Polsko-żydowski paradoks

Ostatnio pojawił się w niemieckim dzienniku Welt am Sonntag artykuł zatytułowany POLENS JÜDISCHES PARADOX: Warum immer mehr Juden nach Polen ziehen; Juden ziehen nach Polen, Was steckt dahinter? czyli POLSKO-ŻYDOWSKI PARADOKS: Dlaczego coraz więcej Żydów przeprowadza się do Polski; Żydzi przeprowadzają się do Polski. Co się za tym kryje? – Philip Fritz, autor tego artykułu, udzielił krótkiego wywiadu dziennikarzowi WELT-TV News-Channel. W opisie do tego video, które pojawiło się w sieci 13 września, napisano:

Zaskakujące zjawisko: podczas gdy partia o otwarcie antysemickich poglądach zyskuje poparcie w Polsce, to w tym samym czasie Żydzi z Ukrainy, Niemiec, Francji i Izraela przeprowadzają się do Polski. Korespondent WELT w Polsce, Philipp Fritz, wyjaśnia ten „żydowski paradoks”. Wywiad obejmuje incydenty antysemickie w Polsce i Niemczech, unikalną historię relacji żydowsko-polskich oraz pytanie, dlaczego niektórzy Żydzi czują się dziś w Polsce bezpieczniej niż w niektórych częściach Europy Zachodniej. W wywiadzie poruszono również temat polskiego polityka Grzegorza Brauna, którego radykalne i antysemickie poglądy wywołały ogromne kontrowersje.

x

Dziennikarz prowadzący program mówi o tym, że w Europie narasta fala antysemityzmu, nie tylko w Szwecji. W Niemczech nasilają się propalestyńskie nastroje, są też partie antysemickie. W Polsce jest otwarcie antysemicka partia, która uzyskuje w wyborach od 6 do 8 procent, a mimo to Żydzi napływają do Polski. Nie tylko z Ukrainy, ale również z Niemiec, z Francji. I o tym rozmawia z korespondentem Welt am Sonntag w Polsce. Co decyduje? – pyta prowadzący.

Przede wszystkim położenie – mówi Fritz. Jednak pytanie podstawowe brzmi: jak bardzo antysemicki jest ten kraj? I wtedy wszyscy natychmiast odpowiadają – Grzegorz Braun. Jest on czołowym politykiem, szefem partii, która jest otwarcie antysemicka i on wcale tego nie ukrywa; zwolennik teorii spiskowych; kandydował wcześniej na urząd prezydenta i otrzymał 6% poparcie. Jest rzeczywiście zwariowany.

Jesteśmy więc świadkami napływu Żydów do Polski; po pierwsze z Ukrainy, ale też z zachodniej Europy, z Niemiec, z Francji, nawet z Izraela. Tylko w zeszłym roku prawie 11 000 Izraelitów otrzymało polskie obywatelstwo. To bardzo interesujące: dlaczego do Polski? Muszą tam chyba pewniej czuć się lub woleć tam mieszkać, niż w Izraelu. Przede wszystkim relacje polsko-izraelskie czy polsko-żydowskie są szczególne. Z sześciu milionów ofiar połowa była polskimi obywatelami. Tak więc Żydzi mają szczególny stosunek do Polski. Wielu z nich ma tam swoje korzenie. Nie jest też wielkim problemem uzyskanie polskiego obywatelstwa. Z drugiej strony mamy wybuch antysemityzmu w polskiej polityce, ale mimo to w kraju jest relatywnie bezpiecznie. W 2024 roku zanotowano tylko dwa przypadki napaści na Żydów, a w Niemczech około 200 i tysiące ataków werbalnych i pogróżek. W Polsce mamy do czynienia z antysemityzmem w internecie i tu widać wzrost od 2023 roku, ale nie przenosi się to na ulice. Kto zatem wybiera w Polsce te partie i tego pana? Nie jest łatwo powiedzieć, kto go wybiera.

x

To krótki wywiad, którego fragment zacytowałem, trwający niewiele ponad cztery minuty – trudno więc powiedzieć, co zawarł Fritz w artykule w Welt am Sonntag, bo dostęp do niego jest możliwy po opłaceniu abonamentu. Skoro jest on korespondentem w Polsce, to pewnie zna język polski (imię Grzegorz wymawia bardzo dobrze) i pewnie zna, przynajmniej w jakimś stopniu, historię Polski. Czy jednak poruszył w tym artykule wątek 1968 roku? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi.

Jak wiemy w 1968 roku pojawiło się w polskiej przestrzeni publicznej hasło: syjoniści do Syjamu! – wymyślone przez samych Żydów, a nie robotników, którzy na różnych wiecach trzymali transparenty z tego typu hasłami.

