Scenariusz

Od początku wojny na Ukrainie twierdzę, że jej celem jest odtworzenie przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Scenariusz, w który przytłaczająca większość ludzi nie chce uwierzyć. Jednak z rzadka pojawiają się opinie czy wypowiedzi, które, wprawdzie nie wprost, ale pośrednio sugerują, że takie zakończenie konfliktu jest możliwe. Na stronie internetowej Myśli Polskiej pojawił się artykuł Korab-Karpowicz: Czy zagraża nam Rosja? Poniżej jego końcowy fragment:

Mówiąc krótko, Rosja nie ma interesu w dalszych podbojach i w wojnie, gdyż taką wojnę z NATO by sromotnie przegrała. Może się co najwyżej skutecznie bronić. Rosjanie są motywowani przede wszystkim chęcią własnego bezpieczeństwa i obrony, a więc nie należy się spodziewać dalszego rozszerzenia konfliktu zbrojnego poza Ukrainę, jak długo w tym nie pomożemy i ich nie sprowokujemy. Gdyby jednakże do takiej wojny doszło, to najbardziej poszkodowana byłaby Polska, przez którą przebiegałby główny teatr wojenny, dlatego szczególnie nam powinno jak najmniej na niej zależeć. Powinniśmy raczej zachować wielką powściągliwość, niż do wojny nawoływać i ją wspierać. Ponadto, nie wiadomo jak by się w tej wojnie zachowali Niemcy, gdyby państwo niemieckie uległo wzmocnieniu. Czy nie była by to dla nich okazja, by upomnieć się o utracone terytoria na wschodzie? Jest jeszcze wiele innych dylematów, które mogą się pojawić w przypadku załamania obecnego ładu w Europie. Należy zatem dążyć do zakończenia wojny na Ukrainie, nawet jeżeli pokój będzie się wiązał z kompromisem i utratą na rzecz Rosji części wschodniej Ukrainy, a jednocześnie pomyśleć o naszych, a nie obcych, interesach na Wschodzie.

Julian Korab-Karpowicz jest profesorem na Anglo-Amerykańskim Uniwersytecie w Pradze. Wykładał na wielu uczelniach w Polsce i za granicą. Specjalizuje się w filozofii polityki i teorii stosunków międzynarodowych. Opracował dwa projekty pokoju: dla Korei i Izraela. Jest autorem często cytowanego artykułu Political Realism in International Relations (Stanford Encyclopedia of Philosophy) oraz „Harmonii społecznej” i innych książek przetłumaczonych na kilka języków.

Mamy tu bardzo wymowne zdanie:

Ponadto, nie wiadomo jak by się w tej wojnie zachowali Niemcy, gdyby państwo niemieckie uległo wzmocnieniu. Czy nie była by to dla nich okazja, by upomnieć się o utracone terytoria na wschodzie?

A więc autor sugeruje, że nie wiadomo, jak zachowaliby się Niemcy. Czy jesteśmy więc sojusznikami, czy – nie? Bo skoro nie wiadomo, jak zachowaliby się Niemcy, to znaczy, że sojusznikami nie jesteśmy. I co to znaczy: gdyby państwo niemieckie uległo znacznemu wzmocnieniu? Autor nie pisze o jakie wzmocnienie chodzi: militarne czy wojskowe. Niemcy gospodarczo są najsilniejszym państwem w Europie i pod względem militarnym też są chyba najmocniejsi. Więc chyba nie o to chodzi, bo tu zmiana jakościowa zajść nie może. Pozostaje więc trzecia możliwość; państwo niemieckie ulega wzmocnieniu politycznemu. To jest możliwe, gdy Stany Zjednoczone wycofają się oficjalnie, bo przecież nie faktycznie, z Europy. Wówczas na ringu pozostają dwaj gracze: Rosja i Niemcy. On więc sugeruje, że gdyby doszło do wojny Polski z Rosją, to Niemcy mogą się upomnieć o utracone terytoria na wschodzie, czyli 17 września bis i w odwrotnej kolejności: najpierw atak ze wschodu i później nóż w plecy z zachodu.

I następne zdanie:

Należy zatem dążyć do zakończenia wojny na Ukrainie, nawet jeżeli pokój będzie się wiązał z kompromisem i utratą na rzecz Rosji części wschodniej Ukrainy, a jednocześnie pomyśleć o naszych, a nie obcych, interesach na Wschodzie.

