Żyjemy w czasach ostatecznych, choć trudno w to uwierzyć. Jednak obserwacja tego, co działo się od początku tej „pandemii” i zachowanie rządu, wymyślanie kolejnych fal i wariantów wirusa, bezsensowne obostrzenia – nie pozostawia już chyba najmniejszych złudzeń, co intencji tego rządu i rządów w innych krajach. Wszelkie protesty nie mają sensu. Rządy nie przejmują się nimi, a ich uzbrojone policje rozpędzają je jak stada baranów. To już nie jest żadna demokracja. Pozostaje jedynie niewyrażanie zgody na szczepienie i nadzieja, że ci którzy mają broń, zrobią z niej właściwy użytek. Jedyne społeczeństwo na świecie, które posiada broń, to społeczeństwo amerykańskie. Ameryka jako państwo uczyniło światu wiele zła i przekonało się, że walka na obcym terenie z dobrze zorganizowaną partyzantką jest bardzo trudna. To jest lekcja, którą przerobili Amerykanie jako państwo i jako społeczeństwo. I teraz to społeczeństwo, uzbrojone społeczeństwo, wyciąga wnioski z tamtych porażek. Na portalu ZeroHedge ukazał się ciekawy artykuł Why are globalists and governments so desperate for 100% vaccination rates?, warty, moim zdaniem, przybliżenia. Jego autorem jest Brandon Smith. Link do oryginalnego tekstu tu: https://www.zerohedge.com/geopolitical/brandon-smith-why-are-globalists-and-governments-so-desperate-100-vaccination-rates.
Nie sądzę, że jestem jedyną osobą, która zauważyła, że w ciągu ostatniego miesiąca nastąpił nagły wzrost propagandy szczepień i propagandy paszportów szczepionkowych, większy, jak sądzę, niż widzieliśmy to od początku tego roku. Mówię w szczególności o Stanach Zjednoczonych, ale ważne jest podkreślenia to, że w Stanach Zjednoczonych establishment wciąż desperacko domaga się znacznie wyższego wskaźnika szczepień. W miejscach takich jak Europa, Wielka Brytania i Australia wskaźniki szczepień są wyższe, a rządy przeszły do fazy paszportu szczepionkowego, będącego kolejnym etapem wprowadzania nowego porządku.
Niektórzy mogą się dziwić, że większość państw postępuje podobnie w kwestiach dotyczących ograniczeń związanych z koronawirusem. Jak to możliwe, że prawie wszystkie rządy na świecie zgadzają się w sprawie totalitaryzmu medycznego? Cóż, dość łatwo to zrozumieć, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że większość z nich jest połączona ze sobą za pośrednictwem globalistycznych instytucji, takich jak Światowe Forum Ekonomiczne (WEF), które wielokrotnie nazywało pandemię „doskonałą okazją” do przeforsowania swoich planów „Wielkiego resetu”.
„Wielki reset” to ideologia, której celem jest ograniczenie wolności jednostki i likwidacja gospodarki wolnorynkowej oraz narzucenie globalnej dyktatury socjalistyczno-komunistycznej. Globaliści nie mówią tego wprost, ale w gruncie rzeczy „Reset” dotyczy końca wolności, jaką znamy. To nie przesada, to jest rzeczywistość; to jest to, czego ci ludzie pragną przede wszystkim. Ale jak osiągnąć taki cel?
Cóż, co ciekawe, WEF i Fundacja Billa i Melindy Gatesów dokładnie opisali, jak planowali go osiągnąć, podczas „symulacji”, którą zorganizowali w październiku 2019 roku pod nazwą „Event 201”. Wyobrażali sobie potężną pandemię koronawirusa, rzekomo przenoszącego się ze zwierząt na ludzi, co ułatwiłoby konieczność wprowadzenia wszechobecnych ograniczeń dotyczących wolności jednostki, gospodarek narodowych, a także internetu i mediów społecznościowych. Jestem pewien, że to zwykły przypadek, ale dokładnie ten sam scenariusz, który globaliści z WEF przedstawili podczas Eventu 201, wydarzył się w prawdziwym świecie zaledwie dwa miesiące później.
