Język

Ostatnio wyświetlił mi się kanał internetowy Suwerenny PL, na którym komentujący zwrócił uwagę na stronę rządową gov.pl, na której znajduje się również wersja w języku ukraińskim. Swój komentarz zatytułował Coś dziwnego dzieje się z Polską. Są na tej stronie informacje, jak uzyskać PESEL czy gdzie można złożyć wniosek, by go uzyskać. I to go bardzo zbulwersowało. Ten komentarz po trzech dnia ma 75 tys. wyświetleń i 1377 komentarzy, więc jego zasięg oddziaływania jest bardzo duży. A takich kanałów, na których podgrzewa się antyukraińskie nastroje jest więcej.

Komentujący uważa, że jest to nienormalna sytuacja, że na rządowej stronie jest wersja ukraińska i podaje przykład Francji i Niemiec. Na francuskiej stronie rządowej jest tylko wersja francuska, a na niemieckiej jest również angielska, co autor komentarza tłumaczy tym, że angielski jest językiem międzynarodowym, więc to nie dziwi. Podał przykład Francji, bo tam jest mnóstwo imigrantów, jak choćby Arabów, a wersji arabskiej nie ma. Nie ma jej, ani żadnej innej. Francja jest pod tym względem krajem specyficznym, jak sądzę. Ryszard Kapuściński kiedyś pisał:

„Francja jest nie tylko krajem europejskim, ale także wspólnotą wszystkich ludów kultury i języka francuskiego, że, słowem, Francja to także globalna przestrzeń kulturalno-językowa: Francophonie. Filozofia ta przełożona na uproszczony język geopolityki mówi, że jeśli ktoś gdzieś na świecie atakuje kraj francuskojęzyczny, to niemal tak, jakby uderzył w samą Francję.”

Tak starał się on wytłumaczyć interwencję Francji w czasie konfliktu i ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku. Jest to jedna strona medalu. I być może dlatego na francuskiej stronie rządowej nie ma innych wersji językowych, bo większość z tych migrantów prawdopodobnie zna francuski.

Wielu, jak sądzę, nie rozumie skąd u Francuzów taki emocjonalny stosunek do własnego języka i poniekąd niechęć do języka angielskiego, który wyparł francuski nie tylko z dyplomacji, ale również z innych dziedzin współczesnego życia. Obecnie chyba więcej osób uczy się hiszpańskiego niż francuskiego, a być może dotyczy to również niemieckiego.

Ale jest jeszcze ta druga strona medalu. Tak się składa, że uczyłem się w szkole średniej francuskiego. Zapamiętałem fragment eseju Kartezjusza na temat tego języka, który zamieszczono w podręczniku szkolnym do klasy maturalnej. Napisał on, że język francuski jest najbardziej precyzyjnym i najbardziej logicznym ze wszystkich języków. Trudno oczywiście dojść do takiej konstatacji, jeśli nie ma się porównania z innym językiem, a takim nie mógł być, w moim przypadku, rosyjski. Dopiero później, gdy zacząłem uczyć się angielskiego, to zrozumiałem, co miał na myśli Kartezjusz.

Raz jeden w życiu, dawno temu, zdarzyło mi się zetknąć z Francuzami i oni powtórzyli dokładnie to, o czym on pisał. Od nich dowiedziałem się też, że językiem, którego pisownia jest najbliższa wymowie, jest niemiecki. Tak więc francuski stracił wiele ze swego międzynarodowego znaczenia, ale niezmienne pozostaje tym najbardziej precyzyjnym i logicznym językiem i z tego względu jest „wart mszy”.

Ale wróćmy do naszych baranów, jak mówią Francuzi, czyli do głównego tematu, czyli do języka ukraińskiego na rządowej stronie. Tylko ktoś naiwny lub bardzo wyrafinowany może oburzać się albo „oburzać się” na ten fakt. Budowa wspólnego państwa polsko-ukraińskiego czy może raczej ukraińskiego w Polsce trwa od lat. Pierwszym widocznym objawem tego procesu były wspólnie zorganizowane mistrzostwa Europy w piłce nożnej EURO 2012. Dziś już nikt myślący nie ma najmniejszych wątpliwości, że tak się dzieje. Jeśli natomiast ktoś próbuje wywołać wśród ludzi falę oburzenia tym faktem i grać na patriotycznej nucie, to po prostu dąży do sprowokowania niepokojów społecznych na tle narodowościowym, bo tu jest Polska, bo Polacy są dyskryminowani itp.