Czyli profesor sugeruje, że Ukraina nie ma już szans na odzyskanie utraconych ziem, a to oznacza, że rozbiór Ukrainy jest nieunikniony i tylko wtedy pokój będzie możliwy. A więc ugoda perejasławska bis.

Do wojny Polski z Rosją nie dojdzie, co uzasadniałem w blogu „Szantaż”. Natomiast bardziej realny jest wariant z wysłaniem wojsk na Ukrainę. I o tym wspominał prezydent Francji. Informuje o tym Interia w artykule Macron o wysłaniu wojsk na Ukrainę. “Niczego nie można wykluczyć” Poniżej jego fragment:

»Nie ma zgody na wysłanie wojsk do Ukrainy, ale nie można wykluczyć takiego rozwiązania w przyszłości – wynika ze słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, które padły na zakończenie międzynarodowej konferencji na rzecz wsparcia Ukrainy.

Po spotkaniu Macron zadeklarował, że “zrobimy wszystko, co trzeba, by Rosja nie mogła wygrać tej wojny“. Nie ma dzisiaj konsensusu, by wysłać w sposób oficjalny i otwarty wojska lądowe do Ukrainy, ale w przyszłości niczego nie można wykluczyć – powiedział francuski prezydent.« 

„Makaron” nie sprecyzował, czyje to wojska lądowe miałyby być wysłane na Ukrainę. Oficjalnie nie mogłyby być to wojska NATO, bo to oznaczałoby wojnę NATO z Rosją, na co obie strony na pewno nie zdecydują się. Pozostaje więc wysłanie wojsk, które nie będą występować w charakterze wojsk NATO. I tu zapewne chodzi przede wszystkim o wojsko polskie. Ono oczywiście niczego nie zmieni i prędzej czy później dojdzie do rozmów pokojowych. W takiej sytuacji głównym winnym będzie Polska, którą jakoś trzeba będzie ukarać. Dla Niemców będzie to idealna sytuacja, by odebrać to, co oni uważają za swoje. Przy odpowiednio wykreowanym negatywnym obrazie Polski w świecie nie będzie to trudne.

W 1985 roku w Delhi wszedłem do księgarni, wziąłem z półki atlas geograficzny i otworzyłem go na mapie Europy. Na mapie Polski zostały wykropkowane niemieckie granice z 1937 roku i napis, że te ziemie są tymczasowo pod polską administracją. Wtedy to był dla mnie szok, ale uświadomiłem sobie, że inni mogą zupełnie inaczej patrzeć na ten problem. Dlatego nie mam wątpliwości, że te ziemie poniemieckie, prędzej czy później, wrócą do Niemiec.

Toczy się spór o to, czy po II wojnie światowej nastąpiło wyzwolenie czy zmiana okupanta. Dla jednych była to zmiana okupanta, dla innych – wyzwolenie. Ale jeśli było to wyzwolenie, to jakiego kraju? Bo powstało nowe państwo, które straciło swoje ziemie na wschodzie, a dostało zabrane Niemcom ziemie na zachodzie. Na te zachodnie ziemie przesiedlano głównie mniejszości kresowe, a dla większości Polaków z Kresów, a zwłaszcza dla tych z Kazachstanu, miejsca w tym nowym państwie nie było i do dziś nie ma. Efekt tego wyzwolenia będzie taki, że 1/3 terytorium tego państwa odpadnie, a w zamian powrócą Kresy. Czy można zatem to, co działo się na tych ziemiach, nazywać wyzwoleniem – jak chcą jedni, czy okupacją – jak chcą inni? Wydaje się, że oba określenia na sytuację powstałą po 1945 roku nie oddają istoty rzeczy. Trudno przecież nazwać wyzwoleniem stan, w którym gwarantem przynależności 1/3 ziem nowego państwa był ten, który te ziemie dał. Jeśli nie była to okupacja, to na pewno była to zależność. A w takim wypadku o niepodległości trudno mówić.

37 thoughts on “Scenariusz

  1. Szef NATO oficjalnie przyznał że wojska sojusznicze nie będą wysyłane na Ukrainę. Jestem niemal pewna że Ukraina tej wojny nie wygra, jedynie co to się wykrwawi. To co mówi ten francuski ,, fircyk w zalotach,, być może że miał takie zamiary ale sprowadzony został na Ziemię przez natowskiego szefa. Być może Makaron miał na myśli Legie Cudzoziemską .Co niektórzy straszą Polskę Putinem. .Nie wieże, aby do tego się posunął .

