Diaspora

O tym, że Żydzi odgrywają dominującą rolę w światowej polityce i gospodarce decydują nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim sposób organizacji tej rozproszonej społeczności. Dobrze to opisuje Marian Miszalski w swojej książce Ukryta wojna cicha kapitulacja (Polityka polska wobec żydowskiego rasizmu), Capital sp. zo.o., Warszawa 2019. Wybrałem fragmenty z rozdziału Jak zorganizowana jest żydowska diaspora w dzisiejszej Ameryce i z rozdziału Żydowska „metoda sieci” w Polsce. Miszalski pisze:

»Po wojnie w 1967 roku Żydzi zrozumieli, że bez dostatecznie silnego żydowskiego lobby politycznego w Ameryce przyszłość Izraela jest nader niepewna. I właśnie od schyłku lat 60. i początku lat 70. rozpoczyna się intensywna rozbudowa tego lobby. Nie oszczędzano na kosztach i nakładach na polityczną inwestycję.

Jedną z uzupełniających „technik budowlanych” było właśnie (i jest nadal) wysyłanie z Izraela do Ameryki młodych, zdolnych agentów – „słupów” – wyposażonych w środki finansowe, wystarczająco duże, do założenia własnego przedsiębiorstwa. Z pomocą miejscowych Żydów i ulokowanej wcześniej agentury, przedsiębiorstwo rozrasta się – ale głównym zadaniem agenta jest finansowanie z zarabianych pieniędzy organizacji żydowskich – za pośrednictwem fundacji, którą zakłada.

Śledząc biografie wielu takich przybyszów, wyrastających niebywale szybko na „biznesmenów-sponsorów”, łatwo odkrywamy pewną prawidłowość: większość przybywa do Ameryki jako młodzi ludzie, po służbie wojskowej w Izraelu; stosunkowo szybko uzyskują amerykańskie obywatelstwo; słabo znają Amerykę; pierwsze zatrudnienie znajdują więc w amerykańsko-żydowskich „think tankach”, „instytutach badawczych”, czy w innych żydowskich organizacjach. Potem, nie opuszczając tych organizacji, zakładają własne biznesy… O dziwo – zawsze udane, szybko rozrastające się, nigdy nie plajtujące… Potem na bazie tych biznesów, zakładają fundacje, wspierające rozmaite inicjatywy żydowskie – wchodząc zarazem do ich zarządów, rad, czy „ciał doradczych”. Ich zadaniem jest rozbudowa i zagęszczanie sieci organizacji żydowskich w Ameryce, stanowiących bazę dla żydowskiego lobby politycznego. Zapewne mają i inne, bardziej szczegółowe zadania.

Nazwałbym to agenturalnym wsparciem diaspory i jej lobby politycznego. Jest to metoda zagęszczania istniejącej sieci.

Do budowy takiej gęstej siatki organizacyjnej w Ameryce Żydzi przywiązują ogromną wagę. Myślę, że nie mniejszą, niż przywiązywali do sztucznego tworzenia państwa Izrael w przeszłości. Nakłady finansowe na rozbudowę tej siatki są dzisiaj z pewnością ogromne. Doskonale przecież zdają sobie sprawę, że bez żydowskich wpływów na politykę amerykańską, Izrael nie przetrwałby długo.

O Żydach amerykańskiej diaspory powiadają w Ameryce, że „gdzie dwóch Żydów, tam sześć żydowskich organizacji: każdy należy do jednej, obydwaj tworzą trzecią, a każda z tych organizacji należy do jeszcze innej”… Rzeczywiście: amerykańska diaspora żydowska opleciona jest gęstą siecią żydowskich organizacji o rozmaitym charakterze: politycznym, ekonomicznym, oświatowym, kulturalnym, społecznym, charytatywnym. Spełniają dwie funkcje: po pierwsze – cementują wewnętrznie żydowską mniejszość narodową, ułatwiając zarazem jej polityczną kontrolę przez najważniejsze żydowskie ośrodki władzy; po wtóre – są narzędziem szybkiej mobilizacji całej diaspory; po trzecie – intensywnie poszukują kontaktów i partnerów pośród nieżydowskich amerykańskich organizacji, by wciągnąć Amerykanów na orbitę swego oddziaływania.

