Mecz w Kownie

W niedzielę 12 października 2025 roku piłkarska reprezentacja Polski rozegrała w Kownie mecz z reprezentacją Litwy. Mecz był oczywiście na słabym poziomie, bo spotkały się drużyny z trzeciej i czwartej ligi europejskiej. Nie to w nim jednak było ważne, tylko obecność na trybunach premiera Donalda Tuska i zachowanie się wobec niego kibiców, którzy zresztą sami siebie nazywają kibolami. Jeszcze tego samego dnia o godzinie 22:28 pojawił się na Interii komentarz zatytułowany: Kibice uderzyli w Tuska na jego oczach. Wulgarne okrzyki, a potem taki transparent. Poniżej jego fragment.

Premier RP Donald Tusk był jednym z gości honorowych w loży VIP przy okazji meczu Litwa – Polska na Stadion Dariusa i Girenasa. Mimo szybko zdobytej przez “Biało-Czerwonych” bramki wizyta na trybunach nie była dla niego – mówiąc delikatnie – miłym doświadczeniem. Kibice uderzyli bowiem w szefa polskiego rządu, wywieszając przy tym wywołujący spore poruszenie transparent.

Fani wzięli sobie na celownik premiera RP Donalda Tuska, który zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zasiadł w loży honorowej w towarzystwie między innymi prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej – Cezarego Kuleszy. Donald, matole! Twój rząd obalą kibole – krzyczał sektor gości w początkowej fazie spotkania.

Później nie zabrakło także wulgarnych przyśpiewek, które nie sposób cytować publicznie. Jednoznacznie uderzały one jednak w Donalda Tuska, zajętego wówczas rozmową z premier Litwy – Ingą Ruginiene. Na koniec polscy kibice wywiesili jeszcze transparent, który wywołał ogromne poruszenie. Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz kibicem reprezentacji Polski – głosił napis na banerze.

x

Można sobie zadać pytanie, dlaczego to właśnie na Tuska tak uwzięli się kibole. Gdy na meczach reprezentacji pojawiał się prezydent Duda czy inny polityk, ich zachowanie było inne. Cała akcja była oczywiście wyreżyserowana. To prawda, że informacja o tym, że premier Tusk pojedzie na mecz, nie była tajna. I zapewne Tusk wiedział, co się wydarzy, ale przecież on, tak jak ci kibole, musiał spełnić swój obowiązek. Ktoś musiał ustalić treść napisu na banerze, który pojawił się nad banerem o napisie „Gdańsk”, co również nie było przypadkowe. Ktoś musiał ustalić treść przyśpiewek i ktoś tym dyrygował, czyli informował, kiedy i co należy robić.

Dlaczego ta fala nienawiści skupia się na Tusku? Przecież polityka jego rządu w najważniejszych dla państwa sprawach niczym nie różni się od tej PiS-u. Kibole odmówili Tuskowi prawa do bycia kibicem reprezentacji Polski, a więc w pewnym sensie do okazywania uczuć patriotycznych. Czy nagłośnienie swego czasu faktu, że matka Tuska powiedziała, że nie czuje się Polką miało na to wpływ? A niby dlaczego miałaby się nią czuć? Gdańsk od wieków był niemiecki i od wieków mieszkali tam Niemcy. Tusk też nie jest Polakiem. Jest Niemcem, który od dziecka mówi po niemiecku i po polsku. Tam, w Gdańsku, mają swoje korzenie. A ci, których tam osiedlono po wojnie? Czy oni, a właściwie ich potomkowie, są Polakami? Kto to jest Polak? Ten, który wymachuje flagą biało-czerwoną i wykrzykuje patriotyczne hasła? Każdy tak może zrobić. Jak zdefiniować Polaka? Czy ten, który mówi po polsku, to Polak? Tusk mówi po polsku, a jest Niemcem. Zarzuca mu się, że prowadzi proniemiecką politykę. No, a jaką ma prowadzić, skoro jest Niemcem? A ci, którzy prowadzą politykę proukraińską? Czy oni są Polakami? Czy tego kibole nie widzą?