    Like

    • “Szef NATO oficjalnie przyznał że wojska sojusznicze nie będą wysyłane na Ukrainę.” – Ale jakiś czas temu powiedział on czy ktoś z najwyższego dowództwa, że jeśli niektóre państwa członkowskie NATO będą bardzo chciały, to będą mogły wysłać swoje wojska nie – jako członkowie NATO, ale pod własną flagą.

      Like

  2. Ja wolę określenie Ziemie Odzyskane zamiast poniemieckie.

    Chociaż problem jest z ludnością na tych ziemiach, co widać po ślepym poparciu dla niemieckiej partii Platforma Obywatelska.
    Ci ludzie bez większego oporu przeszliby na stronę niemiecką w dużej części.

    Tym bardziej, że mocno te tereny są ukrainizowane.
    A ukry muszą być pod butem silnego pana. Tak im od czasów Kozaków zostało.
    Na pewno niemiecki porządek ostrzejszy będzie od polskiego. I im to pasuje.
    Z resztą w samych Niemczech już ponad milion Ukraińców…

    Like

    • Szansa na odzyskanie Śląska i Pomorza Zachodniego być może była po tym jak Łokietek zjednoczył Wielkopolskę i Małopolskę, ale zadziałały jakieś siły i powstała unia z Litwą, czyli kierunek wschód. Czy po prawie 600 latach oderwania… no właśnie od czego? – bo unia to już nie Polska, czy można mówić o Ziemiach Odzyskanych? Ale nie problem w nazewnictwie, tylko w tym, że prawdopodobnie te ziemie wrócą do Niemiec. Po II wojnie światowej były zniszczone i odbudowane przez ludzi mieszkających w PRL-u. Przecież nie może powstać normalne państwo i naród, gdy ciągle są zmieniane granice, a ludność przemieszczana i mieszana. W takich warunkach nie ma żadnej stałości i ciągłości. To jakiś koszmar.

      Liked by 1 person

      • Tylko Niemcy też tam mają oficjalnie 15% obcokrajowców.
        W tym mnóstwo nastawionych na żerowanie socjalne.

        Chociaż kraje germańskie udowodniły jak się pozbywać niechcianych emigrantów. Od siłowego wyrzucania (teraz tak Wielka Brytania robi przymusowo odsyłając do Afryki) aż po czystki etniczne.

        Zastanawia mnie tylko ile Niemców się przekręci po szprycowaniu? W 2024/25 główna seria zgonów ma pójść.

        W Polsce “patrioci” z PiS tak na spokojnie już ćwierć miliona załatwili. Chociaż ofiary same siebie posłały do piachu, bo jak można zaufać rządowym ekspertom?!

        Like

      • Sądzę, że Niemcy sobie poradzą, podobnie jak Wielka Brytania. Bo te państwa zostały wyznaczone, przez ich nieznanych przełożonych, by dyscyplinować pozostałe i destabilizować je. W końcu jidysz to zepsuty niemiecki.

        Rzeczywiście może być bardzo ciekawie z tym szprycowaniem. Ciekawe tylko czy zaszprycowani zorientują się, bo przecież oficjalnie nikt o tym nie powie. Ale to nie problem. Ściągnęli parę milionów Ukraińców i pewnie jeszcze parę ściągną. Tak się podmienia narody.

        Like

  3. Jeśli dojdzie do oderwania ziem zachodnich, to sądzę, że ich mieszkańcy nie kiwną palcem. Zbyt duża bierność panuje teraz. Mieszkam na Górnym Śląsku i wydaje mi się, że tutaj ludzie mniej utożsamiają się z Polską. Podczas spisu powszechnego kilkanaście lat temu mój tata zadeklarował narodowość śląską. Nie mogłam tego pojąć. A on mówił, że nie czuje się Polakiem, tylko Ślązakiem.
    Czy nie jest tak, że Polska sama wieki temu odpuściła sobie, porzuciła Śląsk i inne ziemie zachodnie?
    A za granicą rzeczywiście mogą odbierać tę kwestię inaczej. Mocno przemawia argument, że przecież tyle czasu te tereny należały do kogo innego. Kwestie etniczne nie mają już takiego znaczenia, co pokazuje przykład Ukrainy wschodniej.
    Ciekawi mnie, jak przebiegałaby dokładnie taka granica. Myśli Pan, że Niemcy odwołają się do roku 1937?

