Krach

Bieżący tydzień zaczął się ciekawie, bo od poniedziałkowego krachu na giełdach. Tak przynajmniej niektórzy to nazywają. Do nich należy również wschodząca gwiazda polskiego internetu, czyli Tomasz Piekielnik, który jeszcze tego samego dnia skomentował na swoim kanale to, co działo się na światowych giedach. Poniżej wybrane przeze mnie fragmenty tego komentarza.

4:30 Zatem nie jest do końca różowo i wydaje mi się, że to będzie dopiero początek. A kolejne doniesienia w kolejnych dniach, tygodniach i miesiącach będą też ukazywać, że jesteśmy prowadzeni w jakimś konkretnym kierunku i te gospodarki, no nie tak same z siebie się kurczą czy zapadają, tylko jest to pewien zorganizowany proceder po to, żeby nagle, niczym rycerz na białym koniu, ktoś przybył do nas z wybawieniem, mówiąc – mam rozwiązanie. I czym ono może być? O tym dzisiaj pospekulujemy.

27:00 Czy ten kryzys w Stanach Zjednoczonych jest czymś przypadkowym? Czy jest czymś do przewidzenia? (…) Po pierwsze do nieba nie mogą rosnąc ani drzewa, ani zadłużenie. Czyli dług nie może rosnąć do nieba. I fakt, że gospodarki są tak potężnie zadłużone i zadłużone z roku na rok coraz bardziej, jest dla mnie wobec tego jasne, że ten fakt wskazuje na to, że – no właśnie, kreatorzy finansów świata mają jakąś strategię, mają jakiś cel. Celem zwykle jest reforma. Reforma umożliwia „zaoranie dotychczasowego porządku” i pewną reformą w świecie firm, w świecie spółek, pewną reformą rosnącego stale zadłużenia podmiotów takich jak spółki z o.o., spółki akcyjne – jest ich bankructwo, jest ogłoszenie ich upadłości. Tylko w jaki sposób mają to robić gospodarki? No właśnie! Dzieje się to w inny sposób niż w przypadku biznesu czy osób prywatnych, które ogłaszają upadłość konsumencką.

W przypadku gospodarek musi się to odbyć ze zdecydowanie innym rozmachem. Coś mi podpowiada, że przy tej okazji będzie przejście do nowej ekonomii, do nowego systemu monetarnego. I, obym się mylił, dlatego że osobiście jestem zwolennikiem, tak prywatnie jak i zawodowo jako ekonomista, jestem zwolennikiem gotówki, używania faktycznego pieniądza z jakąś fundamentalną siłą, no właśnie, jakiegoś banku centralnego czy gospodarki, która jest reprezentowana przez ten bank centralny. A my tutaj mówimy, że na świecie od lat, od dekad – świat po prostu odszedł od tego typu powiązania. Zatem od wielu lat zasobność naszych portfeli, portfeli państw, budżetów państw, to nic innego jak pewne cyfrowe zapisy na kontach, a tak zwane bank noty, czyli noty banków centralnych, czyli pieniądze, którymi się posługujemy – no nie mają już takiego waloru, który pozwalałby powiązać te wartości z konkretnym stanem majątkowym. I o tym można by długo rozmawiać. Niemniej coś mi podpowiada, że jest szykowany duży krach i problemy nie tylko gospodarek, ale także sektora finansowego, czyli banków, czego przedwiośnie mieliśmy rok temu.

30:16 Przejdźmy do tematu bezrobocia w Polsce. Okazuje się, że w Polsce nie ma bezrobocia, a są brakujące ręce do pracy. Rzeczpospolita na pierwszej stronie donosi o tym, że Polska jest bez rąk do pracy. „Przedsiębiorcy obawiają się, że wkrótce zabraknie im pracowników. Ich napływ z Ukrainy już hamuje, a rząd pod naciskiem społecznym jeszcze może zaostrzyć politykę imigracyjną”.

