O tym, że polska szlachta miała żydowskie korzenie pisałem w blogu Szlachta c.d. To, co mnie jednak zastanawiało, to sposób w jaki uzyskała taką przewagę. Początki tego stanu są praktycznie nieznane. Dlaczego jest tak mało informacji na ten temat? Jak to możliwe, że wiemy o wyprawie kijowskiej Chrobrego, o Statucie kaliskim czy o wielu innych wydarzeniach z tamtego okresu, a nie wiemy, jak tworzyła się warstwa społeczna, która zawłaszczyła sobie państwo zwane Rzeczpospolitą z okresu 1569-1795?
Norman Davies w książce Boże igrzysko Wydawnictwo ZNAK Kraków 1999 pisał:
Początki dziejów szlachty polskiej są, łagodnie mówiąc, niejasne. W gruncie rzeczy są to początki nader mroczne. Uczeni przypuszczają, że w jakimś okresie wczesnego średniowiecza szlachta wyodrębniła się spośród wcześniejszych form elity społecznej. Nie jest to jednak żadne wielkie odkrycie, ponieważ szczegółowe informacje na temat dawniejszego rycerstwa są równie skąpe i nie sposób rzetelnie udokumentować ani czasu, ani też sposobu, w jaki się pojawiło. Jeszcze w wiekach XIII i XIV, kiedy odczuwano już pewną ekskluzywność stanu szlacheckiego, kronikarzy stać było w najlepszym wypadku na to, aby wywodzić jego początki od Noego, Juliusza Cezara lub Aleksandra Wielkiego. Wielu spośród szlachty w Polsce i na Litwie utrzymywało co najwyżej, że należy do „szlachty odwiecznej”. Oznaczało to, że jakakolwiek w miarę pewna wiedza na temat ich początku już dawno się zatraciła.
Sama nazwa „szlachta” jest źródłem poważnych sporów. Wyraz ten pochodzi ze staroniemieckiego slahta, spokrewnionego etymologicznie z niemieckimi wyrazami schlagen (uderzać, walczyć, rąbać, wrodzić się w kogoś) oraz Geschlecht (płeć, rodzaj, ród, rasa). Do języka polskiego przeszedł z czeskiego (slehta) wraz z całym podstawowym słownictwem średniowiecznej administracji państwowej: pan (lord, osoba obdarzona władzą sądową), król (Karol-Charlemagne), sejm (zgromadzenie), obywatel (rezydent), herb (dziedzictwo, oznaka heraldyczna). Jest jednak rzeczą prawie niemożliwą określenie zarówno dokładnego kontekstu, w jakim wprowadzono tę niemiecko-czeską terminologię, ani też konkretnego okresu, w którym jej późniejsze użycie ostatecznie się ustaliło. Dziś wielu znawców byłoby skłonnych uznać, że supremacja zasady dziedziczności, czyli jak to nazwał Brückner „rodowitość”, która pozwalała szlachcie utrzymać się poza zasięgiem władców i książąt i która na zawsze zapewniła im ich nie pogwałcony i wyłączny status, ustaliła się ostatecznie dopiero za panowania Kazimierza Wielkiego (1310-70). W każdym jednak razie termin „szlachta” wyraźnie łączy w sobie sens „wysokiego urodzenia” z pojęciem „waleczności”, które to pojęcia składają się na pierwotne atrybuty szlachty średniowiecznej.
x
Wielka Encyklopedia Powszechna PWN (1962-1970) tak m.in. pisze:
Szlachta [staroniemiecki], uprzywilejowany stan społeczny, istniejący we wszystkich państwach typu feudalnego. Szlachta rozwinęła się w okresie tworzenia się ustroju stanowego z rycerstwa, przy czym ekonomicznie najsłabsze elementy rycerstwa spadły do niższych stanów. Tam, gdzie panujący system lenny nie dokonał zróżnicowania szlachty na wyższą i niższą, również możnowładztwo weszło do stanu szlacheckiego. Przekształcenie rycerstwa w szlachtę dokonało się na terenach zachodniej i środkowej Europy w ciągu XIII-XIV wieku, przy czym w poszczególnych krajach Europy proces ten przebiegał niejednakowo.
