Masoneria

Często można usłyszeć opinię, że wszystkiemu winni są Żydzi i masoni. Czasem ktoś tak mówi poważnie, czasem w formie żartu lub ironii. Warto więc zastanowić się nad tym czy łącznie Żydów i masonów ma jakieś podstawy, czy – nie. Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1969 tak opisuje wolnomularstwo:

»Wolnomularstwo, masoneria, międzynarodowy burżuazyjny ruch parareligijno-etyczny o charakterze antyklerykalnym i kosmopolitycznym, powstały na początku XVIII w. jako typ tajnych stowarzyszeń, stawiający sobie za cel doskonalenie ludzi poprzez rozwój osobowości oraz doprowadzenie ich do powszechnego zbratania przez wyzwolenie z różnic religijnych i stanowych.

Podstawy organizacyjne wolnomularstwo przejęło od średniowiecznych bractw cechowych wolnych murarzy-budowniczych katedr (stąd nazwa w.), jak również okultystycznych stowarzyszeń XVII w. (różokrzyżowcy). U podstaw ideologii w. leżą zaczerpnięte z tradycji oświeceniowych przekonania racjonalistyczne i deistyczne (uznanie Boga za „Wszechmocnego Architekta Świata”), humanitarna etyka, walka z fanatyzmem i nietolerancją religijną, z szowinizmem politycznym, dążenie do zjednoczenia ludzkości w imię zasad racjonalizmu, równości i wolności wszystkich ludzi. Wolnomularstwo jest „związkiem mężczyzn”, istnieją jednak również uznane „zakony” organizowane przez wolnomularzy dla kobiecych członków swoich rodzin (tzw. loże adopcyjne). Ideologia wolnomularstwa znajduje wyraz w bogatej, mającej oddziaływać na wyobraźnię i uczucie, symbolice zgromadzeń, obrzędów, strojów (fartuszek, rękawice itp.) i narzędzi (pion, dłuto, młotek, kielnia) wolnomularskich. Od miejsc zebrań średniowiecznych bractw murarskich (ang. lodge) lokalne stowarzyszenia wolnomularzy nazwano lożami; między sobą wolnomularze nazywają się braćmi; na czele loży stoi wybierany na określony czas mistrz loży; członkowie loży dzielą się według 3 podstawowych stopni – na uczniów, czeladników i mistrzów; z czasem wykształciły się ponad stopniem mistrza systemy (ryty, obrządki) wyższych stopni (np. ryt szkocki o 33 stopniach). Nowych członków przyjmuje się na podstawie rekomendacji członków loży w tajnym głosowaniu i poddaje obrzędowi – inicjacji, mającemu wręcz misterny charakter (próby odwagi, odporności psychicznej i fizycznej). Wolnomularstwo nie ma tajnej doktryny, ukrywanej przed nie wtajemniczonymi, jednakże dla utrzymania integracji wewnętrznej i ekskluzywnego charakteru przestrzega ono zachowania tajemnicy rytuału, symboliki i znaków rozpoznawczych członków lóż.

W celu zapewnienia jednolitości działania loże poszczególnych krajów jednoczą się w związki zwane Wielkimi Lożami lub Wielkim Wschodem z tzw. wielkim mistrzem na czele; Wielkiej Loży przysługuje prawo powoływania do życia nowych lóż. Każda wielka Loża jest w zasadzie samodzielna, posiada własną ideologię społeczno-polityczną, ukształtowaną w zależności od warunków danego kraju, i do początku XX w. nie istniała żadna centralna nadbudowa nad Wielkimi Lożami, jakkolwiek występowały między nimi pewne powiązania.

Początek regularnego wolnomularstwa stanowiło połączenie w 1717 roku w Londynie 4 lóż w pierwszą Wielką Lożę. Zasady wolnomularstwa sformułował w 1723 roku J. Anderson w tzw. Starych obowiązkach (Magna Charta). Z Anglii wolnomularstwo jako ruch odpowiadający duchowi oświecenia, rozprzestrzeniło się szybko w XVIII w., zwłaszcza w Europie i Ameryce. Jego członkowie rekrutowali się głównie spośród bogatego mieszczaństwa, korpusu oficerskiego i urzędniczego, ale także spośród arystokracji świeckiej i duchownej.«

To tylko fragment tego opisu. Również Wikipedia podaje bardzo rozbudowaną informację. Jednak ani ona, ani Wielka Encyklopedia Powszechna nie informują o tym, co najważniejsze. Ks. Stanisław Trzeciak w swojej książce Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce (1939), pisze:

»Tak jak socjalizm Marksa, tak również i masoneria jest pochodzenia żydowskiego. O żydowskim pochodzeniu masonerii świadczy rabin Izaak M. Wise w słowach:

„Masoneria jest urządzeniem żydowskim, jej historia, stopnie, urzędy, hasła i wyjaśnienia są żydowskimi od początku do końca”

„Idea masonerii również wyszła z żydostwa, na mocy wewnętrznej konieczności. Jako jej założyciel uchodzi Salomon, który widział najwyższy rozkwit żydostwa”. Tak mówi o pochodzeniu masonerii żyd dr Karpeles.

Już sama nazwa loży (liszche), jak mówi Alfred Miller, jest pochodzenia żydowskiego. „Liszche” oznacza pokój przyległy. Alfred Miller wyjaśnia to w następujący sposób: „Świątynia Salomona miała oprócz trzech istotnych części dużo pokojów przyległych lóż. Dlaczego zakon masoński wybrał nazwę loża, a nie świątynia albo Dom Boży, tłumaczy się w ten sposób: Prawdziwa świątynia albo Dom Boży może być tylko na górze Morja, gdzie można sobie pomyśleć pion do niebieskiego Jeruzalem, czyli Duchowego Syjonu, a więc do pałacu Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Dlatego wszystkie miejsca odległe od Morja, muszą otrzymać, bo nie mogą inaczej, tylko nazwę pokoje przyległe do świątyni Salomona, czyli loże.

Masoneria posiada, oprócz przepisów pisanych, cały szereg przepisów ustnych, które drogą tradycji ustnej przechodzą z pokolenia na pokolenie jak u żydów i nigdy nie zostały ujęte w formę przepisów pisemnych. Stąd to wielka tajemniczość i brak dokładniejszych znajomości zwyczajów masońskich, bo poszczególne egzemplarze drukowanych przepisów wydają za numerami tylko swoim braciom, a ustne przepisy każdy mason zachowuje pod przysięgą w największej tajemnicy.«

Celem masonerii, według masona wysokiego stopnia Uhlmanna (Dr Uhlmann, Die grosse Werklehre der Freimaurerai), jest budowa świątyni Salomona. Z kolei według Żydów mesjasz ma stworzyć wszechświatowe królestwo izraelskie i ma zbudować świątynię w Jeruzalem. A więc wspólny cel i masoni mają obowiązek pomagać Żydom w budowie ich królestwa.

Dewiza masonerii to: wolność, równość, braterstwo. Została ona sformułowana we Francji i stała się hasłem rewolucji francuskiej. W jej efekcie Żydzi zyskali równouprawnienie. Kolejnym etapem była rewolucja w Rosji. Następnym ma być rewolucja światowa, mająca na celu zapanowanie nad światem narodu wybranego. Urzeczywistnienie tego planu nie jest łatwe i sami Żydzi tego nie osiągną i maja tego świadomość. Poprzez socjalizm Marksa wykreowali sobie agentów i pomocników wśród klasy robotniczej, a przez masonerię – wśród warstw wyższych i najwyższych. Obecnie znaczenie klasy robotniczej maleje, ale znaleźli się godni następcy.