No to jest bardzo ciekawe dlatego, że jeżeli rację mają ekonomiści czy słusznie twierdzą ekonomiści, którzy prognozują, że rozwinie się w Europie i na świecie duży kryzys, to tych rąk do pracy w zasadzie nie trzeba będzie szukać, bo będą problemy z miejscami pracy. (…) Uważam, że w ciągu najbliższych lat będziemy mieli do czynienia z dużymi zmianami ekonomicznymi, gospodarczymi, z przyspieszeniem wojny… Jakie są symptomy tego, co się dzieje? Sama AI mówi, jakie zawody znikną z rynku, Są to zawody, które łatwo zautomatyzować, są to zawody jak najbardziej także prawnicze, księgowe, w administracji, w obróbce danych, ale także… uwaga!, także IT, to także programiści. I tych zawodów jest naprawdę całkiem sporo. W tym momencie przypomina mi się wypowiedź Mateusza Morawieckiego, który powiedział, że kiedyś AI pozbawi potężne rzesze ludzi pracy. (…) Ta rewolucja jest związana ze sztuczną inteligencją, związana ze zmianą ekonomii – to te zmiany jasno pokazują, że na rynkach pracy wydarzy się armagedon. Tak uważam. Zarówno rządy jak i te siły, które mają na to wpływ, starają się tym jakoś zarządzić. I „starają się”, to trochę nietrafnie dobrane słowo, dlatego że kreują pewnego rodzaju zmiany.

44:12 W mojej ocenie to, co się dzieje, tzw. czarny poniedziałek, czerwony poniedziałek (ze względu na barwę indeksów oznaczającą spadek – przyp. W.L.), mówię tu o krachu, który wydarzył się w Japonii, w Polsce, w Europie, w Stanach Zjednoczonych. Jest to początkiem pewnego rodzaju zmian ekonomicznych. I moją intencją jest pokazanie, że właśnie te rzeczy należy ze sobą łączyć: po pierwsze – kryzys, po drugie – krach, po trzecie – wojny, po czwarte – wprowadzenie nowych zasad: waluta cyfrowa, dochód gwarantowany, czyli powszechny, warunkowy gwarantowany dochód minimalny. – To są okoliczności, które nas w najbliższej przyszłości czekają.

x

Piekielnik, nie wiem czy świadomie, czy – nie, przemyca między wierszami pewne informacje, które nie pozostawiają złudzeń, kto tak naprawdę rządzi światem. No bo jeśli pisze, że jesteśmy prowadzeni w jakimś konkretnym kierunku i te gospodarki, no nie tak same z siebie się kurczą czy zapadają, tylko jest to pewien zorganizowany proceder, to nie pozostawia tu żadnych złudzeń, że wydarzenia na świecie dzieją się w sposób spontaniczny i niekontrolowany.

A skoro tak, to cała ta geopolityka i to wszystko, co mówią ci komentatorzy od geopolityki, to wszystko nie warte funta kłaków. Ale książki się sprzedają, kanały internetowe dostarczają dochodu i o to chodzi.

W pewnym momencie mówi: Niemniej coś mi podpowiada, że jest szykowany duży krach i problemy nie tylko gospodarek, ale także sektora finansowego, czyli banków, czego przedwiośnie mieliśmy rok temu.

W obu przypadkach mówi on w formie bezosobowej lub w stronie biernej: jesteśmy prowadzeni, jest szykowany, jest to pewien zorganizowany proceder. Kto nas prowadzi, kto szykuje, kto organizuje. O tym nie mówi, ale skoro w jednym ze swoich poprzednich komentarzy stwierdził, że prawie wszystkie banki należą do Żydów, to może uznał, że już nie trzeba o tym wspominać.

