Żeby więc uniknąć tendencyjności komuniści postanowili, że należy wydać „Kroniki” w całości. Lepszego wyboru nie mogli dokonać! Prus zaczął je pisać w 1875 roku i pisał do śmierci w 1912 roku. Mamy w nich obraz Królestwa Polskiego z końca XIX i początku XX wieku. Rzecz bezcenna.

„Kroniki” były wydawane w latach 1956-1970. W sumie było 20 tomów z komentarzami, które czytelnikom z XX wieku wyjaśniały wszystko, co mogło być dla nich niezrozumiałe. Prus pisał dla swoich czytelników, którzy byli mu współcześni. Redakcję powierzono Szwejkowskiemu. Początkowo miał jeszcze nadredaktora. Później zrezygnowano z niego. Pierwsze tomy były wydawane w nakładzie 5000 egzemplarzy. Ostanie – 1500. I w tych ostatnich pisał o rewolucji 1905 roku. Do fabryk przychodziły agitatorki, młode urodziwe Żydówki, zachęcały do strajku. Co bardziej świadomi robotnicy mieli wątpliwości. Zdawali sobie sprawę z tego, że może on doprowadzić do likwidacji zakładu, a więc i ich miejsc pracy. Na takie argumenty Żydówki odpowiadały: nie martwcie się, przyjdzie Żyd i wykupi.

Tak pisał Prus i carska cenzura puszczała to, bo „Kroniki” zostały skompletowane z zachowanej prasy z tamtych czasów. Dziś takie „numery” nie przeszłyby.

Po rewolucji 1905 roku następuje parę lat spokoju do momentu wybuchu I wojny światowej w 1914 roku. Według Wikipedii katalizatorem rewolucji był przede wszystkim udział w niej Imperium. W następnym zdaniu pisze ona, że 1 sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, a 6 sierpnia uczyniły to również Austro-Węgry. Jak więc Rosja miała uniknąć wojny, skoro to nie ona ją wypowiedziała? Została postawiona przed faktem dokonanym. 6 sierpnia próbował też Piłsudski wywołać powstanie w zaborze rosyjskim. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Dumy poparto zaciągnięcie kredytów wojennych. Wyjątkiem byli socjaliści (trudowicy i socjaldemokraci), którzy jednomyślnie odmówili głosowania w tej sprawie.

Na samym początku wojny w Moskwie i Petersburgu wybuchły antyniemieckie zamieszki, zdemolowano gmach ambasady niemieckiej, napadano na sklepy i przedsiębiorstwa należące do Niemców. Likwidowano wszelkie ślady niemieckości w życiu codziennym. Niemieckojęzyczną nazwę stolicy Petersburg zmieniono na Piotrogród, zamknięto pisma niemieckojęzyczne, wielu mieszkańców Rosji zmieniło swoje nazwiska.

Od początku wojny rząd Niemiec utrzymywał kontakty z bolszewikami mieszkającymi głównie w Szwajcarii. Również wywiad niemiecki już w 1915 roku, za zgodą cesarza Wilhelma II, wdrożył tajny program „rewolucjonizacji i insurekcjonizacji”. Jego realizacją zajmował się wydział III G niemieckiego Sztabu Generalnego. Celem programu było, poprzez aktywne wspieranie działalności bolszewików wymierzonej w carat, wewnętrzne osłabienie Imperium Rosyjskiego i jego armii, a po zwycięskiej rewolucji wyeliminowanie Rosji z wojny, co miało ułatwić zwycięstwo Niemiec na froncie zachodnim. Z kolei przemysł niemiecki miał uzyskać dostęp do bogactw naturalnych Rosji i jej zasobów gospodarczych.

Przebieg wojny i niepowodzenia na froncie osłabiły pozycję cara. W styczniu i w lutym 1917 roku wybuchają w Rosji strajki. Podsycali je, jak pisze Wikipedia, polityczni agitatorzy. Jednak nie informuje skąd się oni wzięli i kim byli. Obecnie też nie wiemy kim są działacze Antify i kto ich wspiera. Za początek rewolucji lutowej uznaje się dzień 23 lutego/8 marca, gdy doszło do strajku Zakładów Putiłowskich – największej pod względem produkcji firmy metalurgiczno-maszynowej w Rosji. Protestujący wystąpili z żądaniami podwyżki wynagrodzeń o 50%. W Piotrogrodzie wybuchły rozruchy, które miały trwać nieprzerwanie do upadku monarchii. W demonstracjach uczestniczyli mienszewicy, eserowcy i bolszewicy. Następnego dnia w manifestacjach wzięło udział 160-200 tysięcy robotników, część strajkowała.

25 lutego/10 marca na ulicach manifestowało około 300 tysięcy osób, z czego najbardziej zorganizowaną grupę stanowili metalowcy. Oprócz fabryk strajkowali tramwajarze i drobni przedsiębiorcy. Po południu do akcji przeciwko strajkującym stanęli żołnierze i funkcjonariusze policji. Później tłum atakował funkcjonariuszy, a policja przestała interweniować. – Czyż nie tak jest obecnie w Ameryce, gdzie policjanci klękają przed czarnymi? Czy nie miał racji cesarz Hajle Syllasje, który w rozmowie z Orianą Fallaci stwierdził, że w świecie nigdy nie dzieje się nic nowego? W nocy z 25 na 26 lutego/11 marca władze utraciły kontrolę nad robotniczymi dzielnicami Piotrogrodu, szczególnie dzielnicą Wyborską, gdzie tłum rozbijał i podpalał komisariaty policji. W niedzielę 26 lutego/11 marca Piotrogród został otoczony przez oddziały wojska. Po południu w kilku dzielnicach otworzyło ono ogień do tłumu. Na Placu Znamieńskim zginęło około 40 osób.

Decydującym dniem protestów był 27 lutego/12 marca. Do protestujących przyłączyli się wojskowi. W nocy z 26/27 lutego żołnierze Pułku Pawłowskiego przegłosowali odmowę posłuszeństwa rozkazom strzelania do ludności cywilnej. Wkrótce dołączyły do nich oba pułki gwardyjskie: Prieobrażenski i Litewski. Rano 27 lutego/12 marca te trzy pułki, uzbrojone, wyszły na miasto. Żołnierze zaatakowali i zdemolowali koszary żandarmerii i usuwali prorządowe posterunki. Wkrótce połączyli się z protestującymi robotnikami. Wypuścili więźniów z Twierdzy Pietropawłowskiej, zdemolowali Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, bili i zabijali policjantów w mundurach. Wieczorem tłum zdobył centralę Ochrany, wyrzucając i podpalając akta. Najbardziej aktywnymi byli konfidenci.

27 lutego/12 marca na posiedzeniu Konwentu Seniorów Dumy został powołany Komitet Tymczasowy Dumy – organ wykonawczy Dumy. Był on złożony z przedstawicieli wszystkich partii politycznych. 28 lutego/13 marca przejął praktycznie wykonywanie obowiązków rządu Rosji i wyznaczył swych komisarzy do istniejących ministerstw. Tego samego dnia z inicjatywy mienszewików powstała Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, do której fabryki i jednostki wojskowe wybrały delegatów, w przytłaczającej większości umiarkowanych socjalistów (bolszewicy i eserowcy maksymaliści uzyskali łącznie około 10% głosów).

W tym okresie cały czas zmniejszała się liczba wojsk wiernych carowi. Wobec takiego rozwoju wypadków 2 marca/15 marca car Mikołaj II uznał, że utrzymanie władzy jest niemożliwe i, na żądanie umiarkowanych polityków i monarchistów, abdykował na rzecz młodszego brata, wielkiego księcia Michała Aleksandrowicza. Wskutek ciężkiej sytuacji w kraju wielki książę nie przyjął korony i zrzekł się jej następnego dnia, przekazując całą władzę Tymczasowemu Komitetowi Dumy. – I w taki sposób nastąpił kres monarchii w Rosji.

Kierownictwo rewolucji próbowały objąć dwa ośrodki władzy powstałe 27 lutego/12 marca. Były to powołany przez Dumę i popierany przez centrystów i umiarkowanych – Komitet Tymczasowy Dumy i Piotrogrodzka Rada (Sowiet), zdominowana przez eserów i socjaldemokratów. 2/15 marca Komitet Tymczasowy Dumy, w porozumieniu z Komitetem Wykonawczym Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, powołał Rząd Tymczasowy Gieorgija Lwowa.

W ten sposób powstał system dwuwładzy. Z jednej strony oficjalną władzę sprawował Rząd Tymczasowy, który był praktycznie kontrolowany przez Piotrogrodzką Radę Delegatów Robotniczych i Żołnierskich i jej Komitet Wykonawczy. Rada na własną rękę administrowała i stanowiła prawa, często nie informując o tym rządu.

6/19 marca Rząd Tymczasowy ogłosił swój program: amnestię, demokratyczne wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego, które miało określić przyszły ustrój Rosji, wolność prasy i swobodne działanie stowarzyszeń i partii politycznych. Zapowiedziano też kontynuowanie wojny do zwycięskiego końca.

