Zmiany klimatyczne

Mijający rok obfitował w ekstremalne zjawiska pogodowe, co jak zwykle w takich sytuacjach jest dla niektórych powodem do twierdzeń, że klimat zmienia się i że wszystkiemu winien jest człowiek i jego działalność gospodarcza. Inni z kolei twierdzą, że te ekstremalne zjawiska pogodowe mogą być wynikiem ingerencji człowieka w klimat. Czy tak rzeczywiście może być? Czy człowiek jest taki wszechmocny? Osobiście wątpię. Wprawdzie nie znam się na klimacie, choć o El Niño słyszałem, ale mamy demokrację i każdy ma prawo głosu, więc i ja z tego prawa korzystam. Dla porządku, Wikipedia tak pisze:

First things first, jak mówią Anglicy, czyli najpierw rzeczy podstawowe. A więc Ziemia jest okrągła, takie przyjmuję założenie, bo wiem, że są zwolennicy płaskiej Ziemi i dla nich cały mój wywód nie będzie warty funta kłaków. Na tym polega różnica na poziomie aksjomatów. Jednak uściślając, Ziemia jest kulą, a konkretnie elipsoidą obrotową, co może brzmi poważnie i naukowo, ale nie taki diabeł straszny. Dlatego jest elipsoidą obrotową, bo jest nieco spłaszczona na biegunach. Tego oczywiście nie widać gołym okiem.

To, że Ziemia może być elipsoidą obrotową, wnioskował w XVII wieku Newton na podstawie ustalonych przez siebie praw ciążenia. Ponieważ Cassini twierdził, że jest odwrotnie, że Ziemia ma kształt jajowaty, więc w latach 1735-1736 Akademia Francuska, aby rozstrzygnąć definitywnie ten problem, wysłała dwie ekspedycje w celu dokonania pomiarów, jedną do Peru, drugą do Laponii. Okazało się, że Newton miał rację. W 1798 roku przyjęto dla spłaszczenia Ziemi wartość 1/334, a dla biegunowego obwodu Ziemi 20 522 960 tauzów (sążni francuskich). Jedną czterdziestomilionową część tej wartości nazwano metrem. I stąd wzór metra znajduje się w Sèvres pod Paryżem, a nie w Kobyłce pod Warszawą. To była epoka saska, a za Sasa – jedz, pij i popuszczaj pasa.

Długość równika to 40 075 km, a południków – 40 008 km, spłaszczenie – 0,335 promila. Możemy więc przyjąć, że Ziemia jest kulą. Obraca się wokół własnej osi i wokół Słońca. Oś ziemska jest odchylona od pionu o 23 stopnie i dzięki temu mamy pory roku oraz długi dzień latem i krótki zimą. To skutkuje też tym, że w żadnym punkcie Ziemi promienie słoneczne nie padają cały czas po tym samym kątem. Z racji tego, że promienie słoneczne padają na Ziemię pod różnym kątem, co wynika z jej kulistości, to – ziemia, powietrze i wody – bardziej nagrzewają się w strefie równikowej a słabiej w strefie podbiegunowej. Te różnice powodują ruch powietrza i wody. Powstają prądy oceaniczne i powietrzne i to jest właśnie klimat.

Nie trzeba zbytniej spostrzegawczości, by zauważyć, że gwałtowne zjawiska pogodowe mają miejsce przeważnie w górach i rejonach podgórskich. Tak było w przypadku ostatniej powodzi na Dolnym Śląsku w Kotlinie Kłodzkiej. Podobnie może być tam, gdzie morze styka się ze stromym lądem, wybrzeżem klifowym itp. W takich warunkach działalność erozyjna wody i wiatru jest najbardziej intensywna. A co by było, gdyby powierzchnia lądów była idealnie płaska? Ruchy powietrza zapewne byłyby, ale nie tak gwałtowne, jak to się zdarza przy zetknięciu z terenem wypiętrzonym, górzystym.