We Francji w wyniku rozbudowy państwa i jego aparatu urzędniczego, obok starej noblesse d’épèe (szlachta miecza), pozostającej na wsi, wyłoniła się noblesse de robe (szlachta sukni), rekrutująca się spośród wysokich urzędników skarbu, administracji i sądownictwa, oraz noblesse de cour, szlachta dworska, skupiająca około 1 tysiąca rodzin związanych z dworem królewskim i piastująca najwyższe godności państwowe.
W Anglii szlachta dzieliła się na trzy grupy: wyższą (lordowie do barona włącznie), średnią, gentry (knights i baroneci) oraz nieutytułowaną (gentlemen).
W Niemczech w okresie cesarstwa najwyższą grupę szlachty (Herrenstand) stanowili wysocy dostojnicy świeccy – książęta, margrabiowie, później hrabiowie, i duchowni – arcybiskupi, biskupi i opaci (około 100 osób). Do drugiej zaliczano tzw. wolnych panów (Freiherren) – drobniejszych feudałów zależnych bezpośrednio od cesarza. W okresie wytwarzania się państw terytorialnych część szlachty weszła w zależność od książąt ( Landsässiger Adel), którzy rozszerzyli tę grupę, tworząc z niej kategorię zawodowego rycerstwa (Ritterschaft) i włączając do niej swych ministeriałów; po zamknięciu stanu rycerskiego w XIII wieku dalszy wzrost szlachty następował przez nobilitację (Briefadel), a nadawanie tytułów różnicowało ją na wyższą i niższą.
Szlachta w państwie moskiewskim powstała z powiązania różnych grup feudalnych – bojarów, dworian, tzw. dzieci bojarskich. Po złamaniu przewagi arystokracji bojarskiej (XVI – XVII w.) powstał za Piotra I jeden stan – dworiaństwo, a pochodzące z nadań państwowych posiadłości szlacheckie (pomiestje) stały się dziedziczną własnością, analogicznie do bojarskiej wotcziny. Do stanu szlacheckiego można było wejść przez długoletnią służbę państwową (czynownik).
W Polsce przekształcenie rycerstwa w szlachtę nastąpiło nieco później, tj. w XIV i częściowo XV wieku. Przynależność do szlachty określało kilka czynników: służba wojskowa, własność ziemi „na prawie rycerskim”, a zwłaszcza urodzenie, które nabierało z czasem decydującego znaczenia (statuty Kazimierza Wielkiego) i przyspieszyło zamknięcie się stanu szlacheckiego. Wzrosło też odtąd znaczenie „rodów heraldycznych” (polski termin „szlachta” wywodzi się z niemieckiego Geschlecht ‘ród’) mających wspólne hasła (tzw. zawołania) oraz wspólne herby. Pojawiły się też dziedziczne nazwiska urabiane głównie od nazw rodowych posiadłości ziemskich. Osoby nie mające przodków szlacheckich mogły dostać się do tego stanu na podstawie adopcji do rodu heraldycznego i nobilitacji; z biegiem czasu szlachta stopniowo ograniczała te możliwości, oddając nobilitacje pod kontrolę sejmu; łatwiej udzielano tzw. indygenatu (nadania praw polskich szlachcicowi obcemu). Dopiero w okresie Sejmu Czteroletniego zaczęto dopuszczać do stanu szlacheckiego w większej liczbie przedstawicieli innych stanów, zwłaszcza wzbogaconych mieszczan.