Niemcy bardzo interesowali się tym, co dzieje się w Rosji. Początkowo mieli nadzieję na podpisanie rozejmu, który ułatwiłby im działania na froncie zachodnim. Jednak rząd chciał nadal uczestniczyć w wojnie. W związku z tym Niemcy wsparli jego przeciwników i umożliwili powrót Leninowi do Rosji, aby na miejscu włączył się w działalność rewolucyjną i osłabiał wroga tj. Rosję. 3/16 kwietnia Lenin wraca z emigracji w Szwajcarii i wspiera pacyfistyczną agitację bolszewików. 4/17 kwietnia ogłasza on swoje tezy kwietniowe – referat o konieczności rewolucji socjalistycznej. 30 kwietnia/13 maja bolszewicy utworzyli paramilitarne oddziały Gwardii Czerwonej. 18 maja do Rządu Tymczasowego wchodzą mienszewicy. W czerwcu, na tle sprzeciwu wobec udziału Rosji w wojnie, powstała w partii eserowskiej frakcja lewicowych eserowców, opowiadająca się, podobnie jak bolszewicy, za opozycją wobec Rządu Tymczasowego, w przeciwieństwie do prorządowego stanowiska większości w partii S-R.

Od 3/16 do 7/20 lipca miały miejsce w Piotrogrodzie burzliwe demonstracje robotników, żołnierzy i marynarzy, połączone z blokadą Pałacu Taurydzkiego – siedziby Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, w której większość mieli popierający rząd mienszewicy i eserowcy. Była to nieudana próba przejęcia władzy przez bolszewików. Po powrocie Aleksandra Kiereńskiego (ministra wojny) z frontu w dniu 6 lipca/19 lipca Rząd Tymczasowy opanował sytuację przy pomocy lojalnych oddziałów garnizonu piotrogrodzkiego i żołnierzy ściągniętych z frontu, ujawniając uprzednio w prasie część zdobytych dokumentów o zagranicznym finansowaniu bolszewików. Rząd zdelegalizował ich partię jako agentów niemieckich. Lenin ukrył się w Finlandii. 8/21 lipca, po dymisji Georgija Lwowa, nowy gabinet skompletował Aleksander Kiereński. Był on przekonany o wyeliminowaniu zagrożenia ze strony bolszewików. Tymczasem sytuacja gospodarcza pogarszała się z dnia na dzień. Postępował paraliż państwa i armii – jedynej siły, która mogłaby powstrzymać bolszewików. 26 lipca/8 sierpnia zjazd bolszewików postanowił rozpocząć przygotowania do przejęcia władzy drogą powstania zbrojnego.

1/14 września Rząd Tymczasowy proklamował ustrój republikański Rosji. 25 września/8 października w wyniku nowych wyborów w sekcji robotniczej Rady Piotrogrodzkiej większość uzyskali bolszewicy na czele z Trockim, który został nowym przewodniczącym Rady. Pomiędzy 3/16 października a 10/23 października Lenin potajemnie wraca do Piotrogrodu. Do 24 października/6 listopada pozostaje w ukryciu. 10/23 października Komitet Centralny bolszewików przyjął rezolucję o powstaniu zbrojnym i stworzył pierwsze Biuro Polityczne. 12/25 października Rada Piotrogrodzka utworzyła Komitet Wojskowo-Rewolucyjny, oficjalnie dla obrony stolicy przed Niemcami – w rzeczywistości jako sztab przygotowujący przewrót.

17 /30 października sprzeciwiający się tej decyzji członek KC Lew Kamieniew (wraz z Grigorijem Zinowjewem), zwolennik idei „jednolitego rządu socjalistycznego” w koalicji z eserowcami i mienszewikami – w wywiadzie dla gazety Nowaja Żyzn, podał do publicznej wiadomości swój (i Zinowiewa) sprzeciw wobec planu zbrojnego obalenia Rządu Tymczasowego. W skład rządu wchodzili bowiem przedstawiciele partii demokratycznych – dwóch partii socjalistycznych (eserowców i mienszewików) i będącej w mniejszości liberalnej partii kadetów (KD – konstytucyjno-demokratyczna). Ogólnorosyjskie wybory parlamentarne miały się odbyć za niespełna trzy tygodnie 12 listopada/25 listopada 1917 roku.

24 października/6 listopada Rząd Tymczasowy zadecydował o zamknięciu bolszewickich gazet oraz o wymianie oddziałów garnizonu stolicy, ale to tylko przyspieszyło wybuch powstania. O jego dacie przesądził ostatecznie termin II Wszechzwiązkowego Zjazdu Rad, który miał rozpocząć obrady 25 października/7 listopada i który Lenin chciał postawić przed faktem dokonanym przejęcia władzy przez bolszewików.

24 października/6 listopada oddziały porządkowe bolszewickiej Organizacji Wojskowej, na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej, bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od centrali telefonicznych (w stanie wojennym w Polsce w 1981 roku odłączono telefony), budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbywało się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. Wieczorem 24 października/6 listopada do siedziby komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin, który do tej pory ukrywał się w mieszkaniu konspiracyjnym.

25 października/7 listopada cały Piotrogród, oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego, był w rękach bolszewików. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zdobyty dopiero 26 października/8 listopada 1917 roku o godz. 2.10 w nocy.

27 października/9 listopada obradujący od poprzedniego dnia II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił, po przemówieniu Lenina, przejęcie władzy przez „Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów – Radę Komisarzy Ludowych”, składającą się wyłącznie z działaczy bolszewickich, której przewodniczącym został przywódca bolszewików – Lenin. Oznaczało to faktyczne zakończenie okresu dwuwładzy w Rosji i przejęcie pełni władzy przez partię bolszewików za fasadą władzy rad.

Bolszewicy nie zdecydowali się na odwołanie wyborów do Zgromadzenia Ustawodawczego (Konstytuanty), które Rząd Tymczasowy Aleksandra Kiereńskiego rozpisał na 12/25 listopada. Publicznie bowiem deklarowanym przez bolszewików (na II Zjeździe Rad) powodem zbrojnego przejęcia przez nich władzy była ochrona wolnych wyborów do Zgromadzenia Konstytucyjnego przed „zamachem reakcji”. Wolne wybory wygrała partia eserowców (socjalistów-rewolucjonistów) (58% głosów, 410 mandatów) dzięki powszechnemu poparciu na wsi. Bolszewicy uzyskali 25% głosów i 125 mandatów – jednak wygrali w Piotrogrodzie, Moskwie, oddziałach Frontu Zachodniego i Północnego, ale parlament zebrał się tylko jeden raz 18 stycznia 1918 roku, po czym został rozpędzony przez bolszewików. Masową manifestację w obronie Konstytuanty w Piotrogrodzie rozpędzono z użyciem broni palnej przez oddane bolszewikom oddziały strzelców łotewskich.

Fakty powyższe, dotyczące przebiegu rewolucji, zaczerpnąłem z Wikipedii, która korzystała z wielu źródeł, m.in. z prac Richarda Pipes’a. W swojej książce Rewolucja rosyjska, której fragment cytuje Wikipedia, pisze on:

Wydarzenia, które doprowadziły do obalenia Rządu Tymczasowego, nie miały charakteru żywiołowego: były wynikiem spisku zawiązanego przez ściśle zakonspirowaną organizację. Dopiero po trzech latach wojny domowej i nieprzebierającego w środkach terroru spiskowcy zdołali podporządkować swemu panowaniu większość ludności. Październik był klasycznym „coup d’etat”, przechwyceniem władzy państwowej przez znikomą mniejszość, dokonanym – z uwagi na demokratyczne konwencje epoki – przy zachowaniu pozorów uczestnictwa mas, ale bez ich zaangażowania. Do działań rewolucyjnych wprowadzono metody bardziej odpowiednie dla stanu wojny, niż polityki. Zamach bolszewicki przebiegał w dwóch fazach. W pierwszej, trwającej od kwietnia do lipca, Lenin usiłował przechwycić władzę w Piotrogrodzie za pomocą demonstracji ulicznych wspieranych siłą zbrojną. Na wzór rozruchów lutowych zamierzał nasilać te demonstracje, aż zamienią się w pełną rewoltę, w wyniku której władza zostanie przekazana najpierw radom, a zaraz potem jego partii. Strategia ta zawiodła: w lipcu trzecia próba niemal doprowadziła partię bolszewików do zguby. Do sierpnia bolszewicy odzyskali siły na tyle, aby ponownie sięgnąć po władzę, ale tym razem posłużyli się inną strategią. Trocki, który przejął przywództwo, kiedy Lenin ukrywał się przed policją w Finlandii, unikał demonstracji ulicznych, a przygotowania do bolszewickiego zamachu ukrywał za kulisami sfałszowanego i bezprawnego zjazdu rad, jednocześnie wprowadzając do akcji specjalne oddziały szturmowe, które miały zająć najważniejsze placówki rządowe. „De nomine” przejęcie władzy miało być tymczasowe i prowadzone w imieniu rad; „de facto” jednak było trwałe i służyło partii bolszewickiej.