Ścierają się więc na Ziemi dwa rodzaje sił, które „rzeźbią” ziemski krajobraz. Jedne to siły egzogeniczne, czyli działające z zewnątrz, zwane też solarnymi, a drugie – to endogeniczne, czyli wewnętrzne, działające od środka Ziemi. Jedne dążą do całkowitego zrównania jej powierzchni, a drugie – wprost przeciwnie. Gdyby nie było działania tych wewnętrznych, to po pewnym czasie Ziemia miałaby idealnie płaską powierzchnię. Nie byłoby gdzie jeździć na narty. Nie byłoby tych wszystkich pięknych miejsc, które są tak atrakcyjne turystycznie. Nie byłoby niczego, jakby powiedział niedoszły kiedyś prezydent Kononowicz. No, ale nie ma róży bez kolców, albo piękne widoki, będące często wytworem tych gwałtownych zjawisk, albo płasko jak na stole. Tak jak jest od linii Łeba-Tomaszów Lubelski do Uralu. To formacja zwana Platformą Wschodnioeuropejską. Wszystkie warstwy osadów ułożone są na niej poziomo i jest to teren bardzo stabilny w sensie geologicznym. Nie przypadkiem więc słowo „platforma” zostało wykorzystane w nazwie partii politycznej. Symbolizuje ono niewzruszoność, niezmienność, stałość.

Procesy zewnętrzne są albo niszczące, albo twórcze. Pod wpływem tych pierwszych skały tworzące skorupę ziemską ulegają rozkruszeniu i częściowemu rozpuszczeniu, a produkty tych przeobrażeń zostają usunięte z jednych obszarów powierzchni i przeniesione w inne. Do tych procesów niszczących należy wietrzenie, erozja i powierzchniowe ruchy masowe. Łącznie określa się je mianem denudacji. Dzięki niej góry i wyżyny są stopniowo rozcinane i obniżane. Procesem odwrotnym, twórczym, jest transportowanie produktów denudacji z miejsc wyższych do niższych. I ten proces nazywa się sedymentacją, czyli osadzaniem. W wyniku tych procesów powstają skały osadowe. Denudacja i sedymentacja składają się łącznie na wielki proces geologiczny – zrównania, czyli gradacji. Tak więc wszystkie procesy zewnętrzne dążą do zrównania powierzchni Ziemi.

Przeciwne tej tendencji są procesy zachodzące w skorupie ziemskiej lub we wnętrzu Ziemi. Tu głównym czynnikiem jest diastrofizm, dzięki któremu skorupa ziemska ulega deformacjom, przemieszczeniom i ruchom podnoszącym lub obniżającym, to ruchy górotwórcze. Z diastrofizmem łączy się plutonizm, polegający na tworzeniu w głębi skorupy ziemskiej stopów ognisto-płynnych i ich krzepnięciu wewnątrz skorupy i wulkanizm, polegający na ich wydobywaniu się na powierzchnię.

Tak to wszystko wygląda w teorii, a jak jest w praktyce? Chińczycy mówią, że jeden rysunek jest więcej wart, niż 1000 słów. Zatem trzeba przejść do rysunków, czyli do zdjęć. I może wypadałoby zacząć od pustyni, bo w tym roku padało na pustyni, co dla niektórych było dowodem na zmiany klimatyczne, no bo przecież na pustyni nigdy nie pada. Tak jak to leci w piosence: it never rains in Southern California, choć później leci: it pours, man, it pours.

Dolina Wadu Rum w południowej Jordanii; źródło: angielska Wikipedia.
Monument Valley, Utah; źródło: Wikipedia.

Takie krajobrazy powstają, gdy pewna partia terenu, stanowiąca zwarty blok zostaje wypiętrzona. Następuje jego pękanie. Powstają szczeliny, niektóre partie zapadają się, inne pozostają wyniesione. Zaczyna działać wietrzenie. Padają bardzo rzadkie, ale ulewne deszcze. Woda dostaje się we wszelkie szczeliny. W trakcie mroźnych nocy tworzy się lód, który rozsadza skały. W trakcie dnia, gdy panują wysokie temperatury, skały nagrzewają się, a w nocy, gdy jest mróz, kurczą się i w ten sposób kruszą się. Tak rozdrobniony materiał jest roznoszony w dolne partie przez wodę i wiatr. Bardziej odporne fragmenty skał opierają się temu procesowi. I tak powstaje widoczny powyżej krajobraz. To nie byłoby możliwe bez bardzo gwałtownych zjawisk atmosferycznych, jakimi są rzadkie, ale bardzo intensywne opady. W czasie ich trwania może spaść w ciągu godziny około 10 cm wody na metr kwadratowy. Podobne zjawiska zachodzą na wszystkich innych pustyniach. Jeśli krajobraz jest nieco inny, to wynika to z innego rodzaju skał, które podlegają erozji.