Socjaldemokracja, masoneria i komunizm wyrastają z jednego pnia. Masoni jak i skrajni socjaliści, czyli komuniści, mają wspólne godło: młot, kulę i gwiazdę. Natomiast komunistyczny sierp był, w symbolice starożytnego Egiptu, narzędziem śmierci przy ścinaniu głów. Można go uważać za nieco zmieniony masoński półksiężyc. Gdy dodamy do niego trzon, będzie przypominać sierp – godło chłopa, młot – godło robotnika. Półksiężyc jest wprawdzie godłem muzułmanów, ale wcześniej, jako nów Księżyca, pełnił ważną role u Żydów. Obchodzili oni święto nowiu Księżyca na równi z sabatem. Widać więc, że symbolika ta sięga daleko w przeszłość, często bardzo odległą. Z tego też względu może być zupełnie nieczytelna dla nieświadomych ich znaczenia.

Masoneria jest żydowską ekspozyturą, tworzy prawe skrzydło żydowskiej armii w pokojowym podboju świata. Na lewym skrzydle są socjaliści i komuniści. Centrum i naczelne dowództwo obejmują Żydzi. Oni rozkazują masonom gojom i socjalistom.

Rabin Reichorn w swojej mowie tak wyraził się o gojach:

„Nasz interes wymaga, byśmy okazywali zrozumienie dla aktualnych i socjalnych zagadnień, szczególniej dla tych, które zmierzają do poprawy stosunków klas pracujących. W rzeczywistości zaś musi nasz trud do tego zdążać, abyśmy z tej strony opanowali opinię społeczną i nakreślili jej kierunek.

Zaślepienie mas i ich skłonność do tego, że dają się ująć patetycznymi frazesami sprawia, że stają się one dla nas łatwą do uzyskania zdobyczą i wyjednują dla nas w ich kołach popularność i zaufanie. – My znajdujemy łatwo pośród naszych ludzi takich, którzy mogą przyoblec swoje sztuczne uczucia w tego rodzaju wymowność, w jaką przyoblekają szczerzy chrześcijanie swoje prawdziwe natchnienie.

Konieczną jest rzeczą zatrzymać, o ile tylko możliwe, proletariat życzliwie usposobionym dla żydów i im go podporządkować, którzy rozporządzają pieniędzmi.

Będziemy cisnąć do rewolucji i przewrotów, a każda podobna katastrofa zbliży nas w naszych dążeniach do jedynego celu, do panowania na ziemi, jak to było obiecanym naszemu ojcu Abrahamowi.”

Co do masonów, to „Protokoły mędrców Syjonu” nie pozostawiają złudzeń:

„Kto lub co zdolne jest obalić siłę niewidzialną? A siła nasza jest właśnie taką siłą. Masoństwo zewnętrzne służy właśnie do ukrycia jej oraz jej celów, plan zaś działań tej siły, a nawet miejsce, gdzie się znajduje, nie będzie nigdy ludziom wiadome”.

W innym miejscu te Protokoły głoszą:

„W stowarzyszeniach gojów, gdzie zasialiśmy ziarna nieładu, protestów, można przywrócić porządek tylko przy użyciu środków bezwzględnych dowodzących istnienia niezłomnej władzy”.

Tak więc sami Żydzi przyznają, że do utrzymania ładu i porządku niezbędna jest niezłomna władza, ale gdy tylko goje próbują coś takiego wprowadzić w życie, to podnoszą larum, protestują, propagują liberalizm jako podkład do masonerii i komunizmu. W ten sposób wprowadzają nieład i zamieszanie, co osłabia państwa i rządy rdzennych narodów, wśród których żyją. Ich taktyka polega na tym, by dostać się do obozu przeciwnika, by rozsadzać go od wewnątrz, wzniecać walki wewnętrzne i zamieszki, podzielić na partie i skłócać, szczuć jednych na drugich.

Tajne związki towarzyszą Żydom od zarania ich dziejów. Walka z Kościołem była prowadzona przy pomocy szeroko rozgałęzionych ukrytych organizacji o międzynarodowym zasięgu. W XII, XIII i XIV wieku pojawiają się ruchy sekciarsko-rewolucyjne wywołujące powstania ludowe, kierowane przez tajne związki, które cały czas pozostają w kontakcie, informując się nawzajem o zaistniałej sytuacji. Tworzyły one jedną organizację z ekspozyturami w poszczególnych krajach. Przejawiało się to we wspólnej nazwie np. braci. Mamy braci włoskich, morawskich, czeskich, niemieckich, niderlandzkich, angielskich i braci polskich.

„Braćmi” nazywają się też członkowie współdziałających organizacji – tajnych akademii odrodzenia. Są to anabaptyści, socynianie, taboryci oraz członkowie akademii humanistycznych, tacy jak Luter, Reuchlin czy Kalwin. Oni też byli „braćmi” organizacyjnymi. I te „braterskie” akademie i stowarzyszenia (societates) są poprzednikami dzisiejszych lóż wolnomularskich. Można więc chyba wysnuć wniosek, ze wolnomularstwo ma swoje korzenie w tajnych związkach walczącej reformacji.

Na początku XVII wieku pojawia się związek różokrzyżowców. Prawdopodobnie jest to organizacja nadrzędna nad akademiami, które z kolei są wyższym stopniem stowarzyszeń (societates) i kollegiów. Godłem różokrzyżowców jest „croix in rosa” (krzyż w róży). Według księgi Zohar róża jest symbolem ludu izraelskiego. Łączy ono symbol chrześcijaństwa z symbolem żydowskim. Można to rozumieć jako próbę judaizacji chrześcijaństwa, co w praktyce sprowadza się do wprzęgnięcia go w mesjańską ideę Żydów. W działalności różokrzyżowców można wyróżnić trzy podstawowe dziedziny ich aktywności: studia alchemiczne, studia kabalistyczne i działalność w ruchu reformacyjnym.

Alchemia była bardzo popularna w okresie odrodzenia. Opierała się ona na przekonaniu, że metale są jednorodne tj. składają się z tego samego pierwiastka, wobec czego przemiana jednego metalu w drugi jest możliwa, a więc także przemiana w złoto. W tajnej wiedzy różokrzyżowców alchemia odgrywała ważną rolę, ale jej jądro stanowiła kabała.

Według jednej wersji różokrzyżowcy stworzyli masonerię, według drugiej – rozpłynęli się w niej w XVIII wieku. Dowodem na to miałyby być różokrzyżowcowe stopnie masonerii szkockiej.

Wolnomularstwo powstało około 1630 roku w Anglii. Jest ono rozwinięciem i kontynuacją wcześniejszych związków z okresu reformacji (akademii i societates). Jego celem jest wzmocnienie ruchu filożydowskiego wśród purytanów. Konsekwencją tego jest rewolucja Cromwell’a. Po niej Żydzi mogą wrócić do Anglii. Do jej przeprowadzenia zostają wykorzystane, jako zaplecze organizacyjne, korporacje „wolnych mularzy”. To takie współczesne związki zawodowe, skupiające majstrów, czeladników i uczniów. Stały się one wygodnym parawanem dla sprzysiężonych, osłaniając ich przed okiem władz duchowych i świeckich. Do tych lóż robotniczych chętnie wprowadzano szlachtę i osoby zajmujące eksponowane stanowiska i stąd też szereg masońskich symboli pochodzi z budownictwa (młot, kielnia, węgielnica itp.).

Wiek XVIII jest okresem rozkwitu idei masońskich w całym cywilizowanym świecie. Duch wolnomularstwa przenikał wszędzie, nawet tam, gdzie znajdowali się jego naturalni przeciwnicy, czyli do Kościoła katolickiego. Reformacja głosiła oderwanie religii od hierarchii Kościoła i zerwanie z jego autorytetem w sprawach wiary, dając tym samym swym wyznawcom prawo samodzielnego czytania i komentowania Pisma Świętego. Podważała dogmaty religijne. Twierdziła, że nie tylko teksty Biblii, ale i wiedza naukowa, negują prawdy podawane do wierzenia przez Kościół. W wyniku reformacji wyłoniły się dwie metody teologiczne:

  • jedna opierała się na gruncie rozumu i racjonalizmu i oddzielała wiarę od wiedzy; głosiła, że do zbawienia potrzeba jedynie wiary, nawet wbrew rozumowi.
  • druga, o charakterze mistycznym, dążyła do wyjaśnienia tajemnicy wiary, odwołując się do kabały.