Pipes, jak podaje Wikipedia, to amerykański historyk i sowietolog pochodzenia polsko-żydowskiego. Twierdzi on, że wydarzenia, które doprowadziły do obalenia Rządu Tymczasowego nie miały charakteru żywiołowego, ale były wynikiem spisku zawiązanego przez ściśle zakonspirowaną organizację. A więc tajne związki, związki, które towarzyszą ludzkości od najdawniejszych czasów. Znamy je z czasów reformacji i wcześniejszych, ale też i późniejszych. Ich cel jest zawsze ten sam: wywoływanie zamieszek, rozruchów, rewolucji. A któż za tym stoi – chciałoby się zapytać. Trocki, z tego co pisze Pipes, dysponował specjalnymi oddziałami szturmowymi. A skąd one się wzięły? Kto je wyszkolił? Kto je finansował? – Są pytania, na które żadni historycy nie chcą odpowiadać, no, może nie wszyscy!

Antony C. Sutton (1925-2002) angielski ekonomista, historyk i pisarz, autor m.in. książki Wall Street i rewolucja bolszewicka, w innej swojej pracy Skull and bones Tajemna elita Ameryki (1983) pisze:

W latach 1917-1921 Sowieci przejęli kontrolę nie tylko nad Rosją, ale i nad Syberią i Kaukazem. Stany Zjednoczone podjęły interwencję na Syberii, wzdłuż trasy Kolei Transsyberyjskiej. Ze sporządzonych przez George’a Kennana oraz historyków radzieckich opisów tej amerykańskiej interwencji wynika, że była to operacja wymierzona przeciwko władzom rewolucyjnym. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Powodem, dla którego Stany Zjednoczone rozlokowały swoje oddziały na trasie Kolei Transsyberyjskiej, było powstrzymanie Japończyków, nie Sowietów. Gdy Amerykanie opuszczali Władywostok władze radzieckie zgotowały im huczne pożegnanie. Jest to kolejna nieopowiedziana historia, o której milczą podręczniki.

Nie sposób tego wszystkiego zrozumieć, tych wszystkich rewolucji, wojen, przewrotów, jeśli nie znamy filozofii ludzi, którzy tym wszystkim kierują. I to też wyjaśnia Sutton w cytowanej wyżej książce:

Na przestrzeni ostatnich dwustu lat, od czasu gdy w niemieckiej filozofii rozbłysła gwiazda Kanta, można wyróżnić dwa sprzeczne ze sobą systemy filozoficzne oraz przeciwstawne idee państwa, społeczeństwa i kultury. W Stanach Zjednoczonych, na terenie Brytyjskiej Wspólnoty Narodów i we Francji podstawą filozofii jest jednostka oraz prawa jednostki. Tymczasem w Niemczech, od czasów Kanta, przez Fichtego i Hegla aż do roku 1945, filozofia opierała się na powszechnym braterstwie, odrzuceniu indywidualizmu i ogólnym sprzeciwie wobec klasycznej zachodniej myśli liberalnej w niemal wszystkich jej aspektach. Niemiecki idealizm, jak już zauważyliśmy w poprzednich częściach, stanowił podstawy filozoficzne prac zarówno Karla Marksa i lewicowych heglistów, jak i Bismarcka, Hitlera i heglistów prawicowych. Na tym właśnie polega paradoks: Hegel zapewnił podstawy teoretyczne nie tylko najbardziej konserwatywnym ruchom niemieckim, ale i najbardziej rewolucyjnym ruchom XIX wieku. Korzenie filozofii zarówno Marksa, jak i Hitlera tkwią w heglizmie.

Z systemu filozoficznego Hegla wywodzi się dialektyka historyczna, czyli przekonanie, że wszystkie wydarzenia historyczne są skutkiem konfliktu pomiędzy przeciwstawnymi siłami. Te powstające wydarzenia są czymś innym od wydarzeń konfliktowych i od nich wyższym. Każdą ideę lub realizację idei można uznać za „tezę”. Teza ta będzie zachętą do pojawienia się sił jej przeciwnych, czyli „antytezy”. Ostatecznym rezultatem nie będzie natomiast ani teza, ani antyteza, lecz synteza tych dwóch skonfliktowanych sił.

W innym miejscu Sutton pisze: Nasz dwupartyjny, republikańsko-demokratyczny system (w istocie tworzy go jedna heglowska partia, a nikt inny nie jest ani mile widziany, ani w ogóle do niego dopuszczony) stanowi odbicie nowego heglizmu. Niewielka grupa – bardzo niewielka grupa – jest w stanie z jego pomocą manipulować i do pewnego stopnia kontrolować społeczeństwo, wykorzystując je do swoich własnych celów. – Czy POPiS jest taką jedną partią heglowską? Na to pytanie niech już każdy sam sobie odpowie.

Prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem stojącym przed autorem tej książki będzie przekazanie czytelnikowi w istocie trywialnej informacji: celem Zakonu (ta tajemna siła Ameryki – przyp. mój) nie jest „lewica” ani „prawica”. „Lewica” i „prawica” są sztucznie wykreowanymi narzędziami mającymi posłużyć wprowadzeniu zmiany, a ich skrajne odłamy stanowią istotne elementy w procesie kontrolowanej zmiany.

Filozofią heglowską można zatem dużo wyjaśnić: przyczyny rewolucji, konfliktów, wojen itp. Ale można też wyjaśnić i to, z czym mamy obecnie do czynienia. Pod pozorem pandemii państwa zaczynają odbierać ludziom ich podstawowe prawa. I to Sutton wyjaśnia:

W systemie heglowskim konflikt ma kluczowe znaczenie. Co więcej, w opinii Hegla i systemów opierających się na jego filozofii państwo jest absolutem. Państwo wymaga od każdego obywatela całkowitego posłuszeństwa. W tak zwanym systemie organicznym jednostka nie istnieje sama dla siebie, ale jej celem jest wypelnianie zadania przewidzianego dla niej przez państwo. Wolność można znaleźć jedynie w posłuszeństwie wobec państwa. W hitlerowskich Niemczech wolność nie istniała, wolności nie przewiduje marksizm, nie będzie jej także wtedy, gdy zapanuje Nowy Porządek Świata. I jeśli przypomina to orwellowski Rok 1984, to tak właśnie ma być.

Mówiąc krótko, państwo jest najważniejsze, a konflikt jest narzędziem umożliwiającym zaprowadzenie idealnego społeczeństwa. Wolność jednostki kryje się w jej posłuszeństwie wobec rządzących.

Czym jest więc państwo? Jest nim rzecz jasna samozwańcza elita. Co ciekawe, Fichte, który zaprezentował te idee jeszcze przed Heglem, był masonem, niemal na pewno należał także do iluminatów, a z całą pewnością był ich protegowanym. Johann Wolfgang Goethe (wśród iluminatów znany jako Abaris) zapewnił Fichtemu stanowisko na Uniwersytecie w Jenie.

Co więcej, wyznawana przez iluminatów zasada, że cel uświęca środki – zasada, którą Quigley uznał za niemoralną, a stosowana zarówno przez Grupę (angielski odpowiednik Zakonu – przyp. mój), jak i Zakon – wywodzi się z filozofii heglowskiej.

Ten ostatni cytat wyjaśnia obecną sytuację. Pod pretekstem pandemii dąży się do wprowadzenia przymusowych szczepień, których celem nie jest ochrona zdrowia, tylko podporządkowanie jednostek państwu, poprzez wszczepianie czipów i wstrzykiwanie do organizmu nieznanych substancji. Tak ma wyglądać Nowy Porządek Świata, w którym państwo będzie absolutem. Będzie to jedno ogólnoświatowe państwo.

W tym wszystkim jest, przynajmniej dla mnie, uderzające podobieństwo w mentalności dwóch narodów: Żydów i Niemców. W obu dominuje podporządkowanie się jednostki ogółowi. U Żydów datuje się to od czasów reform Ezdrasza i Nehemiasza w V wieku p.n.e. Nie dziwi więc to, że filozofia heglowska narodziła się w Niemczech. Józef Ignacy Kraszewski w swojej powieści ŻYD Obrazy współczesne, która ukazała się w 1866 roku, wkłada w usta jednej z jej postaci takie słowa:

Otóż, najukochańsi Niemcy – kończył Duńczyk – wierzcie mi, że nie mówię tego przez zazdrość o posiadanie Szlezwiku i Holsztynu, bo wcale mi te księstwa nie smakują… wy się mylicie grubo, utrzymując, iż Schiller, Goethe, Kant, Hegel byli Niemcami…

Jeśli więc Hegel nie był Niemcem, a Hitler, jak pisał cytowany przeze mnie Sutton, z niego czerpał, to robi się ciekawie…

21 thoughts on “Rewolucja październikowa

  1. W Rosji były dobre warunki do wprowadzenia komunizmu, ze względu na mentalność wsi. Chodzi o te wspólnoty o których Pan wspomniał w tekście. Wywodzą się one jeszcze z czasów słowiańskich, ale odegrały w Rosji bardzo ważną rolę podczas najazdów mongolskich. Mongołowie nakładali na podbite ziemie ciężkie daniny, które byłyby nie do spłacenia indywidualnie. Wspólnota i wzajemna pomoc w ramach “obszcziny” pozwalały to przetrwać. Tak że istniała tradycja wspólnego użytkowania “środków produkcji” choć tylko na wsi i kojarzyła się ona dobrze, jako sposób na bezpieczeństwo i przetrwanie trudów.
    Po wojnie w ZSRR opracowano samolot odrzutowy MIG-15. To były już późne lata czterdzieste, wiadomo było, że dawni sojusznicy przeciwko Hitlerowi będą teraz rywalizować. Rosjanie nie mili silnika do tego samolotu. Udali się do Wielkiej Brytanii na rozmowy i – cud boski – silnik im sprzedano! Pragmatyczni Anglicy sprzedali silnik swoim wrogom zza żelaznej kurtyny. Samoloty Mig-15 walczyły potem na kilku frontach, m. in. w Korei. Zabawne. Jeśli poskładamy ze sobą więcej takich “przypadków” to mamy całkiem wyraźny obraz tego, jak ZSRR był współtworzony przez zachód.

