Akcje

Są takie kanały internetowe i ludzie, którzy, opisując rzeczywistość, dochodzą do wniosku, że większość, jeśli nie wszystkie liczące się, globalne firmy, są własnością dwóch firm: Blackrock i Vanguard. I na tym poprzestają. Wprawdzie dodają, że te firmy też mają swoich akcjonariuszy, ale nie zadają sobie pytania, kto jest końcowym właścicielem tych akcji. Informują one również o tym, że firmy te powstały w połowie lat 80-tych. Dalej już nic z tych informacji nie wynika. Nie dowiemy się, jak to się stało, że powstały globalne firmy. A powstały dlatego, że wszystkie państwa o liczących się gospodarkach otworzyły im swoje rynki, a ściślej, ich demokratyczne rządy. A kto wymyślił demokrację? Tę powszechną demokrację, nie – ateńską.

Nie jesteśmy w stanie wskazać właścicieli konkretnych akcji, bo nie mamy dostępu do takich danych. Możemy jednak pokusić się o odpowiedź na pytanie: jaka nacja rządzi rynkiem kapitałowym, którego częścią są akcje? Rządzi nim ta nacja, która ten rynek wymyśliła. Bo przecież nie wymyśliła go sobie po to, by innym zrobić dobrze.

Nie będę próbował silić się na jakieś oryginalne wnioski i przemyślenia, tylko zacytuję kogoś, kto już na długo przede mną opisał to zjawisko w sposób logiczny i spójny. Henryk Rolicki w książce Zmierzch Izraela (1932) pisze:

»Zwycięstwo rewolucji francuskiej oddało życie gospodarcze Europy i Ameryki w ręce finansjery żydowskiej.. Wprawdzie żydzi już od dawna zajmowali przednie pozycje w handlu światowym, byli niemal wyłącznymi dostawcami kredytu, opanowali eksploatacje zamorskich kolonii, mieli nader poważny udział w działalności kompani zachodnioindyjskich i wschodnioindyjskich, znaleźli sobie pokaźne miejsce w mnożących się w drugiej połowie XVIII wieku przedsiębiorstwach przemysłowo-fabrycznych, dopiero jednak w wieku XIX udało się im społeczeństwom aryjskim narzucić, dzięki zwycięstwu haseł rewolucji francuskiej oraz na skutek doktryn ekonomicznego liberalizmu, swą własną etykę, swe własne wyobrażenia i nawet swe prawodawstwo. W zakresie tego zagadnienia istnieje wyczerpujące dzieło wybitnego ekonomisty, pochodzenia żydowskiego, rozreklamowanego przez syjonistów, Wernera Sombarta pt. „Die Juden und das Wirtschaftsleben” (Żydzi, a życie gospodarcze). Z tego powodu uwzględnię poniżej tylko rzeczy najbardziej istotne i niedwuznaczne.

Bezpośrednio po wojnach napoleońskich w 1817 roku uszczęśliwia Ricardo Anglię swym dziełem, zatytułowanym: Zasady ekonomii politycznej. Doprowadza ona zasady liberalizmu do szczytu i tworzy z tego kierunku ekonomicznego to właśnie, czego żydom było potrzeba.

Ricardo swymi teoriami otworzył żydom bramy do opanowania gospodarczego świata za pomocą kapitału i żydowskiego prawa; i jeszcze jedno: jego teoria płac robotniczych stała się naukowym uzasadnieniem najskrajniejszego wyzysku robotników. Według Ricarda cena płacy nie ma nic wspólnego z wartością pracy. Cena naturalna pracy ludzkiej, to tyle, ile trzeba, by zachować klasę robotniczą przy życiu i pozwolić jej na takie rozmnażanie się, by liczba robotników nie zmniejszała się. Poza tym, około tej wytycznej, zasadniczej, płace wahają się nieco, zależnie od popytu i podaży rąk roboczych, przy czym mają raczej tendencje do zmniejszania się. Obniżenie płac robotniczych – zdaniem Ricarda – to dopiero naprawdę czysty zysk kapitalisty. Skoro pogoń za zyskiem jest dążeniem naturalnym, to zdrową tendencją jest „śrubowanie” w dół zarobków robotniczych. Kapitaliści mają tu pole do popisu, a roi się wśród nich od żydów…

Liberalizm podłożył podwaliny pod to, co nazywamy nowoczesnym ustrojem kapitalistycznym. Umożliwił on żydom opanowanie centrów życia gospodarczego w całym świecie, a ponadto sprawił, że mogli Europie i Ameryce narzucić swoje własne prawa. Przecież system gospodarki wszechświatowej, jaką propagował liberalizm, nie był dla żydów niczym nowym. Uprawiali go od wieków z powodzeniem i starali się chytrze omijać granice państwowe. Od dawna wyrobili między sobą instytucje prawne, ułatwiające im obrót międzypaństwowy i już częściowo w XVII i XVIII wieku potrafili uzyskać dla niektórych ze swych instytucji prawnych uznanie oficjalne władz państwowych. W XIX wieku liberalizm sprawił, że te instytucje żydowskie stały się ogólnie obowiązującym prawem i zapanowały nad aryjskim światem.

