Dziwna wojna

Na Ukrainie toczy się dziwna wojna. We wrześniu 1939 roku masoński rząd II RP uciekł. Naród został, bo, nawet gdyby chciał, to nie miał gdzie uciec. Choć z drugiej strony byli tacy, którzy wyjeżdżali, nie bacząc na powagę sytuacji w kraju, na wycieczki do egzotycznych krajów. Szczególnie upodobali sobie Kazachstan, a organizatorem tych wycieczek było bardzo znane i dobrze wtedy prosperujące biuro podróży o sympatycznej nazwie NKWD (nie znaju kagda wiernus damoj). I faktycznie, niektórzy do dziś stamtąd nie powrócili. W przypadku Ukrainy mamy odwrotną sytuację. Rząd został, a naród ucieka. Ucieka, bo ma gdzie uciec.

„Państwo polskie” uchyla nieba tym „uchodźcom”. Mamy więc paranoiczną sytuację. Z jednej strony jest budowany mur na granicy z Białorusią, a granica z Ukrainą jest otwarta i przelewają się przez nią tysiące osób (podobno 150 tys. dziennie), od których nie wymaga się świadectw szczepienia, nie testuje się ich, nie podlegają kwarantannie. A co na to profesorowie Horban i Simon? Gdzie się pochowali? Jeszcze niedawno straszyli nas, że jak nie zaszczepimy się w 100%, to będą setki tysięcy zakażeń dziennie. Teraz niezaszczepieni Ukraińcy rozjeżdżają się po całym kraju, a profesorowie siedzą w jakichś mysich dziurach i nawet łepka nie wychylą. Jak szybko można zgasić człowieka!

Wiedzą o tym dobrze również sportowcy i działacze. Interia pisze (28.02): „PZPN poinformował, że przyjęto zmiany w uchwałach zarządu. Na ich mocy Ukraińcy grający w naszym kraju nie będą wliczani do limitu piłkarzy spoza Unii Europejskiej.

W PKO Ekstraklasie obowiązuje limit obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, którzy jednocześnie mogą przebywać na boisku. Obecnie w jednym czasie na murawie może być dwóch takich piłkarzy. Do tego limitu, na mocy dzisiejszej uchwały Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie będą wliczani Ukraińcy. Taki projekt zgłosił prezes PZPN Cezary Kulesza i został on przyjęty.

Wskutek wojny do naszego kraju przyjedzie sporo imigrantów. Wśród nich będą też na pewno piłkarze. Ta zmiana ma na celu umożliwienie im łatwiejszego znalezienia klubu.”

Skąd ten pośpiech? Wojna dopiero się zaczęła i nie wiadomo, jak długo potrwa, może skończy się wkrótce. Ale nie! Oni już chyba wiedzą, że nie skończy się tak szybko, bo bez sensu byłoby ściąganie tu ukraińskich piłkarzy, którzy mieliby zaraz wracać na Ukrainę. Czy zatem mamy już do czynienia z UZPN?

„Sankcje FIFA i UEFA nie uratują życia ludziom w Ukrainie, ale są naprawdę ważne w walce z rosyjskim najeźdźcą. Czekaliśmy na nie może o dwa dni za długo. Wykluczenie jest do odwołania, więc widać, że władze światowej i europejskiej piłki pozostawiają sobie furtkę – mówi Interii Tomasz Frankowski, europoseł i były reprezentant Polski.”

Ważne to jest teraz, by powiedzieć „w Ukrainie”, a nie – „na Ukrainie”. Trzeba się mieć na baczności, bo mówienie „na Ukrainie” jest źle widziane. Nie tylko w języku polskim są takie wyjątki, że mówi się „na” zamiast „w”. W języku francuskim mówi się „en Pologne”, „en France”, „en Ukraine”, czyli w Polsce, we Francji, w Ukrainie, ale też mówi się „au Maroc”, „au Canada” i… o zgrozo!… „Aux États-Unis”. To „au” i „aux”, to odpowiednik naszego „na”. Może nie każdy to wie, ale kiedyś duża część Stanów Zjednoczonych należała do Francji i stąd to „na Stanach Zjednoczonych”. Sprawa była bardzo prozaiczna. Napoleon potrzebował dużo kasy na podbój Europy i sprzedał francuskie kolonie w Ameryce Północnej. Po co więc zubażać język w imię poprawności politycznej? Te wszystkie jego nieregularności i wyjątki czynią go ludzkim i urozmaiconym, a przez to bogatszym.