    Like

    • ” Ciekawi mnie, jak przebiegałaby dokładnie taka granica.” –

      ” Google maps ” serwuje już dwujęzyczne nazewnictwo miejscowości na terenach ” unter polnische verwaltung “.

      Like

    • To nie kwestia bierności, tylko fakt, że tam większość stanowią mniejszości kresowe, a one na pewno będą wolały mieszkać w Niemczech. I dopiero teraz staje się jasne, dlaczego tam przesiedlano mniejszości. Ktoś myślał bardzo dalekowzrocznie. Z jednorodną ludnością polską byłby problem. A Żydzi z Myśli Polskiej, i nie tylko oni, mówią, że Stalin dał Polsce te ziemie. Teraz widać, jak dał.

      Polska nie odpuściła sobie Śląska. Bezpotomna śmierć Kazimierza Wielkiego ułatwiła przekierowanie Polski na wschód. Temu służyła unia personalna z Litwą. Jagiellonowie nie byli zainteresowani odzyskaniem Śląska i Pomorza. Zjednoczone Królestwo Polskie Łokietka mogło stanowić zagrożenie dla I Rzeszy, bo to był zlepek różnego rodzaju księstw i księstewek. W tamtym czasie potencjalne zagrożenie dla niej było tylko ze wschodu.

      Co do granicy, to nie wiem, jak my wszyscy teraz, czy to będzie powrót do granic z 1937 roku, czy może do czasów likwidacji Księstwa Warszawskiego, gdy Wielkopolska została włączona do Prus. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak się stało.

      Liked by 1 person

      • “Polska nie odpuściła sobie Śląska. Bezpotomna śmierć Kazimierza Wielkiego ułatwiła przekierowanie Polski na wschód. ”
        Rozumiem… Czyli Niemcy upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu: zapewnili sobie spokój na granicą z Polską i stworzyli warunki do powolnego Drang nach Osten.

        Like

      • Tylko czy to byli Niemcy, czy ci, co nimi rządzili. Bo kto tak naprawdę znał sytuację na wschodzie Europy i był tam od dawna obecny?

        Liked by 1 person

      • “Tylko czy to byli Niemcy, czy ci, co nimi rządzili. Bo kto tak naprawdę znał sytuację na wschodzie Europy i był tam od dawna obecny?”

        No tak, rzeczywiście.
        Pomyślałam też, że osadzenie krzyżaków tak daleko na wschodzie to było celowe zagranie, żeby związać nas z WKL i jego polityką.

        Like

      • Bardzo możliwe, że taki był cel. Bez niego układ sił w tej części Europy byłby zupełnie inny. I jakoś tak się dziwnie składa, że Zakonu nie pokonała żadna militarna siła, tylko… reformacja. A jaka musiała być potęga Zakonu, skoro do dziś zamek w Malborku pozostaje największą na świecie ceglaną budowlą.

        Like

  4. ” A on mówił, że nie czuje się Polakiem, tylko Ślązakiem. ”

    Przerzucę tym :

    ” Kaszubi, Staroprusacy, Mazury i Warszawiacy,

    Wielkopolanie, Ślązacy – wszyscyśmy bracia Polacy(…)

    I dalej pod Karpatami – też jednym duchem tchną z nami,

    Na Litwie i Królewiacy – wszyscyśmy jedno rodacy. ”

    https://www.salon24.pl/u/korzenie/582542,juliusz-ligon-pisarz-poeta-dzialacz-spoleczny-na-gornym-slasku

    https://www.salon24.pl/u/korzenie/ ( polskiego ducha Ślązaczka )

    Liked by 1 person

  5. Polska, Polacy to sztuczne, wprowadzone wraz z chrzescijaństwem nazewnictwo … na Kresach Ukraińcy ‘riezali’ Lachów a nie Polaków.

    Like

  6. Uważam że Ukraina tej wojny nie wygra. Jest po temu duże prawdopodobieństwo. Polska powinna się o swoje upomnieć.

    Like

    • Nie ma takiej opcji, by Ukraina wygrała, dlatego że nie ma tego w scenariuszu, który napisali wielcy tego świata. Tak samo, jak nie było tego w scenariuszu dla Hitlera. W scenariuszu napisanym dla Rosji nie ma miejsca na przegraną. “Polska powinna się o swoje upomnieć.” – To znaczy, o co?