Według niego „cały ten zgiełk” (All That Jazz) – czyli kryzysy, krachy, wojny – jest po to, by wprowadzić walutę cyfrową i warunkowy gwarantowany dochód minimalny oraz pozbyć się długów. Walutę cyfrową i gwarantowany dochód można wprowadzić poprzez ogłoszenie pandemii. Jedną już mieliśmy i widzieliśmy, co można zrobić z ludźmi. Nikt nie zaprotestuje, bo to ci nieznani przełożeni władzy organizują wszelkie protesty. Długi można anulować. Kiedyś, dawno temu, władcy ogłaszali co 50 lat tzw. lata jubileuszowe, w czasie których anulowano wszelkie długi. Jednak ich anulowanie to powrót do stanu wyjściowego. Wojna jest faktycznie dobrym pretekstem do ich anulowania, bo po niej wyłania się nowa rzeczywistość, choć wcale tak nie musi być. Niemcy swoje długi sprzed drugiej wojny światowej spłacali jeszcze długo po jej zakończeniu.

Wojna jednak jest pretekstem do dokonania wielu zmian, których nie można by było dokonać w warunkach pokojowych. Dotyczy to zmiany granic niektórych państw i jest doskonałym pretekstem do przesiedleń ludności na dużą skalę. Po to były kolorowe rewolucje w Afryce, by uruchomić lawinę migrantów spływającą do Europy zachodniej. Dla wschodniej Europy, szczególnie dla Polski, zrobiono kolorową rewolucję na Ukrainie, a po niej wywołano lokalną wojnę. Efekt był taki, że do Polski napłynęła wielomilionowa fala „uchodźców” z Ukrainy.

Celem tych zabiegów ma być „ubogacenie” kulturowe Europy zachodniej, czyli tak naprawdę jej marginalizacja. W przypadku Polski też mamy do czynienia z podobnym ubogaceniem, bo niewykształcone w pełni w sensie językowym i narodowym społeczności z byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego powoli zaczynają dominować w życiu społecznym i gospodarczym tego kraju Zulu-Gula. Tym, co mnie wręcz zaszokowało, to cytat z Rzeczypospolitej. Nie wiem czy to słowa komentującego czy dosłowne powtórzenie, ale podejrzewam, że Piekielnik powtórzył za autorką artykułu cytowanego z tego dziennika:

„Okazuje się, że w Polsce nie ma bezrobocia, a są brakujące ręce do pracy. Rzeczpospolita na pierwszej stronie donosi o tym, że Polska jest bez rąk do pracy.”

W języku polskim to wypada napisać, że w Polsce brakuje rąk do pracy, że Polsce brak rąk do pracy. Ta autorka to Aleksandra Fandrejewska. Jeśli najbardziej prestiżowy dziennik w Polsce zatrudnia osoby, które nie znają języka polskiego, a przynajmniej jego składni, to czy to nie jest kraj Zulu-Gula? Nie ma w tym dzienniku miejsca dla Polaków, ale dla ludzi ze wschodu jest. Wiadomo, że zatrudnia się też lekarzy ze wschodu bez znajomości języka polskiego. Podejrzewam, że jest to zjawisko powszechne w „polskiej” gospodarce i kulturze. Mówiąc brutalnie; zły pieniądz wypiera dobry pieniądz. Zabierają nam ostatnią rzecz, z którą możemy się utożsamiać – język. Zrobią z niego narzecze podobne do ukraińskiego i białoruskiego. To jest właśnie to ubogacenie kulturowe w przypadku Polski. Choć, tak po prawdzie, zaczęło się ono od unii personalnej z Litwą, trwającej od 1385 do 1569 roku. To w tym okresie jagiellońska dzicz rozkradła królewszczyzny Korony, z polskich chłopów zrobiła niewolników, a kiełkujące mieszczaństwo zdusiła w zarodku. O tym pisałem w blogach Jagiellonowie i Jak powstawał ustrój I RP.

