Bizancjum

W blogu Europa starałem się scharakteryzować Europę jako kontynent i uwypuklić jej specyfikę na tle reszty świata. By jednak lepiej to zrozumieć, to wypada porównać ją z Bizancjum, bo – jak twierdził Józef Mackiewicz, cytując jednego z swoich profesorów z Uniwersytetu Warszawskiego – wszelka wiedza bierze się z porównań. Czym było Bizancjum? O tym pisał Georg Ostrogorski (1902-1976) w pracy Dzieje Bizancjum PWN 1968. Był to serbski historyk urodzony w Rosji, międzynarodowej sławy bizantynolog. Poniżej fragment z tej pracy, który ułatwi zrozumienie tego zjawiska, jakim było Bizancjum i jakim jest obecnie Rosja, która uważa się za spadkobierczynię jego dziedzictwa.

x

Na powstanie państwa bizantyjskiego złożyły się przede wszystkim: rzymski system prawno-ustrojowy, kultura grecka i wiara chrześcijańska. Bez tych trzech elementów nie można sobie wyobrazić istnienia tego państwa, tylko ich synteza była w stanie stworzyć to zjawisko historyczne, które nazywamy Cesarstwem Bizantyjskim. Synteza ta stała się możliwa dzięki przesunięciu środka ciężkości państwa rzymskiego na wschód, co z kolei spowodowane było kryzysem, jaki przeżywało Cesarstwo Rzymskie w III w. Wynikiem tego przesunięcia była chrystianizacja Imperium Romanum i założenie nowej stolicy nad Bosforem. Te dwa wydarzenia, zwycięstwo chrześcijaństwa i ostateczne przeniesienie centrum państwa na zhellenizowany Wschód, wyznaczają początek ery bizantyjskiej.

Początkowe dzieje Bizancjum są tylko nowym etapem historii rzymskiej, a państwo bizantyjskie dalszą kontynuacją Imperium Romanum. Określenie „bizantyjski”, jest – jak wiadomo – wyrażeniem późniejszym i nawet nie było znane tym, których nazywamy Bizantyjczykami. Oni nazywali siebie Rzymianami, a ich władcy uważali się za cesarzy rzymskich, następców i spadkobierców dawnych rzymskich cezarów. Nazwa „Rzym” zachowała dla nich urok tak długo, jak długo istniało ich Cesarstwo, a tradycje państwa rzymskiego zawsze miały przemożny wpływ na tok ich myśli i na ich politykę. Rzymska koncepcja państwowości zapewniła spoistość temu, tak zróżnicowanemu etnicznie Cesarstwu, a idea rzymskiego uniwersalizmu określiła jego miejsce w otaczającym świecie.

Bizancjum, jako spadkobierca Cesarstwa Rzymskiego, dąży do tego, aby stać się jedynym cesarstwem chrześcijańskiego świata; stąd rości sobie pretensje do posiadania tych wszystkich ziem, które należały kiedyś do Orbis Romanus a następnie utworzyły składowe części chrześcijańskiej ekumeny. Pretensje te będą jednak stopniowo upadały wobec twardej rzeczywistości, ale nowe państwa, które w ramach chrześcijańskiej ekumeny utworzyły się na terenach dawnego Imperium Romanum obok Cesarstwa Bizantyjskiego, nie stanęły na równej z nim płaszczyźnie ani pod względem prawnym, ani kulturalnym. W wyniku tego wytworzyła się skomplikowana hierarchia państw, na szczycie której znalazł się władca bizantyjski, jako cesarz rzymski i głowa chrześcijaństwa. Osią – wokół której obracała się polityka Cesarstwa we wczesnej epoce bizantyjskiej – była walka o bezpośrednie panowanie nad Orbis Romanus, a w następnych stuleciach – walka o odzyskanie utraconej supremacji.