W Ameryce istnieje dzisiaj ponad 80 żydowskich organizacji o charakterze ogólnokrajowym (nie licząc lokalnych, stanowych), które propagują syjonizm i całkowite poparcie dla polityki Izraela. 51 z tych 80 ogólnokrajowych organizacji tworzy osobną, nadrzędną organizację kontrolną: Konferencję Prezesów Głównych Amerykańsko-Żydowskich Organizacji. Jej zasadnicze cele: „Jednoczenie różnych grup w jednolitą siłę działającą dla dobra Izraela” oraz: „Wzmacnianie i podtrzymywanie specjalnych relacji Izraela i Stanów Zjednoczonych”.

Niezależnie od tych 81 organizacji żydowskich o charakterze ogólnoamerykańskim – istnieje ponad 1,5 tysiąca innych, o najrozmaitszym charakterze (organizacje religijne, charytatywne, studenckie, organizacje non profit, pozarządowe organizacje polityczne, edukacyjne lub propagandowe, „think tanki” – czy ośrodki analityczno-propagandowe, najczęściej pod nazwą „instytutów” – fundacje). Żadna inna mniejszość narodowa w Ameryce – choćby i znacznie liczniejsza – nie założyła tylu swoich organizacji, co Żydzi! Niektóre z nich powstały w końcowych latach ubiegłego wieku i w początkach obecnego, ale prawdziwy „rozkwit” miał miejsce w latach 60. i 70. XX wieku (od czasu prezydentury J.F. Kennedy’ego i po jego śmierci, a zwłaszcza po wojnie 1967 roku). Towarzyszyła mu żydowska penetracja amerykańskiego życia publicznego jako sposób zdobywania politycznych wpływów. Jak wspomniałem – niemal wszystkie te organizacje nakładają się na siebie, zazębiają się, jedne uczestniczą w drugich, drugie w trzecich, trzecie – w pierwszych… – a członkowie zarządu, rady czy kierownictwa jednej organizacji zasiadają w zarządzie, radzie czy kierownictwie innej organizacji… jeszcze innej… Sieć staje się przez to jeszcze bardziej gęsta, zwarta. To właśnie metoda i struktura antycznej „falangi” albo „żółwia” przeniesiona w warunki walki politycznej innej epoki. Metoda zorganizowanego rasizmu w warunkach demokratycznych.

Z czego bierze się ten uderzający fenomen? Niewielka mniejszość – a tyle organizacji?…

To nie fenomen – to metoda. Metoda zwiększania swych wpływów obejmująca wymianę pozyskiwanych informacji, propagandowe nagłaśnianie swych żądań, narzucanie żydowskiego punktu widzenia i promowanie „swoich” autorytetów. Jest to metoda budowania coraz silniejszego lobby politycznego. Ilość śpiewaków w tym chórze jest niewielka, bo diaspora nie jest zbyt liczna – ale tworzy ją wiele wzajemnie nagłaśniających się „chórków”, współpracujących ze sobą ściśle na co dzień, koordynujących swe działania. Tworzą też skonsolidowaną kadrę „dyrygentów”. Zagłuszają w ten sposób głosy innych mniejszości. Głosy innych mniejszości, nawet znacznie większych, są przez to słabiej słyszalne.