Według mnie mamy do czynienia z przenoszeniem centrum świata do Chin, a to musi oznaczać osłabienie Stanów Zjednoczonych i Europy, bo to ta sama cywilizacja i kultura. Wszelkie te zmiany, które nam aplikują, te absurdy i idiotyzmy, to jest to skoncentrowany atak na Europę. Nie robią tego w Afryce czy Ameryce Południowej i Azji. Amerykę osłabi się poprzez stworzenie nowej waluty, w której będzie odbywać się rozliczanie wszelkich transakcji handlowych. Mam takie wrażenie, że unia europejska właśnie po to powstała, bo w przeciwnym wypadku trudno byłoby zmusić poszczególne państwa do stosowania się do wymogów unijnych. To wszystko oczywiście jest rozłożone w czasie, dlatego tak trudno zorientować się, o co w tym wszystkim chodzi.

20 thoughts on “Krach

  1. Panie Wiesławie,

    Odniosę się do jednego wątku w pańskim dzisiejszym tekście – wątku, który nurtuje mnie od pewnego czasu…
    .

    Najpierw cytat:
    “AI mówi, jakie zawody znikną z rynku, Są to zawody, które łatwo zautomatyzować, są to zawody jak najbardziej także prawnicze, księgowe, w administracji, w obróbce danych, ale także… uwaga!, także IT, to także programiści.”

    .
    Na wstępie – osobiście, wygląda mi że Pan Piekielnik to chyba rzeczywiście z piekła przybył…
    Już samo niedawne pojawienie się tego człowieka na scenie publicznej zaczęło mnie zastanawiać tak jak i jego wielce symboliczne nazwisko (czy na pewno prawdziwe?)…
    Po harcach takich typków jak geopolityczny i szkolony w Izraealu gnom Bartosiak czy wystrugany jewriejo-komuszy synek “Wróblewski” (czy nie powinienem wszystkich tych nazwisk w cudzysłów wrzucać…?!) lub objawiony tow. Wolski, nie mówiąc o moim koledze z podwórka Olszańskim (którego ojciec do tej pory nie wiadomo gdzie pracował za pierwszej komuny choć w małym miasteczku wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą) – jestem bardzo ostrożny w akceptacji tych wpychanych nam na siłę mędrców i proroków…
    Ha, teraz mi się nawet przypomniał następny wieszcz – niemal wirtualny guru pisiorskiej “prawicy” – niejaki Aleksander Ścios ze swoją czeredą (bezmyślnych w większości) akolitów którzy na koniec mojej przygody z tym towarzystwem – rzucili się na mnie jak hieny gdy poważyłem się negatywnie ocenić wyczyny narodowego bohatera ich bardzo tajemniczego w/w przywódcy – czyli Józefa Piłsudskiego.
    .
    O co mi chodzi:
    Bezrefleksyjna wiara p. Piekielnika w szerzone przez szajsmedia bajki o potędze AI dokładnie realizuje cele globalistów: ludzie sami – nawet nie tyle co wpadają lecz z ochotą wskakują do tej pułapki. W mojej ocenie określenie to jest jedynie użytecznym chwytem propagandowym ponieważ nie ma nic wspólnego z inteligencją (będącą zjawiskiem niesłychanie skomplikowanym i której fenomenu jeszcze długo ludzkość nie rozgryzie) lecz jedynie z szybkością przetwarzania danych, która to w pewnej części tylko przypomina działanie inteligencji.
    Podstawowa różnica tkwi w tym iż jeszcze długo tranzystory, układy scalone oraz reszta tych wynalazków nie będą zdolne do abstrakcyjnego myślenia, czysto ludzkich uczuć jak empatia czy miłość lub do kreatywnej twórczości na wzór Leonarda – które to moim zdaniem składają się na tę wybitną zdolność ludzkiego umysłu: po prostu jedynie nadal coraz szybciej będzie przetwarzała dane wprowadzone przez człowieka.
    Stosując literacką metaforę – nie widzę możliwości aby Pinokio mógł zamordować Geppetta.
    .
    Jestem niemal pewien że cały ten zabieg demonizowania tejże “AI” to nic innego jak kolejna sztuczka Nadzorców Koryta z ich arsenału technik zastraszania społeczeństw – jak opowieści o zmianach klimatu, śmiertelnych wirusach czy Marsjanach, etc…
    .
    PS
    Czy cytowana osobo-dziennikarka z RP nie może nazywać się jednak Aleksandra F(iodorowna – np). Andrejewska?