Ja to się stało, że niby wysiedlono wszystkich Niemców, a tylu ich pozostało i to nie tylko na Śląsku Opolskim, ale i w innych miejscach? Czy oni mają tu w przyszłości stanowić centra, wokół których będzie się odradzać niemiecki żywioł? Z drugiej strony przesiedlono na ziemie poniemieckie, i nie tylko tam, ludność ze wschodu, która po części składała się z mniejszości kresowych, a po części z Polaków, których wykreowano uprzednio z miejscowej ludności. Czy nie jest zatem tak, że neofici są najgorliwszymi patriotami, czyli tymi, na których emocjach grają ci, którzy ten naród, tam na wschodzie, stworzyli? Natomiast Niemcy, którzy zostali w Polsce powojennej są bardziej u siebie, niż ci, których tu przeniesiono ze wschodu.

Ziemie poniemieckie to elektorat Tuska i PO, bo przeważają tam potomkowie ludności ukraińskiej przesiedlonej po wojnie ze wschodniej części II RP. Ci zapewne są pozytywnie nastawieni do Tuska. Wiadomo przecież nie od dziś, że największym szczęściem dla Ukraińca jest zrobienie laski Niemcowi. Jeśli więc ewentualnie dojdzie do przyłączenia tych ziem do Niemiec, to Niemcy będą mieli mnóstwo lojalnych wobec siebie nowych obywateli. Inaczej natomiast przedstawia się sytuacja na pozostałym obszarze III RP. Tu raczej dominuje ludność z rosyjskimi i białoruskimi korzeniami, która sympatyzuje z Rosją. To właśnie spośród takiej ludności mogą rekrutować się ci kibole.

Tożsamość narodu rosyjskiego ukształtowała się w trakcie wojen napoleońskich, a dzieło Tołstoja Wojna i pokój stało się rosyjską epopeją narodową. I tak powstało pojęcie Wojny Ojczyźnianej, zwanej też czasem Wielką Wojną Ojczyźnianą. Jednak po agresji Hitlera na Związek Radziecki to okres od 22 czerwca 1941 roku do 9 maja 1645 roku nazywa się w Rosji, a wcześniej w Związku Radzieckim, Wielką Wojną Ojczyźnianą. Nigdy tak naprawdę wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego, czym dla zwykłego Rosjanina była ta wojna i jak nadał głęboko zwycięstwo nad Niemcami wryło się w jego świadomość. Kiedy wczesną wiosną tego roku młoda rosyjska tenisistka wygrała parę prestiżowych turniejów i znacząco awansowała w rankingu, to w pewnym wywiadzie powiedziała, że chciałaby na koniec roku zostać numerem 5 w ogólnej klasyfikacji. Pod tym wywiadem ktoś napisał: bądź numerem 5 na Dzień Zwycięstwa.

A zatem etos (ulubione słowo Bronisława Geremka) Rosjanina ukształtował się w walce z faszyzmem, a etos Ukraińca – wprost przeciwnie. Dla III RP, na terenie której mieszkają ludzie o tych wrogich sobie etosach, nie wróży to niczego dobrego.

Jest jednak w Polsce grupa ludzi, całkiem zresztą pokaźna, którzy stoją z boku, co przejawia się tym, że nie chodzą na wybory. Kim oni są? Prawdopodobnie są to, przynajmniej w części, ludzie, którzy mają korzenie niemieckie bądź jest to ludność miejscowa, która, po najazdach mongolskich i intensywnym niemieckim osadnictwie oraz po unii z Litwą, z wolnych chłopów stała się chłopami pańszczyźnianymi. Można więc – w pewnym uproszczeniu, pomijając migrantów – powiedzieć, że ludność Polski ma korzenie wschodniosłowiańskie: ukraińskie, rosyjskie, białoruskie; i ma też korzenie niemieckie oraz miejscowej ludności. O tej nacji, która zawiaduje tą menażerią, nie wspominam. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nastąpiła jakaś forma integracji czy wzajemnej akceptacji. Do tego jednak nie doszło, a taki stan jest idealny dla polityków, którzy wykorzystują te antagonizmy, by realizować cele, które im narzucają ich nieznani przełożeni.