Żeby o coś walczyć, to trzeba wiedzieć, o co, z kim i przeciwko komu. Jak zdefiniować Polaka, Polskę i polskość? Naród polski został stworzony w XIX wieku na terenach byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Czy zatem ludność, która zamieszkiwała tereny tzw. Polski piastowskiej miała coś wspólnego z tymi Polakami? Czy miała wspólną historię? – Nie miała. A czy Ślązacy to Polacy? A ludność niemiecka Śląska Opolskiego? A prawosławna ludność tzw. ściany wschodniej, której emocjonalnie bliżej do Rosji? A Ukraińcy, którzy przybyli do Polski po 24 lutego 2022 roku? A Polska z ciągle zmieniającymi się granicami, ciągłymi przesiedlaniami i roszczeniami terytorialnymi wszystkich sąsiadów? Jest zatem rzeczą naturalną, że zdefiniowanie polskości jest w takich warunkach niemożliwe i wszelkie próby muszą skończyć się błazenadą.

Adam Szostkiewicz w lipcu 2010 roku w „Polityce” pisał:

„Polskość to dziś przede wszystkim pewna, jak by to powiedział nieodżałowany ks. Tischner, propozycja etyczna. Nie musimy jej przyjmować, ale możemy. Obejmuje język i kulturę, historię i pamięć, ale także cywilizację, obyczaj, kulturę masową, dostępną dla wszystkich, w tym polską kuchnię – a jakże, najlepszą na świecie. A czy można na serio rozprawiać o polskości bez dyskusji o tym, czemu polskość, dawniej i dziś, traci atrakcyjność i czy jej porzucenie, wybór jakiejś innej „-ości”, na przykład europejskości, mamy od razu potępiać jako akt narodowej zdrady? Bo do polskości się dorasta i wchodzi, ale też się od niej odchodzi. Rzadko do końca i finalnie, ale jednak. Dlaczego? Bez odpowiedzi na to pytanie nie ogarniemy polskości.

W XIX w. odchodziło się na przykład dla chleba i kariery w państwach zaborczych. Ale też dlatego, że nie wszyscy byli gotowi do zrywów kończących się klęską. Albo dlatego, że należało się do elity społecznej, w której uczestnictwo w kulturze europejskiej było do pogodzenia z polskością. Mamy na to wspaniałe powojenne przykłady choćby w kręgu paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia. Bo polskość to także interakcja ze światem, dialog z kulturą powszechną. Nie tylko z Europą i Ameryką, także z nowymi aktorami na globalnej scenie, jak Indie, krąg muzułmański, nowa Afryka czy Chiny. Dlatego rzecznikami polskości są też tłumacze, dosłownie i w przenośni. Ci, którzy przyswajają nam dzieła obcych autorów, tłumacze zagraniczni przyswajający obcym literaturom i kulturom dzieła naszych autorów, wreszcie wszyscy ci, którzy starają się wyjaśnić nam i innym bez uprzedzeń i zacietrzewienia, co to jest ta polskość, jakie są jej meandry, zalety i wady.”

Mamy tu do czynienia z typowym bełkotem intelektualnym. Jeśli nie można zdefiniować osobnika narodowości polskiej, czyli Polaka; jeśli nie potrafimy precyzyjnie wytyczyć granic Polski tak, by do tego terytorium nikt nie rościł sobie praw; jeśli nie potrafimy zdefiniować polskości, czyli własnej tożsamości – to jak mamy sprecyzować, co ma być naszym celem, o co mamy walczyć, z kim i przeciwko komu? I tu jest właśnie miejsce dla wszelkiej maści demagogów, agitatorów i prowokatorów, bo PRL-owska komuna wmówiła ludziom, że Polska jest państwem jednonarodowym i katolickim. Oczywista bzdura, ale powtórzona 1000 razy, zgodnie z gebelsowską propagandą, nadal pokutuje w świadomości ludzi, nawet tych, którzy PRL znają tylko z historii.

31 thoughts on “Język

  1. „Polskość to dziś przede wszystkim pewna, jak by to powiedział nieodżałowany ks. Tischner, propozycja etyczna. Nie musimy jej przyjmować, ale możemy. Obejmuje język i kulturę, historię i pamięć, ale także cywilizację, obyczaj, kulturę masową, dostępną dla wszystkich”

    Pomijając gówno prawda Tischnera. To ja w tej definicji nie widzę nic zdroznego.