W każdym razie sama pandemia była dobrodziejstwem dla globalistów. Od czasu powstania narodowych socjalistów w Europie i rozprzestrzenienia się komunizmu w Rosji i Chinach prawie sto lat temu, nie widzieliśmy tak daleko sięgającej władzy rządowej i władzy korporacji. W rzeczywistości powiedziałbym, że to, przed czym stoi dziś ludzkość jako całość, jest znacznie gorsze niż to, co te nędzne imperia mogły kiedykolwiek osiągnąć.
Nie ma wątpliwości; globalistyczne instytucje i ich rządowi „partnerzy” są największymi beneficjentami kryzysu wywołanego przez koronawirusa. Jeśli ich plan wykorzystania pandemii się powiedzie, mogą uzyskać pełnię władzy społecznej i politycznej.
W ich planie jest kilka słabych punktów i dlatego uważam, że w ostatnich tygodniach mamy do czynienia z nasileniem agresywnej propagandy. I tak, jak przedstawiłem z obszernymi dowodami w moim artykule „Biden’s Vaccine Strike Force Plan Stinks Of Desperation”, wydaje się, że wskaźnik szczepień, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, nie jest tak wysoki, jak by sobie tego życzyły elity.
Podczas gdy administracja Bidena i CDC twierdzą, że ogólny wskaźnik szczepień wynosi 67%, wiele innych statystyk, w tym dane Mayo Clinics, wskazują, że tylko cztery stany w USA mają faktycznie wskaźnik szczepień powyżej 65% (dla jednej dawki lub więcej). a większość stanów ma wskaźnik około 50% lub mniej. Nawet stany z dużym odsetkiem emigrantów, takie jak Kalifornia i Nowy Jork, nie przekraczają granicy 65% i szczerze mówiąc, te dane o niczym nie świadczą, ponieważ wskaźnik szczepień drastycznie spada.
Jeśli ktoś nie zgłosił się do tej pory, w warunkach zerowego czasu oczekiwania i wszędzie z dostateczną ilością dawek, to prawdopodobnie nigdy nie zostanie zaszczepiony.
Sprzeczne statystyki sugerują, że Biden i CDC zawyżają liczbę szczepień, aby stworzyć iluzję, że większość Amerykanów je popiera. A jeśli tak jest, to wyjaśnia, dlaczego Biden, Fauci i media głównego nurtu na siłę karmią opinię publiczną reklamą szczepionkową, która stoi w sprzeczności z prawdziwą nauką. Nie zadziałało zastraszanie, na które liczyli.
Ale dlaczego chcą 100% szczepień? Dlaczego są tak zdesperowani, aby każda osoba na świecie dostała szczepionkę mRNA?
Przecież średni wskaźnik zgonów z powodu koronawirusa to zaledwie 0,26% zarażonych (jest to statystyka, której media konsekwentnie i celowo odmawiają podawania opinii publicznej). Oznacza to, że 99,7% społeczeństwa NIE jest zagrożone tym wirusem, niezależnie od tego, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie.
Czy szczepionki zapewniają większe bezpieczeństwo? Cóż, według ostatnich statystyk z Massachusetts niekoniecznie, bo mówią o ponad 5100 zakażeniach i 80 zgonach w pełni zaszczepionych pacjentów. Media ciągle nam mówią, że umierają tylko niezaszczepieni, ale to jest kłamstwo, jak wiele innych kłamstw, które nam sprzedawali we wszelkich sprawach dotyczących koronwirusa. Jaki jest więc sens przyjmowania eksperymentalnej szczepionki, jeśli śmiertelność wirusa jest tak niska, a szczepienie i tak niekoniecznie zapewnia ochronę?