    Like

    • Zgadam się z Panem co do AI. Sądzę, że władza wykorzystuje to jako straszak. Z jednej strony nie znamy natury pamięci ludzkiej i komputerowej, a z drugiej występuje pomiędzy nimi podobieństwo, o czym kiedyś wspomniał Gates. Bez względu na to ile informacji załadujemy do komputera, jego waga nie zmienia się. Podobnie w przypadku pamięci ludzkiej: bez względu na to ile wiedzy człowiek wchłonie, jego waga nie zmienia się. Generalnie człowiek od początku dążył, by wspomagać swoje możliwości. Maszyny wyręczały ręce, środki transportu nogi, przyrządy optyczne oczy. Cała informatyka ma wspomagać ludzki umysł. Tu jednak dochodzimy do niebezpiecznej sytuacji, bo mózg to istota człowieczeństwa. Jeśli informatyka jest wzorowana na działaniu ludzkiego mózgu, to trudno nie zadać sobie pytania: co się stanie, gdy komputery będą miały lepsze “mózgi”? i czy to jest możliwe? Skoro nie wiemy do końca, jak działa ludzki mózg, to czy w takiej sytuacji możliwe jest skonstruowanie procesora, który przewyższy możliwości ludzkiego mózgu.

      Jeśli chodzi o Piekielnika, to też zwróciłem uwagę na jego nazwisko. Zainteresowałem się nim, bo mówi otwarcie o tym, o czym ja piszę na tym blogu. Skoro mówi, że wszystkie lub prawie wszystkie banki należą do Żydów, że Żydzi są dobrze zorganizowani i wzajemnie się wspierają i jeszcze do tego mówi, że nic nie dzieje się spontanicznie, że ktoś tym wszystkim steruje, to on mówi, że to Żydzi rządzą światem. I chyba wie, co mówi, bo przecież on należy do tej nacji. Nikogo spoza tej nacji nie uczyniono by tak szybko gwiazdą YouTube. Gdzieś pomiędzy wierszami przemyca trochę prawdy. tego dotychczas nie było. Czy to też jest jakiś znak.

      Co do tej dziennikarki, to wszystko to możliwe. Jednak dla mnie większym szokiem było to, że taki dziennik jak Rzeczpospolita dopuszcza artykuły z tak niechlujnym językiem. Nie mogło to się stać bez zgody tych, którzy dopuszczają takie artykuły do druku. Mamy więc świadomą walkę z językiem polskim.

      Like

  2. Panie Wiesławie,
    IMHO to jedynie szubrawcy na służbie globalnych terrorystów próbują nam wmówić że informatyka jest wzorowana na działaniu ludzkiego mózgu.
    Najnowocześniejszym zdobyczom IT jak napisałem poprzednio jeszcze – oj, daaaaaaaaaaleko do udanego naśladownictwa tego cudu natury – niektóre tylko funkcje udaje im się w pewien sposób powielić. To uzurpatorzy.
    Inna sprawa z robotami które osiągają coraz większą i coraz bardziej zatrważającą sprawność ruchową ale plastikowo-metalowa mechanika ma się tak do gietkości ludzkiego umysłu jak wóz drabiniasty do Ferrari: to nawet nie przedszkole co żłobek technologiczny…
    Powtarzam:
    Pinokio nie jest w stanie zamordować Geppetta (bo to przecież jego ojciec, ha, ha… 🙂
    Ten problem jest tak osadzony w naszej czaso-przestrzeni jak perpetuum mobile.