Joshua Tree National Park, Południowa Kalifornia; źródło: angielska Wikipedia.

Na tym zdjęciu widać skały, które pierwotnie miały kanciaste kształty, które uległy wygładzeniu dzięki działaniu wód podziemnych, które, podsiąkając stopniowo w szczeliny, poszerzały je, oraz dzięki działaniu rzadkich, ale ulewnych deszczów, które podobno nigdy nie padają w Południowej Kalifornii. Po środku widać to drzewo Joshuy.

Uluru (Ayers Rock) na pierwszym planie i Kata Tjuta w tle; źródło: angielska Wikipedia.

Ayers Rock leży niemal w centrum Australii, w pobliżu miasteczka Alice Springs, jeśli ponad 330 km na południowy zachód można tak nazwać. Na tym zdjęciu widać, że Ayers Rock jest monolitem, a Kata Tjuta rozpada się na bloki. Jest to związane z różnym rodzajem skał, z jakich zbudowane są obie formacje. Geneza powstania jest podobna, jak w poprzednich przypadkach. Wszystko, co było dookoła, zostało zrównane z ziemią.

Lake Manly, Dolina Śmierci, Kalifornia, źródło: angielska Wikipedia.

To zdjęcie wykonano w grudniu 2023 roku w kilka miesięcy po powodzi wywołanej huraganem Hilary. Jest to jezioro okresowe, które po pewnym czasie wysycha.

Royal Natal National Park, Kwa-Zulu Natal, południowa Afryka; źródło angielska Wikipedia.

W klimacie bardziej wilgotnym są zupełnie inne warunki, niż na pustyni, nie są tak ekstremalne, opady są równomierniej rozłożone w czasie. W związku z tym pojawia się roślinność, która utrudnia działanie mechaniczne wody i wiatru. Przeważa działanie chemiczne wody, które polega na powolnym rozpuszczaniu skał.

Cathedral Cove w 2019 roku, Wyspa Północna, Nowa Zelandia; źródło: angielska Wikipedia.

Nie zawsze wszystko odbywa się w sposób gwałtowny. Często dzieje się to bardzo wolno. Tak jest, gdy mamy do czynienia z wietrzeniem chemicznym, czyli wtedy, gdy woda rozpuszcza skały przez które przepływa. Tak się dzieje w przypadku spękanych skał wapiennych. Woda wnika w szczeliny, rozpuszcza skały, tworząc podziemne potoki, kanały, pieczary. Ogólnie nazywa się ten proces krasem czy wietrzeniem krasowym. Efekty są takie, jak choćby na powyższym zdjęciu. Ale nie ma róży bez kolców. W lutym 2023 roku dojście do tej zatoczki zostało zniszczone przez cyklon Gabrielle. Tak więc teraz plażę i grotę można podziwiać z łódki, a dostęp do samej plaży jest ograniczony.

Mogot w zatoce Phang Nga w Tajlandii; źródło: Wikipedia.

Inną formą wietrzenia krasowego są mogoty, takie jak widoczny na powyższym zdjęciu. Występują one w Chinach, w Azji Południowo-Wschodniej, na Filipinach, na Kubie, w Puerto Rico i w innych miejscach.
„Polacy nie gęsi” i swoje mogoty też mają.

Maczuga Herkulesa, Ojcowski Park Narodowy; źródło: Wikipedia.
Skała Biała Ręka, Ojcowski Park Narodowy; źródło: Wikipedia.