Wprawdzie Bizancjum świadomie zachowywało więź ze Starym Rzymem, wprawdzie z pobudek ideologicznych i ze względów politycznych podkreślało swoje uprawnienia do spuścizny po nim, jednak z upływem wieków, coraz silniej zaznaczały się różnice między dawnym a nowym Imperium. W ciągu średniowiecza bizantyjskiego grecyzacja czyniła szybkie postępy w dziedzinie kultury i języka a Kościół wywierał coraz to potężniejszy wpływ na życie społeczne w Bizancjum; równocześnie w wyniku ekonomicznej, społecznej i politycznej ewolucji wytwarzał się nowy ład ekonomiczno-społeczny, kształtował się odmienny system państwowy i administracyjny. Wbrew rozpowszechnionemu dawniej poglądowi, ewolucję państwa bizantyjskiego cechuje silny dynamizm. Wszystko tu znajduje się w ciągłym ruchu, ulega stałym zmianom i przebudowie. Cesarstwo Bizantyjskie pod koniec swej historycznej ewolucji nie ma już nic wspólnego z antycznym Imperium Rzymskim poza nazwą i tradycją.

We wczesnym okresie jest ono jednak faktycznie jeszcze Cesarstwem Rzymskim, a jego życie jest całkowicie przesiąknięte elementami rzymskimi. Ta faza, którą można nazwać zarówno wczesnym okresem bizantyjskim, jak i późnym rzymskim, należy zarówno do ewolucji rzymskiej, jak i do bizantyjskiej i obejmuje trzy pierwsze wieki historii bizantyjskiej lub trzy ostatnie historii rzymskiej. Jest to typowa epoka przejściowa, która prowadzi od Imperium Rzymskiego do średniowiecznego Cesarstwa Bizantyjskiego; stare formy rzymskie przeżywały się, nowe zaś formy – bizantyjskie – stopniowo umacniały się coraz silniej.

Początków państwa bizantyjskiego szukać należy w III w., w tym Cesarstwie Rzymskim, tak zmienionym przez kryzys, jaki przeżyło w ciągu tego stulecia. Upadek ekonomiczny zaznaczył się w owym okresie ze szczególną ostrością w zachodniej części Cesarstwa. Wschód okazał się silniejszy i bardziej odporny, to tłumaczy zarówno jego późniejszy rozwój, jak i bizantynizację. Kryzys w. III nie oszczędził jednak także i części wschodniej; był on zresztą wynikiem zmurszałego systemu politycznego i gospodarczego, groźnym zjawiskiem, które objęło swym zasięgiem cały teren ówczesnego państwa i któremu towarzyszyły silne wstrząsy społeczne i gospodarcze. W części wschodniej spadek zaludnienia nie był wprawdzie tak wielki, jak na Zachodzie, a dezorganizacja gospodarki miejskiej nie była tak kompletna, niemniej jednak tu, jak i tam, dawał się dotkliwie odczuć brak siły roboczej, a handel i przemysł były niemal zrujnowane. Kryzys III w. oznaczał koniec kultury antycznej, która była na wskroś kulturą miejską. Innym powszechnym objawem był stały wzrost latyfundiów. Na całym terytorium Cesarstwa rozwój wielkich majątków ziemskich odbywał się kosztem drobnej własności oraz domen państwowych. Następstwem upadku drobnych gospodarstw było coraz szersze przytwierdzenie chłopów do ziemi, a dokuczliwy brak siły roboczej przyspieszył jeszcze ten proces. Przytwierdzenie rolnika do gleby było zresztą tylko swoistą odmianą ogólnego prawidła, a mianowicie nierozerwalnego związania jednostki z jej zawodem. Prawidło to systematycznie wprowadzano w życie od czasów kryzysu III w. i w ten sposób konieczność ekonomiczna torowała drogę przymusowi państwowemu.