Pierwszy kierunek przywiązywał duża wagę do postępów nauki, szczególnie nauk matematyczno-przyrodniczych. Zrównywał Stary Testament z Nowym. Drugi odwoływał się bezpośrednio do Starego Testamentu i kabały. Pierwszy dominował w Kościele augsburskim, drugi w – helweckim (kalwińskim), sektach angielskich i amerykańskich.

Te dwie metody teologiczne, rozumową i mistyczną albo filozoficzną i kabalistyczną, połączył w jeden system panteistyczno-materialny filozof Baruch Spinoza (1632-1677). Opiera się on na twierdzeniu, że Bóg i materia to jedno, że Bóg obejmuje sobą cały świat materialny, że każda cząstka materii jest cząstką Boga. Takie podejście faworyzowało badania przyrodnicze, a z drugiej strony łączyło się z kabałą. Podobno Spinoza był wielbicielem Zoharu i wierzył w mesjańską rolę Sabbataja Cwi. Spinoza był oczywiście Żydem, hiszpańskim maranem.

Jego filozofia była podstawą lóż wolnomularskich. Skoro Bóg to natura, to i prawa przyrodnicze są prawami boskimi. Wielki Budowniczy – Bóg lóż wolnomularskich – jest w XVIII-wiecznym ruchu filozoficznym Naturą. Pojawiają się pojęcia religii danej człowiekowi przez przyrodę tzw. religii naturalnej i etyki wrodzonej tzw. etyki naturalnej. Taką religię i etykę otrzymuje człowiek od natury. Jest więc ona niezależna od wszelkich wyznań religijnych, narodowości czy rasy. Wiązanie religii i etyki z wyznaniem to przesąd.

Przeciwieństwem „przesądów” jest „oświecenie”, które pozwala wyzwolić się z przesądów i poznać prawdy religii i etyki naturalnej. I dostrzec „światło”. Światło zaś promieniuje z lóż. Uznanie wartości tego „światła” to hołd złożony ”duchowi czasu”. Trwanie przy „przesądach” to zacofanie.

W etyce naturalnej człowiek ma pewne prawa, które dała mu natura. Ma on prawo do życia i działania według własnego uznania. Ma też prawo do tego, by nikogo nie musiał słuchać i przed nikim nie poniżał się i płaszczył. Prawo do wolności i równości uznano za „prawa naturalne”. I tu pojawia się sprzeczność, bo jak pogodzić owe prawa z obowiązkami, jakie narzuca każda społeczność? Nie pozostaje nic innego, jak odwołać się do pewnej fikcji, że ludzie kiedyś, w prehistorii, zawarli ze sobą umowę społeczną, w której zrzekli się części swej wolności na rzecz zbiorowości. I tym sposobem ograniczenie wolności jednostki na rzecz instytucji społecznej będzie można uznać za zrzeczenie się dobrowolne. Tak zrodziła się teoria „kontraktu społecznego” Rousseau, przypominająca w swej konstrukcji kontrakt Izraela z Jehową. W teorii tej można też doszukać się genezy rewolucyjnej „deklaracji praw człowieka i obywatela”.

Rozpowszechnienie takiej ideologii musiało doprowadzić do ataków na Kościół katolicki. W 1870 roku zlikwidowano państwo papieskie. Z królami i książętami rozprawiono się w czasie rewolucji francuskiej, a później podczas Wiosny Ludów w 1848 roku.

„Religia naturalna” była bardzo popularna wyłącznie w warstwach wykształconych. W niższych, szczególnie wśród ludu, trafiała na opór. Trzeba było specjalnie wychować ten lud. Leibnitz – filozof, różokrzyżowiec – mawiał: „dajcie mi na przeciąg wieku wychowanie publiczne, a zmienię świat”. Temu celowi służyło wypędzenie jezuitów i likwidacja ich zakonu. Po tym mogła nastąpić w krajach katolickich sekularyzacja dóbr zakonnych i szkolnictwa. Od tego momentu wychowaniem ludu, edukacją – jak to dziś nazywamy, zajmuje się wolnomularstwo.

Masoneria miała tylko jeden dogmat – ubóstwienie własnej organizacji. Świątynia Salomona była owym „świętym świętych”. Tylko jej nie wolno było zdradzić, dbać tylko o jej pomyślność. W tym wypadku obowiązywała żydowska zasada: cel uświęca środki. To była jedyna etyka uznawana przez loże.

Druga zasada to braterstwo. Braterstwo powszechne było kłamstwem. W istocie dotyczyło tylko „braci” – członków zakonu. Tak jak i Talmud zobowiązuje Żydów do „braterstwa” tylko wobec członków własnego plemienia. Panowanie braterstwa to panowanie lóż wolnomularskich i braci pod kierownictwem „nieznanych przełożonych”.

Równość to także hasło obejmujące tylko „braci”. Henryk Rolicki w swojej książce cytuje francuskiego autora (Gustave Bord, La Franc-Maçonnerie en France):

„Oto tak w imię równości mason tłumaczył tę równość na swoją korzyść. Pragnie on równości między wtajemniczonymi, pragnie równości między profanami, lecz nie pragnie równości między wtajemniczonymi a profanami. Znając potęgę ugrupowań zorganizowanych i milczących, organizuje się i nakazuje milczenie. Aby przeszkodzić narodzinom przeciwnika, uderza się na wszystkie ugrupowania, jakie powstają. W miarę możności wchłania je, jeżeli zaś nie może odnieść triumfu za pomocą tego środka, to niszczy je.”

Wolność, równość, braterstwo – to hasła głoszone masom przez wolnomularstwo. Miały one nie tylko zlikwidować stary porządek, zniszczyć Kościół i monarchie, ale także zapewnić Zakonowi panowanie nad światem.

Czy jest więc tak, że wszystkiemu winni są Żydzi i masoni? Masoneria to żydowskie narzędzie, które ma na celu skupienie uwagi, to zasłona dymna, która ma ukryć to, co najistotniejsze. Czy można winić narzędzie? Raczej rękę a najpewniej głowę tej ręki. Wedle starego porządku władza pochodziła od Boga i monarchowie sprawowali ją dożywotnio. W demokracji władza pochodzi od ludu, czyli nie wiadomo od kogo, a jak nie wiadomo od kogo, to wiadomo od kogo.

Żydzi

Wspólna polsko-żydowska historia ma około 1000 lat. Pierwsi Żydzi pojawili się na ziemiach polskich pod koniec XI wieku – taka jest wersja oficjalna. Z XII wieku pochodzą dokumenty z Mazowsza pisane po hebrajsku. Żydzi, przynajmniej niektórzy, utrzymują, że to oni pierwsi pojawili się na tych ziemiach, dając tym samym do zrozumienia, że mają do nich więcej praw. Ta kwestia pozostanie pewnie nierozstrzygniętą. Jednak sam fakt tak długiej obecności Żydów na tych terenach powinien zachęcać do bliższego zapoznania się z historią tego narodu, jego religią i polityką, jaką on prowadzi wobec innych.

Henryk Rolicki w swojej książce Zmierzch Izraela (1932) pisze:

„Jedynym kluczem do zrozumienia żydostwa jest znajomość jego historii. Religia żydowska, to religia historyczna i polityczna. W przekroju teraźniejszości żydostwo dla każdego stanowić musi zagadkę niezgłębioną, coś nienaturalnego, po prostu niesamowitego. W świetle historii rozjaśniają się mroki tajemnicy.”

I cytuje żydowskiego filozofa (Heinrich Kohn, Die politische Idee des Judentums):

„Korzenie całej religii żydowskiej tkwią w historii żydowskiego ludu. Początkiem jej jest akt historyczny: wywędrowanie z Egiptu. We wszystkich jej chwilach zwrotnych znajdujemy historyczne zdarzenia. Z nich czerpie ona swą siłę, w głębiach żydowskiego charakteru narodowego leży jej tajemnica: formą jej rozwoju jest polityka.”

