Handel

Podobno w przyszłym roku mają być wybory. Czy tak będzie, to będzie zależeć od tego, jak rozwinie się sytuacja na Ukrainie. W każdym razie przygotowania do nich idą pełną parą i pojawił się nowy ruch, czy może zaczątek nowej partii politycznej – Ruch Dobrobytu i Pokoju (RDiP), którego twarzą jest Maciej Maciak z kanału internetowego „Musisz to wiedzieć”. Ruch ten ma już bardzo dobrze rozbudowaną na terenie całej Polski sieć lokalnych przedstawicieli i zwolenników. Trzeba przyznać, że to wszystko rozwinęło się nadzwyczaj szybko, a ostatnio programy Maciaka są przerywane reklamami, a to oznacza, że za nimi idą pieniądze. To oczywiście nie przeszkadza mu narzekać, że YouTube go cenzuruje, usuwa filmy itp.

Jestem pełen podziwu dla scenarzystów i reżyserów, którzy wykreowali ten Ruch. Podstawowe założenie było takie, że jego twarzą ma być ktoś z prowincji, a więc nie związany z żadnym wielkim miastem, gdzie mieszkają wszyscy znani politycy. Nie Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław czy Górny Śląsk. Tylko Włocławek – miasto średniej wielkości (ok. 100 tys. mieszkańców), nie zadupie, ale też i nie metropolia. Położone w centrum Polski, stare miasto z historią. Rzec by można, że to kwintesencja Polski, a człowiek kierujący tym Ruchem to jeden z nas.

W swoich programach Maciej Maciak atakuje przede wszystkim Morawieckiego, bo twierdzi, że on, jako szef rządu, jest odpowiedzialny za wszystko i jego odsunięcie od władzy jest najważniejsze. To oczywiście nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze nowa partia, która zdobędzie władzę i zrobi porządek. Obecnie rządzący to durnie, którzy nie mają pojęcia o rządzeniu i o tym, w jaki sposób uzdrowić gospodarkę. – Tak twierdzi Maciak. Jego program to willa z basenem dla każdego. To hasło, które ma sugerować, że interesują go tylko sprawy zwykłych ludzi, a nie jakieś wojny i że przy dobrym zarządzaniu państwem osiągnięcie tego celu jest realne.

Dla Maciaka wszystko jest proste. W jednym ze swoich programów powiedział, że handel jest prostym zajęciem, intuicyjnym niemal i że Polacy też mogą w nim osiągać sukcesy. No bo przecież kupić towar, dodać do ceny zakupu swoją marżę i podatek Vat, to nie jest trudna sprawa. No nie! Nie jest to trudna sprawa. A skoro tak, to dlaczego te drobne sklepiki padają? Bo wypierają je sklepy wielkopowierzchniowe i sieciówki. A dlaczego Polacy po 1989 roku nie potrafili stworzyć własnych sklepów wielkopowierzchniowych i sieciówek? Bo tacy niezaradni i nie maja głowy do interesów? Może są debilami, skoro nie potrafią sobie poradzić z tak prostym zajęciem? To bardzo wygodne tłumaczenie, szczególnie dla Żydów, w których rękach są środki masowego przekazu i również handel.

O sukcesie w handlu decyduje cena zakupu towaru. To jest podstawa, od której nalicza się marżę handlową i podatek. Kto ma niższą cenę zakupu ten rządzi na rynku, bo ma większą marżę, a co za tym idzie i zysk, albo może tak obniżyć cenę sprzedaży, że konkurencja nie będzie w stanie zaoferować takiej samej i mieć jeszcze jakiś zysk. Tak więc jest, że jedni na rynku mają niższą cenę zakupu, a inni – wyższą. Dlaczego tak jest i skąd się to bierze?

Ceny ustala ten, kto rządzi handlem na każdym poziomie dystrybucji: centralnym, regionalnym i lokalnym, czyli tym, który obsługuje klienta końcowego, czyli każdego z nas. Nie jest żadną tajemnicą, że handel jest w rękach Żydów i to od początku. To nie jest wynik jakichś szczególnych predyspozycji, tylko efekt rozproszenia, który powoduje, że Żydzi są wszędzie i wszędzie utrzymują ze sobą kontakty i wymieniają między sobą informacje na temat rynków i ich potrzeb. To nie tak, jak w przypadku Cyganów, którzy chodzili od wsi do wsi i sprzedawali patelnie. Zawsze ktoś się znalazł, kto kupił, ale taką metodą daleko się nie zajedzie i Cyganie daleko nie zajechali.