W 1968 roku Żydzi wyjeżdżali do Izraela i do Europy zachodniej. Czy zatem nie jest tak, że teraz wracają potomkowie tamtych emigrantów? I rodzi się pytanie: dlaczego właśnie oni? Czy nie ma wśród samych Żydów jakichś wewnętrznych podziałów i ci, którzy od wieków mieszkają na zachodzie Europy, patrzą z góry na tych ze wschodniej? Czy ci wschodni nie do końca zasymilowali się z tymi zachodnimi? Wszak na wschodzie Europy zawsze było dużo biedoty żydowskiej i nie asymilowała się ona ze społecznościami, wśród których żyła, w odróżnieniu od Żydów z Europy zachodniej, którzy byli znacznie bogatsi i asymilowali się łatwiej.

Mamy jeszcze Żydów z Ukrainy. Dlaczego oni wyjeżdżają stamtąd do Polski? Przecież to właśnie tam ma podobno powstać ta Niebiańska Jerozolima. Czy robią miejsce rosyjskim Żydom, gdy Rosja już „łyknie” całą Ukrainę zadnieprzańską? Znowu pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź.

Czy w takim razie trwa odbudowa przedrozbiorowej Rzeczypospolitej, w której Żydzi mieli swój własny Sejm Czterech Ziem, o którym sztuczna inteligencja tak pisze:

„Sejm Czterech Ziem (hebr. Waad Arba Aracot) to historyczny, centralny organ samorządu i sądownictwa ludności żydowskiej w dawnej Rzeczypospolitej, który działał w latach 1580–1764.

Czym był Sejm Czterech Ziem?

Wyjątkowy samorząd: Był to jedyny taki organ w dawnej Europie, dający Żydom szeroką autonomię wewnętrzną w ramach państwa polskiego. Pochodzi od czterech prowincji (ziem), które reprezentował: Wielkopolski, Małopolski, Rusi i (początkowo) Litwy. Od 1623 roku Litwa utworzyła własny, osobny sejm (Waad Medinat Lita).”

Czy jest tak, jak powiedział Fritz, że to m.in. ze względu na zlokalizowanie obozu zagłady, w którym zginęło wielu Żydów? To powinno być raczej traumatyczne przeżycie i wydaje się, że to nie tym m.in. kierują się Żydzi wracający do Polski. I RP była żydowskim rajem i to nie tylko ze względu na ten sejm. Mieli tu wyjątkowe prawa i w praktyce własne państwo w państwie zwanym Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Nazwa ta odzwierciedlała stan faktyczny. Jednym narodem byli Żydzi, a drugim szlachta, która w zdecydowanej większości miała żydowskie korzenie. Każdy szlachcic powierzał prowadzenie swoich interesów i finansów Żydom, których nazywano faktorami.

Czy ten masowy napływ Żydów z Niemiec, Francji, Izraela i Ukrainy oznacza, że zamiarem wielkich tego świata jest odtworzenie I RP? Wydaje się to prawdopodobne, tyle że te procesy przebiegają powoli i trudno na obecnym etapie rozszyfrować zamiary tych, którzy je uruchomili.

Jest jeszcze jeden niepokojący wątek. Straszą nas ewakuacją na wypadek wojny, innego zdarzenia typu wybuch epidemii czy klęski żywiołowej. W przypadku wojny jest to tylko pretekst, bo rakiety i drony dolecą wszędzie i nie ma przed nimi ratunku. Czasy wjeżdżania czołgami skończyły się wraz z końcem II wojny światowej. W pozostałych przypadkach można zrobić to, czego już doświadczyliśmy, czyli fałszywej pandemii. Przesiedlenia ludności mogą mieć konkretny cel, może chodzić o usunięcie ludności z jakiegoś miejsca, by osiedlić tam innych. Może więc chodzić o stworzenie bantustanów. Kto wie? Ten scenariusz został już przerobiony. Mam jednak nadzieję, że to tylko wytwór mojej chorej wyobraźni.

Dlaczego jednak dzieje się tak, jak się dzieje? Naród, który opanował świat, wykorzystując do tego pozorną asymilację, czyli wnikając w tkankę narodów czy raczej społeczności rdzennych, boryka się z czymś, co można nazwać kwadraturą koła. Pozorna asymilacja jest uciążliwa, bo ciągle trzeba udawać i mieć się na baczności, by nie zdradzić się. Po jakimś czasie pojawia się chęć prawdziwej asymilacji, która oznacza koniec narodu wybranego i dlatego jego kierownicy ciągle aplikują mu jakieś pogromy i wojny, które mają wybić im z głowy tę prawdziwą asymilację i stąd mamy antysemityzm wzniecany przez kierowników żydostwa, by wybić Żydom z głowy jakąkolwiek autentyczną asymilację. Terapia szokowa działa, ale tylko do pewnego momentu; Żydzi znowu zaczynają myśleć o autentycznej asymilacji, a ich kierownictwo, po pewnym czasie, dochodzi do wniosku, że nadszedł czas na kolejne radykalne rozwiązanie, czyli ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej, czyli Endlösung der Judenfrage. I tak to trwa: od ściany do ściany czy może raczej po żydowsku – od Annasza do Kajfasza.

Leave a comment