Wirusy

Strach ma wielkie oczy. Ludzie zawsze bali się tego, co nieznane, niewidzialne, niezrozumiałe. Czymś takim mogą być przykładowo duchy, ale mogą to też być… wirusy. I właśnie z tego względu zostały wykorzystane przez tych, którzy rządzą światem do sterroryzowania reszty ludzi. Jak perfidnym i wyrafinowanym trzeba było być, by posłużyć wirusem jako narzędziem terroru. A z drugiej strony, jak genialnym, by dostrzec, że nie ma lepszego narzędzia terroru niż wirus. Narzędzia, które można stosować bez końca, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Ci psychopaci oszukują nas, ale kłamstwo, w którym nie ma ziarna prawdy, nie zadziała, albo zadziała na krótką metę. Prawdą jest więc to, że jest wirus, że zakaża, że każdy z nas może być zarażony objawowo bądź bezobjawowo. Prawdą jest również to, że niektórzy ludzie umierają od tego zakażenia. Ale jest to tylko część prawdy. Jest jeszcze druga strona medalu, choćby to, że zgony zdarzają się nie dlatego, że wirus jest taki groźny, tylko dlatego, że są osoby z osłabionym układem odpornościowym i dla nich może być on niebezpieczny. To jednak nie znaczy, że wszystkich należy traktować jak osoby z takim układem i niszczyć im życie.

Wszyscy dziś mówią tylko o wirusie. Jedni twierdzą, że rząd kłamie i mają rację, bo rządy zawsze i wszędzie kłamały, więc nie jest to nic nowego. Inni nazywają przeciwników szczepień przeciw koronawirusowi antyszczepionkowcami, szurami, płaskoziemcami itp. Taka „dyskusja” prowadzi donikąd, bo jeśli miałaby ona mieć sens, to należało by zacząć od przybliżenia sobie zjawiska, jakim są wirusy, poznania ich natury itp. W końcu ja tak zrobiłem i zajrzałem do Wikipedii, wpisałem hasło „wirus” i przejrzałem, co tam jest napisane. Wybrałem to, co może zainteresować i być zrozumiałe dla przeciętnego człowieka, który nie ma wykształcenia w dziedzinie wirusologii. Terminologię naukową ograniczyłem do absolutnego minimum tak, by przekaz był zrozumiały i nienużący dla czytającego, a jednocześnie zawierał treści, które ułatwią mu zrozumienie istoty zjawiska. Poniżej wybrane fragmenty.

»Wirusy (łac. virus „trucizna, jad”) – niewielkie formy zakaźne infekujące wszystkie formy życia.

Wirusy nie mają struktury komórkowej, własnych układów metabolicznych (powodujących wzrost i rozmnażanie), ani nie zawierają organelli ( struktur wyspecjalizowanych do pełnienia pewnych funkcji jak jądro komórkowe, zawierające materiał genetyczny czy mitochondria, odpowiadające za funkcję oddychania komórki). W związku z tym nie zalicza się ich do organizmów. Z drugiej strony do istot żywych upodabnia je zdolność do reprodukcji, posiadanie genów i podleganie ewolucji.

Wirusy są wewnątrzkomórkowymi pasożytami bezwzględnymi – są całkowicie zależne od żywych komórek pełniących rolę ich gospodarza. Niektóre wirusy mają własne enzymy (przyspieszają pewne reakcje chemiczne), ale nie pozwalają im one na samodzielne powielanie się czy wykorzystanie informacji z własnego genomu (kompletna informacja genetyczna żywego organizmu lub wirusa). Do namnażania wykorzystują maszynerię komórki będącej żywicielem. Są obecne w praktycznie każdym ekosystemie (czyli wszędzie), także w środowiskach o ekstremalnych warunkach dla rozwoju życia. Są wielokrotnie liczniejsze niż bakterie i wszystkie inne organizmy razem wzięte. Dziedziną nauki zajmującą się wirusami jest wirusologia.

Dojrzała, kompletna cząstka wirusowa nazywana jest wirionem. Wirion składa się z dwóch podstawowych elementów: kwasu nukleinowego, stanowiącego wirusowy genom oraz otaczającego go płaszcza białkowego – kapsydu. Kompleks wirusowego genomu i chroniących go białek nazywa się nukleokapsydem. Wirus może kodować także inne białka (niestrukturalne), które nie są obecne w wirionie (tj. cząstce wirusa znajdującej się w środowisku pozakomórkowym), ale pełnią różne ważne funkcje w jego cyklu replikacyjnym.

