Konflikt nuklearny

Coraz częściej straszą nas we wszelkiego rodzaju mediach konfliktem nuklearnym. Czy jest on możliwy? Możliwy to on jest, ale czy miałby sens? Jeśli celem każdej wojny jest podporządkowanie przeciwnika własnej woli, a nie zniszczenie go, to użycie broni nuklearnej nie ma sensu. Po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku do dziś teren wokół byłej elektrowni jądrowej jest skażony. Już na początku lat 60-tych pojawiła się w Ameryce doktryna wojskowa, która uwzględniała niekorzystne skutki użycia broni jądrowej. Ta nowa doktryna była dziełem duetu Kennedy-McNamara. Wikipedia pisze tak:

Robert Strange McNamara (ur. 9 czerwca 1916 w San Francisco, zm. 6 lipca 2009 w Waszyngtonie) – amerykański polityk i biznesmen, w latach 1961–1968 sekretarz obrony USA, w latach 1968–1981 prezes Banku Światowego. McNamara był odpowiedzialny za instytucję analizy systemowej w polityce publicznej, którą rozwinął w dyscyplinę znaną dzisiaj pod nazwą analizy politycznej.

Przed Pentagonem

Urodził się w San Francisco. Ojciec – Robert James McNamara – był menedżerem sprzedaży w hurtowni obuwniczej. Matka – Clara Strange McNamara – nadała synowi swoje nazwisko panieńskie jako drugie imię. Oboje rodzice mieli brytyjskie pochodzenie.

W 1937 ukończył ekonomię i filozofię na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Dwa lata później skończył studia podyplomowe w zakresie zarządzania na Harvardzie.

Przez rok pracował w San Francisco jako księgowy. Potem wrócił na Harvard, aby zająć się nauczaniem w tamtejszej Szkole Biznesu. Brał tam udział w projekcie polegającym na uczeniu oficerów lotnictwa technik analizy na co dzień stosowanych w biznesie. W 1943 sam przywdział mundur sił powietrznych i stał się analitykiem wojskowym w stopniu kapitana. Był m.in. jednym z autorów planu bombardowania Tokio w 1945.

W 1946 zakończył służbę wojskową i podjął pracę dla koncernu Ford. Szybko piął się w górę, aż w 1960 został pierwszym w historii prezesem spoza rodziny Fordów. Dzień przed objęciem przez niego prezesury wybory prezydenckie wygrał John F. Kennedy, który kilka tygodni później zaproponował mu objęcie resortu obrony.

Założenia doktryny wojskowej

McNamara i Kennedy znacząco zmienili amerykańską doktrynę wojskową. Uznali, że w razie wojny nuklearnej Ameryka nie ma prawa do pierwszego uderzenia. O ile poprzednia ekipa, pod wodzą prezydenta Eisenhowera, uważała, że w razie zagrożenia należy przeprowadzić zmasowaną akcję, z możliwością użycia broni atomowej, duet Kennedy-McNamara wolał wojny na niewielką skalę, rozgrywające się z dala od granic USA i prowadzone przy pomocy broni konwencjonalnej.

Za jeden z głównych celów postawili sobie zwalczanie raczkującego w kolejnych krajach komunizmu. Stąd między innymi brało się silne wsparcie udzielane Wietnamowi Południowemu.

McNamara starał się w swej retoryce łagodzić konsekwencje ewentualnej wojny atomowej. Głównym celem istnienia broni jądrowej było dla niego odstraszanie. Podkreślał, że celem każdej wojny, nawet nuklearnej, jest zniszczenie sił przeciwnika, a nie wyginięcie jak największej liczby ludności. Usiłował zawrzeć z ZSRR nieformalne porozumienie, iż w razie wybuchu wojny żadna ze stron nie wystrzeli rakiet w miasta wroga, a będzie celować jedynie do obiektów o znaczeniu wojskowym.

Sukcesy i porażki

Za swoją największą porażkę jako sekretarza obrony uznał po latach namawianie prezydenta do przeprowadzenia kompromitującej w skutkach operacji w Zatoce Świń (1961), podczas której grupa wyszkolonych przez CIA kubańskich uchodźców usiłowała obalić reżim Fidela Castro. Największym sukcesem McNamary był szczęśliwie zakończony kryzys kubański (1962), uważany często za ten moment zimnej wojny, kiedy wybuch III wojny światowej wydawał się najbardziej realny.

x

Wygląda więc na to, że doktryna wojskowa McNamary jest nadal aktualna. Stany Zjednoczone prowadzą wojny daleko od swych granic. Natomiast broń jądrowa nie tyle służy do odstraszania, tylko raczej do straszenia i to nie przeciwnika, ale tzw. opinii publicznej. Wydaje się, że tak było od początku, od kryzysu kubańskiego w 1962 roku. To były, według mnie, działania pozorowane. Takimi były zarówno operacja w Zatoce Świń jak i kryzys kubański. O tym pisałem w blogu Kuba.