Atak liberalno-żydowski uderzył na dwa fundamenty prawa rzymskiego: na pojętą po rzymsku instytucję zobowiązań i na prawo własności ziemskiej.

Zobowiązanie prawa rzymskiego nosi charakter aktu zawieranego między dwoma określonymi osobami w sposób mniej lub więcej uroczysty. Z natury rzeczy zobowiązanie prawa rzymskiego związane jest z pewną ilością formalności, niedogodnych dla kupców międzynarodowych. Polega ono na zaufaniu jednej jednostki do drugiej, a żydzi nie łatwo mogli być w stosunku do nieżydów osobami godnymi szczególnego zaufania. Toteż handel żydowski już z dawna wyrobił dla siebie zasady zobowiązań zupełnie niezgodne z zasadami rzymskich zobowiązań. Potworzył instytucje, w których kupiec żydowski i bankier mogli się obracać swobodnie, a więc: weksel żyrowany, banknot, obligacje, akcje. Wspólną cechą tych papierów było oderwanie prawa płynącego z zobowiązań od osoby kogoś, kto uczestniczył, jako strona, w jego zawarciu a związanie go z posiadaczem papieru, a nawet po prostu z okazicielem papieru. Weksel i żyro wekslowe powstaje w XVI wieku wśród żydostwa weneckiego. Akcja (wówczas jeszcze imienna) powstaje w XVI w. wśród żydów holenderskich. Banknot, jako papier emitowany przez bank, rodzi się w Wenecji w XV wieku. Papiery na okaziciela – jak się zdaje – powstały jeszcze za czasów rzymskich wśród żydów aleksandryjskich. Za ich genezą żydowską przemawiają względy przytoczone przez Sombarta, a mianowicie „interes, jaki mieli żydzi w wysokim stopniu, zaś pod pewnymi względami oni tylko wyłącznie we wprowadzeniu formy prawnej papierów na okaziciela”.

„Chodziło im mianowicie o ukrycie istotnego posiadacza. Żydzi aleksandryjscy, wysyłając morzem ładunki towarów, woleli podstawiać fikcyjnych właścicieli, nie będących żydami. Później w wiekach średnich, gdy na zachodzie Europy spotykały żydów konfiskaty majątków, papiery na okaziciela umożliwiały zniknięcie majątku, aż póki fala prześladowań żydostwa w danej miejscowości nie minęła”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Tak więc powstały instytucje umożliwiające oderwanie uprawnienia od osoby zawierającej zobowiązanie, wówczas rzucała ona swoje zobowiązanie niejako w powietrze i nie mogła wiedzieć, kto odeń zażąda jego wypełnienia. Odpowiadało to duchowi przepisów żydowskich.

„Prawo żydowskie nie posiada słowa na określenie zobowiązania, zna tylko słowo dług (Chow) i żądanie (Thwia). Żądanie i dług są w prawie żydowskim samodzielnymi przedmiotami… Osoba, w stosunku do której istnieje zobowiązanie czy prawo jakiegoś żądania, nie musi być określona”. – W. Sombart, Die Juden und das Wirtschaftsleben.

Do handlu tymi papierami, przedstawiającymi rzucone na rynek zobowiązania osób fizycznych i prawnych, powołali żydzi giełdę. Dzięki niej ukrycie osoby uprawnionego stało się jeszcze bardziej ułatwione. Dziś finansjera światowa, dzięki prawu żydowskiemu i giełdzie, stała się mocą ukrytą, i to ukrytą legalnie. W XIX w. prawo wekslowe, akcyjne, giełdowe itd. staje się czymś ogólnie obowiązującym w Europie i Ameryce oraz w koloniach. Kapitał chowa się za zasłoną papierów. Walka z prawem rzymskim idzie tak daleko, że powstaje zasada prawa zaiste niezwykła: oto w sprawach kupieckich rozstrzyga najpierw specjalne prawo handlowe, potem – jeżeli brak przepisów prawa handlowego w danej kwestii – decyduje zwyczaj handlowy, a dopiero – co się nie zdarza – gdyby brakło w danej kwestii zarówno przepisów prawa handlowego, jak i zwyczaju handlowego, wolno sędziemu poradzić się na szarym końcu przepisów prawa cywilnego, opartego na prawie rzymskim. A więc i tutaj Rzym został postponowany.

Świat opanowały żydowskie przepisy handlowe i instytucje zrodzone z ich ducha. Pieniądz dzięki nim zmienił swoje znaczenie, swoją treść. Przedtem był tylko środkiem ułatwiającym wymianę towarów. W wieku XIX za wzorem żydowskim staje się środkiem, dzięki któremu posiąść można wszystko. Zdobycie takiego cudownego środka staje się celem życia pojedynczych ludzi i całych społeczeństw. Enrichissez-vous! Gromadźcie złoto! Złoto staje się już nie tylko środkiem cudownym, ale wprost samo w sobie celem.