Rozmiar wirusów podaje się zazwyczaj w nanometrach (1 nm = 10-9 m). Ważne z medycznego punktu widzenia wirusy mają typowo rozmiar od 18 nm do 300 nm. Wirusy są z reguły mniejsze niż bakterie i zdecydowana większość przedostaje się przez filtry mikrobiologiczne zatrzymujące bakterie. Niektóre jednak są zatrzymywane, dlatego samo kryterium rozmiaru nie jest wystarczające, by dokonać rozróżnienia. Jeden z największych wirusów, mimivirus ma średnicę 400 nm, a najmniejsze bakterie mają 200-300 nm długości. Do innych gigantycznych wirusów należą pandorawirusy osiągające rozmiar 1×0,5 mikrometra (10-6 m), które są większe nie tylko od bakterii, ale także od niektórych pasożytniczych komórek eukariotycznych (mających jądra komórkowe). Jeszcze większy od nich jest odkryty w wiecznej zmarzlinie Pithovirus sibericum, osiągający 1,5 mikrometra długości.

Te nanometry nic nie mówią zwykłemu człowiekowi i nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie takiej wielkości. Trzeba użyć porównania. Gdyby wirus miał wielkość piłki nożnej, to człowiek musiałby mieć około 1000 km wzrostu.

Wirusy infekują wszystkie komórkowe formy życia. Są obecne w organizmach zarówno chorych, wykazujących objawy chorobowe, jak i zdrowych, które są zakażone bez wywoływania następstw chorobowych, z infekcją aktywną lub utajoną. Poza gospodarzem wirusy występują wszędzie – w glebie, powietrzu i wodzie. Co więcej, wiele organizmów żywych zawiera w swoich genomach pozostałości dawnych genomów wirusowych, które w dalekiej przeszłości uległy integracji z genomem gospodarzy. Także w genomie człowieka występują liczne zintegrowane z nim sekwencje wirusowe. Około 8% ludzkiego genomu stanowią sekwencje retrowirusowe.

Skład wiromu (wirusy obecne na i w ludzkim ciele) człowieka nie jest dobrze poznany, niewiele wiadomo, jaki ma wpływ na fizjologię i zdrowie. Badania wykazują na duże zróżnicowanie wiromu człowieka, zależne m.in. od diety, klimatu, zakażeń, stanu immunologicznego (odporności), wieku. Szacuje się, że 109-1015 cząstek wirusów przypada na jeden gram jelit, a 106 przypada na 1 cm2 skóry. Ponadto osoby całkowicie zdrowe mogą być zakażone przewlekle bądź przejściowo kilkoma różnymi wirusami.

Wirusy są zdecydowanie najbardziej licznym biologicznym bytem na Ziemi. Szacuje się, że liczba wszystkich bakterii wynosi około 5×1030, liczba wirusów jest co najmniej 10 razy większa. W efekcie jest ich więcej niż wszystkich innych form życia razem wziętych. Można je spotkać we wszystkich niszach, gdzie występują organizmy żywe, łącznie z najmniej przyjaznymi dla rozwoju życia.

W wirusologi ma się do czynienia z bardzo małymi cząstkami, jednak zwykle w dużych ilościach. Stężona zawiesina wirusów może zawierać 1012 wirionów w mililitrze. Pojedyncza zainfekowana komórka może wyprodukować 105 wirionów, a osoba zakażona HIV może wyprodukować 1011 cząstek wirusowych dziennie.

Niezależnie od przyjętej teorii pochodzenia wirusów, faktem jest, że wirusy od miliardów lat wpływają na ewolucje organizmów jedno- i wielokomórkowych. Dotychczas odkryto niewielki ułamek wirusów występujących na Ziemi. Wirusy infekujące ludzi są najlepiej poznane, ponieważ w nauce najwięcej uwagi poświęca się tej właśnie grupie i zdrowiu człowieka.

Jest wiele rodzin wirusów. Jedną z nich są koronawirusy. Ich gospodarzami są ssaki i ptaki. Wywołują one sezonowe przeziębienia. Z badań przeglądowych przeciwciał wynika, że większość ludzi przebyła w swoim życiu infekcję tymi wirusami. Chorobami wywołanymi przez nie są łagodne infekcje układu oddechowego (przeziębienia): SARS, MERS, COVID-19.

Wirusy wykazują większą różnorodność biologiczną niż królestwo bakterii, roślin i zwierząt razem wziętych. Przykładowo w 2013 roku okazało się, że 93% sekwencji kodujących białka u pandorawirusów nie ma homologu (odpowiednika) w ówczesnych bazach danych. Nowe choroby wirusowe mogą wyłonić się w wyniku uzyskania przez pewne wirusy zdolności do adaptacji do nowych gospodarzy. Do genetycznych mechanizmów zmienności wirusów należą mutacje (nagłe, skokowe zmiany materiału genetycznego komórki), rekombinacje (powstanie nowego genotypu poprzez proces wymiany materiału genetycznego) czy reasortacje (zjawisko zmienności genetycznej polegające na wymianie jednego bądź kilku fragmentów jednoniciowego RNA wirusa grypy).