    To, co obecnie dzieje się w Stanach bardzo przypomina czasy rewolucji sowieckiej, “protestanci” mają nawet flagi z sierpem i młotem. Nic dziwnego, ponieważ jest to robione w ten sam sposób przez tych samych ludzi, a raczej ich wnuki. Zmienił się tylko proletariat, którego rolę grają teraz kolorowi oraz “młodzi, wykształceni z wielkich miast”.

    Like

  2. “Jeśli poskładamy ze sobą więcej takich “przypadków” to mamy całkiem wyraźny obraz tego, jak ZSRR był współtworzony przez zachód”

    Od czasów rewolucji październikowej był, powiedziałbym raczej, tworzony. Ale podczas II wojny światowej było jeszcze lepiej. Cytowany przeze mnie Sutton.pisał:

    “Z analizy dokumentów związanych z Lend-Lease wynika, że doszło do naruszenia prawa Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z prawem można było wysyłać jedynie sprzęt wojskowy, tymczasem wysyłano także ogromne ilości wyposażenia przemysłowego, a nawet matryce Departamentu Skarbu, tak by Sowieci mogli bez przeszkód drukować amerykańskie dolary.”

    Like

  3. Gratuluję szerokiej wiedzy w tym temacie. W miesiącach styczeń i luty 1917 r nastąpiła bardzo ostra i sroga zima w wyniku czego nastąpiły braki w dostawach opału i żywności no miasta. Brak chleba wykorzystali agitatorzyi sprowokowali pierwsze strajki. Ostatnie publikacje rosyjskie rzucaja troche inne światło na przykład na tzw. szturm Pałacu Zimowego, którego de facto nikt nie bronił. Kompania kobieca nie dysponowała cięzka bronia maszynową , a łotewskie pułki zajęły Pałac bez oporu. Jedyne ofiary śmiertelne tego szturmu to utopieni w winie żołdacy, którzy wdarli sie do piwnic pałacu. W Petersburgu i w jego okolicach stacjonowały oddziały zmobilizowanego chłopstwa ,których nie szkolono a z braku kadr podoficerskich i oficerskich miały za duzo wolnego czasu, plącząc sie bez celu po ulicach miasta. Broni nikt im nie zabierał , stąd gwałty i napady na sklepy i mieszczan powodujace interwencje policji. Na to wszystko nałożyła sie jeszcze pobłażliwość władz na działalność bolszewików.

    Like

    • Dziękuję za bardzo ciekawy i uzupełniający wpis. Ale o tym w podręcznikach historii nie piszą. Dobrze to świadczy o Rosjanach, że starają się pokazać realne tło tamtych wydarzeń.

      U nas, przykładowo, dużo pisze się o tym, że po wprowadzeniu stanu wojennego w sklepach na pólkach był tylko ocet. To prawda, że były one prawie puste, ale lodówki u ludzi – pełne. Byłem w 1992 roku w Leningradzie (wtedy tak się jeszcze nazywało to miasto). Nocowałem u ciotki znajomego. Tam wówczas w sklepach też nic nie było, ale jej lodówka była pełna! Taka podróż w czasie do naszego 1982 roku.

      Miałem świadomość w jakim miejscu byłem, ale zwiedzanie tego miasta w tamtym czasie nie było łatwe. Nie było czegoś takiego jak kafejki, bary, ogródki piwne itp. Owszem, były restauracje, ale takie bardziej ekskluzywne, nie na kieszeń zwykłego turysty, który chce odpocząć, wypić kawę czy piwo, czy szybko “wrzucić coś na ząb”. W końcu znalazłem takie miejsce, gdzie mogłem napić się herbaty, ale… na stojąco! Teraz turyści w Petersburgu nie mają już takich problemów, ale wtedy – cały czas na nogach…

      Like

  4. //Jak więc Rosja miała uniknąć wojny, skoro to nie ona ją wypowiedziała? Została postawiona przed faktem dokonanym.//

    To nie jest prawda. O kulisach wciągnięcia Rosji do 1WŚ opowiada szejk Hosein, tu na samym początku:

    To Mikołaj II Romanow wciągnął Imperium Rosyjskie do 1WŚ a zrobił to ostatecznie w 1907 roku.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Entente_cordiale, https://pl.wikipedia.org/wiki/Ententa

    Przygotowania do wielkiej wojny trwały parę dekad a ważnym ich elementem było powstanie sojuszy. Kluczową rolę w akcji dyplomatycznej odgrywał król Edward VII z żydowskiej rodziny Saxe Coburg und Gotha. To on zaoferował Mikołajowi II Konstantynopol i wyjście ma Morze Śródziemne w przypadku wygrania wojny z państwami centralnymi a Mikołaj był na tyle naiwny że uznał obietnicę oszustów z Londynu za wiarygodną.

    O reszcie opowiada szejk Hosein, przy czym oczywiście ma on swój spaczony religią punkt widzenia. Szejk Hosein lansuje tezę że (chrześcijański) Rūm (Rzym), z którym w czasach ostatecznych (które niby nadchodzą), nakazał się sprzymierzyć wyznawcom Boga Święty Prorok Mahomet, to prawosławna Rosja. Stąd sympatia Hoseina dla Romanowów którzy czynnie wykorzystywali chrześcijańskie urojenia religijne do rządzenia krajem.

    To Mikołaj II Romanow wciągnął Imperium Rosyjskie do I wojny światowej, z która dla mieszkańców Imperium była bardzo krwawa (wiele milionów ofiar) i zupełnie niepotrzebna. To jeden z powodów jego umiarkowanej popularności jako postaci historycznej. Sytuację pewnie łagodzi fakt że sam zapłacił wysoką cenę za swój błąd.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/I_wojna_%C5%9Bwiatowa#Straty

    Like

    • Argumentacja szejka wydaje się być spójna i logiczna, ale nie zmienia to faktu, że to Niemcy i Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Rosji. Być może ona sprowokowała poprzez zabójstwo w Sarajewie, ale prowokowanie to nie to samo, co wypowiedzenie. Czy to się zaczęło w 1907 roku? Chyba wcześniej. Wówczas gdy nastąpiła zmiana sojusznika. Rosja przeorientowała się z Niemiec na Francję. Pod koniec XIX wieku Rosja intensywnie rozbudowywała swoją sieć kolejową za francuskie kredyty.

      Like

    • Argumentacja szejka Hoseina jest spójna i logiczna. Fakt, że to Niemcy i Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Rosji, to tylko skutek sojuszy zawartych w przeszłości. Winą Mikołaja II było przystąpienie do sojuszy, których realizacja zmusiła Niemcy do wypowiedzenia wojny Rosji.
      To na pewno nie zaczęło się w 1907 roku, wtedy się dopiero skończyło. Jak napisałem, przygotowania do wojny trwały kilkadziesiąt lat, można łatwo o tym się zorientować nawet wertując odpowiednie hasła z Wikipedii.

      Jak piszę „parę dekad” to nie żartuję. Jednym z etapów przygotowań do 1WŚ było zjednoczenie Niemiec. Rozumiał to doskonale kanclerz Bismarck, który wiedział (z pierwszej ręki) jakie siły stały za zjednoczeniem, oraz w jakim celu to zrobiły. Celem tym było wykreowanie potęgi zdolnej do ataku na Rosję.

      Zdanie „intensywnie rozbudowywała sieć kolejową za francuskie kredyty” to raczej eufemizm i brak precyzji w jednym. Przypuszczam w ciemno że żaden Francuz nie miał pieniędzy do pożyczenia Rosji. We Francji na określenie „iść do banku” lud mówi „iść do żyda”. A Rosja wówczas realizowała chyba najambitniejszy w tym czasie na Ziemi projekt inżynieryjny, Kolej Transsyberyjską. Kupowała technologie z przemysłu wydobywczego, huty, fabryki lokomotyw czy wagonów, itp.

      Like

      • Zdanie „intensywnie rozbudowywała sieć kolejową za francuskie kredyty” to raczej eufemizm i brak precyzji w jednym. Przypuszczam w ciemno że żaden Francuz nie miał pieniędzy do pożyczenia Rosji. We Francji na określenie „iść do banku” lud mówi „iść do żyda”.