W trakcie zaburzeń wywołanych kryzysem upadł pryncypat rzymski i został zastąpiony przez dominat a ten z kolei stał się punktem wyjścia autokracji bizantyjskiej. Stary system municypalny miast rzymskich upadł zupełnie. Cala administracja została skoncentrowana w ręku cesarza i jego aparatu biurokratycznego. Aparat ten, poważnie rozwinięty, stał się prawdziwym kręgosłupem bizantyjskiego absolutyzmu. Magistratura rzymska ustąpiła miejsca biurokracji bizantyjskiej. Urząd cesarza przestał być najwyższą magistraturą a stał się władzą despotyczną, wywodzącą się z woli Boga a nie z woli ludu. Kryzys bowiem, który niósł tak ciężkie plagi i tak gorzkie doświadczenia, zapoczątkował erę wiary i skierował ogólną uwagę na sprawy pozaziemskie.

Jednakże pojęcie suwerenności ludu nie zaginęło całkowicie; senat, ludność miejska zorganizowana w demach, armia, reprezentowały jeszcze siłę polityczną, która była zdolna, zwłaszcza we wczesnym okresie bizantyjskim, do rzeczywistego ograniczania władzy cesarskiej. Stopniowo jednak znaczenie tych czynników, wywodzących się z rzymskiej przeszłości, zanika na rzecz wszechwładzy cesarskiej. Jednocześnie zaś w tym chrześcijańskim państwie coraz bardziej wzrastają wpływy Kościoła. We wczesnym okresie bizantyjskim cesarz uważał religię swoich poddanych, w myśl zasady rzymskiej, za część ius publicum i z tego tytułu sprawował nad Kościołem władzę quasi nieograniczoną. W średniowieczu jednak Kościół w Bizancjum, podobnie zresztą jak i na Zachodzie, stał się potężną instytucją, z którą władza świecka zmuszona była się liczyć. Konflikty między władzą świecką a Kościołem nie należały w Bizancjum do rzadkości i co więcej – przewaga nie zawsze była po stronie cesarza. Jednak antagonizm między tymi dwoma czynnikami nie jest cechą charakterystyczną Bizancjum; można tu mówić raczej o ścisłej wewnętrznej spójni, o współzależności ortodoksyjnego państwa i ortodoksyjnego Kościoła, współzależności, która czyniła z nich jak gdyby jeden państwowo-kościelny organizm. Znamienne jest ścisłe powiązanie interesów obu tych władz i ich zgodna współpraca w walce przeciw wszystkiemu co zagraża porządkowi, ustalonemu na świecie przez Boga, a walka prowadzona była bez względu na to z jakiej strony występowało niebezpieczeństwo: zewnętrznych bądź też wewnętrznych wrogów cesarza, czy też ze strony rozmaitych herezji podważających pozycję Kościoła. Ale taki sojusz poddawał nieuchronnie Kościół pod opiekę potęgi cesarskiej. Stąd w Bizancjum, we wszystkich okresach, przewaga władzy cesarskiej nad Kościołem była objawem typowym i można powiedzieć – nawet normalnym.

x

Nazwa „Rzym” zachowała dla nich urok tak długo, jak długo istniało ich Cesarstwo, a tradycje państwa rzymskiego zawsze miały przemożny wpływ na tok ich myśli i na ich politykę. Rzymska koncepcja państwowości zapewniła spoistość temu, tak zróżnicowanemu etnicznie Cesarstwu, a idea rzymskiego uniwersalizmu określiła jego miejsce w otaczającym świecie.

Rzymska koncepcja państwowości to to, co dziś nazywamy ideą zjednoczonej Europy, a rzymski uniwersalizm to po prostu dzisiejsze multi-kulti. I jedno i drugie determinuje sposób myślenia po obu stronach współczesnej barykady, czyli po stronie Zachodu i po stronie Wschodu.

Bizancjum, jako spadkobierca Cesarstwa Rzymskiego, dąży do tego, aby stać się jedynym cesarstwem chrześcijańskiego świata; stąd rości sobie pretensje do posiadania tych wszystkich ziem, które należały kiedyś do Orbis Romanus a następnie utworzyły składowe części chrześcijańskiej ekumeny.