Finansjera żydowska, działająca z ukrycia, szła aż do Wielkiej Wojny ogromnymi krokami, przygotowując sobie podbój świata. Uzależniła państwa przez popieranie lekkomyślnej gospodarki budżetowej, wywoływanie wojen, szczególnie kolonialnych, co w rezultacie zmuszało skarby do ratowania się pożyczkami organizowanymi przez wielkie banki żydowskie. Na ludność nałożono bezproduktywny haracz w formie oprocentowania i amortyzacji tych państwowych pożyczek.

Małego kapitalistę aryjskiego ograbiały giełdy z jego oszczędności, dając zyski spekulantom żydowskim. Ogromne towarzystwa akcyjne, syndykaty i trusty zmonopolizowały produkcję, zmuszając konsumenta do kupna towaru po cenie dyktowanej przez przemysł i handel. Dzięki dzikiej produkcji, gdzie nie wytwarzano tego, czego konsumentowi było potrzeba, lecz to, co można było sprzedać, dzięki anarchicznej konkurencji wybuchały raz po raz kryzysy przemysłowe, na których znowu obławiali się spekulanci. Pieniądze szły do kieszeni tych, którzy stworzyli formy prawne i organizacyjne życia gospodarczego i zżyli się z nimi od wieków. Wyzysk jednostek aryjskich przez jednostki żydowskie zastąpiony został w XIX wieku przez zbiorowy, zorganizowany prawnie wyzysk świata aryjskiego przez żydowską finansjerę, która osiąga w życiu żydostwa stanowisko kierownicze. W XIX wieku kierownictwo polityczne Izraela przenosi się do rąk finansistów, aż dopiero ruch syjonistyczny wyrywa im z rąk tę władzę na rzecz żydostwa wschodniego.

Narzucenie światu aryjskiemu żydowskiego ustroju gospodarczego dało rozpanoszonemu żydostwu olbrzymią potęgę. Znikły wszelkie niedogodności diaspory, a pozostały same korzyści. Teraz skupienie wielkich mas żydowskich na jakimś terenie zdawało się nie przedstawiać trudności gospodarczych. Mogli przecież mieszkańcy żydowscy jakiegoś kraju handlować z całym światem i wyzyskiwać cały świat. Nie byli skazani, jak przedtem, na ssanie soków żywotnych jedynie z ludności miejscowej.

„W przedkapitalistycznej epoce gospodarczej, gdy żyd, jako handlarz i rzemieślnik, wykonywał niemal wyłącznie funkcje obrotu pieniężnego i wymiennego, musiała między liczbą żydów na jakimś ściśle ograniczonym obszarze, a liczbą nieżydów istnieć stała proporcja, określona siłą nabywczą ciasnego lokalnego rynku”. – Ignaz Zollschan, Revision des jeudischen Nationalismus.

Nowoczesny kapitalizm usunął tę niedogodność Dał więc żydostwu trzy zasadnicze korzyści:

  1. pozwolił im narzucić nieżydom swoje prawa i opanować ich gospodarczo,
  2. pozwolił im ukryć właściwego władcę, żydowski kapitał międzynarodowy, za zasłoną papierów i giełdy, czyniąc go niedosięgłym,
  3. pozwolił im na prowadzenie swobodnej, a więc planowej akcji w zakresie skupiania i rozpraszania mas żydowskich.

Zdawał sobie z tych korzyści sprawę twórca syjonizmu, Herzl, gdy krzepił swój lud i zachęcał finansjerę żydowską do poparcia syjonizmu. Uważał, że żydowscy bogacze nie mają się czego bać i mogą śmiało zdjąć maskę asymilacji.

„Ustawowe równouprawnienie żydów, gdziekolwiek ono tylko istnieje, nie da się już znieść. Nie tylko dlatego, że byłoby to przeciwne nowoczesnemu poczuciu, ale także dlatego, że wpędziłoby to od razu wszystkich żydów, ubogich i bogatych, do stronnictw wywrotowych. Właściwie nie można przedsięwziąć przeciw nim nic skutecznego. Jak można dzisiaj dosięgnąć ruchomy majątek? Spoczywa w zadrukowanych kawałkach papieru, które zamknięte są gdzieś w świecie, być może, że w chrześcijańskich kasach”. – Theodor Herzl, Der Judenstaat.

Wojna światowa, spowodowana przez interesy kapitału, zdawała się finansjerze światowej żydowskiej zapewniać dyktaturę zupełną. Poczęła więc propagować dwa hasła, by umocnić się na zdobytych pozycjach.

Najpierw Paneuropa, Stany Zjednoczone Europy, a to celem pozbawienia państw i rządów resztek samodzielności politycznej i gospodarczej. Przy pomocy wolnomularstwa światowego i Ligi Narodów zamierzano osiągnąć ten cel. W Stanach Zjednoczonych Europy prawdziwy rząd, reprezentujący władzę istotną, znalazłby się w ręku tych, którzy przodują dzisiaj w Lidze Narodów. Żydostwo znajdowało usłużnych, gotowych mu ułatwić sięgnięcie po półoficjalną władzę nad narodami Europy. A potem – dosyć wojen. Rozbrojenie moralne. Pacyfizm wszechświatowy. Cele wojny osiągnięto już przecież. Precz z wszelakim nacjonalizmem, bo nadszedł czas pacyfizmu i Paneuropy. Wszystko trzeba podporządkować interesom handlu światowego.