        Znamy się już na tyle, że powinien Pan wiedzieć, że wiem, że były to pieniądze francuskich Żydów. We wszystkich znaczących krajach banki są w ich rękach. W Niemczech, gdy Bismarck je jednoczył, banki też były w ich rękach i tak jest do dziś.

        Like

  5. //Pod pretekstem pandemii dąży się do wprowadzenia przymusowych szczepień, których celem nie jest ochrona zdrowia, tylko podporządkowanie jednostek państwu, poprzez wszczepianie czipów i wstrzykiwanie do organizmu nieznanych substancji. Tak ma wyglądać Nowy Porządek Świata, w którym państwo będzie absolutem. Będzie to jedno ogólnoświatowe państwo.//

    No cóż, a może jest to element planu realizowanego konsekwentnie od tysięcy lat? O tym – jak pamiętam – pisał Platon w „Państwie”, choć raczej nie wspominał o zastrzykach. Ale o zastrzykach wspomina Bertrand Russell (1942). Zastrzyki są bardzo ważne.

    Str 92: https://archive.org/details/in.ernet.dli.2015.351235/mode/2up

    Naukowo rządzone społeczeństwa są jeszcze w powijakach. Warto poświęcić kilka chwil na spekulacje na temat możliwego przyszłego rozwoju tych, którzy są oligarchami.
    Można się spodziewać, że postępy w fizjologii i psychologii dadzą rządom znacznie większą kontrolę nad indywidualną świadomością, niż mają to teraz nawet w krajach totalitarnych. Fichte twierdził, że edukacja powinna mieć na celu niszczenie wolnej woli, tak aby po zakończeniu nauki uczniowie nie byli w stanie przez resztę życia myśleć ani działać inaczej, niż życzyliby tego ich nauczyciele. Ale w jego czasach był to nieosiągalny ideał: to, co uważał za najlepszy istniejący system, zrodziło Karola Marksa. W przyszłości takie niepowodzenia raczej nie wystąpią tam, gdzie panuje dyktatura. Dieta, zastrzyki i polecenia będą się łączyć od najmłodszych lat, tworząc taki charakter i rodzaj przekonań, które władze uznają za pożądane, a każda poważna krytyka władzy, stanie się psychologicznie niemożliwa. Nawet jeśli wszyscy będą nieszczęśliwi, wszyscy będą wierzyć, że są szczęśliwi, ponieważ rząd powie im, że tak jest.

    Like

  6. Jednym z wielu mankamentów Wikipedii są źródła. Richard Pipes, który rusofobię wypił z mlekiem matki, jest częścią problemu.

    Rozmowa prof. Andrieja Fursowa z Walentinem Galinem w sprawie książki tego ostatniego „Ekonomia polityczna rosyjskiej rewolucji”:

    Zwracam uwagę na datę (2 sierpnia) i liczbę wyświetleń.
    Co się od razu rzuca w oczy porównując rosyjskojęzyczny i polskojęzyczny Internet (tutaj YT), to obecność w tym pierwszym materiałów na wysokim intelektualnych poziomie, które są masowo oglądane. W Rosji kampania debilizacji ludności jest chyba o wiele słabsza czy mniej skuteczna.

    Omawiana książka:

    Generalnie to chyba mało kto zdaje sobie sprawę z natury Imperium za cesarza Mikołaja II Romanowa. Rosja była wówczas zarówno państwem imperialnym zdolnym do wojen zaborczych (Chiny) jak i częściowo krajem kolonialnym podbijanym przez zachodni kapitał. Rosyjski przemysł był kontrolowany zza granicy a kraj płacił wysoka lichwę zagranicznym lichwiarzom i był uzależniony od zachodnich centrów interesów.

    Galin porównuje przedrewolucyjną Rosję ze Stanami Zjednoczonymi pod względem społecznym. W USA segregacja rasowa dotyczyła ~10% ludności, w Rosji segregacja socjalna – 80% populacji.

    Rosyjska segregacja społeczna składała się z trzech elementów:
    (1) segregacji ekonomicznej – wszystkie podatki były płacone przez chłopstwo, obowiązywał tam regresywny system podatkowy (jak dzisiaj);
    (2) segregacji w dostępie do edukacji – w 1914 roku Rosja była krajem o najbardziej rozpowszechnionym analfabetyzmie na świecie. Zapewne obawiano się że jak niewolnik nauczy się czytać to może zrozumieć że jest niewolnikiem. W 1897 roku (ostatni spis powszechny) wśród rosyjskich chłopów było trzy razy więcej analfabetów niż wśród amerykańskich Murzynów.
    Podczas 1WŚ w rosyjskiej armii odsetek analfabetów to było 61%, w amerykańskiej 1%, w niemieckiej 0,1%, w angielskiej 2%;
    (3) segregacji politycznej. Chłopstwo (80% ludności) nie dysponowało mechanizmami reprezentacji w procesie politycznym. Chłopi byli przywiązani do ziemi, którą mieli wykupywać i płacić za wykup pańskiej ziemi w ratach do 1961 roku.

    Podczas wojny następowały procesy obiektywnej radykalizacji społeczeństwa. Chłopi z różnych stron Imperium – miliony ludzi – spotykali się, rozmawiali, dostali broń, zabijali i byli zabijani, przyzwyczajali się do używania przemocy i śmierci. W 1917 roku liczba dezerterów wyniosła dwa miliony żołnierzy, dezerterowali zwykle z bronią w rekach. Ci ludzie nie zaakceptowaliby kontynuacji rządów w stylu sprzed 1914 roku. W okopach ci ludzie mieli okazję potwierdzić swoje przeczucia i przemyślenia, że giną na darmo, nic na tej wojnie nie zyskują a cała awantura jest prowadzona wyłącznie w interesie wyzyskującego ich i utrzymującego w ciemnocie i upodleniu feudalnego reżimu.

    Podczas wojny do radykalizacji nastrojów przyczyniły się napięcia rynkowe w dostępie do chleba i innych podstawowych artykułów. System kartkowy (socjalizm wojenny) został wprowadzony we wszystkich krajach uczestniczących w wojnie, w USA nawet pół roku przed przystąpieniem do wojny – we wszystkich krajach oprócz Rosji. Wiemy doskonale że rewolucji lutowej nie byłoby bez sztucznie wywołanego niedostatku chleba w Piotrogradzie (https://zapadrus.su/rusmir/istf/1622-khlebnyj-bunt-v-fevrale-1917-goda-kak-proobraz-tsvetnoj-revolyutsii.html). Carski reżim nie przeszkadzał spekulacji zbożem przeprowadzanej przez największe rosyjskie banki.
    Jako przykład radykalizacji nastrojów Galin przywołuje przypadki pobić policjantów w Piotrogradzie, zdarzało się w 1916 roku wrzucać stróżów porządku do Newy.

    Tego nie ma w przywołanym materiale ale Andriej Fursow przypomniał kiedyś, że pierwszy masowy głód w Rosji miał miejsce w 1892/93 roku (wcześniej były tylko lokalne). Ten głód miał systemowe podstawy. Wówczas za konieczne do przeżycia dla rodziny chłopskiej uważano gospodarstwo o powierzchni 4ha a przeciętnie na rodzinę to już wtedy było tylko 2,7ha (chyba tylko w Wielkorosji). Ten głód świadomym ludziom unaocznił potrzebę głębokich systemowych zmian w kraju, wprowadzanie drobnych reform nic nie załatwiało w długiej perspektywie.

    Przed wojną reżim carski przeprowadził szereg masońskich reform, chodzi o premiera Stołypina. Do czasów Stołypina rolnictwo Wielkorosji było zorganizowane w oparciu o wspólnoty gruntowe „mir”. To Społypin wprowadził tam prywatną własność ziemi, czym – mówiąc oględnie – nie zwiększył popularności carskiego reżimu. Później sprzeciw wobec reform Stołypina na wsi wykorzystali bolszewicy w swojej propagandzie. Kolektywizacja ziemi była interpretowana przez włościan jako powrót obszcziny, miru.

    Galin mówi że 1WŚ to był czas kryzysu kapitalizmu. W 1916 roku wszystkie europejskie państwa walczące w wojnie stały się bankrutami: Brytania, Francja, Austro-Węgry, Rosja. Nawet Niemcy były w złym położeniu, choć gdyby nie wejście USA to bezsprzecznie wygrałyby wojnę. Zachodnia Europa ruszyła tylko dzięki amerykańskiej pomocy. Rosja utraciła kredyt w 1916 roku.

    Galin mówi (47:00) przywołując opinię H.G. Wellsa (Rosja we mgle) że bolszewicy stali się panami statku, z którego uciekały wszystkie szczury.
    Generałowie rosyjscy rozważali wariant wojskowej dyktatury, tylko że nie mieli żadnego programu politycznego. Rozważany był wariant zdobycia Moskwy przez wojska Anglosasów, tylko że władza oparta na cudzych bagnetach miałaby umiarkowaną legitymizację a na okupację w nieskończoność interwenci nie byli zdecydowani. Liberałowie byli gotowi na objęcie rządów ale przy zagwarantowanym wsparciu armii a takiego wsparcia w ciemno nie chciano udzielić, po co liberałowie do kożucha skoro generałowie mogą sami zacząć rządzić?
    Bolszewicy przejęli władzę nie dlatego że byli silni, ale dlatego że wszyscy inni – z różnych powodów – okazali się być dramatycznie słabi. Bolszewicy mieli program, organizację i otrzymali wsparcie części carskich elit. To dlatego bunt zmienił się w rewolucję. Bez wsparcia dotychczasowych bunt pozostałby bezpłodny. Bolszewicy mieli organizację i inspirujący elity i masy program, wizję przyszłości, przy czym oczywiście program Lenina był inny od późniejszego programu Stalina.