Taki handel, jaki uprawiają Żydzi od początku, wymagał też powszechnego środka wymiany, czyli pieniądza oraz kredytu, który ten handel napędzał. Jeśli więc kontroluje się dystrybucję towaru od producenta do konsumenta, to kontroluje się też jego cenę na każdym etapie dystrybucji i to, komu sprzedaje się towar w niższej cenie, a komu – w wyższej. Tak to jest, że Żyd Żydowi sprzeda towar po niższej cenie, niż gojowi. I tu jest cała tajemnica tego, że Polacy nie mogli stworzyć własnych sklepów wielkopowierzchniowych i sieciówek. A poza tym drobnym szczegółem, to Maciak ma całkowitą rację – handel jest zajęciem intuicyjnym.

Nikogo więc, po tym, co napisałem, nie powinno już dziwić, że w ustawie o zamówieniach publicznych jedynym kryterium decydującym o wyborze oferty jest cena. Nietrudno też domyślić się, kto za przyjęciem tej ustawy w takim kształcie stał i komu to nadal służy.

Tak działa handel żydowski i to nie od dziś. To było wielokrotnie opisywane w literaturze. Michał Bałucki w swojej powieści z 1885 roku W żydowskich rękach pisał:

„Jeszcze baraku nie rozpoczęto budować, kiedy przemyślny Żyd, w budce naprędce z desek ukleconej założył filię swojej szynkowni, zaopatrzył ją w różne wiktuały i tym sposobem zagarniał cały prawie zarobek robotników do swej kieszeni. Teraz urządził on już porządną kantynę, zasobną we wszystko, czego nie tylko prosty robotnik, ale rękodzielnicy i inżynierowie potrzebować mogli. Rozumie się, że za to Habe kazał sobie dobrze płacić, toteż mu płacono, bo wyboru nie było. Miasteczko było daleko, a w bliskości nikt Habemu konkurencji nie robił. Szynkarz z Zagajowa, katolik, próbował parę razy dowozić do baraku artykuły żywności i wódkę, ale Habe obniżył w tym czasie ceny u siebie, wszystko pchało się do niego, zwłaszcza że dawał na kredyt, a szynkarz zagajowski wracał do domu z niesprzedanym towarem, lamentując nad stratą, jaką poniósł. Dziedzic Zagajowa, gdy się do niego doniosło, robił usiłowania, aby Habemu zabroniono szynkować na jego gruncie, ale odpowiedziano mu z rządu, że nie mają do tego prawa, bo Habe szynkuje na gruncie kolejowym. Na to nie było rady, a Habe zacierał ręce z radości, że mu się udało wcisnąć znowu do wsi, z której go kiedyś tak sromotnie wygnano i na złość Czujce tuż pod jego okiem prowadzić swój handel. Dla nasycenia się tą uciechą często zajeżdżał do kantyny, przesiadywał tam chętnie, to robiąc obrachunki ze swoim szynkarzem, to zamawiając sobie ludzi do roboty; gdyż – jak wiemy – Habe zajmował się dostawą materiałów do budowy.”

Bałucki nie wyjaśnił tu, dlaczego Żyd Habe mógł obniżyć cenę. Ktoś nieznający realiów handlu mógłby sobie pomyśleć, że to jakieś tajemne sztuczki Żydów i ich zmysł do interesu. Jednak prawda jest bardziej prozaiczna, co też oni starają się ukryć i bardzo jest im na rękę, gdy ktoś mówi o nich, że mają smykałkę do handlu i interesów. Po prostu Habe miał niższą cenę zakupu niż szynkarz z Zagajowa.