Nobilitacja [łac.], uszlachcenie, prawna forma wejścia do stanu szlacheckiego osoby ( i jej potomków) nie mającej szlacheckich przodków. Nobilitacja wraz z nadaniem herbu następowała w wyniku aktu prawnego, wydanego przez panującego. W Europie Zachodniej nadania herbów osobom nie mającym zwierzchnictwa lennego zdarzały się już w XIII wieku. W Polsce nobilitacja znana była od XIV wieku; jej pierwotną formą była adopcja herbowa bądź przez króla (który nadawał jakiś fragment swego herbu – przyjmował niejako do swego rodu), bądź przez rody rycerskie, które przyjmowały do swego herbu, a król to potwierdzał (tzw. filiacja heraldyczna). Przykładem masowej adopcji było przyjęcie do herbów przez polskie rody (Horodło, 1413) katolickich bojarów litewskich. Forma adopcji zanikła od połowy XVI wieku i odtąd rozpowszechniła się nobilitacja przez króla. Od 1578 królowi wolno było wydawać nobilitację tylko na wojnie lub w czasie trwania sejmu, a od 1601 prawo nobilitacji przysługiwało jedynie sejmowi. Od 1669 nobilitowani otrzymywali tylko skartabellat. W 1775 nałożono na nobilitowanych obowiązek posiadania (kupna) dóbr ziemskich. Konstytucja 3 maja wprowadziła znaczne ułatwienia w zdobywaniu nobilitacji przez mieszczan.
Indygenat [łac.], w dawnym prawie polskim jedna z form uzyskania szlachectwa, zastrzeżona wyłącznie w stosunku do cudzoziemców (po raz pierwszy szlachectwo polskie uzyskali w ten sposób bratankowie Stefana Batorego 1578); początkowo indygenatu udzielał król i sejm, konstytucja 1641 z mocą wsteczną do 1607 ustaliła, że indygenatu może udzielić wyłącznie sejm. W Prusach Królewskich istniał regionalny indygenat pruski, zapewniający dostęp do lokalnych godności i urzędów tylko miejscowej szlachcie. Indygenat bywał często zamaskowaną formą nobilitacji.
Skartabellat [łac.], niepełne szlachectwo; jako instytucja skartabellat pojawił się w pacta conventa 1669; od tego momentu nobilitowani nie mieli aż do trzeciego pokolenia prawa piastowania urzędów i pełnienia poselstw.
x
Wygląda więc na to, że początki tworzenia się stanu szlacheckiego w Polsce owiane są mgłą tajemnicy, coś jak wieki ciemne. Historycy omijają ten temat szerokim łukiem, choć przecież fakt, że słowo szlachta pochodzi z niemieckiego, powinien naprowadzić na właściwy trop, ale nie! – oni sugerują, że to wszystko przyszło z Czech. A Czechy to skąd zapożyczyły to słowo? – Właśnie z niemieckiego! Gdy tak się czyta te wszystkie historyczne opracowania, to ma się wrażenie, że one raczej mają za zadanie ukryć prawdę, a nie ją udostępnić ogółowi.
Jeśli język niemiecki był tak powszechny w okresie Polski piastowskiej, to wypada zadać sobie pytanie: czy to wynikało tylko z sąsiedztwa, czy może raczej z faktu, że Niemcy dominowali na tym obszarze w sensie kulturowym i gospodarczym? Skąd się wzięła w Warszawie nazwa „Mariensztat”? – A skąd się wziął w Krakowie Wit Stwosz?
Wyprawy krzyżowe miały miejsce w latach 1095-1291. Całe rycerstwo Europy Zachodniej brało w nich udział. Polskie rycerstwo nie uczestniczyło w nich, bo prawdopodobnie takiego nie było, a może uczestniczyło, tylko że to było niemieckie. Po tych wyprawach ci rycerze stawali się arystokracją dzięki posiadłościom ziemskim nadanym im przez papieża. Była to szlachta miecza. To był właśnie XIII wiek. Tak więc w ten sposób nie mogła powstać polska szlachta, bo ona pojawiła się później.