Wirus dąży do utrwalenia się w populacji gospodarzy, aby zapewnić sobie namnażanie. Dlatego generalnie nie odnosi korzyści z zabicia swojego gospodarza, wprost przeciwnie, jest on mu niezbędny do przetrwania. Jeśli powiązanie danego wirusa z danym gospodarzem trwa długo, to najczęściej relacja ta ewoluuje w taki sposób, że gospodarz ponosi niewielkie straty z powodu zakażenia. Kiedy jednak wirus rozszerza zakres swoich gospodarzy, świeżo nabierając zdolności do infekowania nowego rodzaju gospodarza, wówczas jest znacznie bardziej zjadliwy dla niego w porównaniu ze starym gospodarzem. Przykładowo wirus myksomatozy (zaraźliwa wirusowa choroba królików domowych), dla którego naturalnym gospodarzem jest pewien gatunek królika z Ameryki Południowej, powoduje u niego łagodne objawy chorobowe, które ostatecznie ustępują. Ten sam wirus u królika europejskiego powoduje rozwój niemal zawsze śmiertelnej w skutkach myksomatozy. Wydaje się, że ostatecznym wynikiem takiej koewolucji jest zintegrowanie się na stałe genomu wirusa do genomu gospodarza. Taki stan osiągnęły retrowirusy endogenne (które przed milionami lat zainfekowały pierwotne komórki rozrodcze człowieka i innych kręgowców).

Zakażenia wirusowe można podzielić na objawowe i bezobjawowe. Zakażenia bezobjawowe to takie, w których nie stwierdza się wystąpienia objawów chorobowych, ale można wykazać obecność wirusa w różnych komórkach, wydzielinach, płynach ustrojowych oraz obecność swoistych reakcji immunologicznych, które potwierdzają infekcję. Tego typu zakażenia występują bardzo często. W przypadku niektórych wirusów stanowią większość. W konsekwencji zdecydowana większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że przeszła lub przechodzi bezobjawowe zakażenie wirusowe. Takie zakażenie może zostać zwalczone i pozostawiać odporność, ale może być także początkiem choroby przewlekłej. Zasiedlony wirus może być utrzymywany w stanie równowagi dzięki mechanizmom układu odpornościowego. Zarówno zakażenia bezobjawowe, jak i objawowe mogą zapoczątkować zakażenia utajone (latentne), które później wskutek okresowego osłabienia odporności mogą się ujawnić, powodując czasem nawet wielokrotne nawroty choroby. Zakażenia wirusem opryszczki pospolitej są typowym przykładem utajonej postaci zakażenia przewlekłego.

Wirusy w toku ewolucji wykształciły mechanizmy przeciwstawiania się odpowiedzi odpornościowej organizmów. Niektóre wirusy, jak wirusy grypy, szczególnie często ulegają zmianom genetycznym, które powodują, że są nierozpoznawane przez wcześniej wytworzoną specyficzną odpowiedź immunologiczną skierowaną przeciw nim.

Większość zakażeń wirusowych ulega jednak samowyleczeniu i często żadna terapia nie jest potrzebna bądź stosuje się jedynie leczenie objawowe (np. podaje lek przeciwgorączkowy). Jeśli jednak zakażenia wirusowe zagrażają życiu (np. przy zakażeniu HIV czy zapaleniu mózgu) konieczne są próby bezpośredniego zwalczania wirusów. Szczególnie trudne jest też leczenie chorób wirusowych u osób z niedoborem odporności.

Szczepionki wirusowe zawierają jeden lub kilka antygenów danego wirusa, które po wprowadzeniu do organizmu mają na celu pobudzenie organizmu do wytworzenia swoistej odporności komórkowej i pamięci immunologicznej. Głównym celem szczepień, ściśle rzecz biorąc, nie jest zapobieganie infekcjom wirusowym, a wyeliminowanie możliwości rozwoju choroby wirusowej u danego osobnika. Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości co do skuteczności szczepionek. Dzięki nim przykładowo całkowicie zwalczono wirusa ospy prawdziwej, silnie ograniczono zakażenia polio, przeprowadzono skuteczną profilaktykę odry, różyczki, żółtej febry i innych wirusowych chorób.