7 thoughts on “Mecz w Kownie

  1. Panie Wiesławie, dziękuję za wpis. Historia Polski to istna zupa gulaszowa – wrzuca się do niej prawie dowolne składniki, miesza a następnie wychodzi z tego mniej więcej podobny skład i smak, który następnie wylewa się do różnych talerzy – wojna, eksterminacje, przesiedlenia. Następnie proces gotowania jest wznawiany…

    Jeszcze raz to powtórzę – znów mam tę myśl, żeby zabrać gdzieś rodzinę daleko stąd. Natomiast sam – nieważne jak mocno starał się okłamać, nie mam ochoty wyjeżdzać. Nigdy nie miałem. Nigdy nie rozumiałem tych przeprowadzających się na stałe za granicą “Polaków”. Oczywiście na studiach wyjeżdzałem zarobić na utrzymanie pracując w wakacje na roli we Francji, następnie zawodowo zwiedziłem wszystkie ważne stolice Europy, ale to tu, czuje się jak w domu. O dziwo zawsze tak samo dobrze czułem się w Krakowie ( okolicach) i w Katowicach – ale nigdy nie czułem się dobrze w Wrocławiu czy Gdansku…

    Pozdrawiam ciepło,

    P.S. Nie chciałbym Pana “podpuszczać”, niemniej pozwolę sobie zachęcić Pana do napisania artykułu na temat finansów, głównie w temacie obecnych zmian. Jeszcze o tym nie wspominałem, ale to tak ja, już dawno temu, trafiłem na Pana blog a mianowicie na artykuł o hiperinflacji.

    Like

    • Tak się składa, że moja siostrzenica mieszka w Poznaniu i w ciągu ostatnich 10 lat miałem okazję zobaczyć, jak zmienia się Park Cytadela. Obecnie to chyba połowa tam spacerujących to Ukraińcy. To już jest absolutna dominacja Wschodu w tym państwie.

      Nie wiem, jakie obecne zmiany ma Pan na myśli. Wydaje mi się, że wszystko w tym temacie jest zawarte tu: https://bb-i.blog/2024/11/23/funt-szterling/. Przyznam, że wtedy, gdy pisałem ten blog, to mnie samemu trudno było uwierzyć, że tak mogłoby być. Nasze mózgi są tak zafiksowane na to, że bez kreacji pieniądza w postaci kredytu nie ma rozwoju, że nikt nie dopuszcza nawet myśli, że mogłoby być inaczej.

      Pozdrawiam serdecznie
      WL

      Like

      • Jeśli chodzi o sytuację w Poznaniu – potwierdzam. Identycznie jest w innych parkach, obiektach sportowych, centrach handlowych. Jeśli chodzi o mieszkania, bogatsi mieszkają na nowych osiedlach, biedniejsi w płycie.

        Ostatnio dużo podróżowałem pociągami, w każdym intercity na trasie w stronę Wrocławia/Krakowa/Przemyśla – Ukraińcy to co najmniej 30-50 % pasażerów.

        Rosnące już pionowo ceny zlota i srebra są widoczne już w pewnej częśći na ulicy – stąd kolejki do miejsc sprzedaży/skupu i przebicie się tematu do mainstream. Mnie natomiast zastanawia relacja dolar do złotówki, nie rozumiem dlaczego nasz złoty zyskuje. Nie widzę innego powodu, jak poprzez zwiększenie kosztów pracy, wywołanie kryzysu. Nie rozumiem tez dlaczego udzieli nam kredytów w walucie po wyższym kursie i mielibyśmy go oddać po mniejszym. I dzięki Pana wpisow wiem, że nie o spłatę tu chodzi, ale mnie to zastanawia.

        Zarówno w Poznaniu jak i we Wrocławiu i innych większych miastach zbudowano wiele mieszkań na wynajem, zarządzanych przez prywatne spółki. Nie znam ich systemu finansowania, ale to wszystko jest zagadkowe. Próbuje połączyć inflację, sumy bajońskie, wojnę, złoto, krypto (żydo) waluty – i tu byłoby doskonale uzyskać Pański wgląd.

        Like

      • Trudno mi powiedzieć, co Żydzi kombinują, bo to oni zarządzają tymi wszystkimi rynkami, mogą więc realizować różne scenariusze. Jedno wydaje się dziś już prawie pewne, a mianowicie to, że Polska wejdzie do wojny na Ukrainie. Nie musi ona rozszerzyć się na teren Polski, ale sam fakt jej udziału w tej wojnie, będzie po jej zakończeniu pretekstem do oskarżenia jej o wszelkie zło. To z kolei będzie doskonałym usprawiedliwieniem jej likwidacji, czyli stworzenia nowego państwa polsko-ukraińskiego. Nowe państwo, to nowa waluta, a to oznacza, że stara straci na wartości, bo wymiana starych pieniędzy na nowe zawsze była tu niekorzystna dla obywateli. Wysoka cena złota może wynikać ze zwiększonego popytu, a niska relacja złotówki do dolara może być okazją do wymiany oszczędności złotówkowych na dolarowe. Wejście Polski do wojny być może będzie skutkować obniżką cen nieruchomości. Może więc okazać się, że po wojnie wiele osób zbiednieje, a wiele innych wzbogaci się. W sumie jak prześledzi się te największe kryzysy finansowe, to zawsze o to mniej więcej chodzi. Jedno wszak wydaje się pewne, wojna całkowicie zmieni obecną rzeczywistość.