Były trzy najazdy mongolskie na Polskę. Pierwszy w 1241 roku, drugi 1259/60, trzeci 1287/88. Najazdy Mongołów, choć przyniosły duże stary ludnościowe i gospodarcze (zwłaszcza pierwszy najazd w 1241 roku), to nie spowodowały uzależnienia Polski od imperium mongolskiego. – Wikipedia. Można by w takim razie zapytać: to po co one były? Mongołowie doszli do Legnicy i zatrzymali się. Gdyby poszli dalej na zachód, to uniemożliwiliby rycerstwu zachodniemu udział w kolejnych krucjatach, a zatem również – ukształtowanie się zachodniej arystokracji. Ktoś jednak powiedział tym Mongołom – Halt!
Najazdy Mongołów przyniosły duże straty ludnościowe i gospodarcze. Co to oznaczało w praktyce? O tym Wikipedia nie pisze. A to po prostu oznaczało, że zrobiło się miejsce dla nowych przybyszów, a byli nimi Niemcy. O tym, cytując Normana Daviesa, pisałem w blogu Mongolskie najazdy. Niemcy nie tylko zdominowali miasta, ale również wsie. Każda niemiecka rodzina dostawała 1 łan ziemi, czyli 18 ha, i inne wsparcie. Była to zorganizowana na wielką skalę akcja zasiedlania terenów spustoszonych przez Mongołów. Niemcy, jak to Niemcy, zabrali się do pracy, ich gospodarstwa zapewne rozwijały się, ale w międzyczasie nastąpiła zmiana realiów politycznych w regionie. To, co nazywano Królestwem Polskim, weszło w unię z Wielkim Księstwem Litewskim. Połączono wodę z ogniem, czyli świat Zachodu, który wyewoluował z zachodniej części Imperium Rzymskiego, ze światem, który był kontynuacją jego wschodniej części, czyli Bizancjum.
Unia personalna Polski i Litwy (1385-1569) była okresem dostosowywania Królestwa Polskiego – będącego częścią I Rzeszy, czyli ówczesnej unii europejskiej – do standardów Wielkiego Księstwa Litewskiego, czyli dominacji wielkich feudałów, którzy w obrębie WKL mieli swoje własne księstwa-państwa. Korona była podobna do reszty I Rzeszy. Miała silną władzę królewską, zrównoważone finanse państwa, rozwinięte mieszczaństwo i wolnych chłopów, ale nie było tam tak potężnych feudałów jak na wschodzie. By to zlikwidować, trzeba było zmarginalizować mieszczaństwo i uczynić chłopów niewolnikami – chłopów, którzy mieli zapewne w większości niemieckie korzenie.
x
W blogu Jak powstawał ustrój I RP opisywałem proces dostosowywania Królestwa Polskiego do standardów WKL. Najważniejszym aktem prawnym, który diametralnie zmienił stosunki własnościowe w nim panujące, był Statut warcki z 1423 roku.
Statut warcki był kolejnym prawem wpływającym na ówczesną gospodarkę i nadawał prawną podstawę do przejmowania gospodarstw sołtysich i większych kmiecych na zasadzie wykupu po cenie oszacowanej przez szlachcica (feudała), nierzadko w wyniku rugi całkowitej lub częściowej. Był odbiciem nastrojów panujących już za czasów Kazimierza III Wielkiego, kiedy to szlachta pałała niechęcią do bogatych, wolnych dotąd sołtysów i chłopów. Przepis pozwalał na likwidowanie sołectw przez szlachtę na włościach nadanych im przez władców Polski stanowiących władzę centralną. Grunty tak pozyskane włączano do dużych gospodarstw folwarcznych. Funkcjonowanie folwarków szlacheckich oparte było na przymusowej, odrobkowej sile roboczej – tzw. pańszczyźnie dlatego ich wydajność gospodarcza była niższa niż sołectw, pomimo tego folwarki przynosiły duże dochody szlachcie. Statut warcki jednocześnie ograniczał prawo chłopów do opuszczania wsi, co miało zapobiec ich migracji. Zakaz ten nie powstrzymał jednak dużej części zbuntowanych sołtysów i chłopów przed zbieganiem na wschód, gdzie często zasilali szeregi społeczności kozackich.