    Na pewno są w Rosji środowiska tęskniące za reżimem Romanowów. To skromna mniejszość. W historiografii dominuje pogląd że feudalny reżim Romanowów zwyczajnie zgrał się po 400 latach sprawowania władzy, dla zachowania jedności kraju i zapewnienia mu przyszłości niezbędne było dokonanie radykalnych zmian systemowych, a te zmiany wymagały dokonania przewrotu.

    Rewolucja lutowa nic nie załatwiała, to był masoński burżuazyjny pseudo-rząd niezdolny do samodzielnego funkcjonowania w warunkach, kiedy „zachodni partnerzy” wpierający ten rząd dążyli do podziału Rosji na małe państewka i kradzieży czy „prywatyzacji” rosyjskich bogactw naturalnych i ludobójstwa ludności. Reżim Kiereńskiego bywa porównywany do złotych lat rządów Jelcyna, który prowadził właśnie taką politykę (kradzież zasobów + ludobójstwo).

    Jedyny państwotwórczy program mieli wówczas bolszewicy. Oni oszukali swoich zagranicznych sponsorów, zachowali jedność Imperium i uchronili ludność przed ludobójstwem w indyjskim czy australijskim stylu.

    W rosyjskiej historiografii rozróżnia się bolszewików i trockistów. Trockiści oczywiście chcieli ogólnoświatowej rewolucji na gruzach zniszczonego rosyjskiego społeczeństwa, wówczas przeprowadzali rewolucje w Niemczech, Austro-Węgrzech czy w Turcji. Przejawy barbarzyńskiej działalności trockistów w czasie rewolucji i wojny domowej są używane w zachodniej propagandzie do dyskredytacji bolszewików. Destrukcyjny program trockistów bywał w czasie rewolucji realizowany jednak ostatecznie Trocki został z Rosji wygnany a dzięki Wielkiej czystce wpływy trockistów osłabły. Bolszewicy zbudowali nowoczesne państwo które mogło wygrać następną wielką wojnę. Wpływy trockistów osłabły aż do 1953 roku.

    Like

    • “Wiemy doskonale że rewolucji lutowej nie byłoby bez sztucznie wywołanego niedostatku chleba w Piotrogradzie”

      Wiemy też, że takie sztuczne niedobory były dziełem Żydów w Imperium Rzymskim. Od tego zaczyna się sztuczne osłabianie władzy.

      “Carski reżim nie przeszkadzał spekulacji zbożem przeprowadzanej przez największe rosyjskie banki.”

      A który reżim przeszkadza bankom w ich spekulacji? Nie ma takich reżimów i rządów. Wszystkie one idą na pasku bankierów. Bolszewicy również na nim szli.

      “To Społypin wprowadził tam prywatną własność ziemi, czym – mówiąc oględnie – nie zwiększył popularności carskiego reżimu. Później sprzeciw wobec reform Stołypina na wsi wykorzystali bolszewicy w swojej propagandzie. Kolektywizacja ziemi była interpretowana przez włościan jako powrót obszcziny, miru.”

      Bolszewicy niczego nie wykorzystali. Powyżej pisałem:

      “Partia Socjalistów-Rewolucjonistów (PSR), tzw. eserowsy (SR), eserzy, została założona w 1901 roku przez rewolucjonistów wywodzących się z tzw. narodników. Jej celem było przekształcenie Rosji w republikę demokratyczną, w której dominowałaby klasa chłopska. Jednym z twórców i przywódców tej partii był Grigorij Gerszuni (wł. Isaak Gersz). Ważną osobistością w niej był również Jewno Azef. Do tej partii należał także Aleksander Kiereński.”

      I ta partia (SR) z takim programem zyskała poparcie na wsi. O czym powyżej pisałem:

      “Bolszewicy nie zdecydowali się na odwołanie wyborów do Zgromadzenia Ustawodawczego (Konstytuanty), które Rząd Tymczasowy Aleksandra Kiereńskiego rozpisał na 12/25 listopada. Publicznie bowiem deklarowanym przez bolszewików (na II Zjeździe Rad) powodem zbrojnego przejęcia przez nich władzy była ochrona wolnych wyborów do Zgromadzenia Konstytucyjnego przed „zamachem reakcji”. Wolne wybory wygrała partia eserowców (socjalistów-rewolucjonistów) (58% głosów, 410 mandatów) dzięki powszechnemu poparciu na wsi. Bolszewicy uzyskali 25% głosów i 125 mandatów – jednak wygrali w Piotrogrodzie, Moskwie, oddziałach Frontu Zachodniego i Północnego, ale parlament zebrał się tylko jeden raz 18 stycznia 1918 roku, po czym został rozpędzony przez bolszewików. Masową manifestację w obronie Konstytuanty w Piotrogrodzie rozpędzono z użyciem broni palnej przez oddane bolszewikom oddziały strzelców łotewskich.”

      Była więc rewolucja październikowa zwykłym zamachem stanu, który obalał istniejący rząd i wprowadzał własną dyktaturę. Dokładnie tak jak zrobił to Pinochet w Chile w 1973 roku, tyle że on to zrobił w odwrotnym kierunku i dlatego był “be”.

      Na analfabetyzm można różnie spojrzeć. Józef Mackiewicz, uciekając przed Armią Czerwoną, spotkał po drodze niepiśmiennego chłopa, z którym wdał się, przy ognisku, w dłuższą rozmowę i był zaskoczony jego spojrzeniem na otaczającą go rzeczywistość i logicznością jego wywodów. W pewnym momencie wspomniał o bolszewikach i stwierdził: “Jeżeli bolszewiki mówio, że chco zabrać bogatym i dać biednym, to czemu oni tak męczo biednych?”

      Człowiek – “nie czytaty, nie pisaty” – nie ulegnie propagandzie. No bo jak do niego dotrzeć? Gazety może użyć do rozpalenia ogniska albo do podtarcia tyłka. Stąd takie parcie rządów, praktycznie wszystkich państw, na nauczenie zwykłego człowieka czytania i pisania. – Tak było. Dziś jest parcie na nauczenie go obsługi komputera i smartfona, czyli inteligentnego telefonu. Inteligentny ma być telefon, a nie – człowiek. I dlatego taką popularnością cieszą kanały internetowe, gdzie rozmawia się i nie trzeba czytać. U mnie trzeba czytać, a to nie ma przyszłości.

      Like

    • Mimo wszystko to nie jest miejsce na prowadzenie złożonych dyskusji z historiografii. Trzy tezy:

      1. Jeżeli chce Pan udowodnić, że za wszystkimi rewolucjami, przewrotami czy wojnami stoją żydzi, to można to robić, choć mam wrażenie że niemalże wszystko zostało powiedziane. Istnieje spora literatura w tej dziedzinie. Książka tutaj jest lepszym medium niż nawet ambitny blog. Ja wiem że wszystkie rewolucje i wojny nie zdarzyłyby się właśnie bez spisków międzynarodowych żydów i dlatego tezy takiej nie uznam za odkrywczą.

      2. Wyżej przedstawiłem znaną mi rosyjską narrację na temat rosyjskich rewolucji z 1917 roku. Oni doskonale wiedzą kto za tym stał, wiedzą przecież skąd płynęły pieniądze, znają chociażby nazwiska Schiff czy Litwinow, a mimo wszystko uważają przewrót bolszewicki za błogosławieństwo.

      Bóg Romanowów mówił: „poznacie ich po owocach”. To bolszewicki reżim zlikwidował stosunki feudalne w Imperium, zlikwidował przeludnienie wsi, zlikwidował analfabetyzm, uprzemysłowił kraj i ostatecznie dał każdemu dostęp do opieki zdrowotnej. Pomijam wysłanie psa i człowieka w kosmos bo korzyści społeczne są iluzoryczne (prócz pijaru). Ale dostęp do opieki zdrowotnej to osiągnięcie, które na Zachodzie w dużych krajach ciągle jest poza zasięgiem władz. W Rosji czy w Polsce już tego nie ma.

      „Poznacie ich po owocach”. Nie wchodzę w szczegółową dyskusję, zauważam znowu błąd metody. Analiza tematu z oparciem się wyłącznie na źródłach Zachodu jest właśnie błędem.

      3. Na analfabetyzm można różnie spoglądać. Z pewnością bolszewicy używali edukacji jako narzędzia propagandy, każdy rząd to robi. Zachodnie (polskie też) podręczniki dla dzieci i młodzieży to narzędzia taniej propagandy – do dzisiaj.