A co ma polityka do wierzeń religijnych – pyta Rolicki i ponownie zamieszcza cytat z tego samego źródła:

„Etyczno-polityczne idee stanowiły rdzeń żydostwa. Mojżesz, a po nim wszyscy wielcy przywódcy ludu, których działalność rozwijała się pozornie w całości na terenie religijnym, nie troszczyli się o religię, lecz o Królestwo Boże. Ale w tym pojęciu właśnie polityka jest religią, jest entuzjastycznym dążeniem, skierowanym bezpośrednio ku Absolutowi, ku Bogu, jest jedyną rzeczywistością życia, mieszczącą w sobie wszystkie inne. Nie jest więc już ona jakimś zajęciem pośród innych, jakąś płaszczyzną świadomości pomiędzy innymi, lecz jest ustosunkowaniem się człowieka, woli ludzkiej, w sposób, obejmujący całe życie, do żądań, jakie mu stawia Absolut. A w innym znaczeniu polityką jest tak uregulować stosunki ludzkie i życie codzienne każdego pojedynczego człowieka, aby były po upływie tego okresu skierowane ku celowi ostatecznemu. To skierowanie nazwali żydzi sprawiedliwością.”

Jest to dosyć zawiłe i dlatego Rolicki wyjaśnia to tak:

„Powiedzmy to sobie w języku mniej filozoficznym. Oto prawodawcy religijni żydów nie troszczyli się o religię, lecz o zapewnienie Jehowie królestwa Bożego na ziemi. Był to cel polityczny i religia, którą głosili, stała się religią polityczną. Ubierając swój cel polityczny w szatę religijną, uzyskiwali zaszeregowanie całego plemienia i późniejszych pokoleń w jeden zastęp bojowników politycznych. Innym znowu zadaniem było tak uregulować całe prawodawstwo, by każdy czyn jednostki mógł zostać skierowany ku ostatecznemu celowi politycznemu i w ten sposób stać się czynem politycznym. Głównym środkiem działania kierownictwa Izraela było stworzenie dla mas specjalnej etyki; sprawiedliwym, a więc działającym zgodnie z żydowską etyką, jest tylko ten żyd, którego każdy czyn zmierza ku osiągnięciu ostatecznego celu politycznego, czyli ku zapewnieniu królestwa Jehowy.

Żywo musi nas zainteresować Jehowa, ów Bóg izraelski, mający zakrólować nad światem. Przekonujemy się, że nie jest to Bóg uniwersalny, Bóg dla wszystkich, lecz typowe bóstwo plemienne, bóstwo Izraela.

Księga Izajasza tak głosi ludowi izraelskiemu: To mówi Pan: praca egipska i kupiectwo etiopskie i Sabaim, mężowie wysocy do ciebie przyjdą i twoi będą; za tobą chodzić będą, okowami w okowy pójdą i tobie się kłaniać i modlić będą; tylko w tobie jest Bóg, a nie masz oprócz ciebie Boga. (XLV 14).

Albo w innym miejscu: będą otworzone bramy twoje ustawicznie; we dnie i w nocy nie będą zamknięte, aby noszono do ciebie moc narodów i króle ich, aby przywiedziono. Bo naród i królestwo, które tobie nie służyło, zginie. I przyjdą do ciebie, kłaniając się, synowie tych, którzy cię trapili. I będziesz ssać mleko narodów, a piersiami królów karmion będziesz. (LXI).

Jak widzimy, owo królestwo Jehowy nie jest wcale pomyślane nieziemsko, jest to królestwo z tego świata, zapewniające działaczom tego kultu polityczno-religijnego, uczestnikom przymierza z Jehową niedwuznaczne korzyści w postaci władztwa nad innymi narodami.

Oto jest sens przymierza, interes, jaki obie strony kontraktujące znalazły w tym przymierzu: Sprzedam wam moją naukę i jestem sprzedany wraz z nią (Midrasz Theruma 34). Oto istotna tajemnica religii politycznej, ku której spełnieniu dąży Izrael przez wieki.

Środki działania ulegają zmianom; gdy zawiodą jedne, sięga się po inne. A tajemniczość celu ostatecznego uzasadnia dostatecznie utajnienie środków, dla których jedynym kryterium etycznym jest sprawiedliwość, czyli ich wartość praktyczna dla osiągnięcia celu. Stąd odwieczna, powszechna opinia, że żydzi hołdują zasadzie: cel uświęca środki.”

Mamy więc do czynienia z pewnym prawodawstwem, z którego wynika pewna etyka zwana sprawiedliwością, a więc prawo i sprawiedliwość, a może – Prawo i Sprawiedliwość. Warto się czasem zastanawiać, skąd biorą się nazwy partii. Zapewne nie są przypadkowe.

Żydzi dużo przejęli ze starożytnego Egiptu: rządy kapłańskie, tajemniczość kultu, magię, tajne zrzeszenia, a nawet takie rzeczy jak kult byka i zakaz jedzenia wieprzowiny. Kapłani w Izraelu, tak jak w Egipcie, tworzyli zamkniętą kastę wtajemniczonych. Rekrutowali się oni wyłącznie z Aronidów (od Arona). Ich pomocnikami byli Lewici (od Lewiego). Księgi święte znane były tylko wtajemniczonym, a prosty lud nie znał nawet dekalogu. Z tego też względu szerzyły się wśród niego różne kulty, takie jak kult bóstw fenickich Baala i bogini Isztar (Astarte), kult gwiazd zapożyczony z Babilonii, egipski kult Byka (złotego cielca). Kult Jehowy uprawiali tylko kapłani. W okresie niewoli asyryjskiej i babilońskiej pojawia się tajne zrzeszenie – „stowarzyszenie pobożnych” (chassidim).

Początkowo byli Żydzi plemieniem koczowniczym. Księgi mojżeszowe opowiadają o wędrówkach trzech „patriarchów”: Abrahama, Izaaka i Jakuba około 2000 p.n.e., jednak są to tylko legendy. Dowodów nie mamy. Uległo to zmianie dopiero po zdobyciu Palestyny. Ich wodzem był wtedy Mojżesz – wychowanek kapłanów egipskich. Trudno więc dziwić się, że swą wiedzę tajemną przekazał swemu następcy. W egipskiej „Księdze umarłych” znajdują się przykazania, których część ogłosił on Żydom, dostosowawszy je do warunków ludu uciekającego z Egiptu i do potrzeb wynikających z charakteru tego narodu. Mojżesz nie doczekał zdobycia Palestyny. Zmarł na pustyni. „Ziemię obiecaną” zdobył około 1450 roku p.n.e. jego następca Jozue. Nie zdobył jej jednak w całości. Niektóre prowincje broniły się zaciekle i utrudniały rządy nad całym obszarem. Ammonici, Moabici, Midianici, Amalekici, Filistyni (Filistyna przerobiona przez Greków na Palestynę) i Amoryci byli tymi, którzy sprawiali Żydom wiele problemów. Te drobne narody przewyższały ich kulturą i rozwojem. Żydzi wiele od nich zapożyczyli.

Po śmierci Jozuego rządy w Palestynie przejęli tzw. sędziowie (szefetim), którzy do 1055 roku p.n.e. sprawowali władzę. Nie bardzo jednak sobie radzili, bo w roku 1070 p.n.e. Filistyni pokonali Żydów pod Afek-Tabor. Nie sędziowie byli tu potrzebni, ale wybitni wodzowie. I takimi byli kolejno Saul, Dawid i Salomon. Szczególnie zasłużył się Salomon, który do dziś pozostaje we wdzięcznej pamięci Żydów. Nam pozostało przysłowie: z pustego i Salomon nie naleje (często cytowane przez Gomułkę). To właśnie on ucywilizował Żydów, wzbogacił i złączył w jedno, dobrze zorganizowane państwo. Zmarł w 953 roku p.n.e. Zaraz po jego śmierci zaczęły się kłótnie pomiędzy Judaitami a Izraelitami. Izraelici byli liczniejsi, tworzyli 10 plemion, zdolniejsi od pokolenia Judy, które miało tylko dwa plemiona. Uważali, że to im należy się panowanie nad całym narodem. Judaici nie chcieli ustąpić. Spór zakończył się rozpadem państwa na dwie części, na dwa królestwa: izraelskie i judajskie.