x
W tym momencie można by sobie zadać pytanie: skąd wzięły się te duże gospodarstwa folwarczne, oparte na przymusowej, odrobkowej sile roboczej, skoro po najazdach mongolskich ziemie te były wyludnione i zrujnowane gospodarczo? W blogu Mongolskie najazdy cytowałem Normana Daviesa:
Zasadnicze przemiany społeczne nastąpiły w XIII w. w wyniku kolonizacji. Koloniści rekrutowali się częściowo z cudzoziemskich imigrantów, częściowo zaś spośród miejscowej ludności, która podejmowała reorganizację istniejących osiedli według nowego modelu. Główny impuls dla tego ruchu przyszedł z określonych terenów w zachodnich i północnych Niemczech, które już od dawna dostarczały osadników marchiom na wschodzie i które nękała groźba przeludnienia i coraz uciążliwszego ucisku feudalnego. Kolonizacja przybierała dwie odmienne formy: osadnictwa wiejskiego oraz lokacji miast. Proces ten wspomagała inicjatywa ze strony polskich książąt, których ziemie miały o wiele za mało ludności i nierzadko były dewastowane w wyniku wojennych grabieży i najazdów tatarskich. Oferując warunki dzierżawy korzystniejsze od tych, jakie można było uzyskać w Niemczech, oraz powołując zawodowego zasadźcę (lokatora), który wyszukiwał, przywoził i organizował nowo przybyłych, energiczny książę mógł w ciągu zaledwie kilku lat wzmocnić się i podnieść gospodarkę swego dziedzictwa.
Tempo kolonizacji wiejskiej nadał Henryk Brodaty, książę Śląska, który w 1205 r. rozpoczął kampanię mającą na celu ściągnięcie aż do dziesięciu tysięcy rodzin chłopskich i założenie około czterystu nowych wsi. Każda rodzina miała otrzymać jeden łan (18 ha, niem. Lahn – przyp. W.L.) ziemi ornej; pastwiska i lasy miały być użytkowane wspólnie. Wszystkie świadczenia i daniny miały zostać odroczone na czas umowy, potrzebny na zagospodarowanie. Po upływie tego okresu miały się one ograniczyć do służby wojskowej, opłat z tytułu dzierżawy i dziesięcin, płatnych w gotówce, a częściowo w naturze, oraz służby na dworze i prac przy naprawie grodu, co miało zająć dwa do czterech dni w roku. Szczegółową umowę spisaną w 1227 r. przez Henryka Brodatego z biskupem wrocławskim przyjęto jako wzór dla większości dalszych aktów kolonizacji wiejskiej na terenie całej Polski. W nowych wsiach koloniści cieszyli się znaczną autonomią. Według tzw. „prawa niemieckiego” podlegali oni tylko rozkazom dziedzicznego sołtysa (Schultheiss), czyli „naczelnika”, mianowanego przez pana, oraz jurysdykcji wiejskich ławników, którym sołtys przewodniczył. Ich sytuacja była o wiele lepsza od położenia reszty ludności wiejskiej, która nadal podlegała daninom i obowiązkom nakładanym przez jus ducale, czuli „prawo polskie” książąt. Wielu z nich zachowało swą odrębną tożsamość aż do czasów współczesnych. We wsi Wilamowice w pobliżu Oświęcimia w województwie krakowskim potomkowie mieszkańców założonej w 1242 r. osady fryzyjskiej do dziś zachowali własny strój regionalny i rodzimy dialekt.