      Like

    • Po unii lubelskiej feudałowie Wielkiego Księstwa Litewskiego zdominowali Rzeczpospolitą i to raczej Korona należała do WKL, niż odwrotnie. Z tego mariażu wyszedł nam Katyń i Wołyń. Wschód dla Polaków to zło. Nie ma się tam po co pchać.

      Like

  7. Stwierdzenie Macrona o wojskach NATO na upadlinie to balonik próbny. Info poszło w świat i zbierane są informacje jak reaguje ludność Europy. Czy jest stanowczy sprzeciw czy nie. Pojawiają się dementi innych głów państw, że to nie prawda, że to przejęzyczenie, ale trzeba się zastanowić, nasi żołnierze nie to inne kraje. Potok szydowskich słów. Znam to z życia.
    Jest to badanie publiki, jak zareaguje na obecność wojsk krajów europejskich na froncie ukraińskim.
    Tylko że front ma to do siebie że czasami się przesuwa nie w tym kierunku co chcemy.

    Like

    • Powiedział, że zaatakuje Polskę tylko w jednym wypadku: gdy Polska zaatakuje Rosję. Wysłanie wojska polskiego na Ukrainę, to nie będzie atak na Rosję.

      Like

  8. ” a w zamian powrócą Kresy.”

    Przynoszę tu taką, przeczytaną przed chwilą uwagę :

    ” … tereny Królestwa Polskiego potocznie w Rosji Polską nazywano. Jest tego masa śladów w literaturze rosyjskiej i jadac do Warszawy, jechano do Polski. Natomiast wybierając się do Mińska, czy Kijowa nie jechano na Białoruś, czy Ukrainę,”

    Nazewnictwo jest w wielu sprawach kluczem do zrozumienia tego co kryje propaganda i pisana na zamówienie Historia.

    Like

    • Słowo to potęga i twórcy każdej propagandy zdają sobie z tego sprawę. Propaganda PRL-u zakodowała, że Polska to państwo jednonarodowe i do dziś to się wykorzystuje. Jeszcze dodają, że o optymalnych granicach. A co będą mówić, jak się one zmienią?

      Like

    • Dla mnie największą zagadką jest frekwencja wyborcza w ostatnich wyborach. Skąd taki skok? Czy elektoratowi PO rzeczywiście zależało na obietnicach? Wiadomo, że największy elektorat PO to tzw. Ziemie Odzyskane, czyli mniejszości kresowe, głównie Ukraińcy i duże miasta, w tym kosmopolityczna Warszawa. Jeśli więc po zakończeniu wojny na Ukrainie cała wina spadnie na Polskę i za karę zostanie ogłoszone na tych Ziemiach, jak na Krymie, referendum dotyczące przynależności: do Polski czy do Niemiec – to w przypadku rządu PO nie będzie problemu. Gorzej, gdyby to “patriotyczny” PiS miał ogłosić takie referendum? A tak na marginesie, czy wyobraża Pan sobie sytuację, że prezydent Francji mówi, że francuskość to nienormalność, albo kanclerz Niemiec mówi, że niemieckość to nienormalność. A tym kraju Zulu-Gula spływa to po wszystkich jak po kaczce. To jest dowód na to, że Polacy w Polsce to nic nie znacząca mniejszość. W przeciwnym razie Niemiec Tusk nie powiedziałby tak. On o tym dobrze wie, jaki jest skład etniczny tego państwa, będącego własnością Żydów.

      Liked by 1 person

  9. Może on wie również, ilu jest obywateli tego państwa. Oficjalnie obowiązuje narracja, że “Polaków” mieszka w nim 37 milionów z groszami i ubywa, ale po ostatniej zmianie składu etnicznego muszą być to kłamstwa. Rządzący nami mają naprawdę sprawny rozum, ponieważ stworzyli prawo, które pozwala polskim obywatelem zrobić nawet kanibala z Amazonii.
    Nazywa się to “uznanie za obywatela” i działa to bardzo prosto – imigrant siedzi 2-10 lat za zachodnią granicą Ukrainy i spełnia w tym czasie jakieś dodatkowe przesłanki. Pisze do wojewody, że żąda uznania go za obywatela Polski i wojewoda musi go za takiego uznać.
    Od 2014 roku ludzi spełniających takie wymogi nie powinno brakować. Myślę, że chociaż w części może to być odpowiedź na Pana pytanie.
    Żydzi zawierają w ustawach właśnie takie smaczki, a później krzyczą, że Polacy nie potrafią stworzyć normalnego państwa. Muszą mieć w swoim gronie ubaw.