Znany propagator Paneuropy, hr. Coudenhove Kalergi (syn żydówki i żonaty z żydówką) pisze bez ogródek:

„Świat doszedł do tego miejsca, w którym nie poradzi sobie już nacjonalizmem. Trzeba mu pośredników i zwiastunów pokoju. Na tym polu leży wielka misja żydostwa. Tkwiąc korzeniami we wszystkich narodowych kulturach, może przewodzić w stworzeniu nowego sumienia świata”.«

Książka, jak zaznaczyłem na wstępie, ukazała się w 1932 roku, a więc autor pisał ją z perspektywy lat 20-tych XX wieku. Wszystko jest w niej aktualne. Jedyne, co wtedy nie wyszło Żydom, to Liga Narodów, więc była potrzebna druga wojna, która sprawę załatwiła. Powstała inna organizacja, której skutki działania odczuwamy dziś wszyscy na własnej skórze. To czy ktoś pisze bzdury, czy – nie, weryfikuje czas. W tym przypadku interpretacja Rolickiego broni się i zadziwia aktualnością.

To, że pewne firmy mają różnych udziałowców, którzy mają udziały w innych firmach, a te inne firmy mają jeszcze innych udziałowców, jest cechą charakterystyczną żydowskiego działania, mającego na celu ukrycie prawdziwych właścicieli. Ten schemat powielają Żydzi również w swoich innych organizacjach. Doskonale to opisuje Marian Miszalski w swojej książce Ukryta wojna cicha kapitulacja? (Polityka polska wobec żydowskiego rasizmu):

»O Żydach amerykańskiej diaspory powiadają w Ameryce, że “gdzie dwóch Żydów, tam sześć żydowskich organizacji: każdy należy do jednej, obydwaj tworzą trzecią, a każda z tych organizacji należy do jeszcze innej”… Rzeczywiście: amerykańska diaspora żydowska opleciona jest gęstą siecią żydowskich organizacji o rozmaitym charakterze: politycznym, ekonomicznym, oświatowym, kulturalnym, społecznym, charytatywnym. Spełniają dwie funkcje: po pierwsze – cementują wewnętrznie żydowską mniejszość narodową, ułatwiając zarazem jej polityczną kontrolę przez najwyższe żydowskie ośrodki władzy; po wtóre – są narzędziem szybkiej mobilizacji całej diaspory; po trzecie – intensywnie poszukują kontaktów i partnerów pośród nieżydowskich amerykańskich organizacji, by wciągnąć Amerykanów na orbitę swego oddziaływania.

W Ameryce istnieje dzisiaj ponad 80 żydowskich organizacji o charakterze ogólnokrajowym, które propagują syjonizm i całkowite poparcie dla polityki Izraela. Niezależnie od nich istnieje ponad 1,5 tysiąca innych o najrozmaitszym charakterze, organizacje religijne, charytatywne, studenckie, organizacje non profit, pozarządowe organizacje polityczne, edukacyjne lub propagandowe, „think tanki” – czyli ośrodki analityczno-propagandowe, najczęściej pod nazwą „instytutów” – fundacje. Żadna inna mniejszość narodowa w Ameryce – choćby i znacznie liczniejsza – nie założyła tylu swoich organizacji, co Żydzi! Niektóre z nich powstały w końcowych latach ubiegłego wieku i w początkach obecnego, ale prawdziwy „rozkwit” miał miejsce w latach 60. i 70. XX wieku. Towarzyszyła mu żydowska penetracja amerykańskiego życia publicznego jako sposób zdobywania politycznych wpływów. Jak wspomniałem – niemal wszystkie te organizacje nakładają się na siebie, zazębiają się, jedne uczestniczą w drugich, drugie – w trzecich, trzecie – w pierwszych… a członkowie zarządu, rady czy kierownictwa jednej organizacji zasiadają w zarządzie, radzie czy kierownictwie innej organizacji… jeszcze innej… Sieć staje się przez to jeszcze bardziej gęsta, zwarta. To właśnie metoda i struktura antycznej, militarnej „falangi” albo „żółwia”, przeniesiona w warunki walki politycznej innej epoki. Metoda zorganizowanego rasizmu w warunkach demokratycznych.

Z czego bierze się ten uderzający fenomen? Niewielka mniejszość – a tyle organizacji?…

To nie fenomen – to metoda. Metoda zwiększania swych wpływów obejmująca wymianę pozyskiwanych informacji, propagandowe nagłaśnianie swych żądań, narzucanie żydowskiego punktu widzenia i promowanie „swoich” autorytetów. Jest to metoda budowania coraz silniejszego lobby politycznego. Ilość śpiewaków w tym chórze jest niewielka, bo diaspora nie jest zbyt liczna – ale tworzy ją wiele wzajemnie nagłaśniających się „chórków”, współgrających ze sobą ściśle na co dzień, koordynujących swe działania. Tworzą też skonsolidowaną kadrę „dyrygentów”. Zagłuszają w ten sposób głosy innych mniejszości. Głosy innych mniejszości, nawet znacznie większych, są przez to słabiej słyszalne.