    O Piekielnym:
    – Uwaga o wyjątkowo łagodnym algorytmie YT jest w 100% słuszna – dowodów na to nie trzeba przytaczać.
    – Ale już z tym przemycaniem odrobiny prawdy pomiędzy wierszami to dokładnie jest na odwrót: było, oj było…
    Nie pamiętam gdzie (chyba u Volkoffa albo Bezmienowa) przeczytałem przed laty iż propagandowa mikstura sowieckiej decepcji składa się z 95% kłamstwa i 5% prawdy – pierwszy składnik wiemy czemu służy – drugiego natomiast zadaniem jest uwiarygadniać przekaz pierwszego.
    Jest to logiczne i uzasadnione – w plątaninie różnych argumentów dużo trudniej połapać się w manipulacji gdy podstępny narrator umiejętnie manipuluje tymi dwoma zasobami.
    Mniej ogarnięci ludzie (czyli większość populacji) – łykają to jak przysłowiowa kaczka sznurówkę…
    To jeden ze sztandarowych patentów każdego oszusta – patrz: naciągacze “na wnuczka”, “amerykańskiego żołnierza” i te pozostałe patenty…

    O Rzeczpospolitej:
    Czyżby zapomniał Pan kto jest obecnie właścicielem tego szmatławca który kiedyś był w miarę rzetelną (jak na początki PRL-Bis) gazetą… ?!

    Like

    • Wydaje mi się, że informatyka jest wzorowana na działaniu ludzkiego mózgu. Pamięć stała, to to wszystko, co jest w naszej głowie a pamięć operacyjna, to to, co wykorzystujemy w danym momencie np. pisząc ten komentarz. Zgoda natomiast co do tego, że mózg ludzki jest daleko bardziej skomplikowanym narządem, niż najwymyślniejsze wynalazki IT czy AI.

      Co do Piekielnika,to ja zdaję sobie sprawę z tego, ze jest to zabieg, mający na celu uwiarygodnienie. A co do Rzeczpospolitej, to faktycznie zapomniałem. Dziękuję za przypomnienie.

      Liked by 1 person

  3. Trochę naciągane – otóż oświadczam iż pisząc tę odpowiedź używałem głównie swoich zasobów z pamięci stałej (Volkoff, Bezmienow, gramatyka, ortografia języka polskiego, właściciel RP, etc…)… 😀

    To raczej pańska próba znalezienia wzorcowego modelu dla funkcjonowania IT…

    Like

    • Być może naciągana, bo faktycznie nie wiem na jakiej zasadzie działa ludzki mózg, a na jakiej procesor.

      Like

  4. Mówi się że ,, jeśli nie wiadomo o co chodzi to o pieniądze chodzi.. Od zawsze pieniądz rządzi światem. To że coś złego zaczyna się dziać słychać jest tu i ówdzie. Jest już wiadomym że dużo firm lokuje się w Chinach ze względu na tanią siłę roboczą. Jak będzie wyglądała sytuacja w przyszłości można powiedzieć że nie ciekawie. Ceny szybują w zastraszającym tempie. Tak więc naród będzie ubożał. Na niewiele będzie nas stać. Jedno co mogę powiedzieć że w życiu nie ma przypadków a tylko zamierzone cele.

    Like

    • To nieprawda, że chodzi o pieniądze. To Żydzi wmówili gojom, że chodzi o pieniądze i wpuścili ich w ślepą uliczkę, bo goj nigdy nie będzie miał tyle pieniędzy, co Żyd. Żydzi mogą sobie nadrukować tyle pieniędzy, ile chcą. Im chodzi o panowanie nad gojami i to osiągnęli dzięki pieniądzom.