(Powtórzmy raz jeszcze, że metoda tworzenia wielości rozmaitych organizacji połączonych ze sobą i powiązanych kadrowo – stosowana przez Żydów także w dzisiejszej Polsce, w której – wskutek dziwnej polityki kolejnych polskich rządów – osiedla się z polskimi paszportami coraz więcej Żydów. Już w lutym 2008 roku ówczesny wicepremier i szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Grzegorz Schetyna zadeklarował, że nakazał podległym mu wojewodom „potwierdzić obywatelstwo polskie emigrantom marcowym bardzo szybko, w błyskawicznej procedurze”. Jednak jeszcze wcześniej, bo w maju 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski oświadczył w izraelskim Knesecie, że kilka tysięcy żydowskich emigrantów marcowych już otrzymało z powrotem polskie obywatelstwo! Ilu zatem Żydów osiedliło się w Polsce po 1989 roku? Wedle spisu powszechnego z 2002 roku – narodowość żydowską podało niespełna 1400 obywateli. Dziś szacuje się tylko to najnowsze osadnictwo żydowskie w Polsce na ponad 40 tysięcy: prawie 30-krotny wzrost w niespełna 30 lat. A przecież przed 1989 rokiem – wedle obliczeń profesora Bogusława Wolniewicza – mieszkało już w Polsce co najmniej 50 tysięcy obywateli pochodzenia żydowskiego. Osadnictwo żydowskie w Polsce rozbudowywane jest systematycznie, nieustannie).

Wracajmy jednak do Ameryki.

Taka gęsta sieć organizacyjna (ponad półtora tysiąca organizacji!), wielopoziomowa i szeroko zarzucona, oplatająca 6 milionów amerykańskich Żydów, zapewnia wielką spójność działania całej diaspory. To bardzo skuteczna metoda egzekwowania „jednolitego frontu”. W tę sieć naganiana i łowiona jest także naiwna, mało interesująca się polityką i światem część społeczności amerykańskiej.

Jednym z filarów żydowskiego lobby w Ameryce jest Konferencja Prezesów Głównych Amerykańsko-Żydowskich Organizacji, skupiająca 51 żydowskich organizacji o ogólnokrajowym charakterze. Jej głównym celem jest zaprzęganie amerykańskiej polityki do realizowania żydowskiej racji stanu, żydowskich interesów i polityki Izraela – pod stwarzanym uporczywie pozorem, że żydowska racja stanu, żydowskie interesy i żydowska polityka są tożsame z interesami pozostałych Amerykanów i Stanów Zjednoczonych.

W „Izraelskim lobby w Ameryce” autorzy, profesor John J. Mearsheimer z Uniwersytetu Chicagowskiego i profesor Stephen M. Walt z Uniwersytetu Harvarda, piszą celnie:

„W kraju demokratycznym nieliczna grupa ludności może wywierać znaczny wpływ na pozostała część, jeśli tylko jest silnie zaangażowana w osiągnięcie swych celów, podczas gdy reszta obywateli jest wobec nich obojętna”.

Stany Zjednoczone są dziś najdoskonalszym przykładem głębokiej słuszności tego twierdzenia.

Przy tej okazji autorzy wyjaśniają mechanizm, dzięki któremu w polityce amerykańskiej Żydzi odgrywają tak dużą rolę, sami będąc w zdecydowanej mniejszości. Ich wyjaśnienie – to klucz do zrozumienia, w jaki sposób Żydzi podporządkowują sobie tak wielu amerykańskich polityków:

  • w Stanach Zjednoczonych władza jest rozproszona; w kraju demokratycznym nawet nieliczne grupy mogą wywierać znaczący wpływ na pozostałą część narodu, jeśli tylko są silnie zaangażowane w osiągnięcie swych celów (co potwierdza trafność uwagi Miltona Friedmana o demokracji amerykańskiej: że to nie „rządy większości”, ale „dobrze zorganizowanych mniejszości”…);
  • udział w wyborach jest w Ameryce bardzo kosztowny, przy czym systemu finansowania kampanii wyborczych nie poddaje się ścisłej kontroli; żydowskie lobby polityczne kieruje finansowe dotacje dla popieranych przez siebie, wygodnych i posłusznych kandydatów; sprawdza ich posłuszeństwo i uległość żydowskim zamiarom, zapraszając na spotkania z organizacjami żydowskimi, gdzie testuje się – zadawanymi im pytaniami – ich identyfikację i wolę popierania interesów żydowskich; kandydaci wystarczająco zamożni (lub wspierani z innych źródeł) mogą pozwolić sobie na niezależność ocen i osądów, ale mniej zamożni łatwo ulegają pokusie żydowskich pieniędzy;
  • kandydaci na polityków, kongresmanów, senatorów czy polityków lokalnych chętnie spełniają życzenia takiej mniejszości, gdy wiedzą, że dla reszty obywateli nie są to sprawy pierwszoplanowe.

