Eskalacja konfliktu?

W piątek 3 lipca 2026 doszło w Poznaniu do obywatelskiej kontroli w jednej z firm prowadzonej przez obywatelkę Ukrainy, jak to określił reporter TVP3 Poznań. Dwaj mężczyźni, którzy tego dokonali, związani byli wcześniej z Konfederacją, a obecnie – z partią Korwin. Obywatelka Ukrainy zajmuje się sprowadzaniem migrantów do Polski.

x

W dniu 7 lipca 2026 doszło w Poznaniu do podpalenia kilku samochodów. Sprawcami okazali się małoletni chłopcy, w wieku 8-12 lat, obywatele Ukrainy. Ten wybryk tłumaczono w TVP3 Poznań tym, że chcieli oni podpalić jeden samochód, a od jego ognia zapaliły się jeszcze inne.

Czy łatwo podpalić samochód? Czy tacy chłopcy, sami z siebie, mogliby go podpalić? Czy wiedzieli, jak to zrobić? Jaki mieliby motyw? A skoro to zrobili, to pewnie wiedzieli, że nic im nie grozi, bo są małoletni, a do tego są obywatelami Ukrainy. Mamy tu do czynienia z niebezpiecznym precedensem. Bardzo możliwe, że jeszcze nie raz dzieci będą wykorzystywane do tego typu prowokacji czy odwetów. W Przeglądzie Pożarniczym można przeczytać:

Sposoby podpaleń

W praktyce biegłego najczęściej spotykam się z trzema rodzajami sposobów działania sprawców podpaleń pojazdów: podpaleniami dokonywanymi wewnątrz przedziału osobowego, podpaleniami na zewnętrznej powierzchni karoserii oraz podpaleniami opon na kołach pojazdu.

Podpalenie wnętrza pojazdu

Aby podpalić przedział osobowy, sprawca najczęściej wybija szybę, zazwyczaj tylną bądź boczną. Najczęściej są to szyby hartowane, więc ich wybicie powoduje rozbicie ich na drobne kawałki, które wpadają także do wnętrza przedziału osobowego. Po wybiciu szyby sprawcy zazwyczaj albo wlewają do wnętrza kabiny płyn łatwopalny, albo wrzucają nasiąkniętą takim płynem i zapaloną tkaninę. Ostatnio częste są przypadki użycia przez podpalaczy butelki z tworzywa sztucznego z płynem łatwopalnym i z zaczopowanym zwitkiem tkaniny lub papieru stanowiącym lont, który zostaje podpalony i umieszczony wewnątrz pojazdu. Nierzadko pozostałość niespalonej butelki z charakterystyczną wonią cieczy palnej można ujawnić w pogorzelisku. Zdarza się, że sprawcy podpaleń podpalają papiery – przygotowane przez nich lub znajdujące się już wewnątrz pojazdu, na siedzisku fotela lub kanapy.

Podpalenie karoserii pojazdu

Sprawcy podpaleń często wzniecają ogień, polewając karoserię łatwopalnym płynem lub kładąc na nią nasączoną takim płynem tkaninę. Ogień podłożony w ten sposób sprawia, że zapala się powłoka lakiernicza pojazdu. Pożar nie zawsze powoduje wówczas zniszczenia termiczne wnętrza pojazdu, często ogień niszczy zewnętrzną powłokę karoserii oraz elementy pojazdu wykonane z tworzyw sztucznych. W przypadku polania dachu płynem łatwopalnym charakterystyczne będą ślady odbarwienia w formie pionowych zacieków po palącej się i spływającej po poszyciu karoserii cieczy. Największe uszkodzenia termiczne materiałów palnych znajdujących się wewnątrz przedziału osobowego będą zlokalizowane bliżej dachu (np. na tylnych zagłówkach, podsufitce, górnych uszczelkach drzwi). Co ważne, taki pożar może zostać łatwo zauważony już w pierwszej fazie rozwoju, ogień pojawia się natychmiast na zewnętrznej bryle pojazdu.