Kwestię żydowską i złożoność relacji polsko-żydowskich przedstawia Bałucki w szerszym kontekście i porusza mniej znane wątki tych relacji:

„Żyd nie rozumie interesu bez malwersacji. Tam, gdzie nie oszukuje, uważa się za stratnego. To podstawa ich spekulacji. I dlatego też śmieszą mnie nawoływania dziennikarskie, że powinniśmy współzawodniczyć z nimi na polu handlu i przemysłu i zamiast rozpalać się ku nim nienawiścią, uczyć się od nich sposobu robienia interesów. To tyle znaczy, jakby mi kto kazał od złodzieja uczyć się sposobu nabywania majątku. Współzawodnictwo z ludźmi, dla których wszystkie środki są godziwe, jest niemożliwe dla tych, którzy chcą zostać uczciwi. Prawda, że i u nas naliczyłby dosyć takich, co z Żydami mogliby iść w zawody pod względem nieuczciwości, wyzyskiwania ludzi et cetera, ale u nas opinia gardzi takimi, gdy przeciwnie u Żydów opinia składa się z samych takich ludzi; uczciwi w znaczeniu pełnej moralności, należą tam do wyjątków, a Żyda, który by nie oszukał w swoim życiu nikogo, ze świecą trzeba by szukać. Powiadają, że ich religia toleruje podobną niemoralność, a nawet ją usprawiedliwia. Jeżeli tak jest, to czyż podobna nam rywalizować z tym narodem? Tu nie idzie o sam spryt, przebiegłość, ruchliwość których brak nam zarzucają, tu idzie o moralność, z której żaden uczciwy człowiek wyzuć się nie może i oto powód, dla którego w walce z Żydami na polu przemysłu i handlu jesteśmy pobici.”

To prawda, że Żyd, jak kogoś nie oszuka, to jest chory, ale to nie moralność przeszkadza Polakom konkurować z Żydami. Tak jak napisałem, to fakt, że handel jest w ich rękach i to oni decydują o tym, komu pozwolą odnieść sukces, a kogo usuną z rynku.

W innym miejscu czyni Bałucki bardzo trafne uwagi, które do dziś nie straciły na aktualności. Wprost przeciwnie, stały się naszą rzeczywistością.

„Pokazało się, że ten lichy Żyd i jemu podobni są groźniejsi, niebezpieczniejsi niż nam się zdawało. Oni są potężni tą łącznością, która małe i na pozór nic nieznaczące siły wiąże w jedną straszną siłę. Kilkodniowy mój pobyt w Wiedniu przekonał mnie, że potęga ta doszła do rozmiarów, o jakich nie miałem pojęcia. Tu, w Galicji, żydostwo przedstawia się nam jak robactwo ruchliwe, czynne, rodzaj szarańczy społecznej, która nas powoli objada i niszczy, a którą zdawało mi się, że będzie można wytępić. Tymczasem przekonałem się, że to tylko odnogi olbrzymiego polipa, którego główne jądro jest tam – w Wiedniu. U nas Żyd jest pasożytem, który żyje sokami narodu, ale go nie przerósł, nie zaćmił, ani mu nie imponuje, gdy tymczasem w Wiedniu widziałem reprezentantów tego narodu na najwyższych szczeblach hierarchii społecznej, dokąd się wdarli przez równouprawnienie i majątek. W ich ręku znajdują się kolosalne fortuny, wysokie urzędy, przeróżne instytucje, olbrzymie przedsiębiorstwa, fabryki, koleje i wreszcie dziennikarstwo, ta straszna potęga naszego wieku – i wszystkiego tego używają oni głównie dla popierania swoich interesów. Głosy galicyjskich Żydów z licznych miasteczek odzywają się echem w sferach wysokiej arystokracji finansowej i znajdują tam poparcie. W tej spójności maluczkich i wielkich związanych interesem i tradycją w jeden olbrzymi zastęp jest coś przerażająco wzniosłego, coś co mnie przygniotło swoim ogromem. Walka moja z tym przemyślnym narodem wydawała mi się donkiszoterią i śmiesznością. I cóż przeciw takiej sile może zrobić jeden człowiek niepoparty przez nikogo? Szlachta głupia i nieporadna, chłop ciemny i niechętny – a wszyscy siedzą w kieszeniach żydowskich, wszyscy spętani ramionami tego olbrzymiego polipa, co im soki wysysa i o śmierć przyprawia. Nikt ich już nie ocali z rąk żydowskich, to stracona pikieta. Zguba ich tym pewniejsza, że nie widzą niebezpieczeństwa, które im grozi. Ale my, którzy mamy otwarte oczy, czujny umysł, powinniśmy się ratować…”

Michał Bałucki (1837-1901), jak pisze Wikipedia, to polski pisarz, komediopisarz i publicysta okresu pozytywizmu. Pochodził z rodziny mieszczańskiej, ojciec był krawcem, a matka – Eufrozyna, neofitka z Kochmanów – prowadziła kawiarnię. Nie brał udziału w powstaniu styczniowym, jednak aktywnie uczestniczył w organizacjach spiskowych w Galicji, wspierając stronnictwo czerwonych. W latach 70-tych XIX wieku stał się Bałucki w Galicji jednym z głównych propagatorów pozytywizmu. W późniejszej twórczości odszedł od idei promowania pozytywizmu na rzecz krytyki rzeczywistości.