Powtórzmy raz jeszcze, że podobna metoda tworzenia wielości rozmaitych organizacji połączonych ze sobą i powiązanych kadrowo – stosowana jest przez Żydów także w dzisiejszej Polsce, w której – wskutek dziwnej polityki kolejnych polskich rządów – osiedla się z polskimi paszportami coraz więcej Żydów.«

Wygląda na to, że dokładnie tę samą metodę wykorzystują Żydzi w biznesie. Nie wiem tylko, w której z tych dziedzin zastosowali ją najpierw. Podejrzewam jednak, że chyba w interesach. Do kogo więc należą firmy Blackrock i Vanguard? Do kogo personalnie? Tego nigdy się nie dowiemy, ale do jakiej nacji? To chyba, po przeczytaniu powyższych cytatów, nie powinno już być trudne do odgadnięcia.

Wszystkie te niby niezależne kanały internetowe, by być ogólnodostępnymi, muszą nadawać tam, gdzie jest największy ruch, czyli na YouTube czy Facebook. A to oznacza autocenzurę, bo właścicielami tych platform są Żydzi. Dalsze konsekwencje tego są takie, że nie mogą one opisywać rzeczywistości taką, jaką ona jest. Czasem niektóre są banowane na jakiś, krótki zazwyczaj czas – dla uwiarygodnienia. Bo gdyby rzeczywiście były groźne, to zostałyby całkowicie skasowane, bez możliwości odwołania się. I taki to teatrzyk mamy z tymi „niezależnymi” kanałami. W zamian za posłuszeństwo mają one możliwość publikowania i wynagradzania za reklamy. Prawdziwi opozycjoniści w PRL-u, jak pisał Józef Mackiewicz, siedzieli w więzieniu, a licencjonowani podróżowali po Europie. Dziś jest tak samo. Licencjonowani nadają na YouTube, a prawdziwi nie są do niego dopuszczani.

Żydzi – sami o sobie

Żeby zrozumieć istotę żydostwa, to trzeba poznać Żydów. Nie ma lepszego źródła wiedzy o nich niż oni sami. Warto więc czytać to, co pisali, czy to, co piszą o sobie, zwłaszcza gdy robią to wybitni Żydzi. Jednym z nich był Benjamin d’Izraeli Beaconsfield, pierwszy i, jak do tej pory, jedyny premier Wielkiej Brytanii pochodzenia żydowskiego. A pisał w 1847 roku tak:

Nie można natrafić w Europie na żaden wielki kierunek duchowy, w którym żydzi nie odegrali pierwszej roli. Pierwsi Jezuici byli przeważnie przechrztami. Tajemnicza rosyjska dyplomacja, która ciągle szachuje zachodnie państwa, jest zorganizowana przez żydów i przez nich prowadzona. Potężna rewolucja, która się teraz przygotowuje w świecie, rozwija się głównie pod auspicjami żydowskimi, którzy zmonopolizowali dla siebie wszystkie katedry profesorskie.”

Jeśli więc nic nie może obyć się bez Żydów, to i oni wszystkiemu są winni. Taki wniosek można wyciągnąć z tego, co powiedział d’Izraeli. Był wybitnym Żydem, więc pewnie wiedział, co mówi. Już nawet nie ma potrzeby wplątywać w to masonów i cyklistów. Rewolucja, o której mówi, to Wiosna Ludów z 1848 roku.

„Jeśli twierdzę, że Napoleon był pochodzenia żydowskiego, to opieram to twierdzenie swoje na tym, ze wiele rodzin żydów hiszpańskich i włoskich osiadło na Korsyce, gdzie zarazem przyjęli chrześcijaństwo, a wraz z nim i nazwiska rodzin, które ich do chrztu trzymały (tak jak u nas w przypadku frankistów – przyp. mój). Korsyka przy tym zamieszkiwana była przez semitów afrykańskich.”

„Celem Związku Izraelitów jest zbudowanie Nowej Jerozolimy na tronie papieży i panujących czyli doprowadzenie do skutku dwóch pragnień, tj. ustanowienia powszechnej rzeczypospolitej i poddania jej pod panowanie żyda.”

Bój to jest nasz ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bartni ogarnie ludzki ród – to słowa Międzynarodówki śpiewane podczas zjazdów PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki.

Z kolei Gustaw Ratzenhofer, austriacki wojskowy i socjolog, w swoim dziele „Socjologia” z 1907 roku pisał:

„Zaznaczyliśmy już przedtem, że związek społeczny, polegający jedynie na wspólności krwi przez pochodzenie, nie może się utrzymać w wypadku rozproszenia i grożącego przez to przemieszania. Z pewnością wyznanie żydowskie posiada potężne środki, aby przez swego narodowego Boga, który prozelitów nie znosi, przez obietnicę przyszłego panowania nad całym światem, przez swój głęboko wkorzeniony rytuał, który wszystko obce wyklucza – utrzymać żydów w chaosie ludów w stanie czystości rasy; wszystkie te jednak środki prędko by zawiodły, gdyby ten związek społeczny nie zapewnił gospodarczej przewagi i gdyby przez to nie został wciągnięty na usługi rasy i związku społecznego cały jego przyrodzony, a przede wszystkim gospodarczy interes. Rasa i wyznanie to środki, gospodarczy rozkwit… to rdzeń żydostwa.