Paranoja sięga zenitu. W ostatnim meczu ligowym Robert Lewandowski wystąpił w roli kapitana zespołu z Monachium, by móc założyć tę kapitańską opaskę w barwach narodowych Ukrainy. Rano postanowiłem założyć opaskę w barwach ukraińskiej flagi. To co się dzieje jest nieakceptowalne. Musimy wspierać Ukrainę. Jestem przeciwko wojnie i nie sądziłem, że do niej dojdzie. – powiedział Lewandowski w rozmowie z telewizją „Sky”. Wszyscy oni ćwierkają z jednego klucza. Niechby tylko spróbowali inaczej! Wszyscy oni są w kieszeni u tych, którzy urządzają te wszystkie hucpy.

I taką hucpą jest ta dziwna wojna. Wojna, która ma doprowadzić do podziału Ukrainy i fizycznego unicestwienia rezunów i banderowców: murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Bo w nowej rzeczywistości, tej która właśnie pączkuje, nie ma dla nich miejsca.

Nie wiem, czy znalazłby się taki drugi przypadek, w którym jedno państwo tak bardzo zaangażowałoby się w pomoc drugiemu, w którym toczy się wojna. „Państwo polskie” i „polski rząd” bardziej dbają o obywateli „obcego” państwa niż „swojego”. Dla nich jest teraz wszystko, łącznie z pracą i mieszkaniami. Dla nich otwierają w szpitalach oddzielne oddziały. A swoim obywatelom pozamykali je pod pozorem pandemii, co skutkowało, z braku opieki, nadmiarowymi zgonami. Polacy stają się, niby we własnym kraju, obywatelami trzeciej kategorii, bo obywatelami pierwszej kategorii są Żydzi.

Ta hucpa to też podmiana społeczeństwa. Za jakiś czas okaże się, że Ukraińcy stanowią w tym kraju większość, która zapewne opowie się za połączeniem wschodniej Polski z zachodnią Ukrainą. Podobno wielu wjeżdżających do Polski Ukraińców nie ma dokumentów. Jak nie ma, to się im wyrobi. To nic nowego. Rosjanie też wymienili ludność na Krymie tak, by większość stanowiła ludność rosyjska. I teraz mają argument.

W mieście, w którym mieszkam, w Bielsku Podlaskim, leżącym w południowej części województwa podlaskiego, tej części Polski, która nigdy nie należała do Korony, tylko do Wielkiego Księstwa Litewskiego (a więc mieszkam na Kresach), starostwo powiatowe wywiesiło, obok flagi polskiej, flagę ukraińską. Mam więc poważne powody, by zapytać: czy to jest jeszcze Polska (wiem, że to nigdy nie była Polska), czy już Ukraina? No bo skoro na ścianie urzędu wisi taka flaga, to chyba nie przypadkiem. Dotychczas, jeśli już, to wisiała tam flaga unii europejskiej, co było zrozumiałe, skoro w niej jeszcze jesteśmy. Jednak jest w tym kraju coraz więcej zwolenników tzw. polexitu. Nie wiem, czy oni zdają sobie sprawę z tego, czym to będzie skutkowało. I jakie będzie zdziwienie Ukraińców, gdy wykopią Polskę z unii, a oni tak do niej szli? A muszą wykopać, jeśli ma dojść do podziału Ukrainy i w konsekwencji do połączenia jej zachodniej części ze wschodnią Polską. W unii taki numer nie mógłby przejść.