Przypomnijmy: niewielka grupa etniczna, dobrze zorganizowana etc., skoncentrowana na sobie, umocniona rasistowskim spojrzeniem na świat, spojona gęstą siecią tak wielu organizacji – może w takim tyglu narodowości, sentymentów i religii, jakim jest Ameryka łatwo osiągnąć bardzo wpływową pozycję.

Zarówno żydowskie osadnictwo w Polsce jak i żydowskie roszczenia materialne wobec Polski oraz prowadzona wobec Polski propagandowa wojna psychologiczna, świadczą dobitnie o wielkiej wadze, jaką żydowskie ośrodki kierownicze w Ameryce i Izraelu przywiązują do zdobycia w Polsce decydujących wpływów. Nie ma innego kraju na świecie, któremu te ośrodki kierownicze poświęcałyby tyle uwagi i wysiłku. Nic też dziwnego, że temu celowi towarzyszy taka sama metoda tworzenia i umacniania wpływów, jaka sprawdziła się w Ameryce: metoda sieci.

Zauważmy, że wraz z niejasnym wzrostem ludności pochodzenia żydowskiego w Polsce, po roku 1989 wzrasta wartość majątku, jakiego domagają się żydowskie centra kierownicze: żydowskie lobby polityczne w Ameryce i państwo Izrael. Jeszcze kilka lat temu żydowscy rasiści żądali majątku wartości 65 miliardów dolarów, teraz – już 300 miliardów.

…Czy nie w podobny sposób powstawało państwo Izrael? Czyż metoda, zastosowana przy tworzeniu państwa Izrael (masowe, zorganizowane osadnictwo w Palestynie pod przygotowaną wcześniej własność ziemi, wykupywanej od Turków), nie jest powtarzana, w przypadku trwającej dziś piątej już próby zastąpienia Polski – Judeopolonią?… Tworząc Izrael w Palestynie walczono z Arabami i Anglikami zbrojnym terrorem. Czy propagandowy terror i polityczny szantaż wobec Polski – który poznaliśmy, aż za dobrze – w połączeniu z napędzanym osadnictwem żydowskim w Polsce i wyłudzaniem nieruchomości – nie jest łagodniejszą tylko kontynuacją metody zastosowanej przy tworzeniu Izraela w Palestynie: tworzenia Judeopolonii w dzisiejszej Polsce?…

W Polsce mamy zatem liczne elementy „sieci”:

  • koncern medialny „Agora”, w którym spore udziały ma grandziarz, „filantrop” i najprawdopodobniej agent zaufania („słup”) tajnych służb żydowskich – Jerzy Soros;
  • filosemickie szabes-gojstwo, uprawiane przez „Tygodnik Powszechny”, wydawnictwo „Więź”, „Znak”;
  • Fundacja Batorego (założona w 1988 roku);
  • Żydowski Instytut Historyczny (finansowany z budżetu państwa);
  • Muzeum Historii Żydów Polskich (ekspozycja bardziej propagandowa niż historyczna);
  • Fundacja Ronalda S. Laudera, finansuje: żydowskie Biuro i Centrum Młodych w Gdańsku, żydowskie Centrum Edukacyjne i Klub Młodzieży w Łodzi, żydowskie Centrum Edukacji im. Mojżesza Schorra, żydowski miesięcznik „Midrasz”;
  • Loża B’nai B’rith (utworzona w Polsce w 2007 roku);
  • Żydowskie Centrum Wolontariatu;
  • Stowarzyszenie Dzieci Holokaustu;
  • Stowarzyszenie Drugie Pokolenie – Potomkowie Ocalałych z Holokaustu (utworzone w 2010 roku);
  • Żydowska Ogólnopolska Organizacja Młodzieżowa (cel: integracja młodzieży żydowskiej);
  • Stowarzyszenie Midrasz;
  • Stowarzyszenie Żydowskich Kombatantów i Poszkodowanych w II wojnie światowej;
  • Związek Postępowych Gmin Żydowskich „Beit Polska”. Zajmuje się przeprowadzaniem konwersji na judaizm. Wpisany do rejestru Kościołów i związków wyznaniowych;
  • Beit Kraków (założona w 2011 roku) – osobna organizacja od ww.; reprezentuje judaizm reformowany;
  • Gmina Wyznaniowa Starozakonnych RP w Warszawie;
  • Izraelicka Niezależna Gmina Wyznaniowa w Poznaniu;
  • Niezależna Gmina Wyznania Mojżeszowego w Gdańsku;
  • Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense (współzałożyciele: Urząd Miasta Łodzi i Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego z Nowego Jorku, czyli jeden z filarów przedsiębiorstwa holocaust z jego bezpodstawnymi żądaniami majątkowymi wobec Polski…);
  • Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi;
  • Fundacja Cmentarza Żydowskiego „Gęsia”;
  • Fundacja Rodziny Nissbaumów;
  • Fundacja im. Mojżesza Schorra;
  • Stowarzyszenie Żydowskie Czulent (prowadzi żydowski klub młodzieżowy w Krakowie);
  • Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego (prowadzi „monitoring przejawów antysemityzmu w Polsce” – działalność donosicielska, oparta na żydowskiej interpretacji „antysemityzmu”);
  • Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce (członek Światowego Kongresu Żydów, którego przewodniczący Singer, w 1996 roku, wypowiedział, w imieniu Kongresu, wojnę propagandowo-psychologiczną Polsce, nasilającą się z roku na rok);
  • Polskie Biuro Jewish Agency – Fundacja Agencji Żydowskiej „Sochnut”;
  • Centrum Edukacyjne Kultury Żydowskiej;
  • Fundacja Chai, reprezentująca Chabad Lubawicz w Polsce;
  • Muzeum Galicja w Krakowie;
  • Federacja Stowarzyszeń Żydowskich (cel: „koordynacja działań organizacji żydowskich”, odpowiednik amerykańskiej Konferencji Prezesów).

Nie są to wszystkie ogniwa „sieci” w Polsce, sieci intensywnie rozbudowywanej, w formę organizacyjną „falangi”. I – podobnie jak w Ameryce – dla wzmocnienia rozmaitych ogniw tej sieci, delegowani są – w zależności od potrzeb – zadaniowani ekstra funkcjonariusze. I tak, na przykład, zaprzestania ekshumacji w Jedwabnem, zażądali od ówczesnego ministra sprawiedliwości, Lecha Kaczyńskiego, dwaj „rabini” nasłani z zagranicy. Lech Kaczyński uległ ich dziwacznemu, rasistowskiemu żądaniu, chociaż prawo polskie wymaga ekshumacji, celem ustalenia prawdy. Ci dwaj zagraniczni rabini (prawdopodobnie zadaniowani przez tajne służby Izraela, o ile nie ich agenci) powiedzieli Lechowi Kaczyńskiemu, ze prawo żydowskie zakazuje ekshumacji, a Kaczyński chętnie w to uwierzył…).

Dla porównania: 148-tysięczna mniejszość narodowa niemiecka, ma w Polsce 3 organizacje (Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim, Rada Niemców Górnośląskich, Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej w RP), a 51-tysięczna mniejszość ukraińska – 11 (w tym dwie ściśle zawodowe: ukraińskich nauczycieli i ukraińskich lekarzy).

