Rewolucja październikowa

Rewolucja (z wczesnośredniowiecznej łaciny revolutio – przewrót) – znacząca zmiana, która zazwyczaj zachodzi w stosunkowo krótkim okresie. – Tak to słowo definiuje Wikipedia. Tyle że ta znacząca zmiana nie bierze się znikąd. Efekt końcowy może i jest gwałtowny, ale wcześniej trwają długie przygotowania, nawet bardzo długie. I tak było, przynajmniej w mojej ocenie, w przypadku rewolucji październikowej, którą poprzedziła rewolucja 1905 roku i rewolucja lutowa z 1917 roku.

Właściwie to należałoby zacząć od zadania sobie pytania: Dlaczego w Rosji? Równie dobrze można zapytać: Dlaczego rewolucja francuska wybuchła we Francji, a nie – w innym kraju? Pewnie dlatego, że w owym czasie Francja była najpotężniejszym państwem w Europie i najludniejszym. To prawda, że Imperium Brytyjskie rosło w siłę, ale głównie za morzami, a poza tym, to z Anglią Żydzi uporali się ponad 100 lat wcześniej podczas rewolucji Cromwella. W czasie rewolucji francuskiej Europa była centrum świata i jej zmiana, a więc i zmiana świata, musiała zacząć się od Francji. Wydaje się, że i obecnie zmiana oblicza świata musi zacząć się od najpotężniejszego państwa. Czy mamy do czynienia z początkiem rewolucji w Ameryce? Tego nie wiemy. Wiedzą natomiast ci, którzy tym wszystkim sterują z ukrycia i anonimowo.

Ale dlaczego Rosja? Był to kraj, w stosunku do Europy Zachodniej, zacofany. Niemniej jednak miał w sobie potencjał. Z jednej strony był to największy pod względem obszaru kraj na świecie, który był spadkobiercą największego imperium w dziejach świata, imperium Czyngis-chana, z nieprzebranymi bogactwami naturalnymi. Na samym tylko Uralu, jak mówią, jest cała tablica Mendelejewa. Z drugiej strony był to kraj białego człowieka. W drugiej połowie XIX wieku ludność Rosji podwajała się co 30 lat. Wszystko wskazywało na to, że w latach 30-tych czy 40-tych XX wieku będzie to najludniejszy kraj białych ludzi. I do tego jeszcze kraj niezbyt przychylny Żydom.

Od początku XX wieku w Rosji następowało uprzemysłowienie na niespotykaną dotychczas skalę. Rozwój przemysłowy napędzany był zagranicznymi kredytami i sprowadzanymi z Zachodniej Europy maszynami i częściami zamiennymi. Rosja w czasach carskich eksportowała niemal wyłącznie surowce, tj. węgiel, drewno, ropę naftową, futra i zboże, które było jej szczególnym towarem. W 1913 roku wyeksportowano 13 mln ton zbóż. Ale była też największym producentem ropy naftowej. W 1901 roku ze złóż w Baku pochodziła ponad połowa światowego wydobycia ropy. To właśnie tam wzbogacił się, „robiąc w nafcie”, ojciec Cezarego Baryki z Przedwiośnia Stefana Żeromskiego.

Czy to nie przypomina do złudzenia polityki Gierka z lat 70-tych? Było dokładnie tak samo. Za zachodnie kredyty i technologię uprzemysławiano kraj. Za granicę wysyłano surowce, głównie węgiel i produkty rolne. I tak samo jak w Rosji pojawiły się strajki i doszło do ich rozpędzenia przy użyciu broni palnej.

Rewolucja 1905 roku nie wybuchła nagle. Kryzys gospodarczy w Rosji w latach 1900-1903 był pretekstem do wywoływania protestów. 1 maja 1900 roku doszło do manifestacji w Charkowie, w 1901 roku wybuchły strajki w Moskwie, Jekaterynosławiu, Petersburgu, Mikołajewie, Batumi, Odessie. W lipcu i sierpniu 1902 roku w strajkach na Ukrainie i Kaukazie wzięło udział około 200 tysięcy pracowników. Wojna z Japonią w 1904 roku tylko pogorszyła sytuację. 26 grudnia 1904 roku wybucha strajk w Baku i Petersburgu.

Momentem przełomowym wydaje się być krwawa niedziela 22 stycznia 1905 roku. Pop Grigorij Gapon (współpracownik Ochrany) zorganizował marsz pod Pałac Zimowy, aby osobiście wręczyć carowi petycję z ponad 135 tysiącami podpisów. Protestujący domagali się 8-godzinnego dnia pracy bez obniżania wynagrodzenia i amnestii dla więźniów politycznych. Manifestacja ta została rozbita przez siły carskie. W demonstracji wzięło udział ponad 100 tysięcy ludzi. Robotnicy nieśli portrety cara i śpiewali pieśni. W pewnym momencie, w kilku punktach miasta, zostali zaatakowani przez uzbrojoną kawalerię. Zabitych i rannych było ponad 1000 osób. Władze przyznały się do 130 zabitych i około 300 rannych. Decyzję o pacyfikacji podjął car.