Dla żyda żydostwo nie jest interesem transcendentalnym, lecz tylko kwestią jego egzystencji, korzyści jego i jego potomków. Czas osłabia wyznania innych wiar, żydowskie objawienie o przyszłym panowaniu wybranego narodu nad światem zyskuje tylko na sile i dziś w czasie, gdy całe życie społeczne płynie pod znakiem przemiany, chwila spełnienia zda się nadeszła. Jezus Chrystus był dla żydów naprawdę tym Mesjaszem, którego przyjście prorocy przepowiadali, gdyż nauka jego o przebaczeniu wyrównała im drogę do władzy nad światem. Śmierć jego dla nikogo bardziej nie była owocną, on był im najpomyślniejszym narodowym Herosem. Gdyż nic nie jest tak ważne dla internacjonalnego narodu handlarzy, jak miłość bliźniego, zaparcie się siebie, sumienność – ale to wszystko u innych. Im jest to zbędne. I było to właściwie objawem najistotniejszego instynktu ich rasy, że takiego Mesjasza nie uznali. Gdyby zostali chrześcijanami, dawno by istnieć przestali.”

Werner Sombart, żydowski ekonomista, w artykule „Żydzi i społeczne życie gospodarcze” z 1909 roku pisze:

„Nie potrzebuję już chyba dodawać, że przy tym określeniu pojęcia (jakkolwiek wyłączam z niego wszelkie cechy rasowe) pozostaje żydem nawet ten, kto opuszcza religijną gminę żydowską. Pozostaje żydowskim i jego potomstwo tak daleko, jak sięga działanie wspomnienia historycznego…

Przy ustalaniu rzeczywistego udziału żydów w życiu gospodarczym z konieczności napotykamy fakt, który jest najtrudniejszą w tym względzie przeszkodą, że wielu bardzo żydów ukrywa się pod postacią chrześcijan jedynie dlatego, że albo sami, albo też ich przodkowie kiedyś się wychrzcili…

O żydach portugalsko-hiszpańskiego pochodzenia, zamieszkujących południową Francję w 15 i 16 stuleciu i później, dowiadujemy się np., co następuje: Wykonywali wszystkie obrzędy zewnętrzne religii katolickiej, ich narodziny, śluby, zgony zapisywane były do ksiąg kościoła, który udzielał im sakramentów chrześcijańskich chrztu, małżeństwa i ostatniego namaszczenia. Niektórzy z nich nawet wstąpili do klasztoru i zostali kapłanami…

Nie należy nigdy zapominać, że tego samego dnia, kiedy Kolumb rozwinął żagle, aby odkryć Amerykę (8 sierpnia 1492 r.), około 300.000 żydów, jak mówią, wywędrowało z Hiszpanii do Nawarry, Francji, Portugalii i na Wschód, a w tych latach, kiedy Vasco da Gama odkrywał drogę morską do Indii Wschodnich, zostali żydzi wygnani i z innych części półwyspu Pirenejskiego. Dziwny traf połączył czasowo te dwa równoznaczne w swoim rodzaju zdarzenia: odkrycie nowych części świata i potężną wędrówkę ludności żydowskiej…

W początku osiemnastego stulecia liczba wygnańców dochodzi w samym Amsterdamie do 2400. Już w połowie siedemnastego stulecia moralny ich wpływ jest bardzo znaczny: teoretycy i filozofowie państwowi wskazują na staro-hebrajskie państwo, jako na wzór, według którego powinien się ukształtować ustrój Holandii. Amsterdam z tej epoki, został przez samych żydów nazwany nową, wielką Jerozolimą…

Wiemy, że zarządca generalny holenderskiej kompanii wschodnio-indyjskiej , który jeśli nawet nie był założycielem panowania holenderskiego na Jawie, to na pewno był tym, który panowanie to najbardziej umocnił, nazywał się Cohn (Caen). Przeglądając portrety tych urzędników holenderskiej kompanii wschodnio-indyjskiej, z łatwością możemy się przekonać, że ów Cohn nie był jedynym zarządcą – żydem. Spotykamy żydów również na urzędach dyrektorów kompanii wschodnio-indyjskiej, krótko mówiąc, we wszystkich przedsiębiorstwach kolonialnych…

Zapewniają dalej, że podkład materialny dla ekspedycji Kolumba dany był przez żydów: żydowskie pieniądze umożliwiły Kolumbowi odbycie dwóch pierwszych jego podróży. Pierwszą odbył za pożyczone pieniądze od Ludwika de Santangel, radcy królewskiego. Do Santangela, właściwego protektora ekspedycji Kolumba, adresowane są też pierwszy i drugi list jego; do niego i do skarbnika Aragonii, Gabriela Sanchez, maronity…