    Oczywiście na te czasy i jeżeli tak rozkazali że muszą być jakieś narody i poczucie patriotyzmu to muszą i koniec. A jak tak to muszą mieć swoją definicję .

    Ta definicja mi pasuje.

    Osobiście mnie to nie dotyczy bo ja jestem “tutejszy” i jestem monarchistą (Jezus królem) i żyje w świecie równoległym do obecnego. No ale jakieś definicje muszą być . Coś musi określać Polaków.

    Przecież patriotyzm to jest wymysł całkiem młody. Coś na podobieństwo niedawnego odkrycia że istnieje jakieś państwo ukraińskie i jakiś naród ukraiński.

    Ciągle nam wymyślają jakieś nowe konstrukcje w które nas wtłaczają

    Like

      • Ogolem nie jest ale szczegółem może być.

        Jest to jednostkowa decyzja każdego człowieka , nawet murzyna z Kongo który spełnia ta uproszczona definicję.

        “propozycja etyczna. Nie musimy jej przyjmować, ale możemy. Obejmuje język i kulturę, historię i pamięć, ale także cywilizację, obyczaj, kulturę masową, dostępną dla wszystkich”

        Like

      • To, czy ktoś należy do takiej, a nie innej kultury, nie jest decyzją jednostki. Ona rodzi się w takiej, a nie innej kulturze i w społeczności, która ma własną historię.

        Like

      • Oczywiście że najczęstszą formą replikowania się jakiś wzorców kulturowych jest sposób wirulentny czyli przez zarażenie dzieciaczka poprzez tatusia i mamusię. Ale są też takie warianty gdzie dorosłe już jednostki zrywają z dotychczasowym życiem w jakiejś kulturze , pokazują im “faka” i migrują w inną kulturę. Przykład admirał Józef Urnug. Jak dobrze pamietam

        Like

      • W XIX wieku stworzono na wschodzie z niewykształconych w sensie narodowym i językowym społeczności naród polski i do tak stworzonego na szybko narodu dopasowano definicję polskości, równie nijaką jak ten naród. Taką, która będzie pasować wszędzie i zawsze, nawet jak tych ludzi przesiedli się gdzieś daleko na obce ziemie. I w ten sposób Litwin Piedrojć w Paryżu mógł dalej uchodzić za Polaka i uprawiać swoje grafomaństwo.

        Like

      • No ja tutaj spierał się nie bede. Ale coś takiego jak Polak istnieje i definicja bycia Polakiem jaka wcześniej przytoczyłem jest całkiem spoko.

        Jaki jest Pana pozytywny program dla przywrócenia “prawdziwej” polskości?.

        Bo negatywny już znamy.

        Like

      • Jaki jest Pana pozytywny program dla przywrócenia “prawdziwej” polskości?. Bo negatywny już znamy.

        Nie rozumiem. Jaki negatywny program?

        Like

      • No że dzisiejsza polskość jest sztucznie wytworzona/wygenerowana . Ergo rozumiem iż myślimy o niej negatywnie. Gdzie w takim razie dzisiaj lub w historii jest ta prawdziwa polskość, nieskażona tymi społecznymi “przybłęda mi” ze wschodu.

        Bo jak Pan wie ja wiem że całe te Nacjonalizmy to jest projekt i ogółem nie wywołują u mnie jakoś napięć emocjonalnych.

        Gdzie była ta “prawdziwa” polskość przed przejeciem pałeczki przewodnictwa w polskości przez przyjętą do bycia Polakami niepolską “swolocz” ze wschodu która to przejęła lejce rydwanu zwanego POLSKA I POLACY ?

        Like

      • Pisanie o tym, że na wschodzie stworzono naród polski i że ten naród zdominował resztę ziem polskich jest tylko faktem. Tak jak faktem jest to, że ten naród stworzono z nie w pełni wykształconych pod względem językowym i narodowym społeczności. Tak samo jak faktem jest to, że szlachta jako odrębny naród uległa zmarginalizowaniu w XIX wieku. Natomiast pozostała ludność ziem piastowskich to byli chłopi pańszczyźniani, czyli niewolnicy. Ci chłopi-niewolnicy nie mieli szans, by się przebić w tym nowym polskim społeczeństwie. Dominująca rola przypadła członkom administracji państw zaborczych, którzy po odzyskaniu niepodległości zajęli wszelkie kluczowe stanowiska. Z racji tego, że zabór rosyjski był największy, to i udział tej administracji w nowym państwie był dominujący. Przecież Niemcy, tworząc w 1916 roku Królestwo Polskie, wykorzystali byłą administrację rosyjską. To państwo jest zdominowane przez Wschód i to jest stwierdzenie faktu. Jak ktoś chce obrażać się na rzeczywistość, to trudno.