Strajki do końca stycznia podjęło ponad 400 tysięcy robotników. Rozlały się one na Królestwo Polski i wybrzeże Bałtyku. W lutym do strajku włączył się Kaukaz, a w kwietniu – Ural. W marcu zamknięto wszystkie uczelnie. Wiele oddziałów wojska zbuntowało się i nie wykonywało rozkazów walki z protestującymi. Podpisanie we wrześniu 1905 roku niekorzystnego układu pokojowego z Japonią spowodowało kolejne wystąpienia. W Petersburgu Lew Trocki ogłosił strajk powszechny, a ugrupowania polityczne głosiły hasło „cała władza w ręce Rad”. Przywództwo nad ruchem rewolucyjnym objęły Rady Delegatów Robotniczych. Część żołnierzy poparło protestujących i utworzyło Rady Delegatów Żołnierskich, które przejęły władzę w wielu jednostkach. W październiku strajki sparaliżowały całą Rosję.

Car Mikołaj II został zmuszony do działania. 30 października wydał Manifest konstytucyjny (tzw. manifest październikowy), w którym obiecał obywatelom poszanowanie ich praw, powołanie parlamentu oraz rządu z premierem (Siergiej Witte). Parlament składał się z dwóch izb. Izbę wyższą tworzyła powołana przez cara Rada Państwa, izbę niższą – Duma Państwowa, wyłaniana w wyborach. Pierwsza Duma przetrwała kilka miesięcy, gdyż w lipcu 1906 roku car, niezadowolony z jej składu, przedterminowo rozwiązał ją. Druga Duma została wybrana w 1907 roku. Ze względu na to, że większość w niej mieli radykałowie, car ją rozwiązał. Trzecia Duma, wybrana na podstawie zmienionej ordynacji w tym samym roku, przetrwała 5 lat, bo większość w niej stanowili zwolennicy cara.

W 1906 roku Mikołaj II odwołał Wittego z urzędu premiera. Na jego miejsce został powołany Stołypin, który nie tylko skutecznie stłumił rewolucję, ale też dokonał wielu ważnych reform. Przeprowadził reformę agrarną, znoszącą wspólnoty gminne. Uznał wolność do zrzeszeń. Zreformował szkolnictwo i wojsko. W 1911 roku został zastrzelony.

W wyniku rewolucji 1905 roku powstał pierwszy parlament rosyjski – Duma Państwowa. Zalegalizowano działanie, zakazanych do 1905 roku, partii politycznych i stowarzyszeń. Rosja stała się więc monarchią parlamentarną.

W tym konflikcie, w 1905 roku, stronami byli rewolucjoniści i Imperium Rosyjskie, tak przynajmniej podaje Wikipedia. Dowódcami po stronie rewolucjonistów byli Lew Trocki i Feliks Dzierżyński. A partie, które były zaangażowane w rewolucję, to SDPRR, PSR, PPS, SDKPiL i Bund.

Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR), której sekcjami autonomicznymi były SDKPiL i Bund, podzieliła się w 1903 roku na frakcje bolszewików i mienszewików. Był to wynik sporu pomiędzy Leninem a Julijem Martowem., który uważał, że członkowie partii powinni działać niezależnie od kierownictwa partii. Lenin był zwolennikiem silnego przywództwa. Nazwał on swoją frakcję – bolszewikami, czyli większością, choć w momencie podziału tej większości nie miała ona. Oponentów określił mianem mienszewików, czyli mniejszością. Julij Martow był Żydem, o czym wspomina Wikipedia.

Partia Socjalistów-Rewolucjonistów (PSR), tzw. eserowsy (SR), eserzy, została założona w 1901 roku przez rewolucjonistów wywodzących się z tzw. narodników. Jej celem było przekształcenie Rosji w republikę demokratyczną, w której dominowałaby klasa chłopska. Jednym z twórców i przywódców tej partii był Grigorij Gerszuni (wł. Isaak Gersz). Ważną osobistością w niej był również Jewno Azef. Do tej partii należał także Aleksander Kiereński.

Pozostałe partie to PPS, SDKPiL i Bund. Ich chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. – I co z tego wszystkiego wynika? Wynika to, że rewolucja 1905 roku, to nie był to, jak opisuje Wikipedia, ogólnokrajowy spontaniczny zryw o podłożu społecznym i narodowym. Wprost przeciwnie! Protesty i strajki zaczęły się w 1900 roku i stopniowo rozszerzały się na cały kraj. Drugi wniosek jest taki, że wszystkie te, zaangażowane w ruchy rewolucyjne partie, były zdominowane przez Żydów lub miały ich w swoich szeregach na kluczowych stanowiskach. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy ktoś wątpi w to, że dziś w Polsce jest tak samo, że wszystkie partie są kontrolowane bądź zdominowane przez tę nację. Lenin swoją mniejszościową, w momencie podziału, frakcję nazwał, w celach propagandowych, bolszewikami, czyli większością. Ewidentnie kłamał, tak jak kłamie każdy polityk. I to też się nie zmieniło.