    Liked by 1 person

    • Przede wszystkim wyjechało z Polski parę milionów ludzi. Podejrzewam, że w większości Polacy, ale też pewnie – choć sądzę, że mniej – mniejszości. Nie ma też miejsca w tym kraju dla Polaków z Kazachstanu, co oznacza, że wszystkie rządy po 1989 roku postawiły sobie za cel zmianę składu etnicznego Polski tak, by Polaków było jak najmniej. Natomiast sprowadzają masowo Ukraińców i Białorusinów. Podstawowym celem jest stworzenie państwa wielonarodowego, w którym obcy będą stanowili większość, którzy z nim nie będą się utożsamiać. Dla nich, jeżeli będą mieli lepiej niż w państwie, z którego przyjechali, to wystarczy. Dla nich pojęcia interesu państwa, jako pewnej wspólnoty, będą obce.

      Jehoszua Thon pisał: “Myśmy wnieśli różnicę między “narodem” a “państwem”, prawie żeśmy niejako te dwa pojęcia sobie przeciwstawili i “wszechwładzę” państwa ograniczyli na rzecz narodu”. To w praktyce oznacza, że każde państwo można rozsadzić od środka, jeżeli są w nim jakieś mniejszości narodowe, a w każdym są. Daje się im większe prawa, jako mniejszościom, co w praktyce oznacza, że pozostali mają mniejsze prawa, czyli są dyskryminowani. W Polsce wszyscy obywatele mają równe prawa, ale niektórzy, z racji przynależenia do mniejszości, mają większe prawa. I to jest właśnie ograniczanie wszechwładzy państwa. I w takich warunkach tylko jedna nacja dominuje, bo skłóca obywateli każdego państwa.

      Czy oni mają ubaw? Chyba mają, ale dlatego, że te mniejszości w Polsce wierzą w to, że są dyskryminowane i jedzą im z ręki i naprawdę wierzą w to, że to Polacy są tacy durni i nie potrafią stworzyć normalnego państwa.

      “Myślę, że chociaż w części może to być odpowiedź na Pana pytanie.” – Tak sobie właśnie pomyślałem, zwłaszcza, że ta zwiększona frekwencja dotyczyła największych miast w Polsce i jeszcze te kolejki do 3-ciej w nocy przed lokalami wyborczymi, chociaż powinny były być zamknięte o 22-giej. Cyrk.

      Liked by 1 person

    1. A zapisy Traktatu Poczdamskiego Szan. Państwo pamiętają ? Traktat obowiązuje do dziś, ponieważ żadna ze Stron nie wycofała swego podpisu. Punkt odnośny stwierdza, że Ziemie [tak zwane w Polsce] Odzyskane zostają oddane pod czasową administrację polską na lat 50. Tak więc, z punktu widzenia prawa międzynarodowego, polska administracja na ZO uległa zakończeniu (przestała być legalna) wraz z upływem 1995 roku. Istnieją sobie niemieckie władze takiego np. Gdańska na uchodźctwie (w Niemczech) i w styczniu-marcu 1996 roku zwróciły się one do Rady Bezpieczeństwa ONZ o wydanie stosownej zgody na ich powrót do Gdańska na urzędy. RB ONZ zgody tej udzieliła.
    2. Obowiązek dążenia do jak najszybszego scalenia w jeden organizm państwowy wszystkich (utraconych w wyniku II wojny św.) ziem niemieckich jest zapisany w niemieckiej konstytucji zastępczej. Znaczy to, że jest to obowiązek prawno-administracyjny (służbowy) każdego bez wyjątku rządu federalnego BRD, niezależnie od jego składu i politycznego odcienia.

    PS Wysofanie jankesa z Europy jest skończonym nonsensem, podobnie jak Unia Europejska rzekomo „zarządzana” przez Niemcy. Nie po to jankes okupuje militarnie niemal cały kontynent, zwł. zaś – Niemcy, żeby teraz się z niego wycofywać i jeszcze oddawać w zarząd BRD ! Unia miała być instrumentem niemieckiej hegemonii w Europie, ale stała się narzędziem panowania Waszyngtonu na tym kontynencie, ponieważ CIA okazała się sprytniejsza i potężniejsza niż BND.

