Kurt Tucholsky

W książce – Deutsch mein neues hobby Rozemaria K. Tertel, Leon L. Szkutnik, „Wiedza Powszechna”, Warszawa 1991- znalazłem ciekawą sentencję:

Wir möchten so viel: Haben, sein und gelten. – K. Tucholski.

Chcielibyśmy tak dużo: Mieć, być i coś znaczyć. Słowo „gelten” – znaczyć, mieć znaczenie. Chodzi więc o znaczenie w społeczeństwie, pozycję społeczną. W tych trzech słowach została doskonale ujęta istota ludzkiej natury.

Zaintrygowało mnie to nazwisko, bo po raz pierwszy zetknąłem się z nim. Wpisałem więc frazę K. Tucholski w wyszukiwarkę i nic nie znalazłem. Zajrzałem do Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN (1962-70) i tam znalazłem, ale nie – K. Tucholski tylko Kurt Tucholsky i taką informację:

Tucholsky Kurt, ur. 9 I 1890, zm. 21 XII 1935 niem. pisarz i publicysta; długoletni współpracownik „Die Weltbühne C. von Ossietzky’ego, autor felietonów (Das Lächeln der Mona Lisa 1928), szkiców prozatorskich, a zwłaszcza ciętych wierszy satyrycznych (Träumereien an preussischen Kaminen 1920, Deutschland, Deutschland über alles! 1929 i inne zbiory), ostrym piórem satyryka i polemisty zwalczał mity niem. nacjonalizmu oraz wszelkie formy niesprawiedliwości społ. i reakcji polit.; nieubłagany wróg hitleryzmu, w obliczu jego zwycięstwa popełnił na emigracji samobójstwo; wybór pol. Księga pięciu szyderców (1955).

Wspomniany podręcznik do nauki niemieckiego po raz pierwszy został wydany w 1978 roku. Zastanowiło mnie, dlaczego tak napisano? – K. Tucholski. Najprawdopodobniej, by zasugerować, że był to zniemczony Polak. Gdyby napisano pełne imię i poprawnie nazwisko, to czar prysłby.

Obecnie z Wikipedii możemy dowiedzieć się o wiele więcej. Pisze ona:

Kurt Tucholsky (ur. 9 stycznia 1890 w Berlinie, zm. 21 grudnia 1935 w Göteborgu) – niemiecki dziennikarz, publicysta i pisarz pochodzenia żydowskiego. Pisywał również pod pseudonimami Kaspar Hauser, Peter Panter, Theobald Tiger i Ignaz Wrobel.

Życiorys

Jako małe dziecko mieszkał w Szczecinie w kamienicy na drugim piętrze (dziś kamienica na ulicy Generała Ludomiła Rayskiego nr. 29, biurowiec spółki Orlen). Tam z powodów zawodowych przeniósł się jego ojciec, który był bogatym kupcem.

W latach 1910–1915 studiował w Berlinie i w Jenie. Studia ukończył jako doktor prawa. W czasie I wojny światowej walczył jako żołnierz na froncie wschodnim. W 1918 zmienił wyznanie na protestanckie. Jako korespondent prasowy mieszkał od 1924 we Francji.

3 maja 1920 ożenił się z lekarką Else Weil (rozwód 14 lutego 1924), zamordowaną w 1942 w obozie koncentracyjnym Auschwitz -Birkenau). 30 sierpnia 1924 jego żoną została Mary Gerold (rozwód 21 sierpnia 1933).

W 1930 roku zamieszkał w Szwecji.

Po przejęciu władzy przez Hitlera konsekwentnie zwalczał faszyzm. Pisma Kurta Tucholsky`ego zostały w 1933 spalone, pozbawiono go obywatelstwa niemieckiego, a jego majątek został skonfiskowany. Problemy zdrowotne i finansowe wzmocniły w nim depresję. 20 grudnia 1935 roku zażył śmiertelną dawkę środków nasennych i alkoholu. Został przewieziony do szpitala w Göteborgu, tam zmarł następnego dnia.