A jak wyglądała ta rewolucja w oczach ludzi, którzy żyli w tamtych czasach i osobiście doświadczali jej? Jednym z jej naocznych świadków był Bolesław Prus, który opisał ją w swojej, chyba ostatniej, prawie nieznanej powieści „Dzieci” (Akant Ltd, Warszawa 2002). Za PRL-u raczej nie mogła była się ukazać ze względu na sposób opisania tej rewolucji. Poniżej próbka:

-Tak, ruch ten zapowiadał się bardzo dobrze – wtrącił Świrski.

-A ciągnie się jak najgorzej – pochwycił sekretarz. – Bardzo prędko przekonaliśmy się, że robotnikom, a raczej menerom, nie chodzi o poprawę stosunków, ale o wywołanie zamętu… My pierwsze warunki robotników przyjęliśmy i gotowi byliśmy je wykonywać, ale oni tylko zaczęli stawiać coraz to nowe, coraz niemożliwsze żądania, ale jeszcze pracowali niedbale, psuli materiały, kradli, zmuszali trzymać w fabrykach takie jednostki, które kwalifikują się w najlepszym razie do wyrzucenia, w najgorszym do kryminału… A gdy oświadczyliśmy, że dalszych ustępstw fabryka nie może robić, skazano nas na śmierć.

-Cóż oni na przykład panu zarzucają?… – spytał Świrski.

-Nigdy pan nie uwierzy!… – zawołał sekretarz. – Mam zginąć za to, że kiedyś cieszyłem się zaufaniem robotników, że zachęcałem ich do uczenia się, do zawiązywania stowarzyszeń… że wreszcie w ostatnich czasach wyjaśniałem robotnikom niepraktyczność ich postępowania… A prawda!… Parę razy odezwałem się, że niepolskie to ręce i niepolskie serca kierują ruchem, który może skończyć się ogólną nędzą i upadkiem naszego narodu na korzyść nie wiadomo czyją…

To zrozumiałe, że w PRL-u taka powieść nie mogła ukazać się. Ale ten PRL był dziwny i miał różne oblicza. W pewnym momencie, około 1956 roku, komuniści postanowili wydać wybór „Kronik Tygodniowych” Prusa. Wyboru miał dokonać Zygmunt Szweykowski, historyk literatury, specjalizujący się w literaturze XIX wieku. Problem polegał na tym, że był to sanacyjny historyk, sanacyjny, bo w takich czasach przyszło mu zaczynać swoje życie zawodowe. Nie ufano mu więc i uważano, że dokona tendencyjnego wyboru. Żeby więc uniknąć tendencyjności komuniści postanowili, że należy wydać „Kroniki” w całości. Lepszego wyboru nie mogli dokonać! Prus zaczął je pisać w 1875 roku i pisał do śmierci w 1912 roku. Mamy w nich obraz Królestwa Polskiego z końca XIX i początku XX wieku. Rzecz bezcenna.

„Kroniki” były wydawane w latach 1956-1970. W sumie było 20 tomów z komentarzami, które czytelnikom z XX wieku wyjaśniały wszystko, co mogło być dla nich niezrozumiałe. Prus pisał dla swoich czytelników, którzy byli mu współcześni. Redakcję powierzono Szwejkowskiemu. Początkowo miał jeszcze nadredaktora. Później zrezygnowano z niego. Pierwsze tomy były wydawane w nakładzie 5000 egzemplarzy. Ostanie – 1500. I w tych ostatnich pisał o rewolucji 1905 roku. Do fabryk przychodziły agitatorki, młode urodziwe Żydówki, zachęcały do strajku. Co bardziej świadomi robotnicy mieli wątpliwości. Zdawali sobie sprawę z tego, że może on doprowadzić do likwidacji zakładu, a więc i ich miejsc pracy. Na takie argumenty Żydówki odpowiadały: nie martwcie się, przyjdzie Żyd i wykupi.

Tak pisał Prus i carska cenzura puszczała to, bo „Kroniki” zostały skompletowane z zachowanej prasy z tamtych czasów. Dziś takie „numery” nie przeszłyby.

Po rewolucji 1905 roku następuje parę lat spokoju do momentu wybuchu I wojny światowej w 1914 roku. Według Wikipedii katalizatorem rewolucji był przede wszystkim udział w niej Imperium. W następnym zdaniu pisze ona, że 1 sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, a 6 sierpnia uczyniły to również Austro-Węgry. Jak więc Rosja miała uniknąć wojny, skoro to nie ona ją wypowiedziała? Została postawiona przed faktem dokonanym. 6 sierpnia próbował też Piłsudski wywołać powstanie w zaborze rosyjskim. Na nadzwyczajnym posiedzeniu Dumy poparto zaciągnięcie kredytów wojennych. Wyjątkiem byli socjaliści (trudowicy i socjaldemokraci), którzy jednomyślnie odmówili głosowania w tej sprawie.

