Morskie Oko

W miniony weekend obiegła Polskę informacja, że jakiś Ukrainiec wjechał samochodem nad brzeg Morskiego Oka. Praktycznie wszystkie media o tym pisały, oburzeniu nie było końca. Tylko niektóre stacje podają dwa najważniejsze fakty, że zdarzenie miało miejsce w piątek 22 maja 2026 roku i że szlaban zagradzający wjazd był podniesiony lub zdemontowany ze względu na remont drogi. Poniżej krótkie video (ok. 2,5 minuty) na ten temat.

Ukraiński influencer wjechał sportową Corvettą nad Morskie Oko, pokonując ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Policja ukarała go mandatem 100 zł i ośmioma punktami karnymi, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tys. zł. Jak podała policja, mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, twierdząc, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił. Policjanci dali mu wiarę i zastosowali niższy mandat. Szlaban zagradzający wjazd na trakt jest obecnie zdemontowany, ponieważ trwa remont drogi. – kraków.tvp.

W piątek 22 maja Andriy Gavryliv opublikował na Instagramie fotografie znad Morskiego Oka. Mężczyzna stoi wraz z dziewczyną na tle Morskiego Oka, a za nimi – sportowy Chevrolet Corvette, którym Gavryliv dojechał na miejsce. Kierowca złamał zakaz panujący na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Służby rozpoczęły szukanie sprawcy.

Ukrainiec pojechał autem nad Morskie Oko. Otrzymał 100 zł mandatu

Ukraiński influencer przejechał około 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Policja ukarała go jedynie mandatem 100 zł i ośmioma punktami karnymi, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tys. zł. Funkcjonariusze usłyszeli od niego, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił. Szlaban zagradzający wjazd na trakt jest obecnie zdemontowany, ponieważ trwa remont drogi. – money.pl.

x

Dzień 22 maja był dniem roboczym, a szlaban był poniesiony, bo rzekomo trwa remont drogi. No ale skoro trwa remont drogi, to jak ukraiński siurek mógł wjechać? Było późno, więc może robotników już nie było. A skoro tak, to dlaczego szlaban był podniesiony (polsatnews.pl) czy zdemontowany? Czy opuszczenie szlabanu – po skończeniu robót, jeśli takie były – to taka skomplikowana operacja? A jeśli zdemontowany, to czy ustawienie zwykłych barierek jest takie trudne? Wygląda to na dobrze zorganizowaną prowokację, w której organizację musiały być zaangażowane różnego rodzaju służby państwowe. To mi przypomina ten cyrk, jaki miał miejsce w Moskwie 28 maja 1987 roku, gdy niemiecki pilot Mathias Rust wylądował w pobliżu Placu Czerwonego. O tym pisałem w blogu Scenariusze. Tu tylko fragment z tego blogu:

„Na niebezpiecznie niskiej wysokości Rust wykonał trzy kręgi nad Placem Czerwonym i Kremlem. Właśnie tam pilot miał zamiar wylądować, jednak ze względu na dużą liczbę ludzi na placu (około 300 osób – turystów i moskwian), zdecydował się na lądowanie na moście „Bolszoj Moskworieckij”. Poprzedniego dnia w celu konserwacji zdjęto przewody elektryczne, biegnące wzdłuż mostu, a które uniemożliwiłyby lądowanie. Samolot po kilkudziesięciometrowym dobiegu, o 19.30 zatrzymał się u szczytu schodzącego ku rzece Moskwie placu pod nazwą Wasilewskij Spusk, który służył wówczas za parking dla autokarów wycieczkowych. Miejsce to zlokalizowane jest tuż obok cerkwi św. Bazylego, niecałe 100 metrów od Placu Czerwonego.”

To, z czym obecnie mamy do czynienia, to proces palestynizacji Polski. Jeszcze nie tak dawno temu tożsamość ukraińskich przestępców była starannie ukrywana, a ich „wybryki” tuszowano. Obecnie jest odwrotnie – wyczyny takie, jak tu opisany – nagłaśnia się, podkreślając narodowość sprawców i akcentując ich bezkarność czy wręcz ich uprzywilejowanie w stosunku do miejscowej ludności. To musi wywoływać negatywne, a może nawet gwałtowne reakcje. I o to chodzi. Reszty dopełnią różnego rodzaju politycy, komentatorzy, blogerzy itp. Tak steruje się ludzkimi uczuciami i poniekąd wpływa na przyszłe decyzje wyborcze wielu ludzi, co w efekcie będzie prowadzić do polaryzacji sceny politycznej i niemożności sformułowania rządu większościowego. Tym właśnie charakteryzowała się Republika Weimarska, co skończyło się wyborem Hitlera na kanclerza, dokonanym przez elity polityczne, a nie w wyniku powszechnego głosowania. Czy taki scenariusz jest możliwy w Polsce? Trudno powiedzieć, historia nigdy nie powtarza się dokładnie w ten sam sposób, ale sprawy idą w bardzo złym kierunku. Niewielkie ziarenko w postaci “wyczynu” ukraińskiego śmiecia zostało zasiane.

Leave a comment