        Like

  2. Przyznam, iż coraz trudniej mi odmówić słuszności twierdzenia Pana Tuska, iż “Polskość to nienormalność’;”Polskość” w znaczeniu jako papka serwowana w TV, radio, jako bohaterzy narodowi, pieśni narodowe (tylko jakiego narodu ja się pytam) czy “polska” racja stanu. W tym znaczeniu Białorusini, Kozacy, Mongołowie i Niemcy zrobili z Polską to samo, co dziś Hindusi, Afrykanie czy szeroko rozumiani Muzułmanie (Prawosławni w naszej szerokości geograficznej) robi z Irlandią, UK czy “krajami zachodnimi”.

    Like

    • Tak, taka polskość to nienormalność. Ale jak się chce dotrzeć do własnej tożsamości, to trzeba sobie pewne sprawy wyjaśnić.

      Like

  3. <>
    czy nie możemy pozostać przy tej starej i wypróbowanej definicji Polaka:

    Ojczyzna moja – to ta ziemia droga,
    Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga,
    Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
    W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.

    Ojczyzna moja – to wioski i miasta,
    Wśród pól lechickich sadzone od Piasta;
    To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki,
    Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki.

    Ojczyzna moja – to praojców sława,
    Szczerbiec Chrobrego, cecorska buława,
    To duch rycerski, szlachetny a męski,
    To nasze wielkie zwycięstwa i klęski.

    Ojczyzna moja – to te ciche pola,
    Które od wieków zdeptała niewola,
    To te kurhany, te smętne mogiły –
    Co jej swobody obrońców przykryły.

    Ojczyzna moja – to ten duch narodu,
    Co żyje cudem wśród głodu i chłodu,
    To ta nadzieja, co się w sercach kwieci,
    Pracą u ojców, a piosnką u dzieci!

    A od siebie dodam bo jestem na obczyźnie :

    Jestem jak żołnierz na wszystko gotowy
    I jak w Ojczyźnie, tak i w obcym kraju
    Czuwam i strzegę skarbu polskiej mowy,
    Polskiego ducha, polskiego zwyczaju.

    Z narodem polskim na zawsze związany
    O każdej chwili to samo z nim czuję,
    Do wspólnej wielkiej przyszłości wezwany
    Wszystkim Polakom braterstwo ślubuję

    Liked by 1 person

    • A od siebie dodam bo jestem na obczyźnie :

      Znaczy, że nie mieszkam w Polsce, ale innych będę uczył patriotyzmu.

      Like

    • Dziękuję za link. Sprowadzanie tu polskości do słowiańskości, bo język polski jest językiem słowiańskim, to panslawizm, czyli rosyjska agentura. Ale wrócę na tę stronę, by bliżej się jej przyjrzeć.

      Like

  4. ” Bo w miejsce realnych procesów historycznych wprowadza mesjaniczną alegorię.”

    Komuś na tym zależy aby na taką właśnie orbitę ( dla nich bezpieczną )wciągnąć Polaków

    Like

  5. “najbardziej spójną ideę cywilizacyjną stworzyli Żydzi, co pozwoliło nie tylko na trwanie, ale i ekspansję. Obecnie jest to dominująca cywilizacja zarówno w Europie jak i innych dużych obszarach globu.”

    Like

  6. Mnie osobiście ten wierz pachnie właśnie tym “urabianiem Polaków”, o którym wspomina Pan Wiesław, a które trwa od XIXw. Nauczony pacierza w tej mowie, bo wcześniej nie mówil nawet po polsku. Piękne odwołanie do Piastów i przyrody, ale ciągle nie widzę tu tego, co od wieków mają inne narody ( nie państwa), tego -czego w sumie przez tyle lat mi brakowało, choć nie wiedzialem dlaczego.

    Uważam, iż zarówno ten, jak i inne wierze umożliwiały “podczepienie sie” pod definicję Polaka wszystkim, którzy w danej chwili spełnili jakieś warunki ( wiara katolicka, mowa, ubiór, itp). Trochę to przypomina mi dzisiejszego Niemca- to jest Turka w stroju bawarskim na oktoberfest. Polskość została rozmyta, Polacy tępieni, a nowi Polacy, wedle potrzeb gratyfikowani – patrz ukraincy przed II WŚ, patrz ukraińcy obecnie. Przecież na naszych oczach właśnie znów tworzy się nowych Polaków! To jest coś strasznego.