Mimo postępu istnieje wiele wirusów, przeciw którym nadal nie udało się stworzyć szczepionki, np. wirus zapalenia wątroby typu C czy HIV. Samo wykształcenie odpowiedzi immunologicznej pod wpływem podanej szczepionki wymaga kilku dni, dlatego bezcelowe jest szczepienie w momencie wystąpienia objawów choroby. Do wyjątków należy wirus wścieklizny, który potrzebuje kilku tygodni, aby dotrzeć do rdzenia kręgowego i mózgu, gdzie rozwija się choroba.

Wirusy są ważną siłą napędową ewolucji, stanowią ogromny rezerwuar różnorodności genetycznej, a wirusowe zakażenie ma potencjał, by wprowadzić nową informację genetyczną do danego organizmu żywego lub do potomnych wirusów.

Wirusy miały niemały wpływ na ludzkość. Były przyczyną wielkiej epidemii w imperium rzymskim w latach 165-180 i znacząco osłabiły państwo. Podbój imperium Azteków w mieście Meksyk przez Europejczyków został znacznie ułatwiony poprzez wybuch epidemii ospy prawdziwej, która dziesiątkowała lokalną ludność. Najprawdopodobniej została zawleczona w 1520 roku przez ekspedycję wysłaną dla wsparcia Cortesa.

W 1979 roku ogłoszono, że ospa prawdziwa – choroba wirusowa – została całkowicie zwalczona. W 1983-1984 odkryto, że choroba AIDS jest wywołana przez wirusa. Wirus ten – HIV – stał się najbardziej intensywnie badanym czynnikiem zakaźnym. Badania te przyczyniły się do rozwoju takich dziedzin jak immunologia czy biologia komórki. W 2001 roku w związku z poznaniem ludzkiego genomu okazało się , że zawiera on retrowirusowe sekwencje.

Wirusy występują właściwie wszędzie, wszystkie organizmy stykają się na co dzień z ogromną liczbą cząstek wirusowych. Wirusy znajdują się przykładowo na i w ciele człowieka, i są to zarówno takie, które potencjalnie mogą go zainfekować, jak i takie, które zupełnie takich możliwości nie mają. Zdecydowana większość wirusów nie ma praktycznie żadnego wpływu na zdrowie i samopoczucie. Niektóre jednak, zdolne do zainfekowania danego organizmu, mogą zdołać „przechytrzyć” jego układ odpornościowy (zwłaszcza gdy jest osłabiony) i wywołać różne choroby, od bardzo łagodnych po śmiertelne. Pewne wirusy mogą wywołać epidemię oraz powodować różnego rodzaju starty gospodarcze. Zdarza się, że zainfekowanie jednym wirusem ma łagodzący wpływ na postęp choroby wywoływanej przez innego wirusa (lub bakterię), np. zakażenie wirusem GB-C na AIDS. Zakażenia pewnymi wirusami mogą powodować zmiany zachowania, np. agresja i wodowstręt w przypadku wścieklizny.«

Widać więc na podstawie tego, co powyżej, że walka z wirusami w takiej formie, jaką zastosowały wszystkie rządy na świecie, jest walką z wiatrakami. Są wirusy, przeciwko którym udało się stworzyć szczepionki i są takie, w przypadku których nie udało się to. Czy zatem ci, którzy wybrali ten sposób walki z nimi, nie wiedzą, co czynią? Ależ doskonale wiedzą! O co więc chodzi?

Powszechnie uważa się, po tej drugiej, opozycyjnej że tak powiem stronie, że wszelkie te zabiegi czynione są po to, by dokonać resetu finansowego, że obecny system finansowy, oparty o niespłacalny kredyt, doszedł do ściany i że wyjściem z tego jest zlikwidowanie pieniądza gotówkowego i całkowite przejście na pieniądz elektroniczny. Tłumaczenie infantylne, bo już w Biblii pisano o latach jubileuszowych, następujących co 50 lat, w których władcy anulowali swoim poddanym wszelkie długi. Dlaczegóż by więc nie zastosować tego rozwiązania obecnie? Odpowiedź jest prosta. Bo obecnie długi nie należą do władców poszczególnych narodów, tylko należą do władców międzynarodowych. I tu jest istota problemu.

Ta druga strona, niby opozycyjna, twierdzi też, że jakaś elita finansowa świata postanowiła sobie, że stworzy z ludzi, poprzez zintegrowanie ich z systemem elektronicznym, istoty całkowicie poddane ich woli i po to jest ten cały system szczepień i paszportów. Jednak nikt z nich nie próbuje wyjaśnić motywów tego typu działań. Jaki miałby być motyw jakiejś grupy osób, nawet bardzo bogatych, postawionych najwyżej w hierarchii społecznej, do tego, by robić z ludzi jakieś cyborgi. Skoro oni i tak są na samej górze, to co zyskaliby? Bez motywu nie ma działania. Dopóki nie przedstawią go, wszelkie ich interpretacje otaczającej nas rzeczywistości są błędne.