Sprawcy dokonują także podpaleń zewnętrznej karoserii, umieszczając przyspieszacz pożaru na podszybiu pojazdu, wykonanym z tworzywa sztucznego. Wtedy pożar ma dobre warunki do rozwoju i rozprzestrzenienia się do wnętrza komory silnika. Najczęściej powoduje uszkodzenie przedniej szyby, tworząc warunki do rozprzestrzenia się ognia w przedziale osobowym.

Podpalenie opony

Podpalacze najczęściej polewają oponę płynem łatwopalnym albo podkładają tkaninę nasiąkniętą takim płynem, a następnie ją zapalają. Paląca się ciecz wytwarza wysoką temperaturę, która powoduje zapalenie się zewnętrznej, gumowej części koła. W takim przypadku silne ślady korozyjne najczęściej są widoczne na stalowych blachach błotnika pojazdu.

Ostatnio spotyka się przypadki używania do podpalenia opon kostek podpałki do grilla, kominków i pieców. Sprawca układa taką tabliczkę pod oponą lub na górnej jej części na kole, a następnie podpala. Po czasie powstaje na tyle wysoka temperatura palącego się paliwa stałego, że następuje zapalenie się opony. Jak wykazały moje badania, użycie tego typu podpałki daje sprawcy dość dużo czasu na opuszczenie miejsca przestępstwa przed rozprzestrzenieniem się pożaru, gdyż proces zapalenia opony może trwać od kilkunastu do kilkudziesięciu minut.

x

Dwa zdarzenia, następujące po sobie w krótkim odstępie czasu, a do tego w tym samym mieście. Czy to przypadek, czy starannie wyreżyserowane zdarzenia, będące częścią większego planu, czyli kreowania wielkiego konfliktu polsko-ukraińskiego? Czy nie wpisuje się w ten plan demonstracja Żydówki Zajączkowskiej-Hernik, która w Parlamencie Europejskim podarła czerwono-czarną flagę UPA? – A kto stworzył UPA? Podstawą do powstania tej organizacji był tzw. eksperyment wołyński (1928-38). Wtedy organizowano na Wołyniu m.in. oddziały paramilitarne, tworzone przez rządy sanacyjne, czyli przez Piłsudskiego, szkolono ludzi, wyposażano ich w broń. To miało niby przygotowywać ich do akcji na terenie Związku Radzieckiego, czyli idea prometejska – rozczłonkowanie tegoż ZSRR na mniejsze niezależne państwa. Nic z tego nie wyszło, bo nie mogło i to był tylko pretekst. Struktura przetrwała i w grudniu 1942 roku w Wiedniu powstała UPA. W latach 1937 i 1938 rząd II RP przeprowadził akcję konwertowania ludności prawosławnej Wołynia na katolicyzm. I tym sposobem kilkanaście tysięcy, a może i więcej, prawosławnych Ukraińców stało się Polakami, bo katolik na wschodzie to Polak. I w ten sposób można było ich wymordować jako Polaków, i w ten sposób wykreowano, a może raczej rewitalizowano, choć nie wiem czy jest to właściwe słowo, dawny konflikt polsko-ukraiński z czasów I RP.

Eksperyment wołyński można w uproszczeniu określić jako: wszystko dla Ukraińców. To była próba stworzenia w obrębie II RP zaczątku niepodległej Ukrainy, wrogiej Związkowi Radzieckiemu. Dziś mamy do czynienia z eksperymentem wołyńskim bis, również wrogim Rosji – no bo jeśli Ukraińcy w „Polsce” mają większe prawa, niż obywatele tego kraju Zulu-Gula, to chyba takie sformułowanie jest zasadne. Jeśli Ukrainka ma biuro w Poznaniu, które zajmuje się sprowadzaniem do „Polski” migrantów, to co to jest? To jest działalność, w każdym normalnym państwie, zarezerwowana dla rządu danego państwa, a skoro robi to Ukrainka, to znaczy, że ten kraj Zulu-Gula jest Ukrainą, którą nazywa się jeszcze dla niepoznaki Polską.

Czy ten eksperyment wołyński bis ma szanse powodzenia, czyli osłabienie Rosji i jej rozczłonkowanie? Czy Ukraina w unii europejskiej, to krok w tym kierunku? A może jednak I RP bis, czyli taki bufor pomiędzy Niemcami a Rosją? – No właśnie! Co tam wielcy tego świata planują?

Leave a comment