Akcje

Są takie kanały internetowe i ludzie, którzy, opisując rzeczywistość, dochodzą do wniosku, że większość, jeśli nie wszystkie liczące się, globalne firmy, są własnością dwóch firm: Blackrock i Vanguard. I na tym poprzestają. Wprawdzie dodają, że te firmy też mają swoich akcjonariuszy, ale nie zadają sobie pytania, kto jest końcowym właścicielem tych akcji. Informują one również o tym, że firmy te powstały w połowie lat 80-tych. Dalej już nic z tych informacji nie wynika. Nie dowiemy się, jak to się stało, że powstały globalne firmy. A powstały dlatego, że wszystkie państwa o liczących się gospodarkach otworzyły im swoje rynki, a ściślej, ich demokratyczne rządy. A kto wymyślił demokrację? Tę powszechną demokrację, nie – ateńską.

Nie jesteśmy w stanie wskazać właścicieli konkretnych akcji, bo nie mamy dostępu do takich danych. Możemy jednak pokusić się o odpowiedź na pytanie: jaka nacja rządzi rynkiem kapitałowym, którego częścią są akcje? Rządzi nim ta nacja, która ten rynek wymyśliła. Bo przecież nie wymyśliła go sobie po to, by innym zrobić dobrze.

Nie będę próbował silić się na jakieś oryginalne wnioski i przemyślenia, tylko zacytuję kogoś, kto już na długo przede mną opisał to zjawisko w sposób logiczny i spójny. Henryk Rolicki w książce Zmierzch Izraela (1932) pisze:

»Zwycięstwo rewolucji francuskiej oddało życie gospodarcze Europy i Ameryki w ręce finansjery żydowskiej.. Wprawdzie żydzi już od dawna zajmowali przednie pozycje w handlu światowym, byli niemal wyłącznymi dostawcami kredytu, opanowali eksploatacje zamorskich kolonii, mieli nader poważny udział w działalności kompani zachodnioindyjskich i wschodnioindyjskich, znaleźli sobie pokaźne miejsce w mnożących się w drugiej połowie XVIII wieku przedsiębiorstwach przemysłowo-fabrycznych, dopiero jednak w wieku XIX udało się im społeczeństwom aryjskim narzucić, dzięki zwycięstwu haseł rewolucji francuskiej oraz na skutek doktryn ekonomicznego liberalizmu, swą własną etykę, swe własne wyobrażenia i nawet swe prawodawstwo. W zakresie tego zagadnienia istnieje wyczerpujące dzieło wybitnego ekonomisty, pochodzenia żydowskiego, rozreklamowanego przez syjonistów, Wernera Sombarta pt. „Die Juden und das Wirtschaftsleben” (Żydzi, a życie gospodarcze). Z tego powodu uwzględnię poniżej tylko rzeczy najbardziej istotne i niedwuznaczne.

Bezpośrednio po wojnach napoleońskich w 1817 roku uszczęśliwia Ricardo Anglię swym dziełem, zatytułowanym: Zasady ekonomii politycznej. Doprowadza ona zasady liberalizmu do szczytu i tworzy z tego kierunku ekonomicznego to właśnie, czego żydom było potrzeba.

Ricardo swymi teoriami otworzył żydom bramy do opanowania gospodarczego świata za pomocą kapitału i żydowskiego prawa; i jeszcze jedno: jego teoria płac robotniczych stała się naukowym uzasadnieniem najskrajniejszego wyzysku robotników. Według Ricarda cena płacy nie ma nic wspólnego z wartością pracy. Cena naturalna pracy ludzkiej, to tyle, ile trzeba, by zachować klasę robotniczą przy życiu i pozwolić jej na takie rozmnażanie się, by liczba robotników nie zmniejszała się. Poza tym, około tej wytycznej, zasadniczej, płace wahają się nieco, zależnie od popytu i podaży rąk roboczych, przy czym mają raczej tendencje do zmniejszania się. Obniżenie płac robotniczych – zdaniem Ricarda – to dopiero naprawdę czysty zysk kapitalisty. Skoro pogoń za zyskiem jest dążeniem naturalnym, to zdrową tendencją jest „śrubowanie” w dół zarobków robotniczych. Kapitaliści mają tu pole do popisu, a roi się wśród nich od żydów…