Dziwna jest ta wojna. Wszystkie największe portale internetowe wyłączyły możliwość komentowania przez czytających. Widać mają coś do ukrycia. I my tak naprawdę nie wiemy, co tam się dzieje. Nie ma korespondentów wojennych, którzy niemalże z pola walki informowaliby nas o sytuacji na froncie. Nie mamy żadnych informacji z drugiej strony. A przecież obiektywne podejście wymagałoby zapoznania się z argumentami Rosjan. To wszystko teatr. Rosja dysponuje takim potencjałem militarnym i armią, która mogłaby zająć Ukrainę w ciągu paru dni, gdyby chciała. No właśnie! Gdyby chciała. Ale nie chce. A skoro tak, to znaczy, że cel jest inny niż nam się mówi. Choć z drugiej strony Putin jasno powiedział, jaki jest jego cel. Nie powiedział tylko, dlaczego chce to zrobić.

Mamy w tym wypadku, jak zresztą w każdym konflikcie, do czynienia z klasycznym procesem dialektycznym, w którym zderzenie przeciwieństw, czyli tezy i antytezy, prowadzi do syntezy. Konflikt przeciwieństw jest niezbędny do wprowadzenia zmian. Widocznie ktoś na górze uznał, że w tym rejonie Europy nadszedł czas na zmiany, a nic tak nie sprzyja im i nic tak ich nie usprawiedliwia, jak wojna. Pod jej pretekstem można wszystko zrobić, wszystko zmienić. Wszak wojna, jak mawiał von Clausewitz, jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami. Po tym konflikcie, który nie wiadomo jak długo potrwa, ta część Europy będzie wyglądała zupełnie inaczej.

Zamiana Polaków na Ukraińców to wielki koszt, to są zapewne miliardy złotych. Ktoś będzie musiał za to zapłacić. No a kto? Jeśli większość ludzi w tym kraju będą stanowić Ukraińcy, to oni będą musieli uregulować ten dług. Oni albo ich dzieci. Nie ma nic za darmo. Nie spłacą tego długu, bo to będzie za wielkie obciążenie, to będą bezlitośnie wykorzystywani przez tych, którzy organizują im całą tę operację Most bis. Nie znają swojej historii i nie wiedzą, że powstanie Chmielnickiego w pierwszej kolejności skierowane było przeciwko Żydom, którzy bezlitośnie ich wykorzystywali i poniżali. I dlatego Chmielnicki poprosił Moskwę o ich przygarnięcie, bo I RP była rajem, ale dla Żydów. A dla innych – nie tylko dla ukraińskiego ludu, dla polskiego również – była piekłem. Za jakiś czas ta ich Polszcza będzie dla nich tym, czym była I RP.

21 thoughts on “Dziwna wojna

    • Oni wszyscy ćwierkają z tego samego klucza, co ci na górze. To miasto zamieszkują w przytłaczającej większości Ukraińcy i Białorusini. Wśród nich jest zapewne wielu Żydów. Sam starosta jest chyba raczej z tej katolickiej strony, choć ja ostatnio mało się tym interesuję, więc nie mam pewności. Ale to wcale nie wyklucza tego, że może być Żydem. Skłócanie i antagonizowanie takich społeczności, jak ta bielska, to ich specjalność. Problem polega na tym, że o ile wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że na górze rządzą Żydzi, to już na szczeblu lokalnym wydaje im się, że ich nie ma, że to sami swoi. A to niestety jest błąd. Oni są wszędzie. Skłócają ludzi na każdym poziomie.
      Pozdrawiam

      Like

    • Trudno tu będzie dojść prawdy. Nawet dziś czytam na Interii, że chorował, że choruje, że jest chory psychicznie, że oszalał. Po poważnej chorobie może się zmienić twarz. A jak jest faktycznie? Co tu jest prawdą, a co propagandą?

