Warunek

Czyżby zanosiło się na nową ugodę perejasławską, ugodę z 18 stycznia 1654 roku? Na jej mocy Ukraina Naddnieprzańska, zwana czasem Ukrainą Kijowską, została wcielona do Carstwa Rosyjskiego. Akt tej ugody był pretekstem do najazdu rosyjskiego na Rzeczpospolitą kilka miesięcy później, czyli tzw. potopu rosyjskiego.

Przybliżony zasięg Ukrainy naddnieprzańskiej na tle granic współczesnej Ukrainy; źródło: Wikipedia.

16 sierpnia portal Kresy.pl informował – Miedwiediew: Ukraina będzie musiała zrzecc się Kijowa, by wejść do NATO (https://kresy.pl/wydarzenia/miedwiediew-ukraina-bedzie-musiala-zrzec-sie-kijowa-zeby-wejsc-do-nato/). Poniżej treść tej informacji:

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, obecnie wiceszef rosyjskiej rady bezpieczeństwa skomentował słowa urzędnika kancelarii NATO, który sugerował, że Ukraina mogłaby wejść do Sojuszu w zamian za rezygnację z części terytorium na rzecz Rosji.

Jak informowaliśmy, szef kancelarii NATO przyznał w wywiadzie dla dużej norweskiej gazety, że w ramach Sojuszu omawiano już opcję wejścia Ukrainy do NATO w zamian za rezygnację z części terytorium na rzecz Rosji i że to „możliwe rozwiązanie”. Jego wypowiedź wywołała na Ukrainie oburzenie.

We wtorek sprawę skomentował były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, zamieszczając wpis w serwisie społecznościowym Telegram.

„Nowy pomysł dla Ukrainy z kancelarii Sojuszu Północnoatlantyckiego: Ukraina może wstąpić do NATO, jeśli zrzeknie się spornych terytoriów” – pisze wiceprzewodniczący rosyjskiej rady bezpieczeństwa.

„A co? Ciekawy pomysł. Tylko problem w tym, że wszystkie ich rzekome terytoria są w najwyższym stopniu sporne. I żeby przystąpić do bloku, kijowskie władze będą musiały zrzec się nawet Kijowa, stolicy Dawnej Rusi [wzgl. Starożytnej Rusi – red.]” – napisał Miedwiediew.

„No a stolicę przeniosą im do Lwowa. Jeśli, oczywiście, pszeki [pogardliwe określenie na Polaków – red.] zgodzą się zostawić Lemberg [nazwa miasta w jęz. niemieckim i jidisz – red.] miłośnikom sadła z koksem [tu: z kokainą; aluzja do rozpowszechnionych w Rosji pogłosek o braniu narkotyków przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego otoczenie – red.]” – dodał były prezydent Rosji.

Przypomnijmy, że szef kancelarii NATO Stian Jenssen udzielił wywiadu „Verdens Gang”, jednemu z największych dzienników w Norwegii. Podczas rozmowy został zapytany, czy Ukraina musi zrezygnować z części swojego terytorium, by zyskać pokój i członkostwo w NATO. W odpowiedzi Jenssen oświadczył, że ta kwestia była już podnoszona w ramach Sojuszu. „Nie mówię, że tak musi być. Ale mogłoby to być możliwe rozwiązanie” – powiedział szef kancelarii NATO.

W komentarzu dla ukraińskich mediów przedstawiciel NATO zapewnił o pełnym poparciu natowskich sojuszników dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Powiedział, że przywódcy krajów członkowskich potwierdzili takie stanowisko podczas lipcowego szczytu NATO w Wilnie, a później nie uległo ono zmianie.

„Będziemy dalej wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba. Jesteśmy zaangażowani w osiągnięcie sprawiedliwego i trwałego pokoju” – zaznaczył przedstawiciel NATO.

xxx

Ta informacja nie zaistniała w polskich mediach głównego nurtu. Trudno zresztą się temu dziwić. Trwa kampania wyborcza. Najważniejszą informacją jest to, że jakiś siurek z Agrounii znalazł się na liście wyborczej PO. Skoro jednak szef kancelarii NATO dopuścił możliwość takiego rozwiązania, to znaczy, że taki wariant jest rozważany. Scenariusz ten może być brany pod uwagę, gdy Ukraina przegra tę wojnę. A przecież wiadomo, że przegrany musi czymś zapłacić zwycięzcy. Jedyne czym Ukraina może zapłacić, to terytorium.

Czy taki scenariusz jest jednym z wielu, czy może jest jedynym, który jest rozważany? Gdybyśmy wiedzieli z jakiego rejonu Ukrainy przesiedlono najwięcej ludzi do Polski, to znalibyśmy odpowiedź. Podobno Ukrainie ubyło około połowy ludzi ją zamieszkujących. Z 50 milionów zrobiło się 25, a może nawet mniej. Wyglądana na to, że rozbiór Ukrainy jest nieunikniony, tylko że jest jeszcze za wcześnie, by o tym otwarcie mówić.

Jeśli taki scenariusz zostanie zrealizowany, to będzie to oznaczać definitywny koniec państwa polskiego w tym kształcie i o takiej strukturze etnicznej, bo ci Ukraińcy, którzy tu zostali przesiedleni, na Ukrainę już na pewno nie wrócą, a prawdopodobnie dojdą jeszcze nowi przesiedleńcy. To nowe państwo będzie państwem, w którym dominować będzie prawosławie. Od zachodu napiera islam, od wschodu – prawosławie. W pewnym momencie dojdzie do zderzenia tych dwóch fundamentalizmów. Nowa bitwa pod Poitiers? I pewnie gdzieś między Odrą i Bugiem.

Leave a comment