Liberalizm podłożył podwaliny pod to, co nazywamy nowoczesnym ustrojem kapitalistycznym. Umożliwił on żydom opanowanie centrów życia gospodarczego w całym świecie, a ponadto sprawił, że mogli Europie i Ameryce narzucić swoje własne prawa. Przecież system gospodarki wszechświatowej, jaką propagował liberalizm, nie był dla żydów niczym nowym. Uprawiali go od wieków z powodzeniem i starali się chytrze omijać granice państwowe. Od dawna wyrobili między sobą instytucje prawne, ułatwiające im obrót międzypaństwowy i już częściowo w XVII i XVIII wieku potrafili uzyskać dla niektórych ze swych instytucji prawnych uznanie oficjalne władz państwowych. W XIX wieku liberalizm sprawił, że te instytucje żydowskie stały się ogólnie obowiązującym prawem i zapanowały nad aryjskim światem.

Atak liberalno-żydowski uderzył na dwa fundamenty prawa rzymskiego: na pojętą po rzymsku instytucję zobowiązań i na prawo własności ziemskiej.

Zobowiązanie prawa rzymskiego nosi charakter aktu zawieranego między dwoma określonymi osobami w sposób mniej lub więcej uroczysty. Z natury rzeczy zobowiązanie prawa rzymskiego związane jest z pewną ilością formalności, niedogodnych dla kupców międzynarodowych. Polega ono na zaufaniu jednej jednostki do drugiej, a żydzi nie łatwo mogli być w stosunku do nieżydów osobami godnymi szczególnego zaufania. Toteż handel żydowski już z dawna wyrobił dla siebie zasady zobowiązań zupełnie niezgodne z zasadami rzymskich zobowiązań. Potworzył instytucje, w których kupiec żydowski i bankier mogli się obracać swobodnie, a więc: weksel żyrowany, banknot, obligacje, akcje. Wspólną cechą tych papierów było oderwanie prawa płynącego z zobowiązań od osoby kogoś, kto uczestniczył, jako strona, w jego zawarciu a związanie go z posiadaczem papieru, a nawet po prostu z okazicielem papieru. Weksel i żyro wekslowe powstaje w XVI wieku wśród żydostwa weneckiego. Akcja (wówczas jeszcze imienna) powstaje w XVI w. wśród żydów holenderskich. Banknot, jako papier emitowany przez bank, rodzi się w Wenecji w XV wieku. Papiery na okaziciela – jak się zdaje – powstały jeszcze za czasów rzymskich wśród żydów aleksandryjskich. Za ich genezą żydowską przemawiają względy przytoczone przez Sombarta, a mianowicie „interes, jaki mieli żydzi w wysokim stopniu, zaś pod pewnymi względami oni tylko wyłącznie we wprowadzeniu formy prawnej papierów na okaziciela”.

„Chodziło im mianowicie o ukrycie istotnego posiadacza. Żydzi aleksandryjscy, wysyłając morzem ładunki towarów, woleli podstawiać fikcyjnych właścicieli, nie będących żydami. Później w wiekach średnich, gdy na zachodzie Europy spotykały żydów konfiskaty majątków, papiery na okaziciela umożliwiały zniknięcie majątku, aż póki fala prześladowań żydostwa w danej miejscowości nie minęła”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Tak więc powstały instytucje umożliwiające oderwanie uprawnienia od osoby zawierającej zobowiązanie, wówczas rzucała ona swoje zobowiązanie niejako w powietrze i nie mogła wiedzieć, kto odeń zażąda jego wypełnienia. Odpowiadało to duchowi przepisów żydowskich.

„Prawo żydowskie nie posiada słowa na określenie zobowiązania, zna tylko słowo dług (Chow) i żądanie (Thwia). Żądanie i dług są w prawie żydowskim samodzielnymi przedmiotami… Osoba, w stosunku do której istnieje zobowiązanie czy prawo jakiegoś żądania, nie musi być określona”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Do handlu tymi papierami, przedstawiającymi rzucone na rynek zobowiązania osób fizycznych i prawnych, powołali żydzi giełdę. Dzięki niej ukrycie osoby uprawnionego stało się jeszcze bardziej ułatwione. Dziś finansjera światowa, dzięki prawu żydowskiemu i giełdzie, stała się mocą ukrytą, i to ukrytą legalnie. W XIX w. prawo wekslowe, akcyjne, giełdowe itd. staje się czymś ogólnie obowiązującym w Europie i Ameryce oraz w koloniach. Kapitał chowa się za zasłoną papierów. Walka z prawem rzymskim idzie tak daleko, że powstaje zasada prawa zaiste niezwykła: oto w sprawach kupieckich rozstrzyga najpierw specjalne prawo handlowe, potem – jeżeli brak przepisów prawa handlowego w danej kwestii – decyduje zwyczaj handlowy, a dopiero – co się nie zdarza – gdyby brakło w danej kwestii zarówno przepisów prawa handlowego, jak i zwyczaju handlowego, wolno sędziemu poradzić się na szarym końcu przepisów prawa cywilnego, opartego na prawie rzymskim. A więc i tutaj Rzym został postponowany.