Ja z taką interpretacją rzeczywistości nie zgadzam się. Motyw jest motorem wszelkich ludzkich działań. Nie trzeba „pandemii”, by podporządkować sobie ludzi. Wystarczy wprowadzenie elektronicznego pieniądza. Tylko jak przekonać ludzi, przynajmniej niektórych, bardziej opornych, że pieniądz elektroniczny jest dla nich lepszy niż papierowy. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, by zlikwidować pieniądz gotówkowy i nie ma też sensownego wytłumaczenia dla takich działań. Co więc wypada zrobić w takim wypadku? Przekonać ich, że wszelkie kontakty pomiędzy ludźmi mogą być niebezpieczne, że najbezpieczniej jest, gdy ograniczamy wszelkie międzyludzkie kontakty, że zarażenie wirusem może nastąpić poprzez dotykanie pieniądza gotówkowego. O ironio! A ja jeszcze pamiętam człowieka, który mówił, że pieniądz lubi być macanym.

Jaki jest więc motyw? Ten sam od tysięcy lat. Od przymierza ludu izraelskiego z ich Bogiem, który obiecał im panowanie nad światem. Dług nie jest problemem i nie trzeba z tego powodu resetować systemu finansowego. „Pandemia” jest tylko pretekstem, końcowym odliczaniem, do ostatecznego rozwiązania, jakkolwiek ironicznie by to brzmiało. To końcowe odliczanie, to drukowanie, czyli kreowanie pieniądza bez ograniczeń, by totalnie zadłużyć cały świat, jest po to, by posiąść go i tym samym, by spełniła się obietnica żydowskiego Boga Jahwe. Cala ta „pandemia” jest tylko i wyłącznie instrumentem do realizacji tego celu. Skoro jednak nikt na tych niby „niezależnych” kanałach i filmikach na YouTube o tym nie mówi, to znaczy, że o żadnej niezależności mowy być nie może. Nie ma takiej opcji, by coś, co nie zostało zaakceptowane przez kierownictwo YouTube, mogło się tam pojawić i być rozpowszechniane. Są oczywiście inne kanały niż YouTube, niby niezależne, ale trzeba być naprawdę naiwnym, by uwierzyć w to, że one takimi są. Nie ma takiej opcji. Ktoś, kto ma pieniądze, kontroluje wszystko. Może to się nazywać Rumble czy inaczej. To nie ma znaczenia. Wszystko, co osiąga oglądalność na poziomie kilkudziesięciu tysięcy lub więcej wejść dziennie, jest kontrolowane lub usuwane, jeśli kontrola i podporządkowanie nie jest możliwe.

Żyjemy w czasach ostatecznych. Douglas Reed, autor książki Kontrowersja Syjonu, uważał, że Żydzi nie osiągną swojego celu, ale też twierdził, że obie strony wyjdą z tej konfrontacji mocno poturbowane.

Szczepienia

Żyjemy w czasach ostatecznych, choć trudno w to uwierzyć. Jednak obserwacja tego, co działo się od początku tej „pandemii” i zachowanie rządu, wymyślanie kolejnych fal i wariantów wirusa, bezsensowne obostrzenia – nie pozostawia już chyba najmniejszych złudzeń, co intencji tego rządu i rządów w innych krajach. Wszelkie protesty nie mają sensu. Rządy nie przejmują się nimi, a ich uzbrojone policje rozpędzają je jak stada baranów. To już nie jest żadna demokracja. Pozostaje jedynie niewyrażanie zgody na szczepienie i nadzieja, że ci którzy mają broń, zrobią z niej właściwy użytek. Jedyne społeczeństwo na świecie, które posiada broń, to społeczeństwo amerykańskie. Ameryka jako państwo uczyniło światu wiele zła i przekonało się, że walka na obcym terenie z dobrze zorganizowaną partyzantką jest bardzo trudna. To jest lekcja, którą przerobili Amerykanie jako państwo i jako społeczeństwo. I teraz to społeczeństwo, uzbrojone społeczeństwo, wyciąga wnioski z tamtych porażek. Na portalu ZeroHedge ukazał się ciekawy artykuł Why are globalists and governments so desperate for 100% vaccination rates?, warty, moim zdaniem, przybliżenia. Jego autorem jest Brandon Smith. Link do oryginalnego tekstu tu: https://www.zerohedge.com/geopolitical/brandon-smith-why-are-globalists-and-governments-so-desperate-100-vaccination-rates.