Osią – wokół której obracała się polityka Cesarstwa we wczesnej epoce bizantyjskiej – była walka o bezpośrednie panowanie nad Orbis Romanus, a w następnych stuleciach – walka o odzyskanie utraconej supremacji.

Spadkobiercą Bizancjum jest Rosja, która w pełni przejęła ideologię i cele polityczne Bizancjum, tyle że realizuje je inną metodą niż Zachód.

Kryzys III w. oznaczał koniec kultury antycznej, która była na wskroś kulturą miejską. Innym powszechnym objawem był stały wzrost latyfundiów. Na całym terytorium Cesarstwa rozwój wielkich majątków ziemskich odbywał się kosztem drobnej własności oraz domen państwowych.

W jaki jednak sposób dochodziło do powstawania tych wielkich majątków? O tym pisał Kautsky:

„Mówiliśmy już o tym, że przejście Germanów do wyższego, niż ich pierwotny, sposobu produkcji, do rozwiniętego rolnictwa i rzemiosła miejskiego, uczyniło koniecznym rozwój odpowiadającego tej produkcji ustroju państwowego. Ale owo przejście dokonywało się za szybko, zwłaszcza w krajach romańskich, jak Włochy, Hiszpania i Galia, gdzie Germanowie zastali produkcję tę już gotową i mocno zakorzenioną u ludności tubylczej, tak że niepodobieństwem było dla nich rozwinąć nowe organy państwowe z samorodnej germańskiej formy ustroju. Funkcje państwowe przypadały teraz w udziale prawie wyłącznie kościołowi, który już w rozpadającym się cesarstwie wyrobił się na organizację polityczną jednoczącą ustrój państwowy. Kościół uczynił przywódcę Germanów, demokratycznego przełożonego ludu, wodza wojsk – monarchą; ale wraz z władzą panującego nad ludem, wzrosła i władza kościoła nad panującym. Stał się on w ręku kościoła kukłą, a kościół z nauczyciela – panem.

Średniowieczny kościół był w samej swej istocie organizacją polityczną. Dokąd on sięgał, dotąd sięgała władza państwa. Założenie biskupstwa w jakimś kraju pogańskim przez jego panującego oznaczało nie tylko to, że wzmagano w ten sposób środki nauczania pogan wszelakich artykułów wiary oraz modlitw: dla osiągnięcia tylko tego celu ani Karol Wielki nie byłby rujnował frankońskich chłopów i wymordowywał tysięcy Sasów, ani też ci ostatni, tolerancyjni w rzeczach wiary, jak przeważnie poganie, nie byliby stawiali uporczywego oporu chrześcijaństwu przez lat dziesiątki aż do ostatecznego wyczerpania. Ale założenie biskupstwa w jakimś kraju pogańskim oznaczało rozciągnięcie na ten kraj rzymskiego sposobu produkcji i wcielenie kraju do tego państwa, które biskupstwo to zakładało.”

A więc chrześcijaństwo, które dotarło do Polski drogą okrężną przez Czechy, było instrumentem do przyłączenia tych ziem do Cesarstwa Niemieckiego. W ten sposób Kościół posuwał się na wschód i tam zakładał przyczółki w postaci takich biskupstw. A więc powstawały one na ziemiach polskich i były wcielane do Cesarstwa. Może właśnie dlatego tak trudno, w zgodzie z obowiązującą narracją, ustalić przodków Piastów, bo mogłoby się okazać, że to… Niemcy, a ziemie polskie w tamtym czasie to część cesarstwa Niemieckiego.