      Like

  5. Być może że to prawdą jest ale często taką wypowiedz słychać. Żydzi gojom już zrobili z mózgu wodę. Goje logicznie już przestali myśleć. Poddali się. Jakoś trudno mi to zaakceptować że tak się dzieje.

    Like

    • Drodzy państwo. Nie ma czegoś takiego jak sztuczna inteligencja. Są natomiast sieci pseudoneuronowe. Uczymy je poprzez wprowadzanie ogromnych ilości danych. Gdyby każdy z nas taką ilości informacji przyjął i z tego zapamiętał 10% to tą “inteligencję” rozwalał by na każdym polu. Dodatkowo aby ta “inteligencja” potrafiła poprawnie dodać to naprawdę łebski inżynier musi odpowiednim punktom w sieci pseudoneuronowej nadać odpowiednie wagi (tak aby wyniki działania programu odzwierciedlały ludzie zdolności) bo jak tego nie zrobi to ta sieć pseudoneuronowa czy jak tam ten program nazywają, wynik działania 2+2 nie potrafiła by poprawnie podać. To tak w bardzo dużym skrócie.

      Like

      • “Gdyby każdy z nas taką ilości informacji przyjął i z tego zapamiętał 10% to tą “inteligencję” rozwalał by na każdym polu.” – W latach 50-tych żył w Ameryce człowiek, który zapamiętywał wszystko, co przeczytał, ale nie potrafił zawiązać sznurówek. Król Staś, jak pisał Karol Zbyszewski, znał siedem języków, co znaczyło, że każdą głupotę mógł wypowiedzieć na siedem sposobów. Inteligencję zawężono nam do testów IQ, a moim zdaniem inteligencja jest czymś bardziej złożonym, czego my do końca nie rozumiemy.

        Like

    • Ale dopiero kiedy zaakceptujemy stan faktyczny, to można podjąć skuteczne działanie. W przeciwnym wypadku będziemy się kręcić jak pies wokół własnego ogona.

      Like

  6. Świetnie Pan to ujął. Taki widok do rzadkości nie należy. Widziałam już takie obrazki gdy pies czy kot kręci się wokół własnego ogona. Szczególnie gdy małe jeszcze są. Zabawnie są to widoki.

    Like

  7. Niech się śmieją. Jednak co ja o nich myślę i jakie mam o nich zdanie nie jest do śmiechu. Nie będę pisała ponieważ to bardzo niecenzuralne określenia . Tylko na to zasługują . Jednego czego im życzę, to tego samego co robią w Strefie Gazy ludności cywilnej i dzieciom. Przezemnie jest najbardziej znienawidzonym narodem.

    Like

  8. Jeżeli centrum przenoszenia się świata z USA do Chin rozpoczęło się w 1971 roku od wizyty Henry’ego Kissingera. To mamy obecnie jego finalną fazę.

    Widać to po produkcji nie tylko przemysłowej i rolniczej Chin.

    Przenoszenie centrum świata z Wielkiej Brytanii do USA trwało około 80 lat. Teraz rzeczy dzieją się szybciej dzięki informatyzacji, więc już nie dużo czasu jankesom zostało.
    Nawet krachu na giełdzie nie musi być. Dolarek osłabiany sam będzie indeks trzymał w miarę wysoko. Taka to żydowska matematyka.

    Like

    • Zgoda. Ja tylko dodam: Ostatnio – podała w marcu 1929 r. Żydowska Agencja Telegraficzna depeszą z Szanghaju – zauważa się znaczny dopływ żydowskiej ludności do dalekich prowincji Chin południowych. W Kantonie, Nankinie i Hankonie potworzyły się osiedla z żydów, którzy migrowali. (…) Mniejsze kolonie żydów rosyjskich utworzyły się już prawie we wszystkich większych miastach Chin południowych… “Hajnt”, Warszawa, nr 53, 8 III 1929r.

      Liked by 1 person

Leave a reply to Wiesław Liźniewicz Cancel reply