Nie sądzę, że jestem jedyną osobą, która zauważyła, że w ciągu ostatniego miesiąca nastąpił nagły wzrost propagandy szczepień i propagandy paszportów szczepionkowych, większy, jak sądzę, niż widzieliśmy to od początku tego roku. Mówię w szczególności o Stanach Zjednoczonych, ale ważne jest podkreślenia to, że w Stanach Zjednoczonych establishment wciąż desperacko domaga się znacznie wyższego wskaźnika szczepień. W miejscach takich jak Europa, Wielka Brytania i Australia wskaźniki szczepień są wyższe, a rządy przeszły do fazy paszportu szczepionkowego, będącego kolejnym etapem wprowadzania nowego porządku.

Niektórzy mogą się dziwić, że większość państw postępuje podobnie w kwestiach dotyczących ograniczeń związanych z koronawirusem. Jak to możliwe, że prawie wszystkie rządy na świecie zgadzają się w sprawie totalitaryzmu medycznego? Cóż, dość łatwo to zrozumieć, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że większość z nich jest połączona ze sobą za pośrednictwem globalistycznych instytucji, takich jak Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), które wielokrotnie nazywało pandemię „doskonałą okazją” do przeforsowania swoich planów „Wielkiego resetu”.

„Wielki reset” to ideologia, której celem jest ograniczenie wolności jednostki i likwidacja gospodarki wolnorynkowej oraz narzucenie globalnej dyktatury socjalistyczno-komunistycznej. Globaliści nie mówią tego wprost, ale w gruncie rzeczy „Reset” dotyczy końca wolności, jaką znamy. To nie przesada, to jest rzeczywistość; to jest to, czego ci ludzie pragną przede wszystkim. Ale jak osiągnąć taki cel?

Cóż, co ciekawe, WEF i Fundacja Billa i Melindy Gatesów dokładnie opisali, jak planowali go osiągnąć, podczas „symulacji”, którą zorganizowali w październiku 2019 roku pod nazwą „Event 201”. Wyobrażali sobie potężną pandemię koronawirusa, rzekomo przenoszącego się ze zwierząt na ludzi, co ułatwiłoby konieczność wprowadzenia wszechobecnych ograniczeń dotyczących wolności jednostki, gospodarek narodowych, a także internetu i mediów społecznościowych. Jestem pewien, że to zwykły przypadek, ale dokładnie ten sam scenariusz, który globaliści z WEF przedstawili podczas Eventu 201, wydarzył się w prawdziwym świecie zaledwie dwa miesiące później.

W każdym razie sama pandemia była dobrodziejstwem dla globalistów. Od czasu powstania narodowych socjalistów w Europie i rozprzestrzenienia się komunizmu w Rosji i Chinach prawie sto lat temu, nie widzieliśmy tak daleko sięgającej władzy rządowej i władzy korporacji. W rzeczywistości powiedziałbym, że to, przed czym stoi dziś ludzkość jako całość, jest znacznie gorsze niż to, co te nędzne imperia mogły kiedykolwiek osiągnąć.

Nie ma wątpliwości; globalistyczne instytucje i ich rządowi „partnerzy” są największymi beneficjentami kryzysu wywołanego przez koronawirusa. Jeśli ich plan wykorzystania pandemii się powiedzie, mogą uzyskać pełnię władzy społecznej i politycznej.

W ich planie jest kilka słabych punktów i dlatego uważam, że w ostatnich tygodniach mamy do czynienia z nasileniem agresywnej propagandy. I tak, jak przedstawiłem z obszernymi dowodami w moim artykule „Biden’s Vaccine Strike Force Plan Stinks Of Desperation”, wydaje się, że wskaźnik szczepień, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, nie jest tak wysoki, jak by sobie tego życzyły elity.

Podczas gdy administracja Bidena i CDC twierdzą, że ogólny wskaźnik szczepień wynosi 67%, wiele innych statystyk, w tym dane Mayo Clinics, wskazują, że tylko cztery stany w USA mają faktycznie wskaźnik szczepień powyżej 65% (dla jednej dawki lub więcej). a większość stanów ma wskaźnik około 50% lub mniej. Nawet stany z dużym odsetkiem emigrantów, takie jak Kalifornia i Nowy Jork, nie przekraczają granicy 65% i szczerze mówiąc, te dane o niczym nie świadczą, ponieważ wskaźnik szczepień drastycznie spada.

Jeśli ktoś nie zgłosił się do tej pory, w warunkach zerowego czasu oczekiwania i wszędzie z dostateczną ilością dawek, to prawdopodobnie nigdy nie zostanie zaszczepiony.