    Być może dlatego “Polacy” tak dumnie noszą ubrania z obcymi flagami innych Państw. Tak ochoczą wyjeżdzają za granicę. Tak ochoczo następnie tęsknią. Następnie składają ofiarę krwi – bo tak rozumieją polskość, bo tak ich nauczono, następnie proces rusza od nowa.

    Sam w to kiedyś wierzyłem – umrzeć za ojczyznę to największa chwała. Najlepiej z kijem na polu walki, na barykadzie albo w piwnicy. Jasne. Dopiero Pan Wiesław mnie z tego wyleczył. To głupowa, dzieciniada, odpustowy patriotyzm.

    Liked by 1 person

    • <<Mnie osobiście ten wiersz pachnie właśnie tym “urabianiem Polaków”, o którym wspomina Pan Wiesław, a które trwa od XIXw. >>

      Mleko już się rozlało, kody zostały wdrukowane w głowy Polaków i kolejne pokolenia młodych ludzi pędzą po świecie w poszukiwaniu „Pacanowa” a gdy w tym czasie inni zajmują i kształtują ziemię ojczystą. Oczywiście ze brakuje nam jasnej i przejrzystej definicji Polaka ale niestety historii nie zmienisz i tak Polacy są między obcymi na swej ziemi. Rzeczą palącą jest rozpoczęcie samoedukacji ( w czym to Pan Wiesław jest pionierem). Bo jak wiemy ze ktoś jest Żyd i robi żydowskie interesa tym łatwiej jest to ominąć, gorzej jak ten Żyd udaje Polaka i wciąż robi żydowskie interesa to ludzie z łatwością są prowadzi na manowce ( jeszcze jak jest księdzem to makabra) Do tego wszystkiego potrzebne  jest jednak powszechne poznanie prawdziwej historii. 

      Włócząc się po świecie poznałem dwie japonki. Po krótkiej rozmowie okazało się ze jedna jest Koreanką mieszkającą na terenie Japonii. Podczas wojen Japończycy sprowadzili Koreańczyków do pracy którzy tam pozostali. Co mnie zaskoczyło to to że pomimo tego że dziewczyna była już trzecim pokoleniem mieszkającym w Japonii to wciąż nie posiadała obywatelstwa japońskiego tylko stały pobyt. No cóż, poważne państwa podchodzą poważnie do tego problemu. 

      Like

  7. Znaczy, że nie mieszkam w Polsce, ale innych będę uczył patriotyzmu.

    Gdzie ja tu uczę kogokolwiek  patriotyzmu, czy to w kraju czy za granicą musi człowiek tak samo Żydom wyrywać pieniądze z pod tyłka, wiec takie rozróżnianie ze względu na miejsce pobytu jest niesłuszne. Tak samo pochodzę z Podlasia i tak samo byłem wychowany a ze walczę o swoje w innym miejscu daje może inną perspektywę ale wcale nie jest łatwiejsze i w żaden sposób nie pozwolę się z mojego narodu wykluczyć. Tak jak to Polacy rozsiani po całym świecie nie ze swojej winy bardzo często. Ani mi nie zależy czy ktoś mnie akceptuję ale głupot nie zniosę choć cały blog pana Wieslawa bardzo szanuję.

    Like

    • Niech się Pan tak nie denerwuje. Inną perspektywę ma ktoś mieszkający za granicą, ktoś kto z racji oddalenia być może zaczyna idealizować, a inne spojrzenie ma ktoś, kto mieszka w tym kraju Zulu-Gula i codzienna rzeczywistość go przytłacza. A poza tym, to już jest państwo Ukraińców i ja się z takim państwem nie utożsamiam. Ja nie ruszając się z miejsca też już mieszkam za granicą.

      Like

  8. Na pewno jest w tym dużo racji, co innego być na miejscu a co innego z dala patrzeć, ale też nie ma co ludziom tej Polski żałować chcą niech mają tylko z pełnym szacunkiem do praw i tradycji.

    Tak czy owak tu na blogu nauczyłem się dużo i bardzo chętnie tu zaglądam bo wiedzy nigdy dość. Pozdrawiam.

    Like

Leave a reply to mikolaj1a Cancel reply