Cała Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, zwana też Jurą Krakowsko-Częstochowską, to taka kopalna rafa koralowa, taka jak Wielka Rafa Koralowa rozciągająca się wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii. To skłania do wniosku, że kiedyś ten obszar znajdował się w strefie podzwrotnikowej, a później przesunął się w kierunku północnym. Taki wniosek wynika z tego, że strefy klimatyczne są niezmienne, bo Ziemia jest cały czas odchylona od pionu pod tym samym kątem. Gdy jednak ktoś zaneguje takie założenie, to według niego wniosek też będzie błędny. Jedno wszakże nie ulega wątpliwości, że Jura Krakowsko-Częstochowska jest jednym z najpiękniejszych rejonów w Polsce.

Pieniński Przełom Dunajca; źródło: Wikipedia.

Gdy zdarzy się tak, że przez jakiś teren, który ulega powolnemu wypiętrzaniu, przepływa rzeka, której siła erozyjna jest na tyle duża, by zrównoważyć to wypiętrzanie, to wżyna się ona w podłoże i rzeźbi w nim. Podobne zjawisko, tyle że na większą skalę ma miejsce w Wielkim Kanionie Kolorado. To samo, ale na mniejszą skalę, niż w Pieninach, można zaobserwować w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Tak więc rzeki mają swój udział w procesie denudacji. Przenoszą rozdrobniony materiał z gór w doliny.

Milford Sound, Wyspa Południowa, Nowa Zelandia; źródło: angielska Wikipedia.
Milford Sound z innego ujęcia; źródło: angielska Wikipedia.

W okresie zlodowaceń lodowce pokryły znaczne obszary na obu półkulach. Rzeźbiły one w górskim podłożu doliny. Gdy nastąpiło ocieplenie, lodowce stopiły się, poziom mórz podniósł się i doliny te zostały zalane i tak powstały fiordy. Zamieściłem zdjęcia z Nowej Zelandii, bo o norweskich fiordach to pewnie każdy słyszał, a o nowozelandzkich, to już niekoniecznie.

Cuernos del Paine, widok z Lago di Toro; źródło: angielska Wikipedia.

Słowo „cuernos” oznacza w jakimś lokalnym języku „rogi”, a słowo „paine” – „niebieski”. To jest chilijska Patagonia. Tu jest kolejny przykład działania lodowca, ale przede wszystkim jest to przykład diastrofizmu, czyli sił działających z wnętrza Ziemi. Powstał tam lakkolit, czyli forma z dołu płaska i wybrzuszona z góry, tak jak bochenek chleba. Na skutek wypiętrzania został on wyniesiony na powierzchnię. Osady, które były nad nim zostały usunięte, ale nie do końca. Widać wyraźnie u góry czarne (niebieskie?) partie, które są pozostałością po sedymentacji jeziornej, bogatej w związki organiczne i zawierającej dużo węgla i stąd ich barwa.

Irlandia i Wielka Brytania; źródło: angielska Wikipedia.

Na tym zdjęciu widać, jak na dłoni, działalność erozyjną morza i przewagę zachodnich wiatrów. Zachodnie wybrzeże Irlandii i Szkocji jest takie… poszarpane, nieregularne, podczas gdy wschodnie wybrzeże Anglii, Szkocji i Irlandii jest regularne, podobnie jak zachodnie wybrzeże Anglii, osłaniane przez Irlandię. Widać też, że wcześniej Irlandia i Brytania były jedną wyspą, ale Irlandczykom coś nie pasowało i postanowili rozstać się z Anglikami.

Oprócz diastrofizmu siłą działającą z wnętrza Ziemi jest wulkanizm. Są dwa rodzaje erupcji wulkanicznych: centralne i linijne. W trakcie tych ostatnich lawa wylewa się szczelinami, które czasem mogą być długie na kilka i więcej kilometrów. Taki typ erupcji występuje m.in. na Islandii. Na końcu blogu Teorie zamieściłem krótkie video z takiej erupcji, która miała miejsce w grudniu 2023 roku.

Wulkan Augustine na Alasce; źródło: angielska Wikipedia.
Erupcje szczelinowe na Islandii; źródło: angielska Wikipedia.
Rodzaje gazów i aerozoli, które są wydzielane do atmosfery w trakcie erupcji wulkanicznych; źródło: angielska Wikipedia.

Erupcje wulkanów wprowadzają do atmosfery niewyobrażalne dla nas ilości różnego rodzaju gazów, a nam wmawiają, że pierdzenie krów jest szkodliwe dla klimatu. Jeszcze nie tak dawno straszono nas dziurą ozonową. Wszystko to jest jakąś podstawioną rzeczywistością.