Na samym początku wojny w Moskwie i Petersburgu wybuchły antyniemieckie zamieszki, zdemolowano gmach ambasady niemieckiej, napadano na sklepy i przedsiębiorstwa należące do Niemców. Likwidowano wszelkie ślady niemieckości w życiu codziennym. Niemieckojęzyczną nazwę stolicy Petersburg zmieniono na Piotrogród, zamknięto pisma niemieckojęzyczne, wielu mieszkańców Rosji zmieniło swoje nazwiska.

Od początku wojny rząd Niemiec utrzymywał kontakty z bolszewikami mieszkającymi głównie w Szwajcarii. Również wywiad niemiecki już w 1915 roku, za zgodą cesarza Wilhelma II, wdrożył tajny program „rewolucjonizacji i insurekcjonizacji”. Jego realizacją zajmował się wydział III G niemieckiego Sztabu Generalnego. Celem programu było, poprzez aktywne wspieranie działalności bolszewików wymierzonej w carat, wewnętrzne osłabienie Imperium Rosyjskiego i jego armii, a po zwycięskiej rewolucji wyeliminowanie Rosji z wojny, co miało ułatwić zwycięstwo Niemiec na froncie zachodnim. Z kolei przemysł niemiecki miał uzyskać dostęp do bogactw naturalnych Rosji i jej zasobów gospodarczych.

Przebieg wojny i niepowodzenia na froncie osłabiły pozycję cara. W styczniu i w lutym 1917 roku wybuchają w Rosji strajki. Podsycali je, jak pisze Wikipedia, polityczni agitatorzy. Jednak nie informuje skąd się oni wzięli i kim byli. Obecnie też nie wiemy kim są działacze Antify i kto ich wspiera. Za początek rewolucji lutowej uznaje się dzień 23 lutego/8 marca, gdy doszło do strajku Zakładów Putiłowskich – największej pod względem produkcji firmy metalurgiczno-maszynowej w Rosji. Protestujący wystąpili z żądaniami podwyżki wynagrodzeń o 50%. W Piotrogrodzie wybuchły rozruchy, które miały trwać nieprzerwanie do upadku monarchii. W demonstracjach uczestniczyli mienszewicy, eserowcy i bolszewicy. Następnego dnia w manifestacjach wzięło udział 160-200 tysięcy robotników, część strajkowała.

25 lutego/10 marca na ulicach manifestowało około 300 tysięcy osób, z czego najbardziej zorganizowaną grupę stanowili metalowcy. Oprócz fabryk strajkowali tramwajarze i drobni przedsiębiorcy. Po południu do akcji przeciwko strajkującym stanęli żołnierze i funkcjonariusze policji. Później tłum atakował funkcjonariuszy, a policja przestała interweniować. – Czyż nie tak jest obecnie w Ameryce, gdzie policjanci klękają przed czarnymi? Czy nie miał racji cesarz Hajle Syllasje, który w rozmowie z Orianą Fallaci stwierdził, że w świecie nigdy nie dzieje się nic nowego? W nocy z 25 na 26 lutego/11 marca władze utraciły kontrolę nad robotniczymi dzielnicami Piotrogrodu, szczególnie dzielnicą Wyborską, gdzie tłum rozbijał i podpalał komisariaty policji. W niedzielę 26 lutego/11 marca Piotrogród został otoczony przez oddziały wojska. Po południu w kilku dzielnicach otworzyło ono ogień do tłumu. Na Placu Znamieńskim zginęło około 40 osób.

Decydującym dniem protestów był 27 lutego/12 marca. Do protestujących przyłączyli się wojskowi. W nocy z 26/27 lutego żołnierze Pułku Pawłowskiego przegłosowali odmowę posłuszeństwa rozkazom strzelania do ludności cywilnej. Wkrótce dołączyły do nich oba pułki gwardyjskie: Prieobrażenski i Litewski. Rano 27 lutego/12 marca te trzy pułki, uzbrojone, wyszły na miasto. Żołnierze zaatakowali i zdemolowali koszary żandarmerii i usuwali prorządowe posterunki. Wkrótce połączyli się z protestującymi robotnikami. Wypuścili więźniów z Twierdzy Pietropawłowskiej, zdemolowali Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, bili i zabijali policjantów w mundurach. Wieczorem tłum zdobył centralę Ochrany, wyrzucając i podpalając akta. Najbardziej aktywnymi byli konfidenci.

27 lutego/12 marca na posiedzeniu Konwentu Seniorów Dumy został powołany Komitet Tymczasowy Dumy – organ wykonawczy Dumy. Był on złożony z przedstawicieli wszystkich partii politycznych. 28 lutego/13 marca przejął praktycznie wykonywanie obowiązków rządu Rosji i wyznaczył swych komisarzy do istniejących ministerstw. Tego samego dnia z inicjatywy mienszewików powstała Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, do której fabryki i jednostki wojskowe wybrały delegatów, w przytłaczającej większości umiarkowanych socjalistów (bolszewicy i eserowcy maksymaliści uzyskali łącznie około 10% głosów).