        Like

  2. Bardzo dziękuję Panu za rozbudowaną odpowiedź. Przypominają się mi powoływane przez Pana procesy zachodzące w Polsce w latach 50-tych, jak skrzętnie przygotowywano “denominację’ a następnie okradziono pewne grupy Polaków.

    W internecie popularne twierdzenie przedstawia niejaki Pan Graf, iż dolar bedzię po 6 zł – jest powszechnie wyśmiewany, niemniej ja myślę, że to może nastąpić. Nie oznacza to, iż wcześniej nie spadnie do np. 2 zł ( tu przypomina się mi, jak wielu Polaków weszło w kredyty frankowe wabionych niskim kursem waluty) , by następnie, np. po wejsciu do wojny, wystrzelić wyżej.

    Dzięki Pańskim wpisom zrozumiałem też o co chodziło w przekrętach art-bi i zakładam, iż w relacji walutowo-kruszczowo-kryptowej dzieją się obecnie podobne rzeczy – w myśl zasady kto kontroluje podaż pieniądza (długu) ten rządzi.

    Dygresja – Ja nie jestem graczem giełdowym czy spekulantem, sam brzydzę się kredytami i nie mam żadnych ( i nie miałem) a posiadam w miarę nowoczesny dom i auto. Po części wynika to z faktu, iż mój Tato, będąc nauczycielem, prowadził dom ubogo – były momenty, gdy lodówka była pusta. Wpadł jdednak w kredyty chwilowe, źle to odbiło się na jego zdrowiu. Ja obecnie nie potrafiłbym wziąć kredytu nawet na mikser.

    Natomiast zarabiam w złotówkach i takowe mam oszczędności – dlatego analizuję i próbuję zrozumieć kierunek działań naszych milusińskich, szczególnie teraz gdy oficjanie i bez ogródek następuje już okradanie Polski.

    Dodatkowo uważam, iż “narozdawano” już chyba wystarczającą liczbę mieszkań i domów w kredytach – teraz czas je odebrać/odkupić taniej/przejąć. Oczywiście kto miał przy udziale tanich kredytów je kupić to to zrobił, kto się do tego podczpiłm najewniej zyskał. Uważam, że kolejnym etapem będzie wygaszanie miejsc pracy lub diametralna obniżka wartości pieniądza.

    Dodam, iż zapewne dla nowej waluty, bądź wsparcia cyfrowego euro, Pan Frankista Glapinski skupuje to złoto, takie jest moje przypuszczenie. Może też czynić to na juz konkretne akonto lub dla zabezpieczenia pewnych działań (np. dostaw amunicji lub sprzetu). Przypomniałem sobie jakim szokiem było dla mnie uświadomienie sobie, iż NBP, tak naprawdę, nie jest polski, a jest częścią światowego systemu banków rezerwy 🙂

    Jeszcze raz dziękuję za Pana wpisy, dzięki którym znów zmotywowałem się do poznawania świata. Mam tylko nadzieję, iż nie zakończy się od dla mnie i dla Nas Polaków zbyt wcześnie.

    Like

    • Gdzieś tak około roku 2000 spróbowałem swoich sił na giełdzie. Zanim jednak zainwestowałem, to kupiłem sobie “cegłę” Analiza techniczna i dopiero po jej przeczytaniu zainwestowałem pieniądze w jedną ze spółek. Nie były to wielkie pieniądze, bo była to gra na próbę. Straciłem 1500 zł i powiedziałem sobie – dość, wystarczy. To jest zabawa dla wtajemniczonych, ja nie mam czego tam szukać. Dlatego teraz wszystkich tych analityków giełdowych i finansowych traktuję z przymrużeniem oka, mówiąc delikatnie.

      Like

  3. Pełna zgoda. Ja nigdy takich rzeczy nawet nie kupiłem i nie zamierzam 🙂

    P.S. Chciałem tylko wspomnieć, że z uwagi na fakt, iż posiadam ad-blocka, nie wiem na jakich filmach są reklamy – to ad. wpisu o p. Piekielniku.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Liked by 1 person

Leave a comment