Świat opanowały żydowskie przepisy handlowe i instytucje zrodzone z ich ducha. Pieniądz dzięki nim zmienił swoje znaczenie, swoją treść. Przedtem był tylko środkiem ułatwiającym wymianę towarów. W wieku XIX za wzorem żydowskim staje się środkiem, dzięki któremu posiąść można wszystko. Zdobycie takiego cudownego środka staje się celem życia pojedynczych ludzi i całych społeczeństw. Enrichissez-vous! Gromadźcie złoto! Złoto staje się już nie tylko środkiem cudownym, ale wprost samo w sobie celem.

Finansjera żydowska, działająca z ukrycia, szła aż do Wielkiej Wojny ogromnymi krokami, przygotowując sobie podbój świata. Uzależniła państwa przez popieranie lekkomyślnej gospodarki budżetowej, wywoływanie wojen, szczególnie kolonialnych, co w rezultacie zmuszało skarby do ratowania się pożyczkami organizowanymi przez wielkie banki żydowskie. Na ludność nałożono bezproduktywny haracz w formie oprocentowania i amortyzacji tych państwowych pożyczek.

Małego kapitalistę aryjskiego ograbiały giełdy z jego oszczędności, dając zyski spekulantom żydowskim. Ogromne towarzystwa akcyjne, syndykaty i trusty zmonopolizowały produkcję, zmuszając konsumenta do kupna towaru po cenie dyktowanej przez przemysł i handel. Dzięki dzikiej produkcji, gdzie nie wytwarzano tego, czego konsumentowi było potrzeba, lecz to, co można było sprzedać, dzięki anarchicznej konkurencji wybuchały raz po raz kryzysy przemysłowe, na których znowu obławiali się spekulanci. Pieniądze szły do kieszeni tych, którzy stworzyli formy prawne i organizacyjne życia gospodarczego i zżyli się z nimi od wieków. Wyzysk jednostek aryjskich przez jednostki żydowskie zastąpiony został w XIX wieku przez zbiorowy, zorganizowany prawnie wyzysk świata aryjskiego przez żydowską finansjerę, która osiąga w życiu żydostwa stanowisko kierownicze. W XIX wieku kierownictwo polityczne Izraela przenosi się do rąk finansistów, aż dopiero ruch syjonistyczny wyrywa im z rąk tę władzę na rzecz żydostwa wschodniego.

Narzucenie światu aryjskiemu żydowskiego ustroju gospodarczego dało rozpanoszonemu żydostwu olbrzymią potęgę. Znikły wszelkie niedogodności diaspory, a pozostały same korzyści. Teraz skupienie wielkich mas żydowskich na jakimś terenie zdawało się nie przedstawiać trudności gospodarczych. Mogli przecież mieszkańcy żydowscy jakiegoś kraju handlować z całym światem i wyzyskiwać cały świat. Nie byli skazani, jak przedtem, na ssanie soków żywotnych jedynie z ludności miejscowej.

„W przedkapitalistycznej epoce gospodarczej, gdy żyd, jako handlarz i rzemieślnik, wykonywał niemal wyłącznie funkcje obrotu pieniężnego i wymiennego, musiała między liczbą żydów na jakimś ściśle ograniczonym obszarze, a liczbą nieżydów istnieć stała proporcja, określona siłą nabywczą ciasnego lokalnego rynku”. – Ignaz Zollschan, Revision des jeudischen Nationalismus.

Nowoczesny kapitalizm usunął tę niedogodność Dał więc żydostwu trzy zasadnicze korzyści:

  1. pozwolił im narzucić nieżydom swoje prawa i opanować ich gospodarczo,
  2. pozwolił im ukryć właściwego władcę, żydowski kapitał międzynarodowy, za zasłoną papierów i giełdy, czyniąc go niedosięgłym,
  3. pozwolił im na prowadzenie swobodnej, a więc planowej akcji w zakresie skupiania i rozpraszania mas żydowskich.