Konflikt na Bliskim Wschodzie jest również sztucznie podtrzymywany, bo przecież Palestyńczycy mają swoje państwo. Jest nim Jordania, w której większość ludności (70%) to Palestyńczycy. Podobnie jest w parlamencie i rządzie jordańskim. O tym w blogu Palestyna c.d., a o powrocie Żydów do Palestyny w blogu Palestyna.

Iran, którym nas od jakiegoś czasu straszą, jest całkowicie zależny od Stanów Zjednoczonych, czyli od Żydów. Zrobi więc on tylko tyle, na ile pozwoli mu jego suweren. O tym w blogach Iran i Iran c.d.

U nas, w Polsce, czyli nigdzie, cała tzw. opozycja podgrzewa konflikt polsko-ukraiński, wykorzystując do tego ludobójstwo na Wołyniu, ale nikt z niej nawet nie zająknie się o czymś takim jak Eksperyment wołyński. Nikt nie zada sobie pytania, dlaczego zatarto tam wszelkie ślady: wioski spalono i zrównano z ziemią, ludność wymordowano i pogrzebano w nieoznaczonych grobach. Ale zanim to zrobiono, to masakrę udokumentowano zdjęciami. Kto zrobił te zdjęcia? Przecież ludność miejscowa nie widziała na oczy aparatu fotograficznego, nie mówiąc już o umiejętności posługiwania się nim. Co by było gdyby nie spalono domów? Może okazałoby się, że w nich wisiały ikony. Co by było gdyby dokonano ekshumacji ofiar? Może okazałoby się, że miały one, przynajmniej niektóre, krzyżyki prawosławne. Może właśnie po to zatarto wszelkie ślady, bo gdyby nie, to mit ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu prysłby ja bańka mydlana. Ale że tego nikt nie robi, to mamy konflikt, który będzie eskalował.

Wyobraźmy więc sobie taką sytuację, że dochodzi do konfliktu nuklearnego, który kończy się tym, że nie ma zwycięzców, albo że jest jeden zwycięzca, a reszta pokonana. To oznaczałoby koniec wszelkich konfliktów, a przecież podstawą żydowskiej ideologii jest konflikt, bez którego nie byłoby postępu, jak twierdzą i bez którego Żydzi nie mogliby skłócać narodów rdzennych, osłabiając je w ten sposób i zapewniając sobie ciągłe nad nimi panowanie. Dlatego uważam, że do konfliktu nuklearnego nie dojdzie.

12 thoughts on “Konflikt nuklearny

  1. Również uważam że nie dojdzie do użycia atomu. Jedynie co to Korea Północna może to zrobić. Kim jest nieprzewidywalny w swoich poczynaniach. Ostatnio ten co płakał nad Konstytucja , powiedział że będzie budowana w Polsce Elektrownia Atomowa. Już zaczynam się obawiać aby nie doszło do Czarnobyla-bis. Przy takiej polityce jaka obecnie jest to wszystko jest możliwe. Nie wiem dlaczego wstrzymano budowę ,, Żarnowca,,?

    Like

    • Czasem zastanawiam się, czy poza Stanami Zjednoczonymi i Rosją pozostałe państwa mają broń atomową. Kim jest taką samą marionetką jak i inni politycy. Dlaczego wstrzymano budowę Żarnowca? Może dlatego, że jest to państwo sezonowe i nie wiadomo w jakim kształcie będzie za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

      Like

  2. Zapytam kuzyna , który jako inżynier- budowlaniec , był zatrudniony jako nadzorujący budowę. Wiem że wymogi były bardzo restrykcyjne. Jak mówił że każda ciężarówka z betonem był laboratoryjnie badana. Niedługo się spotkamy to zapytam kuzyna. Do tej pory jakoś mnie to nie interesowało. Mówi się że Iran może posiadać bombę atomową.

    Like

    • To czy Iran, czy inne państwa mogą posiadać broń atomową, nie jest istotne. Istotne jest to, kto tymi państwami rządzi.

      Like

    • Skoro tym wszystkim trzęsie wybrany naród, to znaczy, że Iranem również. W sumie g…. mnie obchodzi, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Najgorsze jest to, że wyślą wojsko polskie na Ukrainę.

      Like

  3. “…Iran, którym nas od jakiegoś czasu straszą, jest całkowicie zależny od Stanów Zjednoczonych, czyli od Żydów. Zrobi więc on tylko tyle, na ile pozwoli mu jego suweren…” – uśmiałem się. Kogo jeszcze dołączy pan do tej listy? Rosję, Chiny, Koreę Płn? Czy zaczął pan brać prochy oparte na fentanylu? Bo tylko to może tłumaczyć niczym nie uprawnione skróty.