      Tylko że nie da się w XX wieku zbudować i utrzymać kopalń, hut i fabryk, szpitali czy gospodarstw rolnych i wojska za pomocą ludzi, którzy nie umieją czytać a także i pisać. A reżim Romanowów nie ograniczał edukacji w celu promocji kultury ludowej, instrumentu wychowania trzeźwych umysłowo włościan, tylko kontynuował liczącą prawie dwa tysiąclecia chrześcijańską tradycję ograniczania dostępu do wiedzy jako narzędzia utrzymania przewagi klas rządzących.

      To ja przywołałem piramidę władzy i stojącą odwrotnie piramidę wiedzy:

      Dzisiaj umiejętność czytania staje się zbędna, ludność jest poddawana kampanii debilizacji i Zachód w tym procesie jest liderem. Nawet technologie wideo mogą być narzędziem wyższej kultury. Rozmowa Fursowa z Galinem, którą wyżej przywołałem, w tej chwili ma ~220 tysięcy wyświetleń. To dość dużo, to jest efekt kampanii likwidacji analfabetyzmu przeprowadzonej sto lat temu przez bolszewików.

      Like

      • “Jeżeli chce Pan udowodnić, że za wszystkimi rewolucjami, przewrotami czy wojnami stoją żydzi, to można to robić, choć mam wrażenie że niemalże wszystko zostało powiedziane. Istnieje spora literatura w tej dziedzinie. Książka tutaj jest lepszym medium niż nawet ambitny blog. Ja wiem że wszystkie rewolucje i wojny nie zdarzyłyby się właśnie bez spisków międzynarodowych żydów i dlatego tezy takiej nie uznam za odkrywczą.”

        Nie jest moją intencją wyważanie otwartych drzwi, tylko uświadomienie innym, nielicznym zresztą, że Żydzi są nie tylko na poziomie ministra finansów czy premiera, ale że są wśród nas, wśród tych zwykłych ludzi. W blogu “Witam na moim blogu” opisałem, w końcowej części, swoje doświadczenie z Żydami i to jak się jednoczą, by wyeliminować goja. Jeden Żyd nie poradziłby sobie ze mną, ale dwóch – tak, tylko że prawie nikt tego bloga nie czyta.

        “To bolszewicki reżim zlikwidował stosunki feudalne w Imperium, zlikwidował przeludnienie wsi, zlikwidował analfabetyzm, uprzemysłowił kraj i ostatecznie dał każdemu dostęp do opieki zdrowotnej.”

        Ale nie wiemy co zrobiłby rząd eserowców, bo go bolszewicy obalili. Był to zwykły pucz, a nie żadna rewolucja. Bolszewicy nie walczyli z carem, który abdykował, tylko z socjalistami-rewolucjonistami niewiele się od nich różniącymi. Eserzy też chcieli zmienić Rosję.

        Like

      • ///Jeden Żyd nie poradziłby sobie ze mną, ale dwóch – tak, tylko że prawie nikt tego bloga nie czyta.///

        Na to można spojrzeć z wielu punktów widzenia. Jak tego bloga nikt nie czyta to nikt go nie zawiesi. Choć oczywiście nie mam wątpliwości że blog jest obserwowany przez odpowiedni Judenrat.

        ///Ale nie wiemy co zrobiłby rząd eserowców, bo go bolszewicy obalili. Był to zwykły pucz, a nie żadna rewolucja. Bolszewicy nie walczyli z carem, który abdykował, tylko z socjalistami-rewolucjonistami niewiele się od nich różniącymi. Eserzy też chcieli zmienić Rosję.///

        To znaczy że epokowe osiągnięcia bolszewików możemy ignorować bo te reformy mógłby HIPOTETYCZNIE przeprowadzić rząd eserowców? Mam nadzieję sam Pan widzi że to nie brzmi mądrze.

        A może rząd eserowców robiłby to co rządy Jelcyna? Może wykonywałby polecenia „zachodnich partnerów”? Przypominam, że „zachodni partnerzy” chcieli wówczas przekształcić Rosję w Indie 2.0 czy Australię 2.0, dokonać ludobójstwa i przekształcić kraj w zaplecze surowcowe Zachodu.

        Mi się zdaje że lista osiągnięć bolszewików nakazuje oddać im jakiś szacunek, tym bardziej że później okazało się, iż także Polska jest beneficjentem ich zwycięstwa. Po 1944 roku także w Polsce komunistyczny rząd likwidował pozostałości feudalizmu, a pieniądz wolny od długu mieliśmy wyłącznie dzięki wcześniejszemu zwycięstwu bolszewików w Rosji. Z tego co wiem to w PRLu mogło brakować drewna, stali, betonu, ale nigdy nie brakowało pieniędzy, no chyba że tych obciążonych długiem wobec Jahwe, z „drugiego obszaru płatniczego”. W PRLu nigdy nie brakowało pieniędzy, wolnych od długu pieniędzy. Domyślam się że taka sytuacja nastąpiła na polskich ziemiach pierwszy raz od tysiąca lat.

        Like

  7. “tylko że prawie nikt tego bloga nie czyta.”

    Proszę się tym nie przejmować. Jeżeli blog powisi w sieci kilka lat, będzie miał tysiące a może dziesiątki tysięcy wyświetleń. Każdy, najstarszy nawet wpis może być przeczytany po wielu latach. To oznacza, że dotrze Pan do większej ilości czytelników niż wydając książkę. Współcześnie nakłady tego typu książek to 1 – 5 tys. egzemplarzy. Żeby wydać więcej trzeba mieć “plecy” albo pisać książki rozrywkowe (tzw. dla kucharek). Więc jest to tyle ile można osiągnąć pisząc. Lepsze wyniki miałby Pan zakładając konto na You Tube, ale tam od razu by to zamknęli.

    Like

    • “Lepsze wyniki miałby Pan zakładając konto na You Tube, ale tam od razu by to zamknęli.”

      Obawiam się, że gdybym tu miał lepsze wyniki, to i tu by zamknęli. Ale chyba też jest problem w tym, że obecnie ludzie wolą słuchać niż czytać, a ja w mówieniu, to raczej nie sprawdziłbym się. Pozostaje więc nisza.

      Like

  8. “To znaczy że epokowe osiągnięcia bolszewików możemy ignorować bo te reformy mógłby HIPOTETYCZNIE przeprowadzić rząd eserowców? Mam nadzieję sam Pan widzi że to nie brzmi mądrze.”

    Nie ignoruję i nie umniejszam przemian społecznych, jakie dokonały się w Związku Radzieckim, ale też ich nie wyolbrzymiam. Inna sprawa, że nie mogę się o nich wypowiadać, bo tam nie mieszkałem. Mogę – o PRL-u. A ten miał w sobie wiele sprzeczności. Były rzeczy dobre, ale też i złe.

    Ale też były różne rzeczywistości tego PRL-u. PRL od 1948 do 1956 roku, od 1956 do 1970, od 1970 do 1980 i od 1981 do 1989 roku i wyjątkowy okres od 1980 do grudnia 1981 roku.

    Pieniądze nie obciążone długiem były za Gomułki. Ludziom żyło się raczej biednie. W sklepach nie brakowało niczego, ale wielu stać było tylko na zakup podstawowych towarów. Z głodu nikt nie umierał. Za Gierka w sklepach były towary a ludzie mieli więcej pieniędzy – tak nagle. I tak nagle pojawiły się kartki na cukier w 1976 roku. Po 1981 roku ludzie mieli pieniądze, ale nie było towarów w sklepach. Zaczął się okres sztucznego wprowadzania kryzysu, tylko po to, by obalić ten system.

    Wracając jednak do rewolucji październikowej, to mam pewne wątpliwości, czy Rosjanie byli tak przychylnie nastawieni do bolszewików. Dziś oni doceniają te zdobycze socjalne, które mieli za Związku Radzieckiego, ale przecież to nie są ci sami Rosjanie, którym przyszło żyć w czasie rewolucji. Wybory zaplanowane na 25 listopada 1917 roku przez rząd Kiereńskiego obyły się. Eserowcy zdobyli 58% głosów, bolszewicy 25%. Na eserowców głosowała wieś, na bolszewików – Moskwa, Piotrogród i żołnierze Frontu Północnego i Zachodniego.

    To, co się później stało, to była wojna domowa. Nie chodziło w niej o restaurację caratu, bo eserowcy byli socjalistami-rewolucjonistami. Była to walka o władzę. Czy jednak doszłoby do niej i trwałaby tak długo (chyba 3 lata, jeśli nie dłużej), gdyby eserowcy nie mieli takiego poparcia? Rosjanie w tamtym okresie byli tragicznie podzieleni i ta bratobójcza wojna wykrwawiła ich. I o to prawdopodobnie chodziło. Przed rewolucją, pod koniec XIX wieku, ludność Rosji podwajała się co 30 lat. A to oznaczało, że w latach 30-tych czy 40-tych byłby to najludniejszy kraj białego człowieka.

    Mnie przy pisaniu tego bloga chodziło o to, by przedstawić fakty i wyciągnąć z nich wnioski, chyba że nie jest faktem to, że odbyły się wolne wybory i wynik był taki, jaki był. Jeśli jednak te fakty są faktami, to w tej rosyjskiej wojnie domowej, a nie żadnej rewolucji, chodziło o zupełnie coś innego, niż przywrócenie starego porządku, co sugeruje słowo “kontrrewolucja”.