Sprzeczne statystyki sugerują, że Biden i CDC zawyżają liczbę szczepień, aby stworzyć iluzję, że większość Amerykanów je popiera. A jeśli tak jest, to wyjaśnia, dlaczego Biden, Fauci i media głównego nurtu na siłę karmią opinię publiczną reklamą szczepionkową, która stoi w sprzeczności z prawdziwą nauką. Nie zadziałało zastraszanie, na które liczyli.

Ale dlaczego chcą 100% szczepień? Dlaczego są tak zdesperowani, aby każda osoba na świecie dostała szczepionkę mRNA?

Przecież średni wskaźnik zgonów z powodu koronawirusa to zaledwie 0,26% zarażonych (jest to statystyka, której media konsekwentnie i celowo odmawiają podawania opinii publicznej). Oznacza to, że 99,7% społeczeństwa NIE jest zagrożone tym wirusem, niezależnie od tego, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie.

Czy szczepionki zapewniają większe bezpieczeństwo? Cóż, według ostatnich statystyk z Massachusetts niekoniecznie, bo mówią o ponad 5100 zakażeniach i 80 zgonach w pełni zaszczepionych pacjentów. Media ciągle nam mówią, że umierają tylko niezaszczepieni, ale to jest kłamstwo, jak wiele innych kłamstw, które nam sprzedawali we wszelkich sprawach dotyczących koronwirusa. Jaki jest więc sens przyjmowania eksperymentalnej szczepionki, jeśli śmiertelność wirusa jest tak niska, a szczepienie i tak niekoniecznie zapewnia ochronę?

Nie ma sensu. Nauka i statystyki tego nie potwierdzają. Szczepionkom nie można nawet przypisać spadku liczby infekcji i zgonów w tym roku; w styczniu nastąpił spadek – do lutego zaszczepiono tylko 5% populacji. Jedynym wyjaśnieniem tego jest fakt, że populacja osiągnęła odporność stadną wiele miesięcy temu. Warto pamiętać o tym, jak rządy mówiły, że potrzebują 70% odporności stada lub szczepień, aby powstrzymać obostrzenia? Granice przesuwano kilka razy, a rządowa „nauka” zmienia się co miesiąc. Teraz twierdzą, że odporność stada nie ma znaczenia i domagają się 100% szczepień.

Musimy ponownie zadać pytanie – dlaczego nieustępliwy rząd naciska na całkowite nasycenie szczepionkami? Nie ratują one życia, a nakazy i ograniczenia pozostają, więc dlaczego?

Mogę jedynie wysuwać teorie na podstawie dostępnych dowodów, ale myślę, że dla większości z nas jest jasne, że szczepionki NIE dotyczą zdrowia publicznego ani nie chodzi o ratowanie życia. Chodzi oczywiście o coś innego…

W ostatnim roku wielu ekspertów w dziedzinie wirusologii i szczepionek ostrzegało, że istnieje duże ryzyko szkodliwych skutków ubocznych dla zdrowia, jeśli chodzi o eksperymentalną technologię mRNA. Nawet jeden z twórców szczepionek mRNA zasugerował, że wprowadzanie, bez dalszych testów, tych koktajli manipulujących genami, wiąże się z niebezpieczeństwem. Na uwagę zasługują obawy dotyczące długotrwałych zaburzeń, takich jak zaburzenia autoimmunologiczne i niepłodność.

Media głównego nurtu i globaliści będą argumentować, że „nie ma dowodów”, że szczepionki mRNA spowodują śmiertelne skutki uboczne lub bezpłodność. Odparłbym, że NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW, że są bezpieczne. Większość szczepionek jest testowana przez 10-15 lat, zanim zostaną dopuszczone do użytku publicznego. Szczepionki przeciw COVID-19 zostały wypuszczone na rynek w ciągu kilku miesięcy. Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru stać się królikiem doświadczalnym dla nieprzetestowanej szczepionki.

Ale co, jeśli elity dokładnie wiedzą, jakie będą skutki uboczne? A co, jeśli szczepionki są kluczową częścią ich „Wielkiego Resetu”?

Kwestia niepłodności szczególnie irytuje osoby z establishmentu, i chciałbym zwrócić uwagę na wyjątkowo podstępną narrację zaszczepianą w mediach. Ilekroć ludzie poruszają problem bezpłodności spowodowanej szczepionkami, biurokraci i gadające głowy mediów przystępują do ataku, a następnie mówią: „Nie ma dowodów na to, że szczepionki powodują bezpłodność, ale Covid-19 może to spowodować…”. Wystarczy obejrzeć to ostatnie przemówienie gubernatora Arkansas, gdzie on i jego medyczny sługus omal nie zostali usunięci z podium przez rozgniewaną publiczność za rozpowszechnianie tej samej propagandy.