    Like

    • “Kogo jeszcze dołączy pan do tej listy? Rosję, Chiny, Koreę Płn?” – Tak. Jeśli naród wybrany ma panować nad światem, to musi kontrolować wszystkie państwa. O Korei pisałem w blogu Korea.

      Like

  4. Iran wystrzelił 180 rakiet w kierunku Izraela w odwecie za zabójstwa Izraela. Wbrew twierdzeniom Izraela spowodowali oni ogromne szkody. Iran nie obrał jednak za cel miast ani ludności cywilnej żadnych skutecznych rakiet. Atakowano trzy izraelskie bazy wojskowe. Baza Ossad, Baza Lotnicza Evatim i Baza Atzerim. (Zdjęcie poniżej) Niektóre samoloty zostały zniszczone, pasy startowe również zostały uszkodzone. W pobliżu siedziby Mossadu padły dwa trafienia. Żaden cywil nie zginął. O tak, Iran jest państwem terrorystycznym. Teraz Izrael reaguje jak buntownicze dziecko i chce ponownie się zemścić, zgodnie ze starotestamentowym zwyczajem. Pokój nigdy nie nadejdzie w ten sposób. Ale czy nie powinniśmy zastanowić się, tak jak na Ukrainie czy podczas I wojny światowej, nad tym, kto wcześniej rozpoczął działania wojenne? W przypadku Izraela kwestia ta została wyjaśniona. To najeźdźcy rozpoczęli przemoc i wygnania. I jeszcze coś na temat tak złego Iranu: jeśli Izrael ponownie zaatakuje Iran, Teheran będzie chciał zaatakować infrastrukturę i struktury energetyczne, ale nie miasta, w których mieszkają cywile. Dla Państwa Izrael prawo do istnienia jest uważane za coś oczywistego. Dlaczego to samo nie dotyczy Libanu? A może o Syrię, którą sam Zachód chciał zniszczyć? Izrael poważnie uszkodził lub zniszczył około 3100 budynków w Libanie w ciągu zaledwie kilku dni od rozpoczęcia izraelskich nalotów. W atakach tych zginęło co najmniej 1336 osób, a ponad milion ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Izrael jest państwem apartheidu i państwem terrorystycznym. Sposób, w jaki zachowuje się i zachowywało Państwo Izrael, oznacza utratę prawa do istnienia w obecnej formie. Czyniąc to, zgadzam się z rabinami, którzy twierdzą, że państwo Izrael nigdy nie powinno było zostać założone w ten sposób. Ale powiedzmy sobie jasno: nic z tego nie dotyczy obywateli Izraela. W końcu minął nie tylko rok, odkąd miliony Izraelczyków demonstrowały przeciwko polityce Netanjahu. To Anglia stworzyła i była odpowiedzialna za wszystkie, a właściwie wszystkie problemy na Bliskim i Środkowym Wschodzie i nie tylko tam, a nie czosnkowi z USA.

    Like

  5. Były premier Izraela Naftali Bennett o rozmowach z Putinem w marcu 2022 r. i źródle „odwagi Zełenskiego”: 

    Putin zapowiedział denazyfikację. Prawdopodobnie oznacza to także eliminację Zełenskiego. Życie lidera jest bezcenne. I zrozumiałem, że w związku z tym Zełenskiemu grożono. Znajdował się w tajnym bunkrze.

    Zapytałem Putina: „Czy zamierzasz zabić Zełenskiego?” 
    Odpowiedział: „Nie zabijemy Zełenskiego”. 
    Następnie zapytałem: „Czy dobrze rozumiem, że dajesz mi słowo, że nie zabijesz Zełenskiego?”. 
    Powtórzył: „Nie zabijemy Zełenskiego”. 
    Po tym, jak spotkaliśmy się w samochodzie jadącym z Kremla na lotnisko, skontaktowałem się z Zełenskim za pośrednictwem WhatsApp lub Telegramu. 
    Nie bałeś się, że Rosjanie to zobaczą? 
    NIE. Nie było żadnego problemu. Zadzwoniłem do Zełenskiego i powiedziałem: 
    „Przychodzę ze spotkania, on cię nie zabije”. 
    Zapytał: „Czy jesteś pewien?” 
    Odpowiedziałem: „Na 100% tego nie zrobi”. 
    Dwie godziny później Zełenski poszedł do swojego biura, sfilmował się telefonem komórkowym i oznajmił: 
    „Nie boję się!”.

    Like

Leave a reply to KWK Wujek & KWK Ciotka Inc Cancel reply