Był więc Bałucki Żydem i dlatego nie napisał o tym, co najważniejsze, czyli o cenie zakupu, a ten polip, co tak się rozrasta, to efekt rozproszenia i asymilacji. To powoduje, że przenikają wszelkie społeczności do szpiku kości. To dwie cechy, których nie posiadają narody osiadłe i które dają Żydom przewagę. Walka z tym, to walka z wiatrakami.

Okres po powstaniu styczniowym, to okres stopniowego wnikania Żydów w polskie społeczeństwo i stawania się jego inteligencją: pisarze, dziennikarze, prawnicy, lekarze itp. Przejawiało się to też w tworzeniu i dominowaniu we wszelkich partiach politycznych, również i w stworzeniu ideologii narodowej. Nic w tym względzie nie zmieniło się w okresie międzywojennym. Nasiliło się w PRL-u i po 1989 roku.

Stworzenie w krótkim czasie, może paru miesięcy, ruchu, który ma swoich przedstawicieli w większości gmin w Polsce wydaje się niemożliwe, bo przeciętny człowiek nie ma takich możliwości, ani tylu znajomych w całym kraju, nawet jeśli latami kierował lokalną telewizją kablową i ma swój kanał w internecie. To jest wielki wysiłek organizacyjny i logistyczny, który wymaga zaangażowania wielu ludzi, poświęcenia wiele czasu i mnóstwa pieniędzy. Ale jeśli zabierze się za to nacja rozproszona i zasymilowana, to jest to do zrobienia szybko i skutecznie. Po raz kolejny pokazuje ona swoją moc.

18 thoughts on “Handel

  1. Jestem subskrybentem kanału Maciaka i jego pogramy oglądam codziennie. Nie zauważyłem aby były przerywane reklamami. Tylko u mnie ich nie ma?

    Like

    • Reklama była w odcinku 1568, czyli przedostatnim. W ostatnim – 1569 nie było jej. Blog pisałem po ukazaniu się odcinka 1568 i to zwróciło moją uwagę, bo wcześniej nie było reklam. Czy pojawią się w przyszłości? Czas pokaże.

      Like

      • Panie Wieslawie, jest Pan bardzo spostrzegawczy. Jest reklama w tym jedynym odcinku. Nie wiem, chyba przez pomyłkę.
        Panie Wiesławie, jak nie skończymy z krytyka, to znowu obudzimy się z palcem w nocniku. Musimy się zjedniczyć. Może wlasnie Pan byłby lepszym Maciakiem? Zapraszam. Ego do kieszeni. I jednoczymy się dla pokoju w Polsce. Na polemiki bedzie czas pózniej. Pozdrawiam serdeczne.
        Maria

        Like

      • Wydaje mi się, że na polemiki to jest czas teraz. Po wyborach nikt z wybranych polityków nie będzie przejmował się elektoratem. Taka jest rzeczywistość.
        Pozdrawiam serdecznie

        Like

  2. Nie rozumiem ludzi którzy ciągle wierzą że rozwiązanie problemów społecznych może przynieść aktualny system polityczny, demokracja parlamentarna.

    Był w Polsce człowiek autentycznie przejęty problemami ludu, wykpiwany, wyszydzany ale zdołał w tym systemie dotrzeć do władzy parlamentarnej. I jak już tam doszedł to niewiele czasu potem został zwyczajnie zamordowany. Mowa o Andrzeju Lepperze. Tak ten system traktuje przybłędów z ludu.
    Inny przykład to komediant Kukiz który założył partię rzekomo antysystemową która weszła do Sejmu i od razu stała się częścią systemu. Kukiz się sprawdził z powodu wcześniejszego doświadczenia w szoł-biznesie.