W tym okresie cały czas zmniejszała się liczba wojsk wiernych carowi. Wobec takiego rozwoju wypadków 2 marca/15 marca car Mikołaj II uznał, że utrzymanie władzy jest niemożliwe i, na żądanie umiarkowanych polityków i monarchistów, abdykował na rzecz młodszego brata, wielkiego księcia Michała Aleksandrowicza. Wskutek ciężkiej sytuacji w kraju wielki książę nie przyjął korony i zrzekł się jej następnego dnia, przekazując całą władzę Tymczasowemu Komitetowi Dumy. – I w taki sposób nastąpił kres monarchii w Rosji.

Kierownictwo rewolucji próbowały objąć dwa ośrodki władzy powstałe 27 lutego/12 marca. Były to powołany przez Dumę i popierany przez centrystów i umiarkowanych – Komitet Tymczasowy Dumy i Piotrogrodzka Rada (Sowiet), zdominowana przez eserów i socjaldemokratów. 2/15 marca Komitet Tymczasowy Dumy, w porozumieniu z Komitetem Wykonawczym Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, powołał Rząd Tymczasowy Gieorgija Lwowa.

W ten sposób powstał system dwuwładzy. Z jednej strony oficjalną władzę sprawował Rząd Tymczasowy, który był praktycznie kontrolowany przez Piotrogrodzką Radę Delegatów Robotniczych i Żołnierskich i jej Komitet Wykonawczy. Rada na własną rękę administrowała i stanowiła prawa, często nie informując o tym rządu.

6/19 marca Rząd Tymczasowy ogłosił swój program: amnestię, demokratyczne wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego, które miało określić przyszły ustrój Rosji, wolność prasy i swobodne działanie stowarzyszeń i partii politycznych. Zapowiedziano też kontynuowanie wojny do zwycięskiego końca.

Niemcy bardzo interesowali się tym, co dzieje się w Rosji. Początkowo mieli nadzieję na podpisanie rozejmu, który ułatwiłby im działania na froncie zachodnim. Jednak rząd chciał nadal uczestniczyć w wojnie. W związku z tym Niemcy wsparli jego przeciwników i umożliwili powrót Leninowi do Rosji, aby na miejscu włączył się w działalność rewolucyjną i osłabiał wroga tj. Rosję. 3/16 kwietnia Lenin wraca z emigracji w Szwajcarii i wspiera pacyfistyczną agitację bolszewików. 4/17 kwietnia ogłasza on swoje tezy kwietniowe – referat o konieczności rewolucji socjalistycznej. 30 kwietnia/13 maja bolszewicy utworzyli paramilitarne oddziały Gwardii Czerwonej. 18 maja do Rządu Tymczasowego wchodzą mienszewicy. W czerwcu, na tle sprzeciwu wobec udziału Rosji w wojnie, powstała w partii eserowskiej frakcja lewicowych eserowców, opowiadająca się, podobnie jak bolszewicy, za opozycją wobec Rządu Tymczasowego, w przeciwieństwie do prorządowego stanowiska większości w partii S-R.

Od 3/16 do 7/20 lipca miały miejsce w Piotrogrodzie burzliwe demonstracje robotników, żołnierzy i marynarzy, połączone z blokadą Pałacu Taurydzkiego – siedziby Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, w której większość mieli popierający rząd mienszewicy i eserowcy. Była to nieudana próba przejęcia władzy przez bolszewików. Po powrocie Aleksandra Kiereńskiego (ministra wojny) z frontu w dniu 6 lipca/19 lipca Rząd Tymczasowy opanował sytuację przy pomocy lojalnych oddziałów garnizonu piotrogrodzkiego i żołnierzy ściągniętych z frontu, ujawniając uprzednio w prasie część zdobytych dokumentów o zagranicznym finansowaniu bolszewików. Rząd zdelegalizował ich partię jako agentów niemieckich. Lenin ukrył się w Finlandii. 8/21 lipca, po dymisji Georgija Lwowa, nowy gabinet skompletował Aleksander Kiereński. Był on przekonany o wyeliminowaniu zagrożenia ze strony bolszewików. Tymczasem sytuacja gospodarcza pogarszała się z dnia na dzień. Postępował paraliż państwa i armii – jedynej siły, która mogłaby powstrzymać bolszewików. 26 lipca/8 sierpnia zjazd bolszewików postanowił rozpocząć przygotowania do przejęcia władzy drogą powstania zbrojnego.

1/14 września Rząd Tymczasowy proklamował ustrój republikański Rosji. 25 września/8 października w wyniku nowych wyborów w sekcji robotniczej Rady Piotrogrodzkiej większość uzyskali bolszewicy na czele z Trockim, który został nowym przewodniczącym Rady. Pomiędzy 3/16 października a 10/23 października Lenin potajemnie wraca do Piotrogrodu. Do 24 października/6 listopada pozostaje w ukryciu. 10/23 października Komitet Centralny bolszewików przyjął rezolucję o powstaniu zbrojnym i stworzył pierwsze Biuro Polityczne. 12/25 października Rada Piotrogrodzka utworzyła Komitet Wojskowo-Rewolucyjny, oficjalnie dla obrony stolicy przed Niemcami – w rzeczywistości jako sztab przygotowujący przewrót.

17 /30 października sprzeciwiający się tej decyzji członek KC Lew Kamieniew (wraz z Grigorijem Zinowjewem), zwolennik idei „jednolitego rządu socjalistycznego” w koalicji z eserowcami i mienszewikami – w wywiadzie dla gazety Nowaja Żyzn, podał do publicznej wiadomości swój (i Zinowiewa) sprzeciw wobec planu zbrojnego obalenia Rządu Tymczasowego. W skład rządu wchodzili bowiem przedstawiciele partii demokratycznych – dwóch partii socjalistycznych (eserowców i mienszewików) i będącej w mniejszości liberalnej partii kadetów (KD – konstytucyjno-demokratyczna). Ogólnorosyjskie wybory parlamentarne miały się odbyć za niespełna trzy tygodnie 12 listopada/25 listopada 1917 roku.

24 października/6 listopada Rząd Tymczasowy zadecydował o zamknięciu bolszewickich gazet oraz o wymianie oddziałów garnizonu stolicy, ale to tylko przyspieszyło wybuch powstania. O jego dacie przesądził ostatecznie termin II Wszechzwiązkowego Zjazdu Rad, który miał rozpocząć obrady 25 października/7 listopada i który Lenin chciał postawić przed faktem dokonanym przejęcia władzy przez bolszewików.

24 października/6 listopada oddziały porządkowe bolszewickiej Organizacji Wojskowej, na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej, bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od centrali telefonicznych (w stanie wojennym w Polsce w 1981 roku odłączono telefony), budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbywało się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. Wieczorem 24 października/6 listopada do siedziby komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin, który do tej pory ukrywał się w mieszkaniu konspiracyjnym.

25 października/7 listopada cały Piotrogród, oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego, był w rękach bolszewików. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zdobyty dopiero 26 października/8 listopada 1917 roku o godz. 2.10 w nocy.

27 października/9 listopada obradujący od poprzedniego dnia II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił, po przemówieniu Lenina, przejęcie władzy przez „Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów – Radę Komisarzy Ludowych”, składającą się wyłącznie z działaczy bolszewickich, której przewodniczącym został przywódca bolszewików – Lenin. Oznaczało to faktyczne zakończenie okresu dwuwładzy w Rosji i przejęcie pełni władzy przez partię bolszewików za fasadą władzy rad.

Bolszewicy nie zdecydowali się na odwołanie wyborów do Zgromadzenia Ustawodawczego (Konstytuanty), które Rząd Tymczasowy Aleksandra Kiereńskiego rozpisał na 12/25 listopada. Publicznie bowiem deklarowanym przez bolszewików (na II Zjeździe Rad) powodem zbrojnego przejęcia przez nich władzy była ochrona wolnych wyborów do Zgromadzenia Konstytucyjnego przed „zamachem reakcji”. Wolne wybory wygrała partia eserowców (socjalistów-rewolucjonistów) (58% głosów, 410 mandatów) dzięki powszechnemu poparciu na wsi. Bolszewicy uzyskali 25% głosów i 125 mandatów – jednak wygrali w Piotrogrodzie, Moskwie, oddziałach Frontu Zachodniego i Północnego, ale parlament zebrał się tylko jeden raz 18 stycznia 1918 roku, po czym został rozpędzony przez bolszewików. Masową manifestację w obronie Konstytuanty w Piotrogrodzie rozpędzono z użyciem broni palnej przez oddane bolszewikom oddziały strzelców łotewskich.

Fakty powyższe, dotyczące przebiegu rewolucji, zaczerpnąłem z Wikipedii, która korzystała z wielu źródeł, m.in. z prac Richarda Pipes’a. W swojej książce Rewolucja rosyjska, której fragment cytuje Wikipedia, pisze on:

Wydarzenia, które doprowadziły do obalenia Rządu Tymczasowego, nie miały charakteru żywiołowego: były wynikiem spisku zawiązanego przez ściśle zakonspirowaną organizację. Dopiero po trzech latach wojny domowej i nieprzebierającego w środkach terroru spiskowcy zdołali podporządkować swemu panowaniu większość ludności. Październik był klasycznym „coup d’etat”, przechwyceniem władzy państwowej przez znikomą mniejszość, dokonanym – z uwagi na demokratyczne konwencje epoki – przy zachowaniu pozorów uczestnictwa mas, ale bez ich zaangażowania. Do działań rewolucyjnych wprowadzono metody bardziej odpowiednie dla stanu wojny, niż polityki. Zamach bolszewicki przebiegał w dwóch fazach. W pierwszej, trwającej od kwietnia do lipca, Lenin usiłował przechwycić władzę w Piotrogrodzie za pomocą demonstracji ulicznych wspieranych siłą zbrojną. Na wzór rozruchów lutowych zamierzał nasilać te demonstracje, aż zamienią się w pełną rewoltę, w wyniku której władza zostanie przekazana najpierw radom, a zaraz potem jego partii. Strategia ta zawiodła: w lipcu trzecia próba niemal doprowadziła partię bolszewików do zguby. Do sierpnia bolszewicy odzyskali siły na tyle, aby ponownie sięgnąć po władzę, ale tym razem posłużyli się inną strategią. Trocki, który przejął przywództwo, kiedy Lenin ukrywał się przed policją w Finlandii, unikał demonstracji ulicznych, a przygotowania do bolszewickiego zamachu ukrywał za kulisami sfałszowanego i bezprawnego zjazdu rad, jednocześnie wprowadzając do akcji specjalne oddziały szturmowe, które miały zająć najważniejsze placówki rządowe. „De nomine” przejęcie władzy miało być tymczasowe i prowadzone w imieniu rad; „de facto” jednak było trwałe i służyło partii bolszewickiej.

Pipes, jak podaje Wikipedia, to amerykański historyk i sowietolog pochodzenia polsko-żydowskiego. Twierdzi on, że wydarzenia, które doprowadziły do obalenia Rządu Tymczasowego nie miały charakteru żywiołowego, ale były wynikiem spisku zawiązanego przez ściśle zakonspirowaną organizację. A więc tajne związki, związki, które towarzyszą ludzkości od najdawniejszych czasów. Znamy je z czasów reformacji i wcześniejszych, ale też i późniejszych. Ich cel jest zawsze ten sam: wywoływanie zamieszek, rozruchów, rewolucji. A któż za tym stoi – chciałoby się zapytać. Trocki, z tego co pisze Pipes, dysponował specjalnymi oddziałami szturmowymi. A skąd one się wzięły? Kto je wyszkolił? Kto je finansował? – Są pytania, na które żadni historycy nie chcą odpowiadać, no, może nie wszyscy!

Antony C. Sutton (1925-2002) angielski ekonomista, historyk i pisarz, autor m.in. książki Wall Street i rewolucja bolszewicka, w innej swojej pracy Skull and bones Tajemna elita Ameryki (1983) pisze:

W latach 1917-1921 Sowieci przejęli kontrolę nie tylko nad Rosją, ale i nad Syberią i Kaukazem. Stany Zjednoczone podjęły interwencję na Syberii, wzdłuż trasy Kolei Transsyberyjskiej. Ze sporządzonych przez George’a Kennana oraz historyków radzieckich opisów tej amerykańskiej interwencji wynika, że była to operacja wymierzona przeciwko władzom rewolucyjnym. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Powodem, dla którego Stany Zjednoczone rozlokowały swoje oddziały na trasie Kolei Transsyberyjskiej, było powstrzymanie Japończyków, nie Sowietów. Gdy Amerykanie opuszczali Władywostok władze radzieckie zgotowały im huczne pożegnanie. Jest to kolejna nieopowiedziana historia, o której milczą podręczniki.

Nie sposób tego wszystkiego zrozumieć, tych wszystkich rewolucji, wojen, przewrotów, jeśli nie znamy filozofii ludzi, którzy tym wszystkim kierują. I to też wyjaśnia Sutton w cytowanej wyżej książce:

Na przestrzeni ostatnich dwustu lat, od czasu gdy w niemieckiej filozofii rozbłysła gwiazda Kanta, można wyróżnić dwa sprzeczne ze sobą systemy filozoficzne oraz przeciwstawne idee państwa, społeczeństwa i kultury. W Stanach Zjednoczonych, na terenie Brytyjskiej Wspólnoty Narodów i we Francji podstawą filozofii jest jednostka oraz prawa jednostki. Tymczasem w Niemczech, od czasów Kanta, przez Fichtego i Hegla aż do roku 1945, filozofia opierała się na powszechnym braterstwie, odrzuceniu indywidualizmu i ogólnym sprzeciwie wobec klasycznej zachodniej myśli liberalnej w niemal wszystkich jej aspektach. Niemiecki idealizm, jak już zauważyliśmy w poprzednich częściach, stanowił podstawy filozoficzne prac zarówno Karla Marksa i lewicowych heglistów, jak i Bismarcka, Hitlera i heglistów prawicowych. Na tym właśnie polega paradoks: Hegel zapewnił podstawy teoretyczne nie tylko najbardziej konserwatywnym ruchom niemieckim, ale i najbardziej rewolucyjnym ruchom XIX wieku. Korzenie filozofii zarówno Marksa, jak i Hitlera tkwią w heglizmie.

Z systemu filozoficznego Hegla wywodzi się dialektyka historyczna, czyli przekonanie, że wszystkie wydarzenia historyczne są skutkiem konfliktu pomiędzy przeciwstawnymi siłami. Te powstające wydarzenia są czymś innym od wydarzeń konfliktowych i od nich wyższym. Każdą ideę lub realizację idei można uznać za „tezę”. Teza ta będzie zachętą do pojawienia się sił jej przeciwnych, czyli „antytezy”. Ostatecznym rezultatem nie będzie natomiast ani teza, ani antyteza, lecz synteza tych dwóch skonfliktowanych sił.

W innym miejscu Sutton pisze: Nasz dwupartyjny, republikańsko-demokratyczny system (w istocie tworzy go jedna heglowska partia, a nikt inny nie jest ani mile widziany, ani w ogóle do niego dopuszczony) stanowi odbicie nowego heglizmu. Niewielka grupa – bardzo niewielka grupa – jest w stanie z jego pomocą manipulować i do pewnego stopnia kontrolować społeczeństwo, wykorzystując je do swoich własnych celów. – Czy POPiS jest taką jedną partią heglowską? Na to pytanie niech już każdy sam sobie odpowie.

Prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem stojącym przed autorem tej książki będzie przekazanie czytelnikowi w istocie trywialnej informacji: celem Zakonu (ta tajemna siła Ameryki – przyp. mój) nie jest „lewica” ani „prawica”. „Lewica” i „prawica” są sztucznie wykreowanymi narzędziami mającymi posłużyć wprowadzeniu zmiany, a ich skrajne odłamy stanowią istotne elementy w procesie kontrolowanej zmiany.

Filozofią heglowską można zatem dużo wyjaśnić: przyczyny rewolucji, konfliktów, wojen itp. Ale można też wyjaśnić i to, z czym mamy obecnie do czynienia. Pod pozorem pandemii państwa zaczynają odbierać ludziom ich podstawowe prawa. I to Sutton wyjaśnia:

W systemie heglowskim konflikt ma kluczowe znaczenie. Co więcej, w opinii Hegla i systemów opierających się na jego filozofii państwo jest absolutem. Państwo wymaga od każdego obywatela całkowitego posłuszeństwa. W tak zwanym systemie organicznym jednostka nie istnieje sama dla siebie, ale jej celem jest wypelnianie zadania przewidzianego dla niej przez państwo. Wolność można znaleźć jedynie w posłuszeństwie wobec państwa. W hitlerowskich Niemczech wolność nie istniała, wolności nie przewiduje marksizm, nie będzie jej także wtedy, gdy zapanuje Nowy Porządek Świata. I jeśli przypomina to orwellowski Rok 1984, to tak właśnie ma być.

Mówiąc krótko, państwo jest najważniejsze, a konflikt jest narzędziem umożliwiającym zaprowadzenie idealnego społeczeństwa. Wolność jednostki kryje się w jej posłuszeństwie wobec rządzących.

Czym jest więc państwo? Jest nim rzecz jasna samozwańcza elita. Co ciekawe, Fichte, który zaprezentował te idee jeszcze przed Heglem, był masonem, niemal na pewno należał także do iluminatów, a z całą pewnością był ich protegowanym. Johann Wolfgang Goethe (wśród iluminatów znany jako Abaris) zapewnił Fichtemu stanowisko na Uniwersytecie w Jenie.

Co więcej, wyznawana przez iluminatów zasada, że cel uświęca środki – zasada, którą Quigley uznał za niemoralną, a stosowana zarówno przez Grupę (angielski odpowiednik Zakonu – przyp. mój), jak i Zakon – wywodzi się z filozofii heglowskiej.

Ten ostatni cytat wyjaśnia obecną sytuację. Pod pretekstem pandemii dąży się do wprowadzenia przymusowych szczepień, których celem nie jest ochrona zdrowia, tylko podporządkowanie jednostek państwu, poprzez wszczepianie czipów i wstrzykiwanie do organizmu nieznanych substancji. Tak ma wyglądać Nowy Porządek Świata, w którym państwo będzie absolutem. Będzie to jedno ogólnoświatowe państwo.

W tym wszystkim jest, przynajmniej dla mnie, uderzające podobieństwo w mentalności dwóch narodów: Żydów i Niemców. W obu dominuje podporządkowanie się jednostki ogółowi. U Żydów datuje się to od czasów reform Ezdrasza i Nehemiasza w V wieku p.n.e. Nie dziwi więc to, że filozofia heglowska narodziła się w Niemczech. Józef Ignacy Kraszewski w swojej powieści ŻYD Obrazy współczesne, która ukazała się w 1866 roku, wkłada w usta jednej z jej postaci takie słowa:

Otóż, najukochańsi Niemcy – kończył Duńczyk – wierzcie mi, że nie mówię tego przez zazdrość o posiadanie Szlezwiku i Holsztynu, bo wcale mi te księstwa nie smakują… wy się mylicie grubo, utrzymując, iż Schiller, Goethe, Kant, Hegel byli Niemcami…

Jeśli więc Hegel nie był Niemcem, a Hitler, jak pisał cytowany przeze mnie Sutton, z niego czerpał, to robi się ciekawie…