Tak więc po upadku zachodniej części Imperium Rzymskiego funkcję organizacji państwowej na tym terenie przejął Kościół. W części wschodniej, w Bizancjum, państwo dominowało nad Kościołem. To była fundamentalna różnica, ale niewidoczna na zewnątrz. By konflikt pomiędzy obu częściami byłego Imperium stał się bardziej czytelny, doszło w 1054 roku do wielkiej schizmy wschodniej.

x

W blogu Krzyżowcy cytowałem izraelskiego analityka, który mówił:

„Nie jest ważne, że niektóre państwa UE nie są katolickie. Dla UE nie jest ważne czy ma do czynienia z kościołem grecko-katolickim, katolickim, protestanckim czy prawosławnym. Najważniejsze jest, by skupić wokół siebie tylko chrześcijańskie państwa. I dlatego UE to blok religijny, a NATO wydaje się być niczym innym tylko wojskiem rycerzy krzyżowców. Ja nie żartuję, mówię jak najbardziej poważnie. Przyjmowanie nowych członków w swe struktury wydaje się być krucjatą Świętego Rzymskiego imperium, której celem jest podporządkowanie sobie imperium Bizantyjskiego. Jeśli przyjrzeć się bliżej wszystkim głównodowodzącym wojsk europejskich i wszystkim sekretarzom generalnym NATO, to oni wszyscy, bez wyjątku, są rycerzami krzyżowymi. I dlatego UE jawi się jako blok religijny Świętego Rzymskiego Imperium, którego celem jest odtworzenie wielkiego katolickiego imperium. Sworzniem religijnym UE jest Watykan. Stolicą Kościoła katolickiego jest Watykan, który mieści się w granicach Rzymu. I tak mamy do czynienia z krucjatą Watykanu i UE z pomocą swojej armii krzyżowców, czyli NATO. Wszyscy mianowani oficerowie i generałowie są kawalerami mieczowymi, krzyżowcami. Są tam różne reguły i zakony, ale wszyscy są krzyżowcami.”

Zapomniał jednak dodać, że Rosja ma dokładnie ten sam cel, a jest nim podporządkowanie sobie całego chrześcijaństwa. I jeszcze raz cytowany wcześniej fragment:

„Bizancjum, jako spadkobierca Cesarstwa Rzymskiego, dąży do tego, aby stać się jedynym cesarstwem chrześcijańskiego świata; stąd rości sobie pretensje do posiadania tych wszystkich ziem, które należały kiedyś do Orbis Romanus a następnie utworzyły składowe części chrześcijańskiej ekumeny.”

Mamy więc taką sytuację, że obie przeciwstawne i walczące ze sobą strony mają ten sam cel. Różnica polega na tym, że Rosja realizuje go środkami religijnymi czy misyjnymi: na zdobytym terenie buduje cerkwie i osiedla prawosławnych. O tym w blogu Czyja religia, tego władza.

x

Autor w cytowanym dziele pisał:

„Dla zapewnienia możliwie jak najbardziej skutecznego zarządu państwem, którego granice były tak bardzo rozległe, dokonano podziału terytorium Cesarstwa i władzy cesarskiej. Zapożyczając instytucję współrządów, znaną już poprzednio. Dioklecjan stworzył czteroosobowe kolegium składające się z dwóch augustów i dwóch cezarów. Jeden z augustów panował nad wschodnią częścią Cesarstwa, drugi nad zachodnią; dobierali oni sobie współrządców, którzy nosili tytuły cezarów.”

Jak wynika z tego cytatu, podział Imperium Rzymskiego nastąpił w wyniku decyzji administracyjnej: dokonano podziału terytorium Cesarstwa i władzy cesarskiej. Ale kto tego dokonał? Mamy tu formę bezosobową. Czy zatem nieznani przełożeni? Podział był początkiem rozpadu. A jak doszło do połączenia tych tak różnych bytów jak Hellenowie i Latynowie?

Europa to dwie różne części. Zachodnia – półwysep, w dużym stopniu górzysty, rozwój w oparciu o miasta; wschodnia – wielki, płaski obszar, dogodny do powstawania rozległych latyfundiów, rozwój w oparciu o rolnictwo. Na styku tych dwóch, tak różnych światów, znajduje się strefa przejściowa, obszar, na którym często dochodzi do kolizji tych dwóch części Europy. Tę strefę o zmiennych granicach nazywa się często Polską. Czy w takich warunkach może powstać normalne państwo, czy raczej jego karykatura?

Leave a comment