Zdawał sobie z tych korzyści sprawę twórca syjonizmu, Herzl, gdy krzepił swój lud i zachęcał finansjerę żydowską do poparcia syjonizmu. Uważał, że żydowscy bogacze nie mają się czego bać i mogą śmiało zdjąć maskę asymilacji.

„Ustawowe równouprawnienie żydów, gdziekolwiek ono tylko istnieje, nie da się już znieść. Nie tylko dlatego, że byłoby to przeciwne nowoczesnemu poczuciu, ale także dlatego, że wpędziłoby to od razu wszystkich żydów, ubogich i bogatych, do stronnictw wywrotowych. Właściwie nie można przedsięwziąć przeciw nim nic skutecznego. Jak można dzisiaj dosięgnąć ruchomy majątek? Spoczywa w zadrukowanych kawałkach papieru, które zamknięte są gdzieś w świecie, być może, że w chrześcijańskich kasach”. – Theodor Herzl, Der Judenstaat.

Wojna światowa, spowodowana przez interesy kapitału, zdawała się finansjerze światowej żydowskiej zapewniać dyktaturę zupełną. Poczęła więc propagować dwa hasła, by umocnić się na zdobytych pozycjach.

Najpierw Paneuropa, Stany Zjednoczone Europy, a to celem pozbawienia państw i rządów resztek samodzielności politycznej i gospodarczej. Przy pomocy wolnomularstwa światowego i Ligi Narodów zamierzano osiągnąć ten cel. W Stanach Zjednoczonych Europy prawdziwy rząd, reprezentujący władzę istotną, znalazłby się w ręku tych, którzy przodują dzisiaj w Lidze Narodów. Żydostwo znajdowało usłużnych, gotowych mu ułatwić sięgnięcie po półoficjalną władzę nad narodami Europy. A potem – dosyć wojen. Rozbrojenie moralne. Pacyfizm wszechświatowy. Cele wojny osiągnięto już przecież. Precz z wszelakim nacjonalizmem, bo nadszedł czas pacyfizmu i Paneuropy. Wszystko trzeba podporządkować interesom handlu światowego.

Znany propagator Paneuropy, hr. Coudenhove Kalergi (syn żydówki i żonaty z żydówką) pisze bez ogródek:

„Świat doszedł do tego miejsca, w którym nie poradzi sobie już nacjonalizmem. Trzeba mu pośredników i zwiastunów pokoju. Na tym polu leży wielka misja żydostwa. Tkwiąc korzeniami we wszystkich narodowych kulturach, może przewodzić w stworzeniu nowego sumienia świata”.«

Książka, jak zaznaczyłem na wstępie, ukazała się w 1932 roku, a więc autor pisał ją z perspektywy lat 20-tych XX wieku. Wszystko jest w niej aktualne. Jedyne, co wtedy nie wyszło Żydom, to Liga Narodów, więc była potrzebna druga wojna, która sprawę załatwiła. Powstała inna organizacja, której skutki działania odczuwamy dziś wszyscy na własnej skórze. To czy ktoś pisze bzdury, czy – nie, weryfikuje czas. W tym przypadku interpretacja Rolickiego broni się i zadziwia aktualnością.

To, że pewne firmy mają różnych udziałowców, którzy mają udziały w innych firmach, a te inne firmy mają jeszcze innych udziałowców, jest cechą charakterystyczną żydowskiego działania, mającego na celu ukrycie prawdziwych właścicieli. Ten schemat powielają Żydzi również w swoich innych organizacjach. Doskonale to opisuje Marian Miszalski w swojej książce Ukryta wojna cicha kapitulacja? (Polityka polska wobec żydowskiego rasizmu):

»O Żydach amerykańskiej diaspory powiadają w Ameryce, że “gdzie dwóch Żydów, tam sześć żydowskich organizacji: każdy należy do jednej, obydwaj tworzą trzecią, a każda z tych organizacji należy do jeszcze innej”… Rzeczywiście: amerykańska diaspora żydowska opleciona jest gęstą siecią żydowskich organizacji o rozmaitym charakterze: politycznym, ekonomicznym, oświatowym, kulturalnym, społecznym, charytatywnym. Spełniają dwie funkcje: po pierwsze – cementują wewnętrznie żydowską mniejszość narodową, ułatwiając zarazem jej polityczną kontrolę przez najwyższe żydowskie ośrodki władzy; po wtóre – są narzędziem szybkiej mobilizacji całej diaspory; po trzecie – intensywnie poszukują kontaktów i partnerów pośród nieżydowskich amerykańskich organizacji, by wciągnąć Amerykanów na orbitę swego oddziaływania.

