Koniec października obfitował w bardzo intensywne opady deszczu w wielu częściach świata, m.in. w Newadzie, Arizonie, Meksyku, Ekwadorze, Indiach, Australii i w Omanie. Być może dla wielu jest to dowód na zmiany klimatyczne. Owszem klimat zmienia się, ale gwałtowne zjawiska, które obserwujemy na pustyniach i nie tylko, nie są czymś nowym, wręcz przeciwnie, są stare jak świat. A w Europie też niespokojnie, tyle że nie natura obudziła się, ale jakieś podskórne działania nieznanych sił dają o sobie znać. Czy zatem będziemy mogli kiedyś napisać, że rok 2026, podobnie jak kiedyś rok 1647, był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia?

Teren Omanu jest w dużej części płaski, w zachodniej części kraju znajduje się pustynia Ar-Rab al-Chali. W północno-wschodniej części kraju znajdują się góry z najwyższym szczytem kraju – Dżabal Szams o wysokości 3018 m n.p.m. W Omanie panuje klimat zwrotnikowy suchy – w styczniu temperatury wynoszą ok. 20 °C, a w lipcu najwyższe temperatury sięgają 50 °C. Opady są niskie, szczególnie w północnej części kraju, gdzie średnie wartości nie przekraczają 100 mm rocznie. Dominują pustynie i półpustynie z dolinami uedów. – Wikipedia.
Układ niskiego ciśnienia przyniósł północnemu Omanowi niemal tydzień burz, gradu oraz wezbrań wadi (okresowych cieków wodnych). Silne gradobicie wystąpiło w Wadi Al Jizzi w mieście Sohar, w Wadi Saqt w Samail doszło do wylania wód, a w rejonach Ibri, Al Rustaq i Musandam wadi wypełniły się wodą. W Al Rustaq w dniach 24–27 października odnotowano 60 mm opadów. Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał żółte ostrzeżenia dla wybrzeża Al Batinah. Do 1 listopada 2026 roku w sześciu gubernatorstwach spodziewane są opady deszczu o różnym natężeniu.
x
Jan Lewiński w książce Życie Ziemi Wydawnictwa Geologiczne, Warszawa 1957 (pierwsze wydanie 1935) pisze:
Deszcze nawiedzają pustynie rzadko, ale bywają zwykle ulewne, toteż w każdej pustyni znajdują się wyraźne ślady erozji wodnej. Zwłaszcza silna jest erozja tam, gdzie na powierzchnię występują gliny; powstają wówczas wspomniane bad lands, złe ziemie, pobrużdżone niezliczonymi głęboko wciętymi rynnami odpływowymi, nagie i ponure, zupełnie bezdrożne. Tam, gdzie występują skały twardsze, powstają w nich mniej liczne, ale głębokie i długie doliny – uedy Sahary północnej – normalnie zupełnie suche. Ulewy wypełniają je szybko wodą, która odpływa gwałtownie, unosząc wielkie masy przygotowanego przez wietrzenie gruzu skalnego, który pokrywa dno dolin. Przybór wody jest tak szybki, że zdarzają się paradoksalnie przypadki utonięcia w suchej Saharze; w uedzie Urirlu koło Ghardaia (Sahara północna) utonęło ośmiu strzelców francuskich, zaskoczonych przez nagłą ulewę. Uciec z zalewanego uedu niepodobna, bo te okresowo zalewane doliny pustyni mają zbocza strome, pionowe; nie ma przecież w pustyni tego ciągłego zmywania zboczy przez wody deszczowe ani spełzania po zboczach mas wietrzeniowych, które w klimacie wilgotnym łagodzą spadki i zaokrąglają kształty.
x
W blogu Nepal było m.in. o tym, jak działa erozja w wysokich górach i w zimnym klimacie. Tu mamy do czynienia z klimatem gorącym i suchym. Jednak, bez względu na warunki, cel jest zawsze taki sam. Chodzi o to, by doprowadzić do zrównania wszelkich wyniosłości, by wszędzie było płasko. Jest to możliwe dzięki temu, że czynniki takie jak deszcz, grad, wiatr, mróz, wysoka temperatura prowadzą do rozpadu skał, bo minerały, z których są one zbudowane, nagrzewają się w dzień (na pustyni), a w nocy, gdy jest mróz, kurczą się. W skałach powstają szczeliny, w które dostaje się woda i żłobi w nich. Również wiatr wydmuchuje z nich najdrobniejsze cząstki. To jest działanie mechaniczne. W klimacie umiarkowanym rozpad skał odbywa się bardziej poprzez reakcje chemiczne, czyli rozpuszczanie.
Mamy więc dwie siły, które walczą ze sobą. Jedna – działająca na zewnątrz, czyli klimat – dąży do zrównania powierzchni Ziemi. Druga – działająca od wewnątrz, czyli siły wynoszące masy skalne z głębi Ziemi – dąży do urozmaicenia jej powierzchni. Podobnie jest w polityce: mamy lewicę i prawicę. Tak jest od rewolucji francuskiej. Wcześniej były wojny religijne. Wygląda więc na to, że nieustający konflikt jest nieodłącznym elementem tego świata: czy to tego ożywionego, czy tego nieożywionego. Wypada więc ten stan zaakceptować, ale nie przejmować się sprawami, na które nie ma się wpływu, bo cóż ja mogę zrobić w związku z zamieszaniem wokół Trybunału Konstytucyjnego? – Tyle samo, co w kwestii niszczących ulew w różnych częściach świata. Piękny jest świat. Piękny, ale przemijający. Ile czasu potrzebuje natura, by z Tatr zrobić Góry Świętokrzyskie? – 20 milionów lat, chyba że w międzyczasie jakiś Janosik wyniesie tatrzańskie masy skalne do góry.