    Tutaj raporcik przygotowany przez Nicka Griffina: https://big-lies.org/alt-right/griffin-altright-notright.pdf
    Pan Griffin był już nawet posłem w Europarlamencie i generalnie kręci się w polityce. Jest kojarzony z British National Party. Nie potrafię znaleźć tego video ale mówił on że kiedyś zgłosiło się do niego paru smutnych panów i oferowało hojne dotacje na politykę pod dwoma warunkami: (1) powstrzymanie się od ataków na system bankowy, oraz (2) atakowanie islamu i muzułmanów.
    Griffin był na tyle otwarty/bezczelny że o tym publicznie powiedział. Tak konstruuje się programy wyborcze.

    O propozycjach dotacji na politykę wspominał Marcin Bustowski do którego również zgłosili się smutni panowie i również warunkowali dotacje wpływem na kształt jego działalności. Bustowski pewnie odmówił, w każdym razie wspominał o tym publicznie. Więc tak działa demokracja.

    W raporcie Griffin analizuje aktualną prawicową opozycję i alternatywne media w Brytanii i Anglosferze i dochodzi do wniosku że są one w 100% kontrolowane. Tam chodzi o kwestię imigracji, promowania sodomii jako stylu życia i wspierania syjonizmu. Są różne grupy i każdy może wybrać ale w tych punktach panuje konsensus u wszystkich.

    Tzw. polityka to teraz głównie rozrywka dla biomas i pieniądze dla nielicznych dlatego że nie ma już nawet pozorów sporu politycznego. Poważne decyzje państwowe dotyczące np. reakcji na ekspansję nieistniejącego wirusa SARS-COV-2 wywołującego fikcyjną chorobę COVID-19 prawdopodobnie nigdy nie były nigdzie przedmiotem sporu politycznego w żadnym kraju. O wszystkim decydują eksperci.

    Maciak doskonale wie że jego rolą jest dostarczanie rozrywki biomasom a sam liczy na pieniądze.

    Za którejś poprzedniej okupacji funkcjonowało hasło: tylko świnie siedzą w kinie. Teraz chyba tylko głupi chodzą na wybory.

    Liked by 2 people

    • A czy Nick Griffin może być niezależnym politykiem? W tym systemie jest to raczej niemożliwe, a jego oświadczenie to raczej próba uwiarygodnienia się. Cały system bankowy jest w rękach Żydów, bo to oni mają monopol na druk czy kreowanie pieniądza.

      Like

      • Teza że żydzi wygrywają w handlu bo oferują sobie niższe ceny to zwyczajna nieprawda czy półprawda.
        Żydzi wygrywają w handlu bo cały żydowski networking jest skierowany przeciwko obcym konkurentom.
        Oni wygrają bo żydowski SANEPID bądź inna służba zablokuje kontrolami konkurenta, bo zostanie sparaliżowany kontrolami przez żydów ze skarbówki, bo ktoś mu podłoży ogień a komendant będzie nieudolnie prowadził śledztwo albo skradziona zostanie dokumentacja, itp. Sposobów jest mnóstwo. Sprowadzanie tego do niższej ceny zakupu to zwyczajna półprawda.

        Oczywiście Maciak jest żydem jak każdy ważniejszy dziennikarz. Oni symulują jakąś dysputę czy wojenkę na argumenty dla biomasy a jest to jedynie teatr. Jak się taki temat porusza to wypada jednak wspomnieć nie dzisiaj nie istnieje żaden spór polityczny, polityka sensu stricto. Spektakl sprowadza się do głosowania na tych których się lubi, co jest podobne do dawania lajków na Facebergu.
        Pamiętam jak do sejmu dostał się Kikuz z programem JOWów to głosowacze mieli nadzieje na zmiany. To była rzekomo opozycja antysystemowa. JOWy to oczywiście zmiana fikcyjna, ale jednak. Żadnych zmian nie było i nie będzie, nawet nie wiem czy Kikuz ciągle jest posłem bo to nie ma żadnego znaczenia.

        W mojej ocenie pisze Pan półprawdy dla ćwierćgłówków czy ćwierćprawdy dla półgłówków. To nie jest totalnie bez sensu ale koniecznie wymaga uzupełnienia. Inaczej to dezinformacja.