W Ameryce istnieje dzisiaj ponad 80 żydowskich organizacji o charakterze ogólnokrajowym, które propagują syjonizm i całkowite poparcie dla polityki Izraela. Niezależnie od nich istnieje ponad 1,5 tysiąca innych o najrozmaitszym charakterze, organizacje religijne, charytatywne, studenckie, organizacje non profit, pozarządowe organizacje polityczne, edukacyjne lub propagandowe, „think tanki” – czyli ośrodki analityczno-propagandowe, najczęściej pod nazwą „instytutów” – fundacje. Żadna inna mniejszość narodowa w Ameryce – choćby i znacznie liczniejsza – nie założyła tylu swoich organizacji, co Żydzi! Niektóre z nich powstały w końcowych latach ubiegłego wieku i w początkach obecnego, ale prawdziwy „rozkwit” miał miejsce w latach 60. i 70. XX wieku. Towarzyszyła mu żydowska penetracja amerykańskiego życia publicznego jako sposób zdobywania politycznych wpływów. Jak wspomniałem – niemal wszystkie te organizacje nakładają się na siebie, zazębiają się, jedne uczestniczą w drugich, drugie – w trzecich, trzecie – w pierwszych… a członkowie zarządu, rady czy kierownictwa jednej organizacji zasiadają w zarządzie, radzie czy kierownictwie innej organizacji… jeszcze innej… Sieć staje się przez to jeszcze bardziej gęsta, zwarta. To właśnie metoda i struktura antycznej, militarnej „falangi” albo „żółwia”, przeniesiona w warunki walki politycznej innej epoki. Metoda zorganizowanego rasizmu w warunkach demokratycznych.

Z czego bierze się ten uderzający fenomen? Niewielka mniejszość – a tyle organizacji?…

To nie fenomen – to metoda. Metoda zwiększania swych wpływów obejmująca wymianę pozyskiwanych informacji, propagandowe nagłaśnianie swych żądań, narzucanie żydowskiego punktu widzenia i promowanie „swoich” autorytetów. Jest to metoda budowania coraz silniejszego lobby politycznego. Ilość śpiewaków w tym chórze jest niewielka, bo diaspora nie jest zbyt liczna – ale tworzy ją wiele wzajemnie nagłaśniających się „chórków”, współgrających ze sobą ściśle na co dzień, koordynujących swe działania. Tworzą też skonsolidowaną kadrę „dyrygentów”. Zagłuszają w ten sposób głosy innych mniejszości. Głosy innych mniejszości, nawet znacznie większych, są przez to słabiej słyszalne.

Powtórzmy raz jeszcze, że podobna metoda tworzenia wielości rozmaitych organizacji połączonych ze sobą i powiązanych kadrowo – stosowana jest przez Żydów także w dzisiejszej Polsce, w której – wskutek dziwnej polityki kolejnych polskich rządów – osiedla się z polskimi paszportami coraz więcej Żydów.«

Wygląda na to, że dokładnie tę samą metodę wykorzystują Żydzi w biznesie. Nie wiem tylko, w której z tych dziedzin zastosowali ją najpierw. Podejrzewam jednak, że chyba w interesach. Do kogo więc należą firmy Blackrock i Vanguard? Do kogo personalnie? Tego nigdy się nie dowiemy, ale do jakiej nacji? To chyba, po przeczytaniu powyższych cytatów, nie powinno już być trudne do odgadnięcia.

Wszystkie te niby niezależne kanały internetowe, by być ogólnodostępnymi, muszą nadawać tam, gdzie jest największy ruch, czyli na YouTube czy Facebook. A to oznacza autocenzurę, bo właścicielami tych platform są Żydzi. Dalsze konsekwencje tego są takie, że nie mogą one opisywać rzeczywistości taką, jaką ona jest. Czasem niektóre są banowane na jakiś, krótki zazwyczaj czas – dla uwiarygodnienia. Bo gdyby rzeczywiście były groźne, to zostałyby całkowicie skasowane, bez możliwości odwołania się. I taki to teatrzyk mamy z tymi „niezależnymi” kanałami. W zamian za posłuszeństwo mają one możliwość publikowania i wynagradzania za reklamy. Prawdziwi opozycjoniści w PRL-u, jak pisał Józef Mackiewicz, siedzieli w więzieniu, a licencjonowani podróżowali po Europie. Dziś jest tak samo. Licencjonowani nadają na YouTube, a prawdziwi nie są do niego dopuszczani.