Jako model nowego osadnictwa miejskiego przyjęto powszechnie dawne „prawo magdeburskie”. Stare miasta słowiańskie otrzymywały nowe przywileje lokacyjne jako miasta „niemieckie” – Wrocław w r. 1242, Poznań w r. 1253, Kraków w r. 1257. Przyciągały one osadników niemieckiego pochodzenia i stopniowo powstawała w nich odrębna warstwa mieszczan. Odtąd znane były światu zewnętrznemu pod niemieckimi nazwami Breslau, Posen i Krakau. W innych miejscach kraju zakładano zupełnie nowe miasta, których mieszkańcami od początku byli niemieccy emigranci. Thorn (Toruń) nad Wisłą został założony przez Krzyżaków w 1231 r., natomiast miasto Neu Sandez (Nowy Sącz) założył w rejonie Karpat w 1292 r. król Wacław czeski w okresie swego sporu z Łokietkiem. Proces kolonizacji, w XIII w. przebiegający dość leniwie, miał nabrać tempa w wiekach późniejszych – XIV, XV, XVI.
x
Pierwszy najazd mongolski, ten najbardziej brzemienny w skutkach, miał miejsce w 1241 roku, a już w 1242 roku powstała osada fryzyjska pod Oświęcimiem, co skłania do wniosku, że przygotowania do tego osadnictwa poczyniono wcześniej. To z kolei może uzasadniać podejrzenie, że najazdy mongolskie były właśnie po to, by oczyścić teren dla nowych osadników. Ci osadnicy byli dobrze przygotowani i zorganizowani w komuny zwane sołectwami. Zagospodarowali te ziemie, stworzyli dobrze prosperujące gospodarstwa. Statut warcki to rok 1423. Pierwsi osadnicy to rok 1242. Mamy więc prawie 200 lat. Dużo można było w tym czasie zrobić i tak pewnie się stało. Zjednoczone Królestwo Polskie (1320-1386) Łokietka to połączone Wielkopolska i Małopolska. Wobec przedstawionych powyżej faktów wynika, że było to państwo, którego ludność składała się w większości z Niemców, a przynajmniej dominowała, w sensie gospodarczym i cywilizacyjnym, w miastach i na wsi. A to oznacza, że językiem powszechnym na tym obszarze był wówczas język niemiecki.
Statut warcki umożliwiał, w majestacie prawa, usuwanie sołtysów i zastępowanie ich kimś innym. Jednocześnie chłopi przestali być właścicielami ziemi, na której pracowali, stawali się chłopami pańszczyźnianymi, czyli niewolnikami. A ci, którzy zastępowali sołtysów – szlachcicami. Wcześniej nie było tam żadnych folwarków szlacheckich, bo niby skąd miałyby się tam wziąć? – na wyludnionym i spustoszonym terenie. Ujmując to w formę bardziej obrazową, można powiedzieć, że w tamtym czasie dokonała się prywatyzacja komunistycznych sołectw. Zabierając ziemię prawowitym właścicielom, posługiwano się często argumentem, że chłopi źle gospodarzą na wspólnym, czyli że prywatny zrobi to lepiej, co oczywiście nie było prawdą. Wprost przeciwnie, te gospodarstwa były wydajniejsze, niż późniejsze szlacheckie. Ale tę śpiewkę o wyższości gospodarki prywatnej nad społeczną znamy z przełomu lat 80-tych i 90-tych z ust tego, który jest potomkiem, pewnie bardzo dalekim, tamtych złodziei, bo prywatyzacja to jest kradzież wspólnego dobra w białych rękawiczkach.
Kim byli ci, którzy przejmowali gospodarstwa chłopskie, tego nietrudno domyślić się. Każdy szlachcic miał swojego Żyda, czyli faktora. Faktor był kimś więcej, niż tylko księgowym. On zajmował się kompleksowo zarządzaniem całym majątkiem szlachcica. Później, w XIX wieku, spauperyzowana szlachta wchodziła w mariaże z nowobogackim mieszczaństwem. Czy dlatego, że chciała utrzymać wysoki poziom życia, czy może raczej, by użyczyć mu swego nazwiska i w ten sposób wprowadzić je na salony? W czasach I RP byli jeszcze Sztadlani, wyznaczani przez gminy żydowskie do tego, by korumpować szlachciców, którzy byli posłami i senatorami. W praktyce oznaczało to, że Żyd przekupuje Żyda, co – na pozór – wydaje się nielogiczne, ale żydowska gra jest wysoce zagmatwana. – Taką była kiedyś i taką jest obecnie.