Twórczość

Tucholsky należał do najwybitniejszych publicystów Republiki Weimarskiej. Jako zaangażowany politycznie dziennikarz i czasowo również współwydawca tygodnika „Die Weltbühne” wpisywał się w tradycję innego wielkiego niemieckiego krytyka społecznego i pisarza Heinricha Heinego. Ponadto był satyrykiem oraz autorem sztuk kabaretowych. Sam siebie nazywał lewicowym demokratą i pacyfistą. W swoich tekstach wielokrotnie przestrzegał przed antydemokratycznymi tendencjami w polityce, wojsku i wymiarze sprawiedliwości, w tym przede wszystkim przed narodowym socjalizmem Adolfa Hitlera.

Debiutował w 1907 satyrą na cesarza Wilhelma II. Pisał dla prasy, m.in. artykuły i wiersze dla satyrycznego pisma „Ulk” (1918-20 był redaktorem naczelnym tego tygodnika) oraz artykuły, recenzje dla (od 1913) tygodnika „Schaubühne”, (od 1918) „Weltbühne”, czasowo był współwydawcą tego pisma. 1919 i 1920 ukazały się w formie książkowej pierwsze zbiory jego artykułów i wierszy. Tucholsky przyczynił się do rozwoju krytycznego kabaretu politycznego w Niemczech. Trudne relacje z matką (ojciec zmarł w 1905) znalazły swój wyraz m.in. w artykule Rosa Bertens („Schaubühne” 1913), a również w powieści Schloß Gripsholm (1931). W tomie Deutschland, Deutschland über alles (1929) protestuje przeciwko skorumpowanym strukturom prawnym Republiki Weimarskiej oraz niemieckiemu szowinizmowi i militaryzmowi.

W tekście Reise ins Dritte Reich (1932) napisał: „Ludzie tacy jak Mussolini czy gefrajter (starszy szeregowy) Hitler istnieją nie tyle z własnej siły, a z braku charakteru ich przeciwników”.

Polski wybór publicystyki Tucholsky`ego pt. Księga pięciu szyderców ukazał się w 1955 roku. Walory jego tekstów publicystycznych to klarowność i precyzja języka, ostrość ferowanych sądów, przenikliwość stawianych diagnoz.

Oprócz tekstów publicystycznych Tucholsky pisał opowiadania, powieści, scenariusze filmowe, słuchowiska radiowe, wiersze, aforyzmy.

W 1978 roku odkryto i opublikowano prywatne zapiski pisarza z jego pobytu na emigracji. Dzienniki Q-Tagebücher należą do najważniejszych literackich dokumentów antyfaszystowskiej emigracji niemieckiej.

x

Zastanawiające jest, przynajmniej dla mnie, jak wielu Żydów było nazistami i jak liczni byli wśród nich antynaziści. Niektórzy z nich, po wyjeździe za granicę, popełniało samobójstwa w proteście przeciw temu, co działo się w Niemczech w latach 30-tych, jak choćby Kurt Tucholsky czy Stefan Zweig. Czy taki gest rozpaczy mógł coś zmienić? Nie mógł. Może więc chodziło o coś innego. Wydaje mi się, że Stefan Zweig wyjaśnił to dobrze, choć nie wprost i nie do końca. Cytowałem go w blogu Austria i Wiedeń. Poniżej fragment:

Ale Żydzi w XX wieku nie byli już wspólnotą. Nie łączyła ich wspólna wiara, swoją przynależność do żydostwa traktowali raczej jako balast niż jako powód do dumy i nie poczuwali się do żadnego posłannictwa. Nie trzymali się świętych ongi ksiąg i nie chcieli używać starego wspólnego języka. Pragnęli zżyć się z narodami, wśród których mieszkali, zespolić z nimi całkowicie; do tego celu dążyli niecierpliwie, aby mieć wreszcie spokój przed prześladowaniami i wytchnienie w odwiecznej tułaczce. Tak się więc stało, że złączeni z innymi narodami, czując się bardziej Francuzami, Niemcami, Anglikami, Rosjanami niż Żydami, nie rozumieli się nawzajem.