        Like

      • Tylko i wyłącznie cena. Człowiek, jak ma wybór, to zawsze kupi ten sam towar w niższej cenie. SANEPID i kontrole skarbówki to margines i mogą poprzez swoje działanie eliminować nieliczne w stosunku do ogółu firmy.

        Like

  3. Mój teść zawsze mówił, że w mętnej wodzie najlepiej się ryby łowi. Tutaj zgodziła bym się z panem Maciakiem. To wszystko jest bardzo proste. Komplikuja politycy żeby zdzierać podatki i zajać nas zebyśmy nie mieli czasu na myślenie, tworzenie, a już na pewno na bogacenie sie. Polacy za dużo polemizuja. Żeby coś zmienić trzeba się zjednoczyć, dostać się do rzadu i wreszcie uprościć nasze życie. Tacy ludzie jak pan sa nam potrzebni. Wiec proponuje dołaczyć do Ruchu Dobrobytu i Pokoju i to jak najszybciej. Na co czekać? Na spadajace granaty.. Teraz najważniejszy jest pokuj.
    Pozdrawiam serdeczne z dalekiej Australii. Maria

    Like

    • Żeby zmieniać rzeczywistość trzeba ją najpierw poznać. I po to jest ten blog. Polska jest krajem wielonarodowym. Po wojnie na tzw. ziemie poniemieckie przesiedlano kresowe mniejszości. Najwięcej Ukraińców. Obecnie po tych wiosennych przesiedleniach (ok. 10 mln) stanowią oni najliczniejszą mniejszość narodową. W Polsce osiedla się też mnóstwo Białorusinów, o czym nie mówi się. To będzie w przyszłości rodzić konflikty. Ale nikt, łącznie z Maciakiem, nie widzi tego słonia w składzie porcelany.

      Liked by 1 person

  4. Maciak to świetny gość, ma mój głos. Ten niby paszkwil napisany na blogu, tak naprawdę pokazuje dużo pozytywów o ruchu DiP. Chcemy pokoju, dobrego zarządzania krajem i wolności. Nie widzę innej opcji politycznej, która miałaby takie cele.

    Like

    • Pisząc ten blog nie sądziłem, że będzie reakcja Maciaka. A jednak! W odcinku 1573 odniósł się do fragmentów tego bloga, tych które go dotyczą. Nie wymienił autora blogu, czyli mnie, tylko zareklamował blog Gajowego Maruchy, który przedrukował mój blog. Bardzo wybiórczo omówił ten wątek i z jego wypowiedzi można wysnuć wniosek, że ja napisałem, że Polacy nie nadają się do handlu, a ja tylko wytłumaczyłem dlaczego nie mogą nic zdziałać. Niczego nie wyssałem sobie z palca. 25 lat pracowałem w tej branży ze wspólnikiem, który okazał się być Żydem. Wiem jak działa ten handel i wiem, jak działają Żydzi. Zaczynałem na początku lat 90-tych i obserwowałem, jak ten polski handel rósł a później, jak się zwijał.

      Liked by 2 people

    • Kto będzie zarządzał jakim krajem i dla kogo jest ta “wolność”? I w jaki sposób pokój z kim ma zostać osiągnięty?

      Like

  5. Witam Pana.
    Proszę wykorzystać swą wiedzę o handlu , działając dla dobra istniejącej jeszcze ciągle Ojczyzny. Ludzie tacy jak Pan z pewnością mogliby bardzo pozytywnie przyczynić się do uratowania kraju. Oczywiście, jeśli Pana aktywność nie polega jedynie na opisywaniu stanu rzeczy, bez nadziei na zmianę. Pisanie dla samego pisania, bez działania, wydaje się bezcelowe…

    Like

    • “Pisanie dla samego pisania, bez działania, wydaje się bezcelowe…” – Wyjaśniłem to w zakładce “Dlaczego blog”. Działanie może być skuteczne jedynie wtedy, gdy poznamy rzeczywistość. Wtedy możemy ocenić, czy jest szansa na powodzenie. W blogu handel napisałem wyraźnie, że to Żydzi wykreowali Maciaka i uzasadniłem, dlaczego tak sądzę.

      Kiedyś, bodajże w 2007 roku, Platforma Obywatelska wystąpiła z inicjatywą referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych i zbierała podpisy. Ja również podpisałem się. Zebrali ponad 700 tys. podpisów i projekt trafił do sejmu i do… sejmowych niszczarek. Tak właśnie działa demokracja. Można się dać nabrać raz, ale drugi, trzeci, piąty to już naiwność.