13 thoughts on “Akcje

    • Bardzo trafne uwagi.Ja od siebie mógłbym tylko dodać, że Korwin-Mikke to taki współczesny David Ricardo.
      Pozdrawiam

      Like

    • A’propos pandemii :

      ” Polacy szczepią się masowo. Gigantyczne kolejki do masowych punktów szczepień ”

      Real czy propagandowe naganianie ? ( ja stawiam na to drugie )

      Liked by 1 person

      • A może być jedno i drugie. Mnóstwo ludzi jest zmuszonych do szczepień, bo pracują za granicą lub zamierzają wyjechać do takiej pracy. Inni chcą wyjechać na wakacje. Bez tego pewnie wielu z nich nie zaszczepiłoby się. Powoli będą zawężać obszar, po którym będą mogli poruszać się niezaszczepieni. Ale oczywiście przymusu nie będzie. Ludziom nie może przejść przez myśl, że zaczęło się ich mordowanie, tyle że rozłożone w czasie. Dlatego takie perfidne.

        Liked by 1 person

      • Może to nie na moją, goja głowę ale ja dostrzegam z tymi paszportami brak logiki – chory człowiek leży, kuruje się jak nie w szpitalnym to domowym łóżku a nie podróżuje.
        Polityka i medycyna ( tu, “medycyna” ) w zwartym już szyku ?

        Swoją drogą, widząc te kolejki i często podsłuchane rozmowy wyrażających chęć szczepienia można mieć uznanie dla propagandy jako broni masowego macerowania umysłów.

        Like

      • Antidotum na propagandę ?

        ( z netu ) Niedawno amerykańska FDA (odpowiednik polskiego ministerstwa zdrowia) wydała oświadczenie, że NIE ZAKFALIFIKUJE stosowanych obecnie zastrzyków, jako „szczepionki na koronawirusa” (https://www.thetruthseeker.co.uk/?p=233248 ).
        Oligarchom zostanie więc opcja siłowa w postaci użycia armii w procesie „szczepień”, jak to już nastąpiło w Kanadzie.

        Like

  1. “Może to nie na moją, goja głowę ale ja dostrzegam z tymi paszportami brak logiki – chory człowiek leży, kuruje się jak nie w szpitalnym to domowym łóżku a nie podróżuje.”

    Po to właśnie wymyślono chorobę bezobjawową, by potencjalnym roznosicielem wirusa był każdy, nawet ten, który jest zupełnie zdrowy. Niewidzialny wirus i choroba bezobjawowa – idealne narzędzia do zastraszania i terroryzowania ludzi.

    Like

  2. “Oligarchom zostanie więc opcja siłowa w postaci użycia armii w procesie „szczepień”, jak to już nastąpiło w Kanadzie.”

    Bardzo możliwe, ale oni będą chcieli tego uniknąć, bo siłowe rozwiązania zupełnie ich zdemaskują i wtedy opór niezaszczepionych będzie jeszcze większy, bo zdadzą sobie sprawę, że tu chodzi o ich życie, że nie będą mieli nic do stracenia, a opierając się mogą umrzeć albo przeżyć. Zapewne też dużo będzie zależeć od postawy personelu medycznego. Co innego, gdy szczepi pielęgniarka, a co innego, gdy – wojsko.

    Like

    • “Obrany posłem na Sejm Wielki, wskazywał na doniosłe znaczenie jaknajprędszego wystawienia silnej armji.
      W sprawie żydowskiej, którą niejednokrotnie poruszał, wykazał zrozumienie wad współczesnego ustroju, pojmował, że główny błąd tkwi w polityce rządu, który dotychczas był na nią głuchy i ślepy.”

      To fragment z podlinkowanego tekstu. Przecież cały ustrój I RP został tak zaprojektowany, by nie powstała silna armia, a rząd był głuchy na sprawę żydowską. Ustrój ten tworzono w okresie reformacji. Wówczas cała szlachta Korony i WKL przeszła na kalwinizm – wyznanie najbliższe judaizmowi.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s