      Like

      • ” że chorował, że choruje, że jest chory psychicznie, że oszalał.” –

        – ta są bieżące, mające znamiona propagandy sprawy.
        To co przedstawiłem ( ta podmianka ) miało miejsce kilka lat temu ( też mi wtedy, w związku z tą nieobecnością różne myśli chodziły po głowie – co było kombinowane ? )

        Like

    • Witam
      Wiadomo że ostatnim dyktatorem w ZSRR i jej następczyni Rosji był Józef Stalin. Chruszczow potępił kult jednostki, a komuniści to poparli bo nie chcieli więcej czystek w partii i służbach mundurowych. Od tamtej pory rządzą grupy polityków , którzy obsadzają głowę państwa osobą gwarantująca reprezentowanie ich interesów. Dobitnym przykładem był Trump który pokazywał że podpisywał akt a i tak nie zawsze było to wykonane.
      Brak Putina na Kremlu to pewny fakt, ale na dowody w internecie ciężko trafić. Choćby ostatnie wizyty, spotkania z ministrami gdzie wszyscy są trzymani na dystans – dają do myślenia.

      Like

      • Chyba coś jest na rzeczy. Tylko nie wiadomo co. Może z czasem coś się wyjaśni. Może.

        Like

  1. co było kombinowane ?

    Najprostsze wytłumaczenie, jakie nasuwa się, to takie, że prawdziwy Putin komuś się postawił. A komu, to chyba nie muszę wyjaśniać.

    Liked by 1 person

  2. Mam poważne zastrzeżenia do dwóch stwierdzeń:

    1) “To nic nowego. Rosjanie też wymienili ludność na Krymie tak, by większość stanowiła ludność rosyjska.”

    Z ludnością tatarską nie było tak, że carska Rosja zaplanowała i przeprowadziła “podmianę ludności”. Po podboju Krymu przez Rosję i likwidację chanatu na przestrzeni ponad wieku Tatarzy sami, z różnych zresztą powodów, mniejszymi i większymi falami opuszczali Krym przenosząc się głównie do otomańskiej Turcji. Tam mogli nadal z wojskami tureckimi napadać na “niewiernych” i brać ludzi w jasyr, by ich sprzedać na targach niewolników, co dla Tatarów przez wieki było głównym “przemysłem”  i z czego musieli zrezygnować po podboju przez Rosję Krymu. Odpływ Tatarów z Krymu był powolny, ale stały. Około roku 1860 stanowili ciut ponad 50 % mieszkańców Krymu, ale nadal powoli “odpływali”. Puste miejsca zajmowała – co było zresztą zrozumiałe – ludność rosyjska. Ale powtarzam – masowych przymusowych deportacji Tatarów z Krymu w czasach carskich nie było – sami odchodzili. Nie podobała im się ani rosyjska zwierzchność, ani uprzywilejowana pozycja rosyjskiej cerkwi. Inną sprawą jest to, że Krym podbity został przez mongolsko-tatarską ordę w połowie XIII wieku. Ludność autochtoniczna została bądź wymordowana, bądź sprzedana na targach niewolników. i tak Krym stał się “tatarski”.

    2) “Nie znają swojej historii i nie wiedzą, że powstanie Chmielnickiego w pierwszej kolejności skierowane było przeciwko Żydom, którzy bezlitośnie ich wykorzystywali i poniżali. I dlatego Chmielnicki poprosił Moskwę o ich przygarnięcie, bo I RP była rajem, ale dla Żydów.”

    Powstania kozackie zaczęły wybuchać dopiero po przejęciu Ukrainy przez Koronę na mocy Unii Lubelskiej (1569). Wcześniej Ukraina była częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego, które nie dyskryminowało prawosławnej ludności ruskiej. Po przejęciu Ukrainy przez Koronę zaczęło się nachalne polszczenie i katoliczenie Ukrainy przez polską magnaterię. A za magnatami i katolickim klerem wszędzie krok w krok szli Żydzi. To im polska szlachta nadawała arendy i im oddała monopol na handel i lichwę.
    Głównymi postulatami powstania Chmielnickiego było:

    – Obsadzanie urzędów w województwach kijowskim, bracławskim i czernihowskim tylko prawosławną szlachtę ruską (ukraińską).
    – Dopuszczenie do Senatu biskupów prawosławnych (katoliccy byli z urzędu Senatorami Rz’plitej, prawosławni nie, choć ilościowo prawosławnych było w RON tyle samo co katolików).
    – Usunięcie z ruskich województw jezuitów i Żydów.
    – Zakaz stacjonowania wojsk koronnych oraz zakaz pobytu Żydów w miastach stacjonowania oddziałów kozackiego rejestru.
    – Zwiększenie kozackiego rejestru do 40 tysięcy ludzi.