      Liked by 1 person

  6. Myślę, że w obliczu grożącej nam realnej wojny i postępującego wyniszczania naszego narodu trzeba działać – gromadzić się wokół ludzi, stroniących od wojen, mimo braku pewności. Myślę, że warto zaryzykować, mimo nikłej nadziei na dobre zakończenie tej strasznej dla nas sytuacji. Może tak być, że jest to ostatnia szansa na zachowanie “normalnego” życia. Ludzie tacy jak Pan, czy Pani Lucyna Kulińska – mający ogromną wiedzę i doświadczenie życiowe, mogliby wiele zdziałać dla dobra naszej, szarpanej przez wszystkich, Ojczyzny. Tacy jak ja, zwykli ludzie, bez dużych możliwości, możemy jedynie iść za Wami i wspierać swym głosem.
    Pozdrawiam.

    Like

    • Musi Pani przyjąć do wiadomości jedną rzecz, że wojna na Ukrainie to wojna pomiędzy Ameryką i Rosją. Ukraińcy to mięso armatnie i nic więcej. Ameryka to siła destrukcyjna, która wywołuje wojny na całym świecie. To zbyt wielka potęga, by się jej przeciwstawić. Zrobią, co zechcą. A w naszym wypadku podstawowym pytaniem jest: co to jest Polska i gdzie ona jest? Historycznie ziemiami niezmiennie polskimi była Wielkopolska, Małopolska, Mazowsze i Pomorze Gdańskie, czyli ten “korytarz”. Kresy to nie żadna Polska, podobnie jak tzw. Ziemie Odzyskane. To był obszar, o którym mogliśmy powiedzieć, że to Polska, w odróżnieniu od tego pedała Gombrowicza, który powiedział, że Polska, czyli nigdzie, choć nie on pierwszy to powiedział. Alfred Jarry, Francuz, powiedział podobno w 1896 roku na premierze absurdalnej sztuki Ubu Król: „Rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie”.

      Jest w tym trochę racji, bo Polska po unii z Wielkim Księstwem Litewskim została zdominowana przez wschód, jakby się rozwodniła, i stała się krajem wschodniej Europy. Przed tą unią było jej bliżej do Zachodu. Jednak dalej ziemie polskie były polskimi. Dopiero teraz, po 24 lutego tego roku, na te rdzennie polskie ziemie napłynęły miliony Ukraińców i już nie są to ziemie, na których mieszkają tylko Polacy. Jedyne, co w tej chwili pozostaje do uratowania, w moim przekonaniu, to język i kultura, bo widzę, jak często przemyca się do języka polskiego ukraińską składnię. Niby po polsku, ale jakoś tak dziwnie. Coraz bardziej dominują w mediach ludzie z ukraińskim akcentem. To bardzo podstępna praktyka, bo wielu ludzi tego nie dostrzega. Nasza przewaga nad Ukraińcami jest taka, że my mamy własny język, a ich język, sztuczny język, stworzony w XIX wieku na potrzeby ideologii przez masonów z Ukrainy, jest prymitywny i nie nadaje się do wyrażania subtelniejszych treści. Tego nie przeskoczą. Ich wieszcz narodowy, Taras Szewczenko, pisał prozą po rosyjsku, a wiersze po ukraińsku, a w takim wierszowanym utworze “Hajdamaki” co chwila pojawia się zwrot: rezat Lachiw. Przecież to jest poziom troglodytów. A my mamy Sienkiewicza, Prusa i wielu innych. Nawet litewski Żyd – Mickiewicz, pisał po polsku. I inny Żyd – Słowacki, też pisał po polsku. Coś chyba w tym języku jest skoro tylu Żydów w nim pisało: Tuwim, Brzechwa, Bruno Schulz… można tak wymieniać bez końca.

      Bronić się przed wojną będzie trudno, bo jeśli ktoś dostanie powołanie do wojska, to co może zrobić? Jedyne, co może w takiej sytuacji zrobić, to mieć świadomość, że to nie jest jego wojna i robić wszystko, by ratować życie, czyli udawać, że walczy, a tak naprawdę chronić własne życie.
      Pozdrawiam

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s