Są tacy, którzy twierdzą, że działalność człowieka wpływa niekorzystnie na klimat i z tego powodu ociepla się on. Inni podejrzewają, że ekstremalne zjawiska pogodowe są wynikiem ingerencji człowieka, czyli że człowiek może sterować pogodą. Na Ziemi działają dwie potężne siły, które ścierają się ze sobą. Jedna z nich jest natury zewnętrznej, druga – wewnętrznej. Ta zewnętrzna czerpie swoją energię ze Słońca – i to dzięki niemu istnieją prądy morskie i powietrzne – oraz z powszechnego ciążenia. Swoje trzy grosze dorzuca jeszcze Księżyc, dzięki któremu powstają pływy morskie. Tak więc o tym, jaka jest cyrkulacja tych prądów, decyduje generalnie Słońce. Może tak oczywiście być, że czasem pewną rolę mogą odgrywać czynniki kosmiczne. Jeśli Ziemia wraz z układem słonecznym przechodziłaby przez jakąś przestrzeń o zagęszczonej materii międzygwiezdnej, to klimat na Ziemi mógłby ulec ochłodzeniu. Jednak w obecnych warunkach, w naszej rzeczywistości, wypada skupić się na Słońcu. Jeśli więc ktoś twierdzi, że człowiek wpływa na zmianę klimatu poprzez swoją działalność czy ingerencję w mechanizm jego działania, to musi przyznać, że jest on w stanie pokonać wpływ Słońca na klimat. Wydaje się, że jest to niemożliwe, chociaż…

…ale w hebrajskim każda litera jest liczbą, każdy wyraz przemądrą kombinacją, każde zdanie straszliwą formułą, która, gdy ją kto potrafi wymówić z potrzebnym przydechem i akcentami, z łatwością może poruszać góry i osuszać rzeki. – Jan Potocki Rękopis znaleziony w Saragossie Vesper, 2007.

Mamy zatem tutaj do czynienia z działaniem dwóch przeciwstawnych żywiołów. Gdyby tak bliżej przyjrzeć się różnym filozofiom czy ideologiom, to często można w nich dostrzec wątek walki dwóch sił: dobra ze złem, światła z ciemnością, czy tak jak w przypadku ideologii marksistowskiej – tezy i antytezy. Czy nie jest to ogólne prawo tego świata? Czy wojny nie są więc czymś naturalnym, bo przecież ludzie są częścią tego świata, tej natury? A czy byłyby te wojny, gdyby nie było narodu rozproszonego, który, jak wiatr wiejący po całym świecie, tak i on rozsiewa wojny i konflikty wszędzie, gdzie tyko dotrze?

4 thoughts on “Zmiany klimatyczne

  1. Ocieplenie klimatu to jedna, wielka ściema jak chce nam wmówić to całe towarzystwo od płonącej planety. Ja im proponuje ,aby z pojazdów mechanicznych przenieśli swoje d….na rowery. Tym co latają samolotami ,aby podróże odbywali balonami lub motolotniami. Widać gołym okiem te floty samolotów na różnorodnych spędach klimatycznych min. w Davos ale i nie tylko. Głupotą jest że w większości ludzie w to uwierzyli. Proponuje im aby przenieśli się na Księżyc skoro tak ,,duszą,, się na Ziemi. Jak to niewiele trzeba ,aby ludzi ogłupić . Ostatnio nie mówi się o dziurze ozonowej a tak nią straszyli.

    Like

    • Problem nie polega na tym czy klimat ociepla się, czy – nie, tylko na tym czy człowiek ma na to wpływ. Kiedyś w średniowieczu klimat był cieplejszy i uprawiano w Polsce winną latorośl. Stąd nazwa Winiary. Później, w XVII wieku, nastąpiło oziębienie klimatu i Bałtyk zamarzał, tak że można było stawiać na lodzie karczmy. A ludzie we wszystko uwierzą, przynajmniej większość, jeśli będzie się im to ciągle wmawiać. Goebbels wiecznie żywy.

      Like

Leave a comment