Nie ma sensu. Nauka i statystyki tego nie potwierdzają. Szczepionkom nie można nawet przypisać spadku liczby infekcji i zgonów w tym roku; w styczniu nastąpił spadek – do lutego zaszczepiono tylko 5% populacji. Jedynym wyjaśnieniem tego jest fakt, że populacja osiągnęła odporność stadną wiele miesięcy temu. Warto pamiętać o tym, jak rządy mówiły, że potrzebują 70% odporności stada lub szczepień, aby powstrzymać obostrzenia? Granice przesuwano kilka razy, a rządowa „nauka” zmienia się co miesiąc. Teraz twierdzą, że odporność stada nie ma znaczenia i domagają się 100% szczepień.
Musimy ponownie zadać pytanie – dlaczego nieustępliwy rząd naciska na całkowite nasycenie szczepionkami? Nie ratują one życia, a nakazy i ograniczenia pozostają, więc dlaczego?
Mogę jedynie wysuwać teorie na podstawie dostępnych dowodów, ale myślę, że dla większości z nas jest jasne, że szczepionki NIE dotyczą zdrowia publicznego ani nie chodzi o ratowanie życia. Chodzi oczywiście o coś innego…
W ostatnim roku wielu ekspertów w dziedzinie wirusologii i szczepionek ostrzegało, że istnieje duże ryzyko szkodliwych skutków ubocznych dla zdrowia, jeśli chodzi o eksperymentalną technologię mRNA. Nawet jeden z twórców szczepionek mRNA zasugerował, że wprowadzanie, bez dalszych testów, tych koktajli manipulujących genami, wiąże się z niebezpieczeństwem. Na uwagę zasługują obawy dotyczące długotrwałych zaburzeń, takich jak zaburzenia autoimmunologiczne i niepłodność.
Media głównego nurtu i globaliści będą argumentować, że „nie ma dowodów”, że szczepionki mRNA spowodują śmiertelne skutki uboczne lub bezpłodność. Odparłbym, że NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW, że są bezpieczne. Większość szczepionek jest testowana przez 10-15 lat, zanim zostaną dopuszczone do użytku publicznego. Szczepionki przeciw COVID-19 zostały wypuszczone na rynek w ciągu kilku miesięcy. Szczerze mówiąc, nie mam zamiaru stać się królikiem doświadczalnym dla nieprzetestowanej szczepionki.
Ale co, jeśli elity dokładnie wiedzą, jakie będą skutki uboczne? A co, jeśli szczepionki są kluczową częścią ich „Wielkiego Resetu”?
Kwestia niepłodności szczególnie irytuje osoby z establishmentu, i chciałbym zwrócić uwagę na wyjątkowo podstępną narrację zaszczepianą w mediach. Ilekroć ludzie poruszają problem bezpłodności spowodowanej szczepionkami, biurokraci i gadające głowy mediów przystępują do ataku, a następnie mówią: „Nie ma dowodów na to, że szczepionki powodują bezpłodność, ale Covid-19 może to spowodować…”. Wystarczy obejrzeć to ostatnie przemówienie gubernatora Arkansas, gdzie on i jego medyczny sługus omal nie zostali usunięci z podium przez rozgniewaną publiczność za rozpowszechnianie tej samej propagandy.
I tu tkwi istota problemu. Moim zdaniem, scena jest już przygotowywana na pojawienie się masowej bezpłodności, ale zamiast eksperymentalnych szczepionek będzie obwiniany covid. Dlatego rząd potrzebuje 100% szczepień; niezaszczepione osoby byłyby dowodem ich zbrodni. Niech wyjaśnię…
Obawiam się, że program resetu Klausa Schwaba jest niemożliwy do wyegzekwowania w sposób trwały, chyba że populacja ludzka zostanie znacznie zmniejszona w krótkim okresie czasu (pokolenie lub dwa). Globaliści nieustannie mówią o kontroli i redukcji populacji. Słyną z tego elity takie jak Bill Gates. Czy można się dziwić, że opracowali plan jej wprowadzenia?