Lecz dalej: na okręcie Kolumba znajdowało się kilku żydów i pierwszym Europejczykiem, jaki wstąpił na ziemię amerykańską, był żyd, Ludwik de Torres. Tak wskazują najnowsze dokumenty i badania…

W r. 1655 odebrali Anglicy Hiszpanom Jamajkę; posiadała wówczas zaledwie trzy niewielkie przedsiębiorstwa cukrowe, gdy w r. 1670 było w ruchu 75 młynów, z których niejedne produkowały do 2000 centnarów cukru, a w 1700 roku cukier stał się głównym produktem Jamajki i źródłem jej dobrobytu. Jak znaczny w tym rozwoju był udział żydów, możemy sądzić choćby z tego faktu, że już w 1671 r. kupcy chrześcijańscy podali do rządu petycję, żądającą usunięcia żydów. Skutek tych starań atoli był wprost odwrotny, gdyż rząd starał się osiedlanie żydów wzmocnić jeszcze bardziej…

Doszliśmy w ten sposób do omawiania roli, jaką odegrali żydzi w rozwoju północno-amerykańskiej gospodarki społecznej, czyli mówiąc wyraźniej, przy powstawaniu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nawet ten kraj otrzymał ostatecznie swe kształty w gospodarczym znaczeniu w głównej mierze dzięki wpływowi żydowskich elementów…

Jeżeli stosunki w Ameryce w dalszym ciągu będą się rozwijały tak, jak w ostatnich trzydziestu latach, jeżeli pozostaną bez zmiany rozmiary emigracji i przyrost różnych narodowości, w tym stosunku, to naszej wyobraźni zupełnie wyraźnie ukazują się Stany Zjednoczone za jakie pięćdziesiąt lat lub sto lat w postaci kraju, zamieszkałego tylko przez Słowian, Negrów i Żydów, w którym rzecz prosta, zagarną sobie żydzi hegemonię gospodarczą…

Żydzi są twórcami większej części papierów wartościowych, które urzeczowiły (jakbym to nazwał) stosunki kredytowe; są ojcami giełdy, założycielami zawodowego wytwarzania papierów wartościowych itp…

Myślę, że to specyficzne żydowskie postępowanie wbrew prawu wyraża się przede wszystkim w tym, iż w wykroczeniach Żydów przeciwko prawom i obyczajom nie mamy do czynienia z odosobnionym zjawiskiem niemoralności pojedynczego grzesznika. Wykroczenia te wypływały raczej z całokształtu moralności kupieckiej, wyznawanej powszechnie przez żydów. Odbijały się w nich zasady handlowe, które ogół kupców żydowskich uznał dla siebie za miarodajne. Wobec powszechnego i systematycznego praktykowania pewnych zwyczajów, musimy dojść do wniosku, że żydzi w takim przeciwnym prawu postępowaniu nie widzieli nic nienormalnego lub zdrożnego. Mieli przeświadczenie, że postępując w ten sposób reprezentują właśnie istotną moralność, prawdziwe prawo wobec bezmyślnych norm prawnych i obyczajowych…

Wszystkie maksymy i praktyki handlowe, za które ganiono żydów, wyrastają zupełnie naturalnie z tej niepohamowanej już etycznie żądzy zysku. Właściwością żydów albo, jak mówili obrońcy starego stanowego systemu gospodarczego, nieprzyzwoitością ich było to, że nie zważali na żadną granicę, jaką pojedynczym gałęziom zawodu i rodzajom przemysłu stawia prawo oraz ustawy. Wiecznie i wszędzie, gdzie tylko rozgospodarowali się żydzi, słychać takie skargi chrześcijańskich kupców i wytwórców: żydzi nie zadowalają się jednym zajęciem, nieustannie chwytają się wszystkich innych fachów i tym sposobem rujnują system cechowy; najchętniej zagarnęliby w swe ręce cały handel i wytwórczość; są nieznośnie zachłanni i ekspansywni. Widzimy więc, że właśnie idee wolnego handlu, wolnej konkurencji, idee ekonomicznego racjonalizmu, czysty duch kapitalistyczny, jednym słowem współczesne poglądy gospodarcze, w utworzeniu których żydzi odegrali wielką, jeżeli nie rozstrzygającą rolę, odniosły ostateczne zwycięstwo. Żydzi nie tylko wytworzyli wszystkie nowe formy ustosunkowań praw handlowych, które cechują kapitalizm, ale i właściwą kapitalistyczną ideologię gospodarczą. Także duch rachunkowości i zawsze trzeźwa, celowa metoda życia pochodzi od nich. Już ich religia jest nimi przesiąknięta. Żydowskie tułactwo i włóczęgostwo, nomadyzm, spokrewnione najmocniej z kapitalizmem, niechętnym każdemu zasiedzeniu, doprowadziły do tego, że żydowski czyli kapitalistyczny duch rozszerzył się po całym świecie. Żydowska religia ma największe znaczenie w utworzeniu nowoczesnego kapitalizmu. W religii żydowskiej są już główne przewodnie idee dzisiejszego kapitalizmu dokładnie sprecyzowane…

W czasach, gdy istnienie żydów stawało się zagrożone, rabini stanowczo radzili im pozornie przyjmować religię narodu dającego im gościnę. I do tej rady stosowano się w szerokim zakresie przez udaną śmierć. Plemię żydowskie próbowało i potrafiło żyć dalej. Działo się to w Hiszpanii. Powstali wtedy tzw. krypto-żydzi, czyli żydzi utajeni. Wyznawali na zewnątrz religię obcą, a wewnątrz zakon Mojżeszowy.