    Prawda jest taka, że Ukraina po roku 1569 była nachalnie polszczona i katoliczona przez polskich możnowładców i “polski” kk. Szlachta ruska/ukraińska spychana była coraz bardziej do roli obywateli drugiej kategorii. A z kozaków polskie pany i katolicki kler chcieli zrobić pańszczyźnianych chłopów. To były główne bolączki Rusinów/Ukraińców i główne powody powstania Chmielnickiego. Żydzi też – ale nie głównie i nie na pierwszym miejscu.

    Like

    • Widać, że ruska agentura “opolczyk” jest dobrze poinformowana, wiedziała, kiedy zamknąć swój blog, zrobiła to na 2 dni przed agresją na Ukrainę. Widać ma ważniejsze zadania w Niemczech.

      Like

      • Nigdy nie byłem za tym, by kogoś blokować, czy zabraniać komuś zamieszczania komentarzy. Proszę jednak robić to w sposób bardziej wyważony i staranniej dobierać słowa. W przeciwnym razie będę zmuszony usuwać takie komentarze, a nie chciałbym tego robić. Zwłaszcza teraz, gdy została nałożona blokada na prawdę o tej wojnie.

        Like

    • Z tą wymianą ludności na Krymie, to byłem trochę nieprecyzyjny, bo chodziło mi o jej wymianę w trakcie II wojny światowej, o czym pisałem we wcześniejszym blogu. Tu mi można zarzucić, że to nie Rosjanie, W blogu pisałem, że to władze radzieckie wysiedlały.

      “Po przejęciu Ukrainy przez Koronę zaczęło się nachalne polszczenie i katoliczenie Ukrainy przez polską magnaterię.”

      To nie była polska magnateria tylko rusińska, która przeszła na katolicyzm. I to oni oddali swoich poddanych Żydom. I RP była całkowicie przez nich zdominowana. Główny udział mieli w tym tzw. sztadlani. O tym jest zresztą oddzielny blog. KK był zażydzony, przynajmniej od czasów ich wygnania z Hiszpanii w 1492 roku. Jeśli KK był zażydzony, to nie ma podstaw, by nie było tak w przypadku prawosławia. A czy z protestantami było inaczej? Ja nie znajduję innego sensownego wytłumaczenia dla tych podziałów, nienawiści i wojen religijnych.

      Like

  3. Podkarpacie od kilku lat odgradzają od innych województw w Polsce osiatkowanym płotem, rzekomo z powodu zarażonych dzików – od świętokrzyskiego już odgrodzili (od jesieni 2020 r.), od jesieni 2021 r. zaś odgradzane jest od małopolski. Po co? Odpowiedzcie sobie Państwo sami!

    Like

  4. O roli rusińskiej szlachty w polszczeniu i katoliczeniu Ukrainy naturalnie wiem. Ale miała ona do wyboru: dać się spolszczyć i skatoliczyć, by mieć dostęp do urzędów, albo spaść do roli obywateli drugiej kategorii. Niemniej i polska magnateria i szlachta brała bezpośredni udział w polszczeniu i katoliczeniu ziem ruskich/rusińskich. Najpierw na podbitej przez Kazimierza III (tego od Esterki) Rusi Halickiej. Typowym przykładem polszczenia tamtych ziem jest Lwów. Przez kresowiaków uważany jest za miasto polskie. A przecież założył je ruski kniaź i nazwał Lwowem na cześć syna – Lwa. A Lew to nie polskie imię. Podbojom Rusi Halickiej przez Kazimierza papiestwo nadało nawet rangę wypraw krzyżowych. Chodziło m.in. o katoliczenie Rusinów.
    Po unii polsko-litewskiej dalszy podbój Rusi przez Koronę nie wchodził w rachubę. Dopiero u schyłku epoki jagiellońskiej na ostatnim Jagiellonie możnowładcy koronni wymusili oddanie całej reszty ziem ruskich Koronie. I zaczął się polski Drang nach Osten. Duże latyfundia na Ukrainie mieli m.in. Koniecpolscy, Potoccy, Zamoyscy. Ale i średnia oraz pospolita szlachta za zasługi w wojnach z Rosją, Szwecją i Turcją otrzymywała nadania ziem na Ukrainie. I choć latyfundia rusińskich, z konieczności spolszczonych i skatoliczonych magnatów dominowały na Ukrainie do rozbiorów, niemniej przybywało tam polskich magnatów, polskiej szlachty i ciągnących za nimi polskich mieszczan, osadzanych polskich chłopów – i żydowskich kupców i arendarzy. Rosły też majątki kk z nadań królewskich.
    Nie jest to chwalebna karta polskiej historii, nie zawsze Polacy walczyli o wolność naszą i waszą. Występowali też niekiedy jako zaborcy i ciemięzcy. Wypierać się tego nie ma sensu.