A co jeśli, jak sugerowało wielu ekspertów, skutki uboczne szczepionek doprowadzą do zmniejszania się populacji? A jeśli te szczepionki są do tego przeznaczone? Przez kilka lat nie będziemy mieć pewności, ponieważ zaburzenia autoimmunologiczne i niepłodność potrzebują czasu, aby stać się widoczne w populacji. Średni czas na faktyczne zdiagnozowanie choroby autoimmunologicznej wynosi 4,5 roku. Zdiagnozowanie niepłodności może zająć od sześciu miesięcy do roku.
Jeśli duża populacja wielu milionów ludzi nie zostanie zaszczepiona, to po kilku następnych latach będą stanowić sporą i niekwestionowaną grupę kontrolną. Grupa kontrolna to grupa osób, które działają jak czysta próbka niezainfekowana eksperymentalnym lekiem lub szczepionką. Jeśli zaszczepiona grupa zachoruje lub umrze na określone schorzenia, a grupa kontrolna nie będzie miała tych samych schorzeń, to będzie to całkiem dobry dowód na to, że ta szczepionka lub lek są trucizną.
50% Amerykanów i mniejsza część populacji w innych krajach stanowią grupę kontrolną dla eksperymentalnych szczepionek. Jeśli coś pójdzie nie tak ze szczepionkami, to będziemy dowodem. Podejrzewam, że tego właśnie boją się elity.
Nas również muszą zmusić do zaszczepienia – nas WSZYSTKICH, aby nie było grupy kontrolnej, a tym samym dowodów na to, co zrobili. Będą mogli po prostu zrzucić winę na masowe zaburzenia zdrowia z powodu samego covida lub na inną fałszywą przyczynę.
Jeśli szczepionki staną się koniem trojańskim, który spowoduje powszechną chorobę lub bezpłodność, to globaliści zostaną złapani na gorącym uczynku, ponieważ istnieje grupa kontrolna i będzie to oznaczać otwarty bunt wraz z wieszaniem ich na przydrożnych latarniach. Ich „Wielki Reset” nie uda się im.
Z pewnością może tak się stać. Paszporty szczepionkowe są dla większości ludzi nie do zaakceptowania. Widzimy masowe protesty i zamieszki z powodu drakońskiego programu paszportowego w takich krajach jak Włochy, Francja, Wielka Brytania i Australia. Jednak, moim zdaniem, Stany Zjednoczone to miejsce, w którym dojdzie do największego sprzeciwu. Mamy uzbrojoną populację, miliony wyszkolonych weteranów bojowych i cywilów, wojsko składające się z około 70% konserwatystów i niezależnych oraz historyczne rozumienie wojny asymetrycznej. Jak widzieliśmy w miejscach takich jak Afganistan, czołgi, odrzutowce, pociski i drony nie są gwarancją zwycięstwa nad siłami partyzanckimi.
Paszporty szczepionkowe tutaj nie przejdą. Po prostu nie pozwolimy na to.
Globaliści postawili wszystko na jedną kartę – dla nas może to być gra ostateczna, ale dla nich też może to być gra ostateczna. Czasu nie mają zbyt wiele. W ciągu najbliższych kilku lat lub wcześniej muszą uzyskać prawie 100% szczepień. Muszą wprowadzić paszporty szczepionkowe w ciągu najbliższych kilku lat lub nawet wcześniej. I muszą w najbliższym czasie ustalić trwałe warunki zamknięcia, aby stłumić rosnący sprzeciw. Jesteśmy teraz w trakcie swego rodzaju wyścigu, w którym globaliści muszą realizować swój program tak szybko, jak to możliwe, podczas gdy my musimy wytrzymać i powstrzymywać ich, aż prawda stanie się oczywista dla mas; prawda, że blokady, mandaty i szczepionki nigdy nie dotyczyły bezpieczeństwa, a zawsze dotyczyły kontroli – od kontroli społecznej po kontrolę populacji.