W Granadzie – w XI wieku żył Izrael Ibn Nagrel, który jako rabin Samuel miewał odczyty o Talmudzie, udzielał wyjaśnień w kwestiach religijnych, a jednocześnie, jako wezyr muzułmańskiego króla Habusa, napominał ludność, aby żyła podług przepisów islamu. Co za dziwny taniec ludzi łączących najwyższą wytrwałość z najwyższą giętkością!…

Żydowi w Anglii – udaje się być Anglikiem, we Francji Francuzem. Tam, gdzie chce być Niemcem, Włochem tam gdzie mu z tym lepiej. Jest pra-Madziarem na Węgrzech, irredentystą we Włoszech, antysemitą we Francji…

Na przekór wszelkiej przemocy, żydzi od wieków potrafili się utrzymać. To zadziwiające połączenie uporu i giętkości, które widzimy w żydach współczesnych, stanowi zasadniczy rys ich zachowania się podczas całego biegu historii. Istny skoczek przygięty do ziemi, a po chwili mocno na nogach stojący.”

Żydowski czyli kapitalistyczny duch rozszerzył się po całym świecie – tak pisze żydowski ekonomista. A więc jak to jest? Kapitał nie ma narodowości, jak to niektórzy utrzymują, czy może jednak ma? Z tego, co pisze Sombart, to ma!

Karol Marks w swoim tekście Die Faehigkeit der heutigen Juden und Christen frei zu werden z 1843 roku pisze:

“Jaką jest świecka istota żydostwa? Praktyczne potrzeby i samolubstwo. Co otoczone jest świeckim kultem żyda? Oszustwo. Kto jest jego doczesnym bogiem? – Pieniądz. Więc właśnie. Wyemancypowanie się z oszustwa i z kultu pieniądza, a więc z praktycznego, realnego żydostwa, to jest samo emancypacją naszych czasów. Taka organizacja społeczeństwa, która by warunki przydatne dla oszustwa, a więc możliwości oszustwa usunęła, taka organizacja uniemożliwiłaby też żydostwo. Wtedy jego religijna samowiedza rozwiałaby się w prawdziwym czystym powietrzu życia, jak mdły dym. Z drugiej strony znowu: gdyby żyd zaparł się tej swej praktycznej natury i sam zapracował nad swym wyzwoleniem, to zapracowałby też ewolucyjnie i nad ogólnoludzką emancypacją i wtedy sam zwróciłby się właśnie przeciw dalszemu praktycznemu zniekształcaniu jednostki ludzkiej…

Emancypacja Żydów w jej ostatecznym sensie jest to wyzwolenie się ludzkości od żydostwa. Żyd już się sam na swój sposób żydowski wyzwolił. Żyd, który w Wiedniu na przykład jest ledwo tolerowany, w gruncie rzeczy, dzięki potędze swego złota, decyduje o losach całego państwa. Żyd, który w najmniejszym państewku niemieckim jest poza prawem, w gruncie rzeczy decyduje też o losach Europy. Gdy cechy i korporacje średniowiecza zamknęły się przed Żydami, zuchwałość przemysłowej i handlowej inicjatywy kpiła sobie z samoobrony średniowiecznych instytucji. I to nie jest odosobnionym faktem. Żydostwo istotnie wyzwoliło się na swój sposób, nie tylko skupiwszy w swych rękach całą potęgę złota, ale w ten sposób, że przez żydostwo pieniądz stał się potęgą wszechświatową, a duch praktyczności żydowskiej stał się praktycznym duchem chrześcijańskich ludów. W tej mierze bowiem Żydzi się wyemancypowali, w jakiej chrześcijanie zżydzieli. Pobożny i politycznie wolny mieszkaniec nowej Anglii, mówi np. pułkownik Hamilton, jest odmianą Laokoona, który już nie robi nawet żadnego wysiłku, aby się uwolnić ze splotów wężów, które go oplatają. Mamon jest ich bożyszczem, do niego modlą się nie tylko wargami, ale wszystkimi siłami swego ciała i ducha. Dla Żydów jest glob ziemski tylko jedną wielką giełdą; stąd pochodzi ich przekonanie, że nie mają tu nic więcej na ziemi do spełnienia, jak tylko zostać bogatszymi od swych sąsiadów. Oszustwo opanowało wszystkie ich myśli, jedyne co ich podnosi wzwyż, to urozmaicanie sobie obiektów tego oszustwa…”

Cytaty pochodzą z książki Adolfa Nowaczyńskiego Mocarstwo anonimowe.