    Like

  5. “Po unii polsko-litewskiej dalszy podbój Rusi przez Koronę nie wchodził w rachubę. Dopiero u schyłku epoki jagiellońskiej na ostatnim Jagiellonie możnowładcy koronni wymusili oddanie całej reszty ziem ruskich Koronie.”

    Unia polsko-litewska jest szerokim pojęciem. Zaczęło się od unii w Krewie (1385), a skończyło się na unii lubelskiej 1 lipca 1569 roku. 5 marca 1569 roku przyłączono do Korony Podlasie, 26 maja województwo wołyńskie, a 6 czerwca województwo kijowskie i bracławskie. To mogło się stać, bo 1 marca część litewskich możnowładców opuściła Lublin, a sejm litewski zaakceptował unię. Co jednak skłoniło tych opornych, którzy nie godzili się na unię, do opuszczenia obrad? Może ktoś ich przekupił?
    A kto mógł ich przekupić?

    Like

  6. Wiem, kogo Pan sugeruje, ale niekonicznie ta część litewskich posłów, która była przeciwna unii lubelskiej i oddaniu całej Ukrainy Koronie została przekupiona. Może była to tylko, bezsilna zresztą i bezskuteczna, forma ich protestu przeciwko odebraniu Litwie Ukrainy. Nie cała litewska szlachta dała się w czasach jagiellońskich spolszczyć i część z nich mogła być po prostu litewskimi patriotami. A wiedzieli o tym, że gdy Korona odbierze Ukrainę Litwie, polityczne znaczenie Litwy i Litwinów w RON ulegnie drastycznemu osłabieniu, co zresztą faktycznie nastąpiło. Wcześniej nawet spolszczeni Jagiellonowie, najpóźniej od Kazimierza Jagiellończyka, dbali o równoprawność Litwy i Korony. I choć polszczenie Litwy (tej właściwej) w ich czasach także miało miejsce, ale nadal istniała silna frakcja litewska, która dbała o równouprawnienie Litwy w ramach unii personalnej. Po wygaśnięciu dynastii jagiellońskiej i Litwa poddana została w przyspieszony sposób zmasowanemu polszczeniu. Przykładem może być Wilno – historyczna stolica Litwy jeszcze sprzed unii w Krewie. Wtedy, jeśli widywano tam Polaków, to głównie jako jeńców wojennych spędzanych do Wilna po kolejnych najazdach litewskich na państwo piastowskie. Kilka wieków później Wilno nagle stało się “miastem polskim”. Nie wszyscy Litwini na to się godzili i do dzisiaj mają do Polaków o to uraz.
    Naturalnie nie wykluczam, przynajmniej w pojedynczych przypadkach, przekupienia litewskich posłów. Ale mogli zostać przekupieni nie tylko przez Żydów. Potentatem finansowym wówczas w Koronie był kk. Posiadał ok. 1/3 ziem, a posiadłości biskupów i klasztorów dorównywały latyfundiom magnatów świeckich. Ponadto kk był całkowicie zwolniony z podatków, przez co ciągle się bogacił. Przyłączenie Ukrainy do Korony dawało klerowi szansę na nowe, ogromne nabytki na wschodzie. Łapówkarzami mogli być też polscy magnaci. Koniecpolscy i Potoccy zdobyli np. duże latyfundia w województwie bracławskim. W Koronie ich ekspansja terytorialna była trudna. Na Ukrainie nie. Warte było to przepłacenia kilku litewskich posłów.