Teraz dopiero, gdy wrzucono ich wszystkich do jednego worka i rozsypano wśród pyłu wędrownych dróg – dyrektorzy banków z pałaców w Berlinie i szamesi z gmin ortodoksyjnych, profesorowie filozofii z Paryża, dorożkarze z Rumunii, grabarze i laureaci Nagrody Nobla, śpiewaczki-primadonny i płaczki pogrzebowe, literaci i destylatorzy wódek, bogacze i nędzarze, wielcy i mali, pobożni i postępowi, lichwiarze i mędrcy, syjoniści i asymilatorzy, Aszkenazyjczycy i Sefardyjczycy, sprawiedliwi i niesprawiedliwi oraz ci, którzy uważali się od dawna za wyjętych spod klątwy, chrzczeni i mieszańcy – dopiero teraz Żydzi poczuli przymusową więź, jakiej nie doznawali od setek lat. Po raz pierwszy od czasu wygnania z Egiptu połączyła ich znów wspólnota wypędzonych. Ale dlaczego los ścigał zawsze tylko ich? Jaki był powód, jaki sens, jaki cel tych niezrozumiałych prześladowań? Wypędzano ich z różnych krajów, ale własnego im nie przyznawano. Mówiono im: „nie mieszkajcie razem z nami”, ale nie mówiono, gdzie mają mieszkać. Przypisywano im winę, ale nie dawano możliwości odpokutowania. W czasie ucieczki patrzyli na siebie płonącymi oczyma. „Dlaczego ja? Dlaczego ty? Dlaczego ja razem z tobą? Nie znam cię, nie rozumiem twojego języka, nie pojmuję twojego sposobu myślenia, nic mnie z tobą nie łączy. Dlaczego my wszyscy?” – I nikt nie miał na to odpowiedzi.

x

Zatem nasuwa się pytanie: kto ich tak przeganiał z miejsca na miejsce? Jakież to potężne moce uwzięły się na nich? Może to ich anonimowe kierownictwo, a może jeszcze ktoś inny. Po zdobyciu Jerozolimy i spaleniu świątyni Rzymianie zabrali ze sobą około miliona niewolników do Rzymu i rzymskich prowincji, a za nimi ciągnęła fala dobrowolnej emigracji. Europa zachodnia została podbita przez Rzym. Z czasem ta Europa podbiła resztę świata. Jeśli cała kultura i cywilizacja w Europie została przejęta od Rzymu, to czy nie zawdzięcza ona tego Żydom? Legiony rzymskie podporządkowywały sobie zdobyte tereny, ale to było wojsko. Resztą zajmował się ktoś inny, kto podążał za nimi. Idąc dalej tym tropem, można zadać sobie pytanie: kto stworzył państwa i narody europejskie? Czy był to proces naturalny, bez ingerencji i świadomości człowieka, czy może – nie? A może to właśnie Żydzi stworzyli te narody i stanowią ich rdzeń, bo że państwa należą do nich, to w to już chyba nikt nie wątpi. Jeśli Dmytro Doncow jest twórcą nacjonalizmu ukraińskiego, czyli tak naprawdę ukraińskiej świadomości narodowej, czyli narodu ukraińskiego, to czy w przypadku innych narodów nie mogło być podobnie, tylko trochę wcześniej?

Być może ktoś uzna, że tego typu dywagacje, są wytworem wyobraźni i niczym więcej, ale pytania to jeszcze nie kategoryczne twierdzenia, to tylko pytania, które jednak skłaniają do refleksji. Gorsza od tego jest chyba tylko autocenzura i niedopuszczanie do siebie myśli, które mogą zburzyć nasz dotychczasowy światopogląd. Czy zatem te samobójstwa Żydów mogły być protestem, niezgodą na nazizm, czy może czymś więcej – jedyną możliwością uwolnienia się od żydostwa, które wielu Żydom tak ciążyło i krępowało ich. Tego oczywiście nie dowiemy się.

Leave a comment