I tu tkwi istota problemu. Moim zdaniem, scena jest już przygotowywana na pojawienie się masowej bezpłodności, ale zamiast eksperymentalnych szczepionek będzie obwiniany covid. Dlatego rząd potrzebuje 100% szczepień; niezaszczepione osoby byłyby dowodem ich zbrodni. Niech wyjaśnię…

Obawiam się, że program resetu Klausa Schwaba jest niemożliwy do wyegzekwowania w sposób trwały, chyba że populacja ludzka zostanie znacznie zmniejszona w krótkim okresie czasu (pokolenie lub dwa). Globaliści nieustannie mówią o kontroli i redukcji populacji. Słyną z tego elity takie jak Bill Gates. Czy można się dziwić, że opracowali plan jej wprowadzenia?

A co jeśli, jak sugerowało wielu ekspertów, skutki uboczne szczepionek doprowadzą do zmniejszania się populacji? A jeśli te szczepionki są do tego przeznaczone? Przez kilka lat nie będziemy mieć pewności, ponieważ zaburzenia autoimmunologiczne i niepłodność potrzebują czasu, aby stać się widoczne w populacji. Średni czas na faktyczne zdiagnozowanie choroby autoimmunologicznej wynosi 4,5 roku. Zdiagnozowanie niepłodności może zająć od sześciu miesięcy do roku.

Jeśli duża populacja wielu milionów ludzi nie zostanie zaszczepiona, to po kilku następnych latach będą stanowić sporą i niekwestionowaną grupę kontrolną. Grupa kontrolna to grupa osób, które działają jak czysta próbka niezainfekowana eksperymentalnym lekiem lub szczepionką. Jeśli zaszczepiona grupa zachoruje lub umrze na określone schorzenia, a grupa kontrolna nie będzie miała tych samych schorzeń, to będzie to całkiem dobry dowód na to, że ta szczepionka lub lek są trucizną.

50% Amerykanów i mniejsza część populacji w innych krajach stanowią grupę kontrolną dla eksperymentalnych szczepionek. Jeśli coś pójdzie nie tak ze szczepionkami, to będziemy dowodem. Podejrzewam, że tego właśnie boją się elity.

Nas również muszą zmusić do zaszczepienia – nas WSZYSTKICH, aby nie było grupy kontrolnej, a tym samym dowodów na to, co zrobili. Będą mogli po prostu zrzucić winę na masowe zaburzenia zdrowia z powodu samego covida lub na inną fałszywą przyczynę.

Jeśli szczepionki staną się koniem trojańskim, który spowoduje powszechną chorobę lub bezpłodność, to globaliści zostaną złapani na gorącym uczynku, ponieważ istnieje grupa kontrolna i będzie to oznaczać otwarty bunt wraz z wieszaniem ich na przydrożnych latarniach. Ich „Wielki Reset” nie uda się im.

Z pewnością może tak się stać. Paszporty szczepionkowe są dla większości ludzi nie do zaakceptowania. Widzimy masowe protesty i zamieszki z powodu drakońskiego programu paszportowego w takich krajach jak Włochy, Francja, Wielka Brytania i Australia. Jednak, moim zdaniem, Stany Zjednoczone to miejsce, w którym dojdzie do największego sprzeciwu. Mamy uzbrojoną populację, miliony wyszkolonych weteranów bojowych i cywilów, wojsko składające się z około 70% konserwatystów i niezależnych oraz historyczne rozumienie wojny asymetrycznej. Jak widzieliśmy w miejscach takich jak Afganistan, czołgi, odrzutowce, pociski i drony nie są gwarancją zwycięstwa nad siłami partyzanckimi.

Paszporty szczepionkowe tutaj nie przejdą. Po prostu nie pozwolimy na to.

Globaliści postawili wszystko na jedną kartę – dla nas może to być gra ostateczna, ale dla nich też może to być gra ostateczna. Czasu nie mają zbyt wiele. W ciągu najbliższych kilku lat lub wcześniej muszą uzyskać prawie 100% szczepień. Muszą wprowadzić paszporty szczepionkowe w ciągu najbliższych kilku lat lub nawet wcześniej. I muszą w najbliższym czasie ustalić trwałe warunki zamknięcia, aby stłumić rosnący sprzeciw. Jesteśmy teraz w trakcie swego rodzaju wyścigu, w którym globaliści muszą realizować swój program tak szybko, jak to możliwe, podczas gdy my musimy wytrzymać i powstrzymywać ich, aż prawda stanie się oczywista dla mas; prawda, że blokady, mandaty i szczepionki nigdy nie dotyczyły bezpieczeństwa, a zawsze dotyczyły kontroli – od kontroli społecznej po kontrolę populacji.