    Like

    • Ale tak na logikę, WKL było potężnym państwem, które podporządkowało sobie Ruś Kijowską i tak, ni stąd, ni zowąd, poddaje się Koronie, która była państwem niewiele większym od Czech.

      A tak na marginesie: Koniecpolski, to tak trochę brzmi jak: Koniec Polski. Byli też tacy Złotopolscy. Ciekawe nazwiska. Niby polskie, a coś w nich sztucznego.

      Czy Wilno było polskim miastem? Tam chyba połowa mieszkańców, to Żydzi.

      Like

  7. W RON były miasta, w których 90 % stanowiła ludność żydowska, nominalnie jednak rządzili w nich Polacy. Tak było w wielu przypadkach na “kresach”, gdzie ludność wiejska była głównie rusińska czy litewska – a miasta były w polskich rękach, tyle że z liczną ludnością żydowską.
    Nazwiska rodów magnackich pochodziły często od siedziby rodu. Koniecpolscy wywodzili się z Koniecpola (w nazwie miasteczka chodziło o pole a nie Polskę) i występują w kronikach już od XIV wieku. Natomiast Złotopolscy to nazwisko fikcyjne z serialu. Nie było takiego szlacheckiego czy magnackiego rodu.
    Wiem o uszlachcanych żydowskich przechrztach, ale na masową skalę pojawili się dopiero pod koniec XVI wieku, po dekrecie przybłędy szwedzkiego Zygmunta III Wazy z 1588 roku, który głosił: „Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają”.
    Były rody szlacheckie i magnackie, które do herbów przyjmowały za sutą opłatą takich przechrztów. Ale były też i takie, które protestowały przeciwko temu procederowi – nobilitacji za  chrzest.

    Like

  8. “Były rody szlacheckie i magnackie, które do herbów przyjmowały za sutą opłatą takich przechrztów. Ale były też i takie, które protestowały przeciwko temu procederowi – nobilitacji za chrzest.”

    Stanisław Koniecpolski (1591-1646) – starosta wieluński i żarnowiecki, hetman polny koronny, był jednym z dziewięciorga dzieci Aleksandra Koniecpolskiego i Anny, z domu Sroczyckiej. Po ojcu był potomkiem Zawiszy Czarnego.

    Aleksander był wychowany na dworze wojewody kijowskiego, księcia Konstantego Ostrogskiego. Był synem Stanisława Przedbóra Koniecpolskiego.

    Stanisław Przedbór Koniecpolski (ur.? – 1588) – kasztelan sieradzki, poseł na sejm z woj. sieradzkiego. Syn Stanisława Koniecpolskiego, starosty przemyskiego i Katarzyny z Heltów, mieszczki poznańskiej, związanego ruchem reformacyjnym. Być może kalwin.

    Dziedzic na Koniecpolu. W 1559 roku Stanisław Przedbór uzyskał od króla przywileje dla swojego miasta: pobór mostowego za przejazd przez Pilicę oraz prawo do czterech jarmarków rocznie i cotygodniowych targów. Był wyznawcą kalwinizmu. Ożeniony z siostrzenicą hetmana Jana Tarnowskiego, miał z nią dziewięcioro dzieci.Jednym z nich był Stanisław, który miał trójkę dzieci: Samuela, Aleksandra, Elżbietę. Był wyznawcą kalwinizmu.

    Takie informacje podaje Wikipedia. Mogą one sugerować, że nabycie herbu odbyło się za sutą opłatą. Jeśli zaś chodzi o Złotopolskich, to faktycznie jest to nazwisko z serialu, ale też byli tacy, którzy posiadali cukrownie na Ukrainie.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s