    Like

    • Ameryka wycofa się z Europy tylko politycznie, co będzie oznaczało, że nie da pieniędzy na wojnę na Ukrainie. Tym sposobem pozwoli Niemcom i Rosji zdecydować o nowym porządku w Europie, który ona obu państwom podyktuje. Niezręcznie byłoby, gdyby to Ameryka, której wiernym sługą jest rząd “polski”, oddawała Niemcom ich byłe ziemie wschodnie. Natomiast obecność wojsk amerykańskich w Niemczech i Polsce oznacza, że hegemon dalej pozostaje ten sam. CIA to jest tylko narzędzie. Polecam blog “CIA”.

      Liked by 1 person

      • Szan. Panie, Pan sam sobie przeczy. Jeśli „Ameryka podyktuje Niemcom i Rosji [?!] ” nowy porządek w Europie, to tym samym nie będą one o decydować w tej kwestii. Albo „dyktujemy”, albo pozwalamy na samodzielne decydowanie.

        Panowanie wojskowe (okupacja) istnieje zawsze i wszędzie w celu/ach politycznych. Nie wyobrażam sobie „politycznego wycofania się” Szatanów Złajdaczonych z Europy, bez wycofania stąd jankeskich sołdatów. O tym ostatnim mowy być nie może, bo – na co, i po co ? Chyba żeby Bóg Wszechmiłosierny dopuścił w Szatanach Trumpa do władzy i przysłał mu jeszcze Archanioła Swego, iżby Archanioł natchnął Trumpa chęcią wyprowadzenia zastępów Szatana z Europy (amen).

        PS Oczywiście że CIA to tylko narzędzie (Pański artykuł na ten temat przeczytam z przyjemnością, dziękuję.)

        Like

      • Szan. Panie, Pan sam sobie przeczy. Jeśli „Ameryka podyktuje Niemcom i Rosji [?!] ” nowy porządek w Europie, to tym samym nie będą one o decydować w tej kwestii. – Nie przeczę, tylko stosuję pewien skrót myślowy. To nie Ameryka, nie Niemcy i nie Rosja decydują. Politycy tych państw wykonują tylko polecenia swoich nieznanych przełożonych. Chiny też. Loża Bnei Brith jest obecna w Chinach od 1929 roku.
        Miło mi, że przeczytał Pan blog “CIA”.

        Like

  10. Odnosząc się do tego fragmentu “[…]Pozostaje więc trzecia możliwość; państwo niemieckie ulega wzmocnieniu politycznemu. To jest możliwe, gdy Stany Zjednoczone wycofają się oficjalnie, bo przecież nie faktycznie, z Europy. Wówczas na ringu pozostają dwaj gracze: Rosja i Niemcy” – z uznaniem przyznaję, iz doskonale przewidział Pan to, co w ostatnich dniach podczas szczytu ONZ zrobił Trump – wycofał sie politycznie z tej wojny. To twierdzenie potwierdził Pan również w komentarzu, odpowiadając na kolejne polemiki Pańskich gości. Jestem pod ogromnym wrażeniem, co już kilkukrotnie zdążyłem podnieść, Pana wiedzy oraz zdolności logicznego myślenia.

    Pamiętam, iż w momencie gdy zaczynałem czytać Pana blog, niezmiernie ciekawiły mnie komentarze Metro. Poźniej ustały – chyba z wiadomych powodów. Obecnie, cieszę się, gdy pod Panskich wpisem pojawia się komentarz Pana Jakuba, który zawsze wnosi coś ciekawego do dyskusji:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    Like

    • Bardzo dziękuję Panu za pozytywną ocenę moich blogów. Co do logicznego myślenia, to ja po prostu przestałem ulegać emocjom. Wyzwoliłem się z tego, jak to nazywam, odpustowego patriotyzmu. Pozostaje chłodna ocena, ale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie, którzy kierują się emocjami, będą negatywnie odnosić się do moich poglądów.

      Pozdrawiam serdecznie
      WL

      Like

Leave a reply to Moc atrakcji zaplanowana dla Polski w marcu - Iluminata Blog Cancel reply