    Mówią, że Kiereński był masonem, ale Trocki też nim był i do tego 33-go stopnia i to on doprowadził do obalenia Rządu Tymczasowego. Lenin wcześniej spier…. do Finlandii i wrócił na gotowe.

    Like

    • ///Przed rewolucją, pod koniec XIX wieku, ludność Rosji podwajała się co 30 lat. A to oznaczało, że w latach 30-tych czy 40-tych byłby to najludniejszy kraj białego człowieka.///

      To nie jest prawda. Ta pseudoprawda jest powielana przez różnych świrów mówiących o „60 milionach ofiar komunizmu”. Do tej liczby doszli posługując się właśnie metodą demograficzną, ekstrapolując trendy jeszcze z XIX wieku.

      W 1929 roku rozpoczęła się w ZSRR industrializacja. Trwała reforma rolna polegająca na wysiedleniu milionów ludzi z (często) przeludnionych wsi i wysyłaniu ich do (często) nowo powstałych miast.

      Pod koniec XIX wieku wiejskie rodziny w Rosji legitymowały się wysoką rozrodczością dlatego, że zwłaszcza w dobrych czasach wiejskie rodziny robią dużo dzieci. Po przeprowadzeniu urbanizacji wskaźniki rozrodczości dramatycznie spadają, do różnych poziomów, ale to jest uniwersalne zjawisko. Najważniejszym powodem jest zmiana środowiska ze wsi na miasto.

      Błędem jest dokonywanie ekstrapolacji trendów demograficznych bez uwzględnienia zmian w proporcji ludności wiejskiej i miejskiej.

      W PRLu również istniał kontrast pomiędzy rozrodczością wiejską a miejską. Miejska chyba nigdy nie dobiła do wskaźnika 2.0, miasta rozrastały się na skutek migracji zewnętrznej, wyjazdu ze wsi do miast.

      ///Mówią, że Kiereński był masonem, ale Trocki też nim był i do tego 33-go stopnia i to on doprowadził do obalenia Rządu Tymczasowego. Lenin wcześniej spier…. do Finlandii i wrócił na gotowe.///

      Kanclerz Hitler też był masonem.

      Tylko że Hitler lansował pomysł podporządkowania wszystkich działających w Niemczech lóż centralnemu niemieckiemu dowództwu, co było dość nowatorskim pomysłem i chyba się nie przyjęło.

      Józef Stalin też był masonem. Gdyby masoni nie zdradzali, to mesjasz już dawno rządziłby z Jerozolimy.

      Like

      • “To nie jest prawda. Ta pseudoprawda jest powielana przez różnych świrów mówiących o „60 milionach ofiar komunizmu”. Do tej liczby doszli posługując się właśnie metodą demograficzną, ekstrapolując trendy jeszcze z XIX wieku.”

        O tym, że populacja Rosji pod koniec XIX wieku podwajała się pisał Prus w swoich Kronikach Tygodniowych. Pisał też o tym, że podobnie rosła populacja Niemiec. Berlin z miasta 20-to tysięcznego w kocu XVIII wieku stał się na początku XX wieku miastem 2-wu milionowym. Pisał też o tym, że na przełomie XIX i XX wieku przyrost naturalny we Francji był na zerowym, a nawet ujemnym poziomie. Ale jeszcze w czasie rewolucji francuskiej Francja była najludniejszym krajem Europy. To zjawisko określał on mianem siły populacji. Silna populacja rośnie, ale po jakimś czasie jej siła słabnie i przyrost naturalny staje się coraz mniejszy. To zapewne dotyczyłoby i populacji Rosjan, ale nawet jeśli słabłaby jej siła na początku XX wieku, to i tak stałaby się najliczniejszą populacją białego człowieka. Rewolucja bolszewicka, a właściwie wojna domowa, przerwała ten trend. Ilu Rosjan zginęło podczas tej bratobójczej wojny, tego pewnie nigdy się nie dowiemy, ale było ich dużo. Do tego dochodzą jeszcze ofiary tzw. wojny ojczyźnianej. Ale jak mawiał Stalin: U nas mnogo ljudiej. A skoro “mnogo”, to znaczy, że ten dynamiczny przyrost musiał być.

        Jeśli wszyscy byli masonami, to wyjaśnia to zachowanie i decyzje Hitlera w 1941 roku i późniejsze z tej wojny. Skoro jednak decyzje Hitlera z II wojny światowej do złudzenia przypominały wcześniejsze decyzje Piłsudskiego z okresu wojny1920 roku, to wypada zadać sobie pytanie: Czy Piłsudski też był masonem? Może nie musiał nim być, jeśli był Żydem, jak niektórzy utrzymują.

        Like

      • ///Czy Piłsudski też był masonem? Może nie musiał nim być, jeśli był Żydem, jak niektórzy utrzymują.///

        Tajne stowarzyszenia to kultura judejska. Bnai Brith to najważniejsza loża, dostępna tylko dla żydów.

        Albin Siwak mówił że Piłsudski był żydem. Był żydem i masonem. Starszy brat Piłsudskiego był sądzony w tym samym procesie w sprawie zamachu na cara w którym starszy brat Lenina dostał (chyba) wyrok śmierci. Facet był zawodowym rewolucjonistą. Dzisiaj też wszyscy kandydaci uczestniczący w “wolnych wyborach” to podstawione małpki będące kreacją żydowskich lóż.

        Like

  9. Ja nie twierdziłem że pod koniec XIX wieku populacja Rosji nie rosła dynamicznie. Jest taki etap w życiu każdego narodu kiedy populacja rośnie dynamicznie w wyniku upowszechnienia się nowoczesnych technologii (prąd elektryczny i jego zastosowania oraz silniki spalinowe i ich zastosowania). Zwykle ten nadmiar jest wchłaniany przez miasta, a tam już dzietność kobiet jest niższa. Poza tym granicą obiektywną jest przyroda. Na Jawie o powierzchni 130 tys. km2 mieszka 130 mln ludzi. Ale tam jest inna pogoda i wszyscy mówią o przeludnieniu.

    Ten wykres wyżej pokazuje że w XX wieku zaludnienie wsi w ZSRR nieustannie spadało. To obiektywny proces wynikający z upowszechnienia mechanicznego rolnictwa. Nadwyżka ludności produkowana przez wieś jest wchłaniana przez miasto, gdzie rozrodczość jest niska. Ten wykres to obraz prawidłowo prowadzonej polityki. W ZSRR nie było ukrytego bezrobocia na wsi i strukturalnego bezrobocia w mieście.

    Tutaj dzietność kobiet w Rosyjskiej Republice w rozbiciu na miasto i wieś:

    Dzietność kobiet miejskich nigdy nie przekraczała wskaźnika 2,07, miasta nie zapewniają równowagi demograficznej. To zjawisko szersze niż tylko Rosja czy ZSRR, w Polsce było podobnie.

    Tutaj ilość urodzeń na 1000 mieszkańców, lepszy wykres bo zaczyna się w 1920 roku:

    Autorzy zaznaczyli jako czynnik ograniczający dzietność wprowadzenie państwowych aborcji. Mało znanym faktem jest rozpowszechnienie aborcji, zabijania narodzonych dzieci czy porzucania ich w XIX-wiecznych miastach. Podobno praktyka ta dotyczyła ~50% płodów/noworodków.
    Radzieckie zwiększenie dzietności miało być wynikiem stalinowskiej kampanii ograniczania aborcji. Aborcje to tylko część zjawiska. Istnieją trendy kulturowe czy gospodarcze, część z nich poza kontrolą władz a duża część jest administrowana przez “głęboką władzę” (np. promocja alkoholizmu, przygodnego seksu, magicznych pigułek, itp).

    Była rewolucja, były wojny, ale jeśli korzysta Pan ze źródeł zachodnich, te załgane kundle zawsze będą demonizować bolszewików i Stalina. To nie Stalin rozpoczął ludobójstwo Słowian. Judeoanglosasi w 1917 czy 1945 roku (także w 1990) liczyli, że Północna Eurazja to ichnie Indie 2.0 czy Australia 2.0 stąd ich rozczarowanie i frustracje.

    Oni się nie zająknęli że za czasów Wielkiego kryzysu i FDR w Stanach Zjednoczonych ubyło ~7mln ludzi. Zmarli z niedożywienia i chorób. W Indiach całkowita liczba ofiar głodu podczas rządów Kompanii Wschodnioindyjskiej czy Brytoli osobiście to minimum 80 milionów ludzi. Całkowita populacja Australijczyków za czasów Jamesa Cooka jest szacowana na 3 mln, teraz to jest około 300 tys. Dlaczego nie nastąpił wzrost populacji Australijczyków a 10-krotny spadek? Nie było tam ludobójstwa?
    Gdyby im się udało w 1918 czy 1945 wprowadzić program Indie 2.0 czy Australia 2.0 w północnej Eurazji to żadnych materiałów o depopulacji w Rosji by nie było. Ludobójstwo Ruskich i pozostałych tamtejszych narodów byłoby tak samo oczywiste i akceptowalne jak ludobójstwo Australijczyków czy ludów Indii.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s