Poza terrorem zbrojnym – mamy tu zatem wszystkie te elementy, jakie towarzyszyły 50-letniemu budowaniu żydowskiego państwa Izrael na terenach zamieszkałych przez Palestyńczyków i wszystkie elementy, jakich używano do budowy żydowskiego lobby politycznego w Ameryce. Tylko skala przedsięwzięcia jest na razie mniejsza. Ale licząc od 1989 roku (rząd Mazowieckiego) – budowa Judeopolonii trwa w Polsce dopiero 30 lat. I wyraźnie nabiera rozmachu i tempa.«

Wybrałem te fragmenty dlatego, że w następnym blogu chcę poruszyć problem mniejszości ukraińskiej w Polsce i bez przybliżenia tego, jak działają Żydzi, trudno będzie zrozumieć proces zmierzający do osiedlenia w Polsce jak największej ilości Ukraińców i zrobienia z nich polskiej inteligencji, jak to swego czasu ujął jeden z „polskich” polityków. Nie pamiętam, czy to był Schetyna, czy ktoś inny. Fakt, że Ukraińcy są coraz bardziej widoczni i słychać ich wszędzie, m.in. w Polskim Radiu (ja ich i ich akcent słyszę w I Programie PR), w internecie. Zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych instytucjach, uczelniach itp. Jest tylko jeden problem. Czy Ukraińcy są tacy przedsiębiorczy, ekspansywni i zdolni? Dlaczego nie? – zapyta ktoś. Skoro w Kanadzie mogą, to dlaczego nie w Polsce? No właśnie! A może to nie Ukraińcy, tylko ukraińscy Żydzi? Ukraińcy pracują na pewno na budowach i w wielu innych podobnych miejscach, ale wyżej? I tu zaczynają się schody i dlatego wypada potraktować ten problem oddzielnie.

Miszalski napisał, że mniejszość niemiecka w Polsce ma 3 organizacje, a trzy razy mniej liczna, według niego, mniejszość ukraińska ma ich 11, a więc Ukraińcy lepiej zorganizowani od Niemców. A ja myślałem, że naród, który walczył w obu wojnach światowych na dwa fronty, jest najlepiej zorganizowanym narodem na świecie, a tu masz ci babo placek! – Ukrainer über alles.

Moją uwagę zwrócił fakt, że niektóre żydowskie instytucje mają w swojej nazwie „centrum edukacyjne”, „centrum edukacji”, a i samo słowo „centrum” też pojawia się często. Tak od razu skojarzyło mi się to z kanałem internetowym Centrum Edukacyjne Polska, zwanym wcześniej Centrum Edukacyjne Powiśle. Kanał o nie imponującym zasięgu, jak na internetowe standardy, ale, jak podejrzewam, również z czosnkowym rodowodem. Żydzi zagospodarowują cały internet, nawet jego zakamarki.

5 thoughts on “Diaspora

  1. Lożę B’nai B’rith zdelegalizowaną przed wojną zalegalizował ponownie pan prezydent Lech Kaczyński. Warto przejrzeć listę członków.

    Like

  2. / liczne elementy „sieci”: / –

    – jak na śladowe, jak nas przekonują media ilości Żydów w Polsce imponująca lista .

    Czy Polacy w ” ten kraj ” mogą się pochwalić podobnym zorganizowaniem ?

    ps. z dużym poślizgiem ( rozbrat z tech- cywilizacją ) życzę wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku ! 🙂

    Like

    • Dziękuję! Ja też życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

      Żydzi nigdy nie lubili, gdy się ich liczyło. Zaczęło się chyba o powstania w Judei, gdy Rzymianie zarządzili spis powszechny. I obecnie cały ich wysiłek jest skierowany na to, żeby przekonać nas, ze jest ich mało. A jest dokładnie odwrotnie – jest ich bardzo dużo i wszędzie są, ale to są Żydzi zasymilowani. Oni liczą tylko ortodoksyjnych.

      Polacy nie mogą poszczycić się podobnym zorganizowaniem, bo Polacy nie są narodem jednolitym. Unia lubelska spowodowała to, że nastąpiło mieszanie ludności Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a elita władzy prawie w całości pochodziła z WKL. Po I wojnie światowej dołączenie Kresów odnowiło ten proces, a po II wojnie światowej przeniesienie ludności ze wschodu podtrzymało go, choć władza komunistyczna wmawiała, że staliśmy się państwem jednolitym narodowo. I do tego wszędzie zasymilowani Żydzi, czy to ze wschodu, czy tutejsi.

      Like

Leave a Reply to veri Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s