Tak utalentowanych wodzów jak Saul, Dawid i Salomon, nie wydał naród żydowski do czasów niewoli asyryjskiej i babilońskiej. Królestwo izraelskie doszczętnie zniszczył asyryjski król Salmanazar VI w 726 roku p.n.e., a judajskie babiloński – Nabuchodonozor w 586 roku p.n.e. Obaj zabrali do swoich państw elitę narodu. Na miejscu został tylko ubogi proletariat. Na dodatek Nabuchodonozor zrabował świątynię jerozolimską. Izraelici nigdy nie wrócili do Palestyny. Przeniesieni przez króla asyryjskiego do Medii, zlali się z innymi narodami i zniknęli na zawsze. Zostali tylko Judaici, którzy niesłusznie nazywają się Izraelem. Są potomkami Judy i dlatego nazywa się ich Żydami. Asyria zajmowała teren Syrii i częściowo Iraku, natomiast Babilonia położona była na terenie Iraku w dorzeczu Tygrysu i Eufratu. Wszystkie wielkie starożytne cywilizacje rozwijały się w dorzeczach wielkich rzek. – Ale w obu Amerykach – nie.

Niewola Judaitów w Babilonii nie była zbyt dokuczliwa. Języki Babilonii i Judei były podobne, co ułatwiło Żydom obcowanie z Babilończykami. Pomagała im również wspólna wiara, bo byli czcicielami Baala i Astarte. Prawdopodobnie rozpłynęliby się i oni w narodach chaldejskich (starożytnych ludach semickich), gdyby nie dwaj wybitni wyznawcy Jehowy – Ezdrasz i Nehemiasz.

W 538 roku p.n.e. perski król, Cyrus, podbił Babilonię. Był nadzwyczaj łagodny dla obcych narodów i pozwolił wrócić Żydom do Palestyny i zbudować nową świątynię. Był nawet tak przychylnie nastawiony, że oddał im wszystko, co zostało zrabowane ze Świątyni Salomona przez Nabuchodonozora. Żydzi odbudowali świątynię jerozolimską. W 516 roku została oddana do użytku. Była to nowa, druga świątynia Jehowy.

Nowa świątynia nie zrobiła na Judaitach takiego wrażenia, jak spodziewali się tego prawowierni Lewici. Widząc, że Zakon Mojżeszowy chyli się ku upadkowi, poprosili o pomoc Ezdrasza i Nehemiasza. Ezdrasz był potomkiem arcykapłanów, Nehemiasz podczaszym króla Arakserksesa I. Obaj wiedzieli, że obojętność Żydów wobec Jehowy musi ostatecznie doprowadzić do zniknięcia ich spośród żyjących narodów. Doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że naród słaby, otoczony potężniejszymi sąsiadami, jeśli nie chce rozpłynąć się w obcych żywiołach, powinien się od nich odciąć, pozostać wiernym swoim obyczajom i tradycji. By to osiągnąć, nakazali Żydom zerwanie wszelkich stosunków z innowiercami, zrzec się żon wziętych z innych narodów, wyrzucić je z domu wraz z dziećmi spłodzonymi w mieszanych małżeństwach, bo „Żyd powinien czuć się lepszym, wyższym od swoich chwilowych panów”.

Ezdrasz i Nehemiasz przekonywali swoich ziomków, że są „nasieniem świętym i narodem osobliwym, wybranym”, że zawładną całym światem, jeżeli będą posłuszni Staremu Zakonowi. Żydzi w końcu uwierzyli w ich obietnice i poddali się ich rozkazom. Ten zwrot ocalił ich. Uwolnił od bałwochwalstwa, złączył w jedną, trzymającą się razem rodzinę. Uwierzyli w swą wyjątkowość i odtąd patrzyli z pogardą na wszystkich innowierców. Nie miało to uzasadnienia, bo przecież dużo nauczyli się od Egipcjan, Syryjczyków, Fenicjan i innych narodów mieszkających w Palestynie. Nie mniej jednak na ich przykładzie widać, że sentencja – wiara czyni cuda – nie jest sloganem bez pokrycia. Ale nie sama wiara, lecz jej wprzęgnięcie w życie pojedynczego człowieka i w politykę, oddziałującą na życie zbiorowe jednostek, miało decydujące znaczenie.

Żydzi po powrocie do Palestyny nie władali nią samodzielnie. Po upadku Persji w 332 roku p.n.e. stali się poddanymi Aleksandra Wielkiego. Po jego śmierci, jeszcze przez jakiś czas rządzili Palestyną jego wodzowie, a po nich przyszli Rzymianie. Stosunki Rzymu z Żydami były skomplikowane. Po raz pierwszy Rzymianie mieszają się w sprawy Judei na prośbę samych Żydów. W 65 roku p.n.e. dwaj dowódcy Pompejusza, Scaurus i Gabinius zostają opłaceni przez Arystobula Hasmonejczyka, by wmieszali się w jego spór o władzę z bratem Hyrkanem. Niebawem proszą o to samego Pompejusza, składając mu przy okazji dary. Nagle – ni stąd, ni zowąd – Arystobul uderza na kwaterujące w Judei wojska rzymskie. Pompejusz odpowiada oblężeniem Jerozolimy, którą zdobywa po krótkim czasie w 61 roku p.n.e. Jednak nie burzy i nie grabi świątyni, ale zabiera ze sobą do Rzymu jeńców żydowskich, co wydatnie wzmocniło miejscową gminę żydowską.

I na tej gminie opiera się Juliusz Cezar w walce o władzę. A to, jak wiadomo, kosztuje. Jest całkowicie uzależniony od bankierów. Całe życie jest przyjacielem Izraela. Zwycięstwo Oktawiana nad Antoniuszem, odniesione przy wsparciu Żydów, skutkuje nadaniem im przywilejów i swobód w Aleksandrii, Rzymie i Azji Mniejszej.

O co bije się Oktawian z Antoniuszem? O władzę po zabójstwie Juliusza Cezara. Wydaje się, że to dawno temu i nas nie dotyczy. A jednak! Są pewne ponadczasowe problemy, które są aktualne niezależnie od epoki, w której żyjemy. N.N. Taleb w książce Zawiedzeni przez losowość wraca do tego i pisze:

„Byłem zaskoczony, kiedy usłyszałem, że Maurice Tempelsman – ostatni mąż Jackie Kennedy Onassis – odczytał na jej pogrzebie pożegnalny wiersz Kawafisa zatytułowany Bóg opuszcza Antoniusza. Adresatem utworu jest Marek Antoniusz, który właśnie przegrał bitwę z Oktawianem i został porzucony przez chroniącego go do tej pory boga Bachusa. To jeden z najbardziej pokrzepiających wierszy, jakie w życiu czytałem, a jego piękno wynika z tego, że jest kwintesencją pełnego godności estetyzmu, a także łagodnego, lecz budującego tonu narratora doradzającego człowiekowi, który właśnie doświadczył katastrofalnego odwrócenia się wyroków losu.

Podmiot liryczny zwraca się do pokonanego i zdradzonego Antoniusza (według legendy opuścił go nawet jego koń, odchodząc do Oktawiana). Prosi, by pożegnał traconą na zawsze Aleksandrię. Radzi, by nie płakał, że zabrakło mu szczęścia i że nic mu się nie udało; każe mu nie dowierzać zwodniczym podszeptom. Antoniuszu, nie zniżaj się do próżnej nadziei. Antoniuszu, słuchaj ze wzruszeniem, lecz bez lamentu tchórzy.”

O co w tym wszystkim chodziło? To wyjaśnia Wikipedia:

„Marek Antoniusz rozwiódł się z siostrą Oktawiana Oktawią i poślubił królową Egiptu Kleopatrę. Od tej pory drogi triumwirów ostatecznie rozeszły się.

Oktawian przekonał westalki do wydania mu testamentu Antoniusza, z którego wynikało, że zapisał on niektóre wschodnie prowincje rzymskie dzieciom swoim i Kleopatry, a także Cezarionowi, synowi Kleopatry i Juliusza Cezara. Doprowadziło to do wybuchu wojny. W 31 roku p.n.e. doszło do bitwy morskiej pod Akcjum. Siłami Oktawiana kierował Marek Agryppa. Zwyciężył Oktawian, Antoniusz i Kleopatra uciekli do Aleksandrii, gdzie w krótkich odstępach czasu popełnili samobójstwo.”

Na kanwie tych wydarzeń powstał słynny swego czasu film Kleopatra. O roli Żydów w tym konflikcie nie wspomniano, co zrozumiałe, bo to film amerykański. A Hollywood jest w rękach Żydów. Takich zdarzeń, w których ich zakulisowa rola miała decydujący wpływ na politykę, było w Rzymie mnóstwo, co musiało, prędzej czy później, wywołać nastroje antyżydowskie. Gdy Neron, pod naciskiem opinii, pozbawia Żydów praw obywatelskich, w Judei wybucha powstanie. Tytus, wódz rzymskich wojsk, otacza Jerozolimę. Odcięta od dostaw żywności była skazana na śmierć głodową. Żydzi bronili się bohatersko, ale to nie pomogło. Głód był silniejszy. W pewnym momencie obrońcy Jerozolimy musieli odżywiać się mięsem dzieci i trupów. Tytus zburzył Jerozolimę nie oszczędzając świątyni Jehowy. Było to w 70 roku n.e. I tak skończyło się państwo żydowskie. Odtąd cały Izrael przysiągł Rzymowi wieczną nienawiść, w każdym czasie i w każdej postaci. I ta nienawiść i pragnienie zemsty stała się dla Żydów istotnym składnikiem ich religii politycznej.

Tytus miał przydomek „łagodny” i takim był. Miał kochankę, księżniczkę żydowską Berenikę, która była przy nim podczas kampanii. Pod jej wpływem każe żołnierzom oszczędzić świątynię. Nie był jednak w stanie powstrzymać ich podczas zwycięskiego szturmu. Jakbyśmy to dziś powiedzieli: sytuacja wymknęła się spod kontroli. Żydzi chyba w swojej historii niejednokrotnie doświadczali tego typu sytuacji, jednak niczego to ich nie nauczyło.

Po zburzeniu Jerozolimy nie pozostaje Żydom nic innego jak tylko włóczęga (diaspora) po całym świecie. Jednak rozproszenie nie unicestwia ich. To, co ich ratuje, to księga. Ta księga, a raczej zbiór ksiąg, to Talmud. Treść Talmudu tak wniknęła w duszę Żydów, że stała się ich przewodnikiem życiowym.

Po powrocie z niewoli babilońskiej założyli „uczeni w piśmie” w Palestynie mnóstwo szkół dla wiernych. Znaczna część narodu zapomniała o Zakonie Mojżeszowym i trzeba było go ponownie uświadomić religijnie. Wykładali i komentowali pięcioksiąg Mojżesza (Tora), uzupełniając go ustnie podawaną tradycją. Pięcioksiąg to pięć pierwszych rozdziałów w Biblii, w Starym Testamencie: I księga Mojżeszowa (Genesis), II Księga Mojżeszowa (Exodus), III Księga Mojżeszowa (Leviticus), IV Księga Mojżeszowa (Numeri), V Księga Mojżeszowa (Deuteronomium). Następny rozdział to już Księga Jozuego. Ustnie podawana tradycja polegała na tym, że Mojżesz przekazywał Jozuemu, Jozue swemu następcy i tak dalej, z kapłana na kapłana, z nauczyciela na nauczyciela. Nad dopełnieniem Tory pracowało przez kilkaset lat wielu uczonych żydowskich. Materiału było tak dużo, że należało go uporządkować. Nie wszyscy się z tym zgadzali. Sekta saduceuszy nie była zwolennikami przeróbki pięcioksięgu , ale liczniejsi i bardziej wpływowi faryzeusze postawili na swoim i stworzyli nowe „pismo święte”.

Jego uporządkowaniem zajął się rabi Jochanan ben Zakaj, uczeń Hillela, członek sanhedrynu jerozolimskiego i nauczyciel. Uzyskał on zgodę Wespazjana na założenie szkoły w Jabne w 68 roku. Mieli więc w niej Żydzi punkt oparcia a Jochanan uczył ich: „Judaizm nie zależy wcale od miejsca i nie potrzeba mu do wytrwania przy Jehowie i tradycjach narodowych ani Jerozolimy ani świątyni Salomona. Gdziekolwiek będziecie, wszędzie możecie sobie zbudować świątynię i czcić w niej Jehowę, a nawet tam, gdzie by wam nie pozwolono sprawować ofiary przy własnym ołtarzu, możecie zastąpić obrzędy wiarą i dobrymi uczynkami”.

Jochanan wytyczył Żydom drogę i sposób wytrwania w wierze wśród obcych narodów. Nie zdążył uporządkować materiału talmudycznego. Zmarł w 80 roku. Jego pracę kontynuowali rabi ben Akiba, po nim rabi Meir, po Meirze rabi Jehuda hanassi („święty”). Przeniósł on szkołę z Jabne do Seforis, a jego wnuk – do Tiberias. Wszystkie te trzy miasta znajdują się na terenie obecnego Izraela. Rabi Jehuda zakończył pracę nad pierwszą, główną połową Talmudu około 200 roku. Razem z nim – jego pomocnicy – tanaici.

Komentarze tanaitów, zamknięte przez Jehudę, wyczerpały całą tradycję. Od tego momentu nie wolno było Żydom, choćby najmądrzejszym, komentować Tory. Tę pierwszą połowę Talmudu nazwano Miszną (wykład, powtórzenie). Jednak można było ją wykładać, czym zajęli się bardziej pośledni nauczyciele (amoraici). Dodali oni tyle podkomentarzy, że trzeba było uporządkować ten materiał, który stał się drugą częścią Talmudu. Dokonał tego rabi Achai ben Huna około 500 roku. Dodatek do Miszny nazwał Gemarą (zakończeniem, zamknięciem). Tak więc Miszna i Gemara to Talmud, czyli „Nauka”.

Miszna jest skrystalizowaną tradycją narodu żydowskiego, wywodzącą swój początek od Mojżesza, rozszerzoną i pogłębioną przez tanaitów, Gemara zaś stanowi dopełnienie Miszny, czyli szczegółowy wykład jej dogmatów i praw, komentowanych i popularyzowanych przez amoraitów. Miszna stała się „Księgą Świętą”, w którą nakazano „wierzyć tak samo, jak w objawienie Jehowy”. – Tak to ujmuje Jeske-Choiński. Z kolei Henryk Rolicki pisze:

„Już faryzeusze poświęcili dużo trudu rozwojowi halachy, tj. prawa tradycyjnego, istniejącego poza Torą. Zbiór i rzeczowe ugrupowanie halach oraz uzasadnienie ich mocy obowiązującej – oto jest Miszna. Wyjaśnienie Miszny – Gemara.

Niezależnie od Miszny rozwijały się tzw. Agady, czyli ubrane w szatę przypowieści pouczenia polityczne. Z uprawiania Agad wyrosła Kabała.” – Dalej cytuje (Majer Bałaban, Historia i literatura żydowska):

O ile halachę wykładano publicznie we wszystkich szkołach, o tyle uważano mistykę za rzecz poufną i tajną, przeto przekazywał ją nauczyciel na ucho swemu najmilszemu uczniowi. Zresztą uważano kabałę za naukę, do której trzeba mieć osobną dyspozycję umysłu i serca, albowiem jest ona czymś wyższym, czymś nadludzkim, dostępnym jedynie dla wybrańców narodu.

„Początki kabały przypisują rabi ben-Akibie, patronowi powstania żydowskiego. Za jego czasów powstaje też anonimowa ‘Hagada na Pesach’, opowiadająca o zebraniu rabinów w wigilijny wieczór i o ich gawędzie na temat wyjścia Izraelitów z Egiptu. Temat ten był – zdaje się – przesłoną dla aktualnej rzeczywistości politycznej.” – I tu kolejny cytat z w/w autora i jego dzieła:

Nowsi badacze dziejów żydowskich uważają owo zebranie w Bnei-Brak w mieszkaniu Akiby za pierwszą rewolucyjną naradę przed wybuchem powstania za Hadriana, tak też każą rozumieć wszystkie przemówienia i obliczenia, zawarte w Hagadzie, a wyglądające dość niejasno, a nawet naiwnie.

„Kabałą trudnił się również rabi Szymon ben Jochaj, któremu – słusznie, czy niesłusznie – w XII w. przypisywano autorstwo tzw. księgi Zohar, noszącej charakter kabalistyczno-polityczno-mesjański. Z Zoharu wyrosła i na tej księdze po dziś dzień opiera się organizacja ‘pobożnych’ (chasydów). Chasydzi polscy dziś jeszcze obchodzą uroczyście rocznicę śmierci Szymona ben Jochaj.”

Czym jest zatem owa kabała? Jeske-Choiński w książce Historia Żydów w Polsce pisze:

»Około r. 1200 przypomniał sobie ślepy rabi Izaak z dwoma uczniami Asrielem i Ezdraszem, mistyczną naukę persko-macedońską, uprawianą już przez Żydów w niewoli babilońskiej. W Talmudzie, głównie w księgach Zohar, spotyka się ową naukę mistyczną, opracowaną podobno w jakiejś jaskini przez Symona-ben-Johaja. Naukę tę nazwano „Kabałą” (Kaballą), albo „masora” (podaniem).

Pierwsi kabaliści żydowscy zajmowali się tylko Bogiem i stworzeniem świata. Dopiero następcy ich dopełnili Kabałę egzegezami, moralnością, filozofią, tworząc w ten sposób mistyczną filozofię religijną.

Według Kabały „unosi się Bóg ponad wszystko, ponad byt i myśl (En-Sof). Objawia się on za pomocą tryskających z Niego promieni w formie dziesięciu „Sefirów”, którym Kabała nadaje poszczególne imiona, stosownie do ich cnót. Posługując się blaskiem Sefirów, może się Bóg objawić śmiertelnikom, Sefirowie zaś mogą się przemieniać w żywych, znakomitych, cnotliwych ludzi, np. w żydowskich patriarchów i proroków. Dusze powinny być w świecie duchowym przygotowane, bo mają zejść na ziemię a wejść w ciała ludzkie, aby w tych ciałach mogły odbyć próbę cnoty. Gdyby nie złożyły egzaminu cnoty, muszą wchodzić powtórnie w inne ciała. Dopiero wtedy, gdy wszystkie do wędrówki po ziemi przygotowane dusze urodzą się po ziemsku, może się także ukazać dusza Mesjasza i przywrócić wolność wszystkim, ciałem spętanym duszom”.

Kabaliści wierzyli w swoją moc cudotwórczą, ich wybitni przedstawiciele (Mojżesz z Kordowy i Izaak Luria) wmawiali w siebie, iż „mogą wywierać na każdego człowieka wszelkie wrażenia z pomocą tajemnych nazwisk boskich albo znaków, postu, gorliwej modlitwy i mogą stać się niewidzialnymi i jasnowidzącymi”.

Szeroką falą rozlał się kabalizm po całej Europie, zacząwszy od Hiszpanii, Francji i Niemiec. Ale nie tylko sami Żydzi uczepili się Kabały, lecz także chrześcijanie. Bawili się nią różnego rodzaju uczeni, badali ją: magicy, alchemicy, astrologowie, czarnoksiężnicy itp., którzy pragnęli koniecznie odkryć tajemnicę świata. Oprócz uczonych zajmowali się Kabałą przebiegli szarlatani, dorabiający się „głęboką mądrością” i „nieomylnymi” wróżbami znacznych majątków, Mundus vult decipi, ergo decipiatur«

Mamy więc Torę, czyli pierwsze pięć ksiąg Biblii, mamy Misznę i Gemarę, czyli Talmud, a oprócz tego jeszcze – halachy, agady i kabały. Jak to ma się do siebie? Co jest ważniejsze? Czort wie! Może nawet sami Żydzi gubią się w tym wszystkim. Ale nawet z samym tylko Talmudem był problem. To wielotomowe dzieło, nad którym pracowało wielu ludzi. Drobiazgowe sprawy wnoszone do niego przez pedantycznych dialektyków zachwaściły go. Obok głębokich i rozumnych myśli, zawarto w nim mnóstwo zbytecznego gadulstwa i dzielenia włosa na czworo. I żeby nie być gołosłownym! – Przykład sporu pomiędzy szkołą Szamaja i szkołą Hillela, odnoszący się do porządku biesiady. Szkoła Szamaja uczy: naprzód błogosławi się dzień, a dopiero potem wino. Ale szkoła Hillela twierdzi: naprzód błogosławi się wino, a dopiero potem dzień. Szkoła Szamaja uczy: naprzód umywa się ręce, a dopiero potem napełnia się puchar. Ale szkoła Hillela twierdzi: naprzód napełnia się puchar, a dopiero potem umywa ręce. – I w tym momencie przypomina mi się niezapomniany „docent mniemanologii stosowanej” – Jan Tadeusz Stanisławski, znany z „wykładów” radiowych z lat 70-tych pt. „O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia”. To oczywiście nie oznacza, że w Talmudzie tego typu problemy dominują, czy są najważniejsze, ale też nie zmienia to faktu, że właśnie z powodu takich wymyślonych problemów rozrósł się on niepomiernie.

Ze względu na swoją objętość (12 tomów) Talmud był trudny do strawienia dla przeciętnego Żyda. Dlatego późniejsi uczeni starali się zredagować go na nowo. Pierwszym z nich był rabi Izaak Alfossi, który w 1032 roku usunął wiele zbędnych treści. Jednak jego „Mały Talmud” nie zyskał powszechnego uznania. Więcej powodzenia miał Mojżesz Majmonides, który stworzył 4-tomowe dzieło „Miszna-Tora”. Zostało ono przyjęte w 1180 roku jako podręcznik. Współczesny Talmud pochodzi z 1576 roku i nazywa się „Szulchan aruch”(Stół zastawiony). Jego redaktorami byli rabini: Józef Karo z Palestyny i Mojżesz Izarles z Krakowa. Tak utrzymuje Jeske-Choiński w swojej książce Historia Żydów w Polsce. Z kolei ks. Stanisław Trzeciak w książce Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce wymienia tylko Józefa Karo (1488-1577) i pisze, że pochodził on z Hiszpanii i mieszkał w Palestynie. Dodaje też, że dzieło to (Szulchan aruch) zawiera przepisy talmudyczne, odnoszące się do życia praktycznego i zostało podzielone na 4 części: „Orach chaim” (Droga życia) podaje przepisy odnoszące się do życia domowego i synagogalnego, „Jore deah” (Umiejętność życia), mówi o potrawach i przepisach czystości, „Choszen hamiszpat”(Tarcza prawa) przedstawia przepisy prawa cywilnego i kryminalnego, „Eben haezer” (Kamień zwycięstwa), mówi o prawie małżeńskim.

Talmud jest rozwinięciem Tory, czyli pięcioksięgu Mojżesza. Już w nim jest mowa o wyjątkowości Żydów. Biblia jest powszechnie dostępna, więc ktoś, kto chciałby zapoznać się z Torą, może kupić ją sobie i spróbować przeczytać. Nie będzie to łatwa lektura, ale nic za darmo. Nie zawsze trzeba płacić pieniędzmi. Czasem płaci się własnym czasem i poświęceniem. Natomiast Talmud, w odróżnieniu od Biblii, jest poza zasięgiem przeciętnego człowieka, choćby ze względu na język. Nie mniej jednak znaleźli się ludzie, którzy poznali język hebrajski i zapoznali się z jego treścią i dzięki nim możemy poznać jego zawartość. Teodor Jeske-Choiński w książce Historia Żydów w Polsce pisze:

„Jak pająk oprzędza muchę pajęczyną, aby ją schwycić, tak oprzędli także twórcy Talmudu wolę i duszę Judaitów. Bowiem Talmud jest nie tylko wykładem czy powtórzeniem Tory, ale księgą obejmującą życie Żyda, jego stosunek do Boga i ludzi, do współwierców i innowierców – jest księgą wyznaniową, ustawodawczą, polityczną i obyczajową, księgą tak potężną, iż idzie ona z Żydem aż po grób, do raju, gdzie nieboszczycy zagłębiają się w niej i dyskutują o jej traktatach z samym Jehową.

Potęgę Talmudu uznali nie tylko Żydzi z czasów dawniejszych, ale uznają ją dotąd nowocześni, już po europejsku wykształceni rabini, jak szwajcarski rabin, dr Rubens, i niemiecki, Kroner, co potwierdzają francuskie Archives Israelites (XXV, 150), mówiąc: uznajemy wyższość Talmudu nad Biblią.

Był on i jest w istocie dotąd mocarzem, bo prowadzi znaczną część Judaitów jeszcze dziś na swoim powrozie do celu wytkniętego przez tanaitów.

W pojęciach prawowiernego Żyda, wychowanego przez tanaitów, amoraitów i rabinów ma tylko on, jako ulubieniec Boga, jako Jego syn wybrany, prawo do tytułu człowieka. Reszta narodów nie jest człowiekiem. Ta charakterystyczna pycha, megalomania, zaprawiona goryczą w miarę mnożących się niepowodzeń Judei, rosła i doszła do absurdu – do nieprzejednanej nienawiści i pogardy wszystkich ras i religii. Według megalomanów talmudycznych są Żydzi Bogu milszymi od aniołów, są najdoskonalszymi pośród narodów, jak serce jest najprzedniejszą częścią członków ciała.

Cały Talmud jeży się sentencjami i przepisami, ziejącymi nienawiścią i pogardą wszystkiego, co nie pochodzi od Żydów (Jeske-Choiński podaje mnóstwo przykładów, ja przytoczę tylko niektóre):

  • Nasienie nie-Żyda jest jako nasienie zwierzęcia (tylko Żydzi są nasieniem „świętym”).
  • Bóg stworzył świat tylko dla Żydów. Oni są owocem ludzkości, reszta zaś narodów jest skorupą. Jedna dusza żydowska jest więcej warta przed Bogiem niż wszystkie dusze innowierczego narodu.
  • Żydzi są ludźmi, albowiem dusze ich pochodzą od Boga, gojów zaś, których dusze pochodzą od nieczystego ducha, można tylko świniami nazwać.
  • Chociaż innowiercy mają postać ludzką, mimo to są tylko małpami w porównaniu z człowiekiem (tj. Żydem).
  • Od pogan bierze się lekarstwo tylko dla zwierząt, nigdy dla siebie.
  • Słońce oświeca ziemię, deszcz użyźnia ją tylko dlatego, że na niej Żydzi mieszkają.

Żyd jest, według Talmudu, panem świata. Należą do niego: ludzie, ziemie, domy, sprzęty, zwierzęta, złoto, srebro, słowem wszystko, co istnieje, bo to wszystko stworzył Bóg tylko dla Izraela. Ponieważ innowiercy nie posiadają prawa do jakiejkolwiek własności, przeto wolno Żydowi rabować ich mienie bez względu na drogi i środki, jakich do dopięcia swego celu użyje. Stąd: lichwa, krzywoprzysięstwo w sądach chrześcijańskich, sprzedawanie goja (bez jego wiedzy) przez kahał pierwszemu z brzegu szachrajowi, obdzieranie wierzyciela ze skóry bez litości i różne nieprawości, na które goj codziennie patrzy.

Wielu twórców Talmudu skaziło Torę, pozwalając nawet bogobojnym Żydom szachrować, wyzyskiwać, oszukiwać goja, czego sobie Mojżesz nie życzył.

Zebrawszy wszystko, co się wyżej powiedziało o Talmudzie, dochodzi się do następujących wyników:

  • Tanaici i amoraici (później: faryzeusze, rabini), posłuszni programowi Ezdrasza i Nehemiasza, odgrodzili Judaitów od wszystkich obcych im narodów, ocaliwszy w ten sposób ich odrębność narodową.
  • Wynieśli żydowską odrębność narodową do godności dogmatu.
  • Nauczyli Żydów nienawiści do wszelakich gojów.
  • Cofnęli etykę mojżeszową do epoki patriarchów, w stosunku do innowierców, pozwoliwszy ich okłamywać, oszukiwać, okradać itd.
  • Zamknęli Żydów w obręczy formalizmu, upstrzonego dziwacznymi drobiazgami.

Talmud służył Żydom i nie służył. Służył im, bo ocalił ich narodowość, nie służył, bo zohydził ich na całej kuli ziemskiej.”

Gdyby chcieć wyznaczyć jedno, najważniejsze wydarzenie w historii Żydów, to pewnie byłyby to reformy Ezdrasza i Nehemiasza. Dokonują się one przy wydatnym poparciu tajnych związków. Zapewne, gdyby nie „pobożni” (chassidim), szanse na ich powodzenie byłyby nikłe. W krytycznym momencie załamywania się ich ponownie ściągają Nehemiasza z dworu królewskiego. Jednym ze skutków tych reform jest powstanie „najwyższej rady”, składającej się z 71 członków, których większość to „mędrcy”. Z tego organu wyłoni się później Sanhedryn – symbol wewnętrznej jedności żydostwa.

Reformy Ezdrasza i Nehemiasza to V wiek p.n.e. A więc od 2500 lat Żydzi stanowią, jako naród, monolit, przekonani o swojej wyjątkowości i wyższości. Istotnie, ich dokonania mogą budzić respekt, a może nawet czasem poczucie niższości wobec nich, o co właśnie Żydom chodzi, ale czy rzeczywiście tak jest. Czy jest to naród wyjątkowy i, z racji swojej wyjątkowości, przeznaczony do panowania nad innymi narodami a tym samym nad całym światem? Cóż? Pozostaje mi tylko przytoczyć Romana Dmowskiego, którego Żydzi bardzo, ale to bardzo, nie lubili.

Sądzę, że jednolitość i konsekwencja, jaką się widzi powszechnie w działaniach Żydów, jest wynikiem nie tyle jakiegoś mądrze obmyślonego i wykonywanego planu, ale jednolitości instynktów instynktów i spójności tego starego azjatyckiego ludu, która by nas mniej wprawiała w podziw, gdybyśmy w ogóle lepiej starą Azję znali. Żydzi pod tym względem nie stanowią wyjątku wśród starych ludów. Różnica jest tylko taka, że gdy tamte ludy siedzą w Azji na swych obszarach rasowych i tworzą państwa, bądź kolonie państw europejskich, Żydzi swej siedziby ojczystej nie mają (pisane w 1918 roku – przyp. mój) i koczują od niepamiętnych czasów po innych krajach, upodobawszy sobie, prawie od początku naszej ery, kraje cywilizacji europejskiej.

Warto zwrócić uwagę na ostatnie słowa – „prawie od początku naszej ery, kraje cywilizacji europejskiej”. Jest to, według mnie, aluzja do chrześcijaństwa. A skoro tak, to czy chrześcijaństwo nie było żydowskim narzędziem do podporządkowywania sobie innych narodów? Obecnie mają wiele innych